Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefan Niesiołowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefan Niesiołowski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 marca 2024

...Niesiołowski ?...

 

...ten Niesiołowski ?

"..."...Myśmy cały szczaw wyjedli z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, tak zwane mirabelki, żeśmy zjedli..." [...]

Co wypada, jeśli nie wręcz należy przyjąć do wiadomości już tylko w milczeniu z drobną, marginalną uwagą tylko:

Wylizywanie talerza w "Sheratonie" przez reprezentanta narodu, posła RP Niesiołowskiego nie jest pochodną jego więziennej przeszłości, jak twierdzi pan Palikot, właściciel partii reprezentowanej w Sejmie Pospolitej pod nazwą "Ruchu Palikota"...

"...Poseł PO "wylizał talerz, wyczyścił talerz chlebem tak, że można go było podać następnemu gościowi". - To oczywiście jest doświadczenie pobytu wielokrotnego w więzieniach, bo tak zachowują się ludzie, którzy siedzieli w więzieniu, gdzie każdy miligram tłuszczu czy czegokolwiek do zjedzenia jest bezcenny - ocenił Palikot..." [...]

...a oczywistym, manifestowanym przy tym publicznie brakiem kindersztuby o czym wspominam w żadnym razie powodowany niestosowną złośliwością tylko przez nostalgiczny wzgląd na stare znajomości z niefarbowanymi kryminalistami którzy dziś mogli by zajmować znaczące stanowiska w Departamencie Protokołu Dyplomatycznego nadwiślańskiego MSZ z racji swoich towarzyskich kompetencji, że już nie wspomnę o satysfakcji estetyczno intelektualnej z współdzielenia z nimi biesiadnego stołu w urokliwych jadłodajniach, gdzie pod setę "Wyborowej" serwowano na zakąskę tuk..." j.n.


...tymczasem...

cartoon by T.L.

"...w tańcu upiornym

dokolusia dokolusia
wywijając zgrabnie nóżkami
odsłaniają uda
strzelając oczkami
ojdyrydy
oczkami udami nóżkami
w tańcu wirują bez końca
bez opamiętania
w tańcu szalonym…" 
stosownym sytuacyjnie fragmentem z poemu barowego T,L. wzięte...

...


środa, 22 stycznia 2014

W kupie raźniej ?...

...pewnie tak w haniebnej próbie odwołań do odpowiedzialności zbiorowej współrządzenia powodowanej zapisem genetycznym powinowactwa mentalnego z przysłowiowymi już "żniwiarzami z Treblinki"...

...ale "off target" obywatelu Niesiołowski...

"- Kiedy w Sejmie głosowano amnestię i zamieniano zabójcom - takim jak Trynkiewicz - karę śmierci na 25 lat więzienia, to gdzie były media?! Ja wtedy nie pomyślałem, ale nie ja jeden. Wtedy myśleliśmy, że oni nigdy z więzień nie wyjdą. Przepraszam - mówi Stefan Niesiołowski w Kontrwywiadzie RMF FM..."


źródło: "Interia PL"

...bowiem i dziś, a tym bardziej ileś lat temu to, co mówicie jest i było by najoględniej mówiąc śmieszne...

...a poważnie niczym innym, jak publicznym przyznaniem się do braku kompetencji i predyspozycji upoważniającej was do sprawowania władzy przedstawicielskiej wyznaniem choćby tylko umiejętności liczenia raptem do 25...

...i to jeszcze w pomyleniu tej, ostatniej wielkości z nieskończonością...

"...i zamieniano zabójcom (...) karę śmierci na 25 lat więzienia, (...). Ja wtedy nie pomyślałem, ale nie ja jeden. Wtedy myśleliśmy, że oni nigdy z więzień nie wyjdą..." - źródło j.w.

...no i co ja mam z Wami Niesiołowski zrobić ? - zapytam wcale nie uzurpatorsko, a z waszego upoważnienia...

"...to gdzie były media?!..." - źródło j.w.

...bo jak byście nie wiedzieli, to ten blog, to też współcześnie media - do tego nie komercyjne, a obywatelskie...

Bloggers' Rights at EFF

...no więc co ? - powtórzę...

...i nic mi nie przychodzi do głowy, jak tylko staropolskie...

"...tylko prać i patrzyć, czy równo puchnie..." - piszę w zawstydzeniu, ale i w pewności, że ten sposób argumentacji jest jest dla was bez wątpienia czytelny...

...o czymś zapomniałem, coś pominąłem ?...

...jeśli już, to pominąłem milczeniem z oczywistego powodu...

...bowiem przeprosiny polityka są tylko wtedy coś warte, jeśli przeprasza ustępując świadom popełnionych błędów z funkcji lub urzędu...

...a tak, to tylko godna pogardy, tandetna, polityczna kokieteria z rodzaju...

"...no wiecie, rozumiecie..."- nic ponad to...

:-(

niedziela, 10 marca 2013

Poseł Niesiołowski laureatem "Big LOL Prize":

Prowincjonalna "Big LOL Prize" przypadła tym razem posłowi Platformy Obywatelskiej, Niesiołowskiemu nie za "szczaw", jakby można było sądzić, a za publiczną prezentację subtelnej błyskotliwości osobniczego intelektu posła:

"...nie twierdzi, iż w Polsce nie ma głodujących dzieci. - Ale Polska nie jest krajem głodujących dzieci..."

źródło: "Wprost"
:-(

środa, 6 marca 2013

O zaletach i wadach nadwiślańskiej neo demokracji:

W mrocznych czasach PRLu na skwerach i w parkach stawiano tabliczki z napisem "Nie deptać trawników",  i to czasami dopełnione dobitnością wykrzyknika.

Dziś nie tylko można je deptać, ale nawet jeść nie tyle za konstytucyjno systemowym dopuszczeniem, co wręcz wskazaniem zagubionym w neoliberalno wolnorynkowej rzeczywistości sposobu rozwiązania problemu bezrobocia i idącego z nim w parze ubóstwa słowami posła RP, Niesiołowskiego pospołu z resztą genetycznych powinowatych „żniwiarzy z Treblinki” zasiadających w ławach poselskich przy ulicy Wiejskiej w Warszawie, dla nich to bowiem tak oczywiste, że aż zabawne rozbawieniem nieporadnością obywatelskiego pospólstwa:

„…Nie tylko polityków rozbawiła wypowiedź Niesiołowskiego…”


źrodło: "Gazeta Wyborcza"

"...Myśmy cały szczaw wyjedli z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, tak zwane mirabelki, żeśmy zjedli..." (źródło j.w.)

Co wypada, jeśli nie wręcz należy przyjąć do wiadomości już tylko w milczeniu z drobną, marginalną uwagą tylko:

Wylizywanie talerza w "Sheratonie" przez reprezentanta narodu, posła RP Niesiołowskiego nie jest pochodną jego więziennej przeszłości, jak twierdzi pan Palikot, właściciel partii reprezentowanej w Sejmie Pospolitej pod nazwą "Ruchu Palikota"...

"...Poseł PO "wylizał talerz, wyczyścił talerz chlebem tak, że można go było podać następnemu gościowi". - To oczywiście jest doświadczenie pobytu wielokrotnego w więzieniach, bo tak zachowują się ludzie, którzy siedzieli w więzieniu, gdzie każdy miligram tłuszczu czy czegokolwiek do zjedzenia jest bezcenny - ocenił Palikot..." (źródło j.w.)

...a oczywistym, manifestowanym przy tym publicznie brakiem kindersztuby, o czym wspominam w żadnym razie powodowany niestosowną złośliwością, tylko przez nostalgiczny wzgląd na stare znajomości z niefarbowanymi kryminalistami, którzy dziś mogli by zajmować znaczące stanowiska w Departamencie Protokółu Dyplomatycznego nadwiślańskiego MSZ z racji swoich, towarzyskich kompetencji, że już nie wspomnę o satysfakcji estetyczno intelektualnej z współdzielenia z nimi biesiadnego stołu w urokliwych jadłodajniach, gdzie pod setę "Wyborowej" serwowano na zakąskę tuk.

I była by to skończenie prywatna sprawa pana Niesiołowskiego, gdyby nie to, że z racji pełnienia zaszczytnej funkcji reprezentanta narodu jego beztroskie kwestionowanie raportu organizacji pozarządowej bez wyprowadzenia dowodu nieprawdy...

"...Według danych organizacji (Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś") w Polsce ok. 800 tys. dzieci z klas 1-3 cierpi głód lub potrzebuje natychmiast dodatkowych posiłków. Z raportu wynika, że zajmujemy pod tym względem trzecie miejsce w Europie, zaraz po Bułgarii i Rumunii. Najgorzej sprawa wygląda w dużych miastach, gdzie ludzie mniej się znają i nie pomagają tak szybko jak w społecznościach wiejskich. Najwyższy odsetek dzieci niedożywionych występuje w województwach pomorskim i dolnośląskim. Najlepsza sytuacja jest w województwach podlaskim i małopolskim..." (źródło j.w.)


"...- To jest nieprawda - bez wahania zawyrokował we wtorkowej "Kropce nad i" Stefan Niesiołowski. - Wydaje mi się, że to absolutna przesada z tymi 800 tys. dzieci. Nie wierzę w dane fundacji Maciuś..." (źródło j.w.)

...skutkuje wymiernymi konsekwencjami w wymiarze nie tylko lokalnym państwa (...).

...piszę niespieszno zmierzając monologicznie do przysłowiowej "kropki nad i" w stosownej sytuacyjnie konstatacji:


Póki dzieci nie żrą trawy z sejmowego trawnika, to - jak widać - nie ma problemu, a jak zaczną zjadać, to się go ogrodzi i będzie dalej zielono, "Zielona Wyspa" bowiem jest niezniszczalna, jak uczy historia Haiti, o czym dobrze pewnie wie dycholandzki PM Donald Tusk, historyk przecież z wykształcenia.

I właściwie było by po sprawie, gdyby nie to, że znam też inne opowiadania historyczne może i nie tak zielone, jak to, Donalda Tuska, Niesiołowskiego, Arłukowicza, Jerzego Jana Wenderlicha, Palikota, Grodzkiej, Biedronia... a i Holland, i Olejnik też (...), ale równie, jak tamto kolorowe...

źródło: "Wikimedia Commons"


źródło: "Bubblews"

...historie polityków podobnie skorych do żartów, jak współczesne, nadwiślańskie neo elity z przypadku, i tylko proszę bez złudzeń:

Wypadli z roli nie dla tego, że byli tyranami, a dlatego, że byli głupcami...

środa, 20 lutego 2013

Pan Niesiołowski nikomu "pod kołderkę" nie zaglądał...

I pan, i ja wiemy, wielce szanowny panie premierze Pospolitej, że nikt z pana politycznego otoczenia nie pozwoli sobie nigdy, nie odważy się na zwrócenie panu najmniejszej choćby uwagi, a cóż dopiero na konstruktywną nawet krytykę pana publicznych zachowań, dlatego pomyślałem sobie, że ja to zrobię i to nawet nie w interesie ogółu, a dla spokoju sumienia, tym bardziej, iż jak wykazują statystyki prowadzonego przeze mnie bloga, nie jest on właściwie czytany w Polsce (...), co czyni wszelkie treści do pana na nim adresowane faktycznie konfidencjonalnymi dla zwolenników, a i przeciwników PO także.

Możesz więc pan, panie Donaldzie spać spokojnie wysłuchawszy na dobranoc tej małej reprymendy odnośnie swoich przeprosin wystosowanych – jak by nie patrzyć – z wyżyn urzędu polskiego premiera pod adresem pani Agnieszki Holland, osoby nie pozostającej z panem w żadnych relacjach protokólarnych, co pan pewnie uzna za drobiazg, natomiast ja uważam za wystawianie powagi i autorytetu urzędu, który pan piastuje jeszcze nie z dziedziczenia, a wyboru obywatelskiego milionów, na pośmiewisko…

„…jeżeli ktoś dokucza czyimś dzieciom czy współmałżonkom tylko dlatego, że nie zgadza się z wypowiedzią osoby publicznej, robi coś, czego nie akceptuję - mówił Tusk…” 

źródło: "Gazeta pl"

…tym bardziej, że to nie pan Stefan Niesiołowski „zajrzał pod kołderkę” Katarzynie Adamik, a ona sama pospołu z mamusią - mam nadzieję, że to jeszcze nikogo nie obraża, ale na wszelki wypadek napiszę poprawnie politycznie, że z rodzicem - obwieściła przez nikogo nie proszona swoiście „urbi et orbi” w megalomańskim przewartościowaniu swojego znaczenia i tu, nad Wisłą i gdziekolwiek indziej podczas wywiadu udzielonego tygodnikowi „Newsweek” – bo nawet nie „Rzeczpospolitej”, „Gazecie Wyborczej” czy też „Dziennikowi” - że jest lesbijką posługując się przy tym pewnego rodzaju – niestosownym i z gruntu chybionym z oczywistych powodów - szantażem:

"...zapowiedziała, że jest gotowa wyprowadzić się z Polski z powodu braku ustawy o związkach partnerskich..."

Mam nadzieję, że powyższe uzasadnia dostatecznie moje zawstydzenie pana postawą, a jeśli nie, to i tak niczego to nie zmienia:

Młyny historii mielą powoli, ale skutecznie i cała, nieunikniona już reszta, to tylko kwestia czasu, choć chciało by się, żeby to i owo zdarzyło się wcześniej.