Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terrorism. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terrorism. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 maja 2017

...nic dodać, nic ująć...

...w prezentacji istoty problemu gdziekolwiek na świecie cytatem...

..."..."We need change. We need to stop this system," one of the hunger strikers told Reuters..." - j.n.

źródło: "Japan Today" by Minami Funakoshi and Ami Miyazaki

...i dalej aneksem...

..."You chose to come all the way to Japan. It's not a right to select a country of your picking. Don't want to be stuck in immigration? Get a visa like everyone else.

If there is a problem in your country..... wouldn't you fight for it? To fix it!? Why do most of the people that run away from the problems they created expect everyone else to help them and give them all of their special demands?

How can a hunger strike be rare if it "follows two hunger strikes protesting poor medical care"? What a misleading, deceptive headline!"
 - j.w.

collage by T.L.*

collage by T.L.*

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu...


środa, 23 października 2013

A jednak mordują*...

...tylko mniej i zgodnie z prawem:

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...informowały wczoraj media prezentując ostatni raport "Amnesty International" sformułowany w oparciu o wyniki dochodzenia przeprowadzonego przez "Human Right Watch" na terenie Jemenu i Pakistanu równolegle do śledztwa "Rady Praw Człowieka ONZ"...

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...na co "The White House" według agencji informacyjnych dziś odpowiada...

źródło: "dziennik pl"

...potwierdzając, że morduje, ale mniej i do tego zgodnie z prawem...

"Bezzałogowe samoloty, którymi Ameryka poluje na terrorystów, atakują zgodnie z prawem - uważa Biały Dom. Władze USA twierdzą, że liczba ofiar wśd (wśród) cywilów, podawana przez obrońców praw człowieka jest zawyżona..." - źródło: j.w.

"White House defends legality of drone attacks US says it "strongly disagrees" with Amnesty International and Human Rights Watch about legality of drone attacks..."

źródło: "Al Jazeera"

...co czyni zasadną każdą niestosowność w innej sytuacji w sposób oczywisty niedopuszczalną...

źrodło: "Google Images" - collage by T.L.

...odnotowuję w nieustającym, wirtualnym monologu sobie a Muzom powodowany w pełni już dojrzałym świadkowaniem poczynaniom administracji waszyngtońskiej  od czasów wojny wietnamskiej nie tyle, co z wyboru, a nie dających  uniknąć się okoliczności...

...w nieprzemijającej po dzień dzisiejszy, dziecięcej fascynacji generałem  McArthurem i Jego działaniami nie tylko w Japonii, ale i Korei lat 1950-51 ubiegłego wieku też...

...który wydaje się dziś być mniej rzeczywistym od króla Arthura wraz z rycerzami Okrągłego Stołu.

:-(

* " Murder is the unlawful killing, with malice aforethought, of another human, and generally this premeditated state of mind distinguishes murder from other forms of unlawful homicide (such as manslaughter)...

...The Unlawful (killing) – This distinguishes murder from killings that are done within the boundaries of law, such as an execution, justified self-defense, or the killing of enemy soldiers during a war..." - źródło  "Wikipedia"

czwartek, 13 czerwca 2013

Nineteen Eighty-Four ?

© by T.L.
Wystarczy spojrzeć na kalendarz, by stwierdzić, że to bzdura:

Dziś mamy 2013, choć czytając medialne odcinki "Edward Snowden Story" można faktycznie odnieść wrażenie, że to czasy panowania nad światem naszych praprzodków - bez obrazy - "Neandertalczyków", co ma bowiem to nieszczęsne oprogramowanie "PRISM" z encyklopedyczną definicją pojęcia "orwellowski" lub "Wielkim Bratem" ?

Nic. "PRISM" nie jest ani jednym, ani drugim nie czyniąc też przy tym nikomu w żaden sposób jakiejkolwiek krzywdy posądzając bezpodstawnie kogokolwiek o cokolwiek byle oskarżyć.

To dość proste z istoty w swoich prapoczątkach oprogramowanie z rodowodem datowanym okolicami 1970 roku, działające w uproszczeniu na podobieństwo każdej, internetowej wyszukiwarki uzupełnione ściśle zdefiniowanymi procedurami w wypadku reakcji na wykryty przez maszynę (w żadnym razie nie człowieka) keyword "bomba", "zabić prezydenta", "wysadzić" i tak dalej, i temu podobnymi, skąd jeszcze daleka droga do pełnej, systematycznej kontroli IP źródła uznanego za potencjalne zagrożenie i czytania tym razem już  przez analityka każdego maila, podglądania video rozmów i całej reszty, i to raczej już nie analityka zatrudnionego przez prywatną firmę, a etatowego pracownika służb federalnych.

Tyle wiele obiecująca teoria. W praktyce nadspodziewanie szybko "PRISM" utracił priorytet narzędzia operacyjnego (...), stajać się w praktyce jednym z wielu elementów systemu prewencji (wczesnego rozpoznania) o tyle dość kłopotliwym w użyciu, że wraz z rozrostem Internetu wymagającym coraz większych mocy obliczeniowych, przez co znakomicie nadającym się do pozbycia się go przez instytucje państwowe w outsourcingu za stosunkowo niedużą sumę  w relacji do filtrowanego współcześnie ogromu danych...

...filtrowania praktycznie mało efektywnego w odniesieniu do takich choćby organizacji, jak al-Qeada, czy jej podobnych (...), choć z powodów formalnych, zawartych w obowiązkach państwa (...) zasadnie kontynuowanego, nie naruszającego przy tym ponad funkcjonującą w przestrzeni cywilizacyjnej normę wyznaczoną poziomem osiągnięć technologicznych współczesności czyjejkolwiek prywatności nie wspominając o wolności...

...a jeśli ktoś tak sądzi, to równie dobrze za takie narzędzie należało by też uznać każdą maszynę współcześnie sortująca fizyczne przesyłki pocztowe, która potrafi bezbłędnie rejestrować i kojarzyć w pary i grupy kto do kogo pisze i co wysyła (kartki, listy, paczki, przekazy pieniężne...).

Co nie zmienia w żaden sposób zasadności nazwania Snowdena zdrajcą...

...zdrajcą podwójnie godnym pogardy, bowiem zdradził nie inaczej, jak dla sławy i uznania, jakim cieszy się twórca "WikiLeaks"...

...podążając jego śladem w pewności nagrody może nie zaraz w postaci wystąpienia na sesji ogólnej Narodów Zjednoczonych, ale zmiany swojego statusu to i owszem:

Przestał być anonimowy trafiając na pierwsze strony medialnych przekazów na równi z Paris Hilton, Madonną, Justin Biberem, Hillary Clinton i Shreckiem...

...a czy pozostanie tam równie długo, jak Assange ?

Wątpię, bowiem w kolejce ustawiają się już następni...

...piszę w dopełnieniu irracjonalnym przekonaniem, że wśród nich nie ma Rosjan, a już na pewno Chińczyków.

Tak sądzę w swojej barowo poetyckiej arogancji.

Coś pominąłem ?

Jeśli tak, to tylko to, że nie wystarczy samo czytanie Orwella, ale należny jeszcze rozumieć co on napisał, by z czasem nie okazało się, jak to miało miejsce z "Animal Farm", że "Napoleon" to równie dobrze Bernard Madoff, albo... Mark Zuckerberg, a "Folwark..." to współcześnie Stany Zjednoczone Ameryki, Francja, Grecja albo Cypr...

...jak ktoś nie daje temu wiary, to niech zapyta mieszkającego tam "Boksera", albo - jeszcze lepiej - jakiegoś "Benjamina", którego jeszcze tu i ówdzie można spotkać, choć to gatunek już na wymarciu,  bo nie objęty żadnym programem ochrony z oczywistych powodów.

(linked to "Why the NSA whistleblower fled to Hong Kong" ? - ktoś pyta...)

wtorek, 28 maja 2013

W wirtualnym monologu z panią Lindą S. Heard:

"...Al Qaida, its offshoots and ideological clones will wither and die if and when the US and its allies quit intervening in predominately Muslim lands..."

źródło: "Gulf News"

...na co ja, że...

...nie tylko same rządy, ale i środowiska opiniotwórcze reprezentowane tu przez panią Lindę S. Heard też...

...bowiem nawet po hipotetycznej rezygnacji z ingerencji  polityczno militarnej na Bliskim Wschodzie i okolicy powodowanej euroamerykańską wspólnotą mniej, czy też bardziej zasadnych interesów i zdefiniowanych konieczności szczególnie właśnie Europa nie zazna już spokoju na podobieństwo tego, z minionych lat, kiedy to sen z powiek stosunkowo nielicznym spędzały jakieś swojskie "Czerwone Brygady", "IRA" czy "ETA", które wszystkie razem do kupy wzięte stanowiły by dzisiaj kroplę w muzułmańskim oceanie oczekiwań, bezzasadnych aspiracji i roszczeń artykułowanych na różne sposoby w nieustającej walce z "islamofobią" i "rasizmem" gdzie tylko się da pomiędzy Oceanem Atlantyckim a Odrą, Morzem Śródziemnym i Półwyspem Skandynawskim.

I pomijając to, że poszczególne narody Europy nie są w stanie w żaden sposób wchłonąć tych setek już tysięcy i milionów bez utraty własnej tożsamości w całej złożoności tego pojęcia zawierającego w sobie nierozłączne z nim w Europie poczucie bezpieczeństwa "we własnym domu", to moją czarę goryczy i rozczarowania przepełnia ostatecznie, bo beznadziejnie, współcześnie obowiązująca norma cywilizacyjna neo demokracji rodem z ojczyzny Demona kracji zawierana już nawet w standardowej, oficjalnej korespondencji w oczywistości dla piszącego takie oto słowa:

"... It is an 8 to 10 minute walk from the Hyatt to (...). If you prefer not to walk (and we advise against walking alone back to the hotel in the evening), please call (...) cell phone, (...) allowing advance notice and we’ll arrange for a volunteer to pick you up, or you can take a taxi and the (...) can reimburse you..."* (źródło: firmowy mail z U.S.)

Z pośrednim dopełnieniem wyrażonym słowami pana Wolfganga Schaeuble, niemieckiego ministra finansów:

źródło: "Bankier pl"

W związku z czym napiszę po raz kolejny:

I pomyśleć, że jeszcze niedawno można było wędrować zaułkami syryjskiego Damaszku całymi nocami bez choćby śladu poczucia zagrożenia, jak i dziś jeszcze można to robić w moim rodzinnym mieście, za co tylko dziękować Bogu - kimkolwiek On jest - wszelkiej maści homofobom, kibolom, skrajnie prawicowym bojówkom, prowincjonalnym konserwatystom, kreowanym medialnie "rasistom" i malowanym piórem Redaktora Adama Michnika nadwiślańskim "faszystom" między innymi.

Co - mam nadzieję - nie zmieni się jeszcze w procesie neo demokratyzacji narodowych zachowań za mojego życia, a jeśli tak by się stało, to nie pozostanie nic innego, jak poprosić o azyl...

...pewnie już tylko w Koreańskiej Republice Ludowo Demokratyczniej.

:-(

* zacytowane kontekstowo, prywatnie bowiem należny być skończenie wdzięcznym za troskę o bezpieczeństwo gościa, trudno jednak nie zauważyć różnicy (mimo wszystko jeszcze dziś) pomiędzy dużym miastem światowego mocarstwa, jakim mieni się być USA, a choćby sycylijskim Palermo, nie wspominając o Rzymie, Paryżu, Berlinie, Wiedniu. Pradze, Warszawie, Moskwie, Ułan Bator po Tokio.