Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Frank diary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Frank diary. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 maja 2013

...ale to ich problem, nie mój, a już na pewno nie Anny Frank...

"... It should encourage us to reflect on why, when confronted with the reality of the female body and female sexuality, girls can be made to feel uncomfortable.”

źródło: "The Globe and Mail"

...to proste:

W podręcznikach, a i gdziekolwiek indziej nie piszą o ich sromach.

I tak, jak w swojej głupocie i wręcz bydlęcej pokorze odziedziczonej po rodzicach potrafią w milczeniu znosić obsceniczne zachowania gwiazd kultury masowej dostępne jeszcze do niedawna tylko bywalcom burdeli...

źródło: "Fashion News"

...tak przy ich wsparciu (tu amerykańska mom, Gail Horalek) odreagowują swoje kompleksy w kompletnym zidioceniu na... Żydówce, Anne Frank, która  prędzej by dobrowolnie umarła stając przed wyborem publicznego poniżenia swojej, odkrywanej w dziewczęcym zdumieniu w kilku zdaniach na stronach pamiętnika[!] kobiecości, niżby miała by żyć w duchowym pohańbieniu.

I tego własnie nie mogą Jej darować współcześni Amerykanie...

...ale to ich problem, nie mój, a już na pewno nie Anny Frank - dzięki Bogu, kimkolwiek On jest, co piszę w wirtualnym monologu uważając ten temat za ostatecznie wyczerpany.

sobota, 4 maja 2013

...w niezamierzonym temacie "U.S. Moms and Dads":

"Woman files formal complaint with Northville school district in Michigan, claiming book containing Jewish girl's thoughts and experiences during Holocaust is inappropriate for seventh graders..."

źródło: "Ynetnews"

"..."It's inappropriate for a teacher to be giving this material out to the kids when it's really the parents' job to give the students this information," she continued..."

Co mnie upoważnia, jeśli nie wręcz zobowiązuje militarno ideologiczno gospodarczo kulturowym sojuszem do zasygnalizowania stosownym, amerykańskim instytucjom, że powyższe jest niczym innym, jak publicznym nawoływaniem do kazirodczej pedofilii, trudno bowiem wyobrazić sobie coś bardziej pornograficznego od lekcji seksu udzielanej w konfidencji "czterech ścian" prywatności małoletnim dzieciom przez mamusię i tatusia...

...a już na pewno przez amerykańską parę mom and dad...

źródło: "According2G - “Mom and Dad” by Terry Richardson at Half Gallery"

...o czym zaświadcza poza jakąkolwiek dyskusją przywołany wyżej cytatem sposób interpretacji przez nich "Pamiętników Anny Frank" wyjaśniając w zasadzie wszystko niejako przy okazji kompletnie zdezorientowanym przyczynami takich, a nie innych zachowań amerykańskich polityków w międzynarodowej przestrzeni.  

Tak sądzę w pierwszych godzinach kolejnego, upojnego weekendu.

(linked to "...pokaż mi mamo jak robi się seks...")