Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nobel Peace Prize. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nobel Peace Prize. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 października 2013

O współczesnej wyższości monologu nad dialogiem:

Pani Lela Gilbert w świętym oburzeniu poddaje publicznie w wątpliwość słuszność tegorocznego werdyktu Komitetu Noblowskiego, który nie przyznał Pokojowej Nagrody faworytce euroatlantyckich gazet i wirtualnych społeczności z oczywistej, fundamentalnej i uniwersalnej cywilizacyjnie przesłanki...

"...Even before the decision was announced, Tilman Brueck, head of the Stockholm Peace Research Institute, stated that the prize should not go to Malala. Brueck told Norwegian news agency NTB that, “I’m not sure it would be suitable, from an ethical point of view, to give the peace prize to a child.”

źródło: "Fox News"

...co nie przeszkadza pani Gilbert dla swoich racji szukać odniesień w "Starym Testamencie"...

Never mind the oft-repeated prophecy of future world peace in ‪Isaiah 11:6 "The wolf will live with the lamb; the leopard will lie down with the young goat. The calf and the lion will graze together, and a little child will lead them.’

...w dość ryzykownym sytuacyjnie wyborze akurat "Księgi Izajasza", której treść wydaje się być szczególnie odległa w możliwym wyborze od światopoglądu Malala Yousafzai...

"But they shall swoop down on the shoulder of the Philistines in the west, and together they shall plunder the people of the east. They shall put out their hand against Edom and Moab, and the Ammonites shall obey them." - Isaiah 11:14  

...utwierdzając mnie tylko tym w przekonaniu poprawności wyboru formuły wirtualnego monologu prowincjonalnego poety barowego snutym dzień po dniu przy poranny kubku kawy sobie a Muzom...

:-(


W wirtualnym monologu z panem Sorosem:

"As far as Germany is concerned, the drama of the euro crisis is over. The subject was barely discussed in the country’s recent election campaign. Chancellor Angela Merkel did what was necessary to ensure the euro’s survival, and she did so at the least possible cost to Germany — a feat that earned her the support of pro-European Germans as well as those who trust her to protect German interests. Not surprisingly, she won re-election resoundingly..." - pisze na stronie "The Japan Times" w dziale "Opinions" pan George Soros...

źródło: "The Japan Times"

...z czym prowincjonalnemu poecie barowemu wypada się tylko zgodzić.

Dalej jednak pan George uważa, że...

"...But it was a Pyrrhic victory. The eurozone status quo is neither tolerable nor stable. Mainstream economists would call it an inferior equilibrium. I call it a nightmare — one that is inflicting tremendous pain and suffering that could be easily avoided if the misconceptions and taboos that sustain it were dispelled..."

...co skłania do zwrócenia uwagi niekłamanemu autorytetowi w branży spekulacji giełdowych kursami walut zapisanego już za życia na kartach jej historii złotymi zgłoskami, że pani Merkel jest przede wszystkim kanclerzem Niemiec, a nie Wspólnoty Europejskiej, jak to już aż do znudzenia od wielu miesięcy starają się sugerować w przestrzeni medialnej elity znad Potomac River, do których niewątpliwie należy zaliczyć naszego bohatera...

...sugerować nie bezinteresownie przecież, zważywszy na ich sposób postrzegania świata, kontynentów, poszczególnych państw i ich obywateli, czego znamiennym przykładem może być trudne już dziś do ukrycia przed kimkolwiek faktyczne bankructwo Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej na którego tle Europa, a szczególnie Niemcy jawią się im w snach na podobieństwo ostatniego skrawka ziemi obiecanej...

..."...a Pyrrhic victory..." jest zatem z gruntu chybione, chyba że pan Soros szuka zrozumienia i poklasku u fanów Malala Yousafzai, o co go raczej nie posądzam mimo zbieżności losu opisaną błyskotliwością jednej i drugiej, niebywałej kariery w przypadku tego pakistańskiego dziecka nie tylko w wymiarze osobistym, ale i rodzinnym...

źródło: "The Guardian"

...bowiem przeprowadzka z położonej na krańcach Pakistanu, prowincjonalnej Mingory z pochodzenia Pasztuna wprost na dyplomatyczne salony Londynu w reprezentacji państwa Pakistan z punktu widzenia taty Malala dorównuje karierze pana Sorosa, a możne i znaczy więcej...

...z tą wcale nie marginalną różnicą, że wyróżnienie Yousafzai czymkolwiek - nawet nagrodą Nobla - niczego na świecie nie zmienia w przeciwieństwie do zamiarów pana Georga, które dziś też świata w istotny sposób nie zmienią, ale losy mieszkańców Europy to i owszem, ale...

...dzięki Bogu - kimkolwiek On jest - i pani Merkel, to tylko sen...

...ostatnia sekwencja amerykańskiego snu śnionego na jawie.

Tak sądzę.

środa, 9 października 2013

O politycznej pedofilii w wymiarze globalnym...

...w wirtualnym monologu poety barowego z polityczną pedofilią nie różniącą się niczym w swojej potworności od przywiązywania dzieci do czołgów przez syryjskie cheerleaderki euroatlantyckiego Demona kracji...

"...Yet while Malala is a global icon for her courageous defense of the right for girls to attend school, at home her star is viewed more dimly..." 

...pisze na łamach "The Christian Science Monitor" pan Taha Siddiqui odpowiadając w tekście jednoznacznie na pytanie dlaczego jest tak, a nie inaczej...

...cytując przy tym Fahd Husaina ("...the anchor of a leading Pakistani news channel.")...

"...because … people in Pakistan who peddle theories about the West being an enemy..."

...i dalej...

“If for example she had been taken to Saudi Arabia for treatment and became the voice against the Taliban from there, the reaction would have been much different,” he says..."

...w przekazie adresowanym przecież, że nie do Pakistańczyków, a do amerykańskich i (ewentualnie) europejskich czytelników...

źródło: "The Christian Science Monitor"

...odnotowuję tym razem już nie tak w odosobnieniu, jak to dotychczas bywało...

"Alongside the glory, the Nobel Peace Prize has a darker side likely to make the awards committee think hard before honoring a Pakistani teenage activist shot by the Taliban who is favorite to win on Friday.

The prize has changed the lives of presidents, freedom fighters or humble human rights workers but some winners say it is hard to be put on a lifelong pedestal where actions, flaws, and foibles can get judged against a yardstick of sainthood...."

źródło: "Reuters" via "GMA News"

...lecz bez choćby cienia jakiejkolwiek satysfakcji pomny dziesiątków tysięcy ofiar złożonych na ołtarzu euroatlantyckiego Demona kracji od Afganistanu po Libię, Egipt i Syrię, nie zapominając przy tym o Tuaregach, w ciągu tylko - raptem - minionych kilkunastu miesięcy...

...kończąc stosownym domknięciem wątku wirtualnego monologu takim oto cytatem...

"...At age 11, Malala started blogging under a pseudonym for the BBC about her love of learning and the Taliban oppression, especially that ban on educating girls in her area..."


źródło: "CBC News"

:-(


10 października przy porannym kubku kawy:

"...She (Malala) soon became well known within Pakistan — and therefore a potential Taliban target. But she was reassured by the thought: "Even the Taliban don't kill children." - źródło: "Newsday"

...no to już wiesz, że strzelają...

...a co do reszty Twojego postrzegania świata dziecinko...

"...“They wanted to silence one Malala, but instead now thousands and millions of Malalas are speaking,” the 16-year-old told Anna Maria Tremonti, the host of CBC Radio's The Current, in a Canadian exclusive interview airing today..." - źródło: "CBC News"

...to - sorki - ale nie jesteś w nim na tyle oryginalna, by zdobyć moje uznanie...

"The Children's Crusade is the name given to a disastrous Crusade by European Christians to expel Muslims from the Holy Land said to have taken place in 1212..." - źródło: "Wikipedia"

źródło: "Google Images"

"...W maju 1212 roku król Francji Filip II August odprawiał sądy w Saint-Denis. Wtedy to zjawił się przed nim dwunastoletni pastuszek Stefan z Cloyes. Poinformował on króla, że Jezus objawił się mu i wręczył mu list, w którym upoważnił go do zorganizowania krucjaty do Ziemi Świętej. Król nie potraktował chłopca poważnie i kazał mu wracać do domu. Jednak Stefan nie zrażony, zaczął wygłaszać kazania przed opactwem Saint-Denis. Głosił w nich, że na czele gromady niewinnych dzieci wyruszy do Jerozolimy i wyzwoli ją z rąk muzułmanów. Stefan okazał się dobrym mówcą, a tłumy dzieci zaczęły ściągać na jego wezwanie. Ośmielony tym sukcesem, rozpoczął wędrówkę po Francji, apelując do dzieci o udział w wyprawie. Wyznaczył miejscowość Vendôme, jako miejsce zbiórki i termin wyruszenia. Zapowiadał, że morza będą rozstępowały się przed nimi, tak że suchą nogą dojdą do Palestyny. Dzięki rzekomym cudom i objawieniom pozyskał szybko wielu słuchaczy..." - źródło: "Wikipedia"

...pozwolę sobie napisać niejako zastępczo "ojcowsko", uposażony w staromodne plenipotencje racji wieku...

...w stosownym przemilczeniu współczesnej istoty misji "The BBC World Service" (Urdu project)*, którego jesteś medialnym dzieckiem na podobieństwo "Pussy Riot" i aktywistów obywatelskich euroatlantyckiego Demona kracji biegających "z zapałkami" po całym, bożym świecie w naśladownictwie strażaka piromana.

* "...At the beginning of 2009, Yousafzai had a chance to write for BBC Urdu when her father was asked by Abdul Hai Kakkar, a BBC reporter out of Pakistan, if any women at his school would write about life under the Taliban...

źródło: "Wikipedia"

...On 3 January 2009, Yousafzai's first entry was posted to the BBC Urdu blog. She would hand-write notes and then pass them on to a reporter who would scan and e-mail them.[11] The blog records Yousafzai's thoughts during the First Battle of Swat, as military operations take place, fewer girls show up to school, and finally, her school shuts down..."