Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarosław Kaczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarosław Kaczyński. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 czerwca 2022

..."Kaczyński" czyta monologi prowincjusza ?...

na to wygląda

"...Z ustaleń Onetu wynika, że strona polska miałaby ograniczając sprzeciw do kultu naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) Romana Szuchewycza oraz dowódcy UPA na Wołyniu Dmytro Klaczkiwskiego ps. Kłym Sawur – dowódców bezpośrednio odpowiedzialnych za akcje mordowania Polaków. Kwestia Bandery miałaby zostać pominięta..." - j.n.


"czwartek, 30 stycznia 2014

[...]

źródło: "Rzeczpospolita"

...i tak sobie myślę...

...a cóż niby w tym takiego dziwnego - każdy naród ma jakichś bohaterów to i Ukraińcy mają swojego o którym można, a i wypadało by okazjonalnie napisać słów kilka cytatem z wirtualnego archiwum poetów barowych datowanym na sierpień 2009 roku...

" (...)

…można nie lubić pana Bandery, tym bardziej, że robiło się na tamtych terenach za okupanta, ale pisać o nim per „morderca Polaków” to już nawet nie przesada, a wręcz jakaś dewiacja…

…posługując się tym wytrychem interpretacyjnym równie zasadne wydaje się być uznanie Dmowskiego za ojca duchowego komór gazowych w Oświęcimiu…

…oburzające ?..

…pewnie że tak, ani jeden, ani drugi nie planował ludobójstwa…

…Dmowski był patriotą, Bandera też nim był, dlatego podpadł i Frycom i Polakom i Ruskim…

…pierwsi wsadzili go do koncentracyjnego kurortu, drudzy plują na niego resztkami plwociny z cherlawych piersiątek, trzeci w końcu go zamordowali…

…(...)…

…nie znam przypadku, by jakiś ideolog formułował explicite techniczne rozwiązania problemów narodowościowych…

…najczęściej myśl przekuwa w czyn sfora gugałopodobnych, lub dyspozycyjnych technokratów…

…no właśnie, często, zbyt często w historii najnowszej było po drodze tubylcom z nadwiślańskiej prowincji z Niemcami albo Rosjanami w relacjach z mniejszymi sąsiadami (Czechy, Litwa, Ukraina…)…

źródło: "onet wiadomości" - (okazjonalnie dodane do treści oryginału)

…nie mówię żeby od razu włosiennicę przywdziewać i bić się w pierś, do tego trzeba mieć jaja, ale dziób zamknąć to by wypadało, bo w końcu inni namordnik założą…

…ten ktoś, kto spuścił [...] ze smyczy może tym razem dostać słony rachunek…

…oby nie…"

źródło: archiwum poetów barowych na "Wordpress" - available only to members, post z sierpnia 2009 roku


...tym bardziej zasadnie, że puenta przywołanego cytatu staje się dziś politycznym faktem...


niedziela, 17 października 2021

...z profilu "Fb"[1] wzięte...

"Familiada" ? - retorycznym pytaniem...


"...Symbolem „Familiady” jest rzepka z wiersza Juliana Tuwima o tym samym tytule.
 
Motyw jej wyciągania wykorzystano w czołówce do zasygnalizowania rywalizacji drużyn w turnieju, choć – w przeciwieństwie do wiersza – w czołówce teleturnieju rzepę ciągną dwie rodziny, nie jedna.
 
Ta ponadto nie zostaje wyciągnięta, a rozpruta, po czym wylatują z niej pieniądze..." - za "Wikipedią" /interlinie T.L./...

dziękując Temu co nad nami - kimkolwiek On jest - że...

ani z nadwiślańskim "kingmakerem"[2] Jarkiem

ani tym bardziej renegatem Donkiem


nie jestem na "ty" choć...

niewiele brakowało by tak się prawdopodobnie stało (...)

 
© by T.L.

li tylko w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu dodam...

stosownie do weekendowej pory...

[1] Facebook 



niedziela, 8 sierpnia 2021

...czy dobrze rozumiem ?...

"...Prąd Zatokowy, zwany inaczej Golfsztromem, to prąd oceaniczny, który służy jako istotny regulator klimatu w rejonie Oceanu Atlantyckiego. 

Siła tego prądu od lat się zmniejsza i osiągnęła obecnie rekordowo niski poziom – od tysiąca sześciuset lat nie była tak słaba..." - j.n. /interlinia T.L./...


...znaczy - 1 600 lat temu Golfsztorm był już tak slaby ? - i co...

nico

minęło tysiąc sześćset lat i...

von der Leyen mamy

pana Timmermansa, Jourovą, Tuska i Kaczyńskiego

o ideologii "LGBT", "Black Lives Matter" i administratorze "Harmonii Oliwskiej" Patynie z sopockiej firmy "Veidik"[1] nie zapominając...

odłożone w czasie

dalekosiężne skutki uboczne zmian klimatu 

stanowiące współcześnie bezpośrednie zagrożenie dla egzystencji cywilizacji śródziemnomorskiej ?

- No akurat z tym to ja jestem skłonny zgodzić się bez żadnego "ale"...

odnotowaniem przy porannym kubku kawy drugiego dnia kolejnego

weekendu...

środa, 21 lipca 2021

...pytanie spóźnione o dobrych kilka lat...

 jeśli nie kilkanaście...

"...Dlaczego niewybierana Komisja Europejska ma mieć inicjatywę ustawodawczą? Dlaczego grupka polityków, pochodzących z wewnątrzgabinetowych uzgodnień, ma pełnić rolę czegoś więcej niż tylko technicznego zarządu Unii?..." - j.n.


"...Timmermans mówi nam: musicie się cofnąć w rozwoju o 20 czy 30 lat albo i więcej w imię walki o klimat. 

Pytanie brzmi: jaką legitymację ma holenderski polityk, żeby w ogóle proponować nam coś takiego? 

Otóż – żadnej. 

I tu docieramy do najbardziej porażającego wątku tej sytuacji: KE nie ma demokratycznej legitymacji. 

[...]

I teraz człowiek, którego nikt nie wybierał, śmie wyskakiwać z planem, o którym sam mówi, że ma zmienić styl życia każdego z nas. 

Cisną się wyłącznie niecenzuralne słowa..." - j.w. /interlinie T.L./...

i choć dalej jest równie "ciekawie odkrywaniem Ameryki dawno odkrytej" dość cytatu

bowiem...

wystarczyła ostatnia powódź w Niemczech spowodowana historycznie średniej wielkości ilością opadów...

by mit klimatyczny...

przestał cokolwiek znaczyć - winna tragedii bezgraniczna głupota idąca w parze z arogancją i megalomanią...

europejskich elit[1]...

bezprawne rządy autokracji...

mnie w tej oczywistej już dziś tragedii Narodów Europy interesuje wyłącznie wątek...

obecnej nad Wisłą brukselskich emisariuszy - by nie napisać "agentury"

jeśli czytam

"...Osoby, które łamią prawo, bo niewykonywanie orzeczeń sądów europejskich jest łamaniem prawa, to są przestępcy - powiedział w "Faktach po Faktach" sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya..."[2]

to już tym razem nie napiszę "woła o pomstę do Nieba" a Was zapytam wprost

"Kaczyński" - jak długo jeszcze ?...

już tylko sobie dopowiadając niemo...

byle nie za długo...

zlituj się nad nami Panie...

kimkolwiek jesteś...

Taka "ciekawostka" na koniec w odpowiedzi na pytanie o źródła supremacji[3] orzeczeń TSUE nad prawem krajowym

dziecinnie proste...

TSUE wykładnią sam tą zasadę ustanowił dla siebie

"...The principle was derived from an interpretation of the European Court of Justice, which ruled that European law has priority over any contravening national law, including the constitution of a member state itself..."[4]...

- To nie ma tej zasady w ostatnim...

zatem obowiązującym i zobowiązującym każdy kolejny Rząd Rzeczpospolitej  do "uległości" "Traktacie Lizbonskim" ? - może i usłyszę...

- Ano nie ma. "Zapomniano" dopisać...

"...the Treaty of Lisbon, did not include the article on primacy but instead included the following declaration:

17. Declaration concerning primacy

The Conference recalls that, in accordance with well settled case law of the Court of Justice of the European Union, the Treaties and the law adopted by the Union on the basis of the Treaties have primacy over the law of Member States, under the conditions laid down by the said case law.
The Conference also decided to attach as an Annex to this Final Act the Opinion of the Council Legal Service on the primacy of EC law as set out in 11197/07 (JUR 260):

Opinion of the Council Legal Service
of 22 June 2007

It results from the case-law of the Court of Justice that primacy of EU law is a cornerstone principle of Union law. 

According to the Court, this principle is inherent to the specific nature of the European Community. 
At the time of the first judgment of this established case law (Costa/ENEL,15 July 1964, Case 6/641 (1) there was no mention of primacy in the treaty. 

It is still the case today. 

The fact that the principle of primacy will not be included in the future treaty shall not in any way change the existence of the principle and the existing case-law of the Court of Justice..." - żadne źródło "Tajne/Poufne" a za "Wikipedią"[4]...

w niezamierzonej kontynuacji jednego z ostatnich monologów[5]...


[1]"...Zdaniem komentatora dziennika "Die Welt" to niewyobrażalna ignorancja sprawiła, że katastrofa stała się w ogóle możliwa:

"Ryzyko było znane: Takie opady jak w tym tygodniu, zdarzały się w Niemczech wielokrotnie, kroniki historyczne czyta się jak plany obecnej katastrofy powodziowej, a mapy zagrożeń pokazują ryzyko powodziowe. Jednak politycy, władze i media wskazują jako przyczynę zmiany klimatu - podczas gdy ochrona przed katastrofami w Niemczech jest na poziomie kraju rozwijającego się. To niewiarygodny skandal...."

i dalej

"...debata klimatyczna w Niemczech tłumi konstruktywny dyskurs o zagrożeniach dla środowiska. Globalne ocieplenie nie jest już w tym kraju kwestią naukowo-techniczną, ale elementem społecznej wojny kulturowej. Ostrzeżenie o zmianach klimatycznych jest wykorzystywane do klasyfikacji politycznej; każdy, kto chce głębszej analizy, jest dyskredytowany jako klimatyczny negacjonista"." - Niemiecka prasa: kto ponosi odpowiedzialność za katastrofę? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 20.07.2021

[3] "...zwierzchnictwo albo przewaga nad kimś lub nad czymś..." - za "SJP" PWN


wtorek, 20 lipca 2021

...przyjmijcie do wiadomości albo...

 [...] usłyszała by "von der Leyen" w odpowiedzi na ultimatum[1] 

"...Komisja Europejska zamierza postawić Polsce ultimatum - wypełnić orzeczenia TSUE w sprawie sądownictwa w ciągu najbliższego tygodnia albo przygotować się na kary finansowe..." - j.n.

gdyby nad Wisłą rządził...

polityk niechby tylko formatu...

towarzysza "Wiesława" który jednym zdaniem zatrzymał idące już na Warszawę kolumny pancerne sowieckiej armii w 1956 roku...

- Wam towarzysze - Gomułka do Chruszczowa i reszty sowieckiej delegacji w Belwederze - pomyliła się...

czeska Praga z Pragą warszawską. Rosjanie poprosili o sztabowe mapy, popatrzyli i...

- Chyba towarzyszu "Wiesław" macie rację, przepraszamy. To się więcej nie powtórzy - anegdota ale

fakt pozostaje faktem - sowieckie czołgi spod Warszawy zawróciły...

ale...

taki nie rządzi...

co zrobi "Poland’s kingmaker"[2] nie wiem...

mogę tylko napisać że nie mam zaufania do polityków którzy zamiast...

Muzy trzymają...

na kolanach kota - brukselskie ultimatum to już jawna agresja...

i nic tu po tym że "Kaczyński" ma moralną i traktatową rację...

tu rację ma Gretkowska...

"...„Od tygodnia grobbing – obchodzenie mogił pokonanych – zamieniamy na tusking – z ang. szarżę kłem, by zmartwychwstać [...]” – pisze Manuela Gretkowska na łamach „Newsweeka”..."[3]

wojny wygrywa się "rwąc przeciwnika na strzępy kłami" a nie...

traktatowymi czy moralnymi racjami - one w konfrontacji z szarżą europejskiej "dzikiej świni"[3]

skazane są na przegraną...

[1] "...Potocznie ultimatum oznacza wysunięcie żądań, których niespełnienie pociągnie za sobą dramatyczne następstwa..." - za "Wikipedią"

[2] Jaroslaw Kaczynski: Poland’s kingmaker | Financial Times (ft.com)

[3] Przy porannym kubku kawy: ..."tusk" to również europejska... (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)

sobota, 10 lipca 2021

...żyjemy Tusk, żyjemy...

"...przecież nie żyjemy w warunkach wojny..." - j.n.


...i kto jak kto ale...

Wy wiecie o tym najlepiej - trwa wojna po stokroć okrutniejsza jej niewypowiedzeniem i nienazwaniem  od wojny "zwyczajnej"...

wojna - jak widać w tytule - w której jeńców brać nie macie zamiaru...

...schwytanych "komisarzy[1] na miejscu spacyfikuje "Grupa Operacyjna Justitia"..."

...w rozstrzygającej ostatecznie bitwie o autokratyczną wszechwładzę "Brukseli" w Zjednoczonej Europie...

po harcowniku Kramku i Barcie Staszewskim...

widać po Waszym powrocie nad Wisłę pora na "ostateczne rozwiązanie kwestii "Prawa i Sprawiedliwości", Kaczyńskiego i Orbana"...

"sposobem..."[2] - że nie życzę powodzenia to oczywiste bowiem...

w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu...

nie mogę - w ostatecznym rozrachunku i Wy Tusk i

Parlament Europejski, jego Komisarze i TSUE...

przegracie...

nie za sprawą "Kaczyńskiego", "Le Pen" czy "Orbána" a...

europejskiej sui generis /"wyjątkowości" po naszemu.../[3]...

odnotowaniem na dobry początek kolejnego weekendu - ani Wy Tusk, ani von der Leyen, ani Jourová "głusi i ślepi" tej "Symfonii"[3] ani nie dokończycie, ani jej prawykonaniem nie poprowadzicie...

brak wam nie tylko talentu - nie wspominając o geniuszu - ale zwyczajnie...

zdroworozsądkowego pomyślunku (...)...

[1] "...pisowski komitet centralny..." za Tuskiem j.w.


[3] nie oczekuję że uwierzycie Tusk  prowincjuszowi ale...

niechby tylko to co "mówi" pierwsza z brzegu pani Kalypso Nicolaïdis[4] - "...[Zjednoczona Europa dziś zamiarami jej Parlamentu i Komisarzy by T.L.] it is more than a confederation of sovereign states; ... (however, it) should not become a federal state..." 

w swoim dobrze pojętym interesie własnym należało by niechby tylko przyjąć do wiadomości...


...że grać w szmaciankę z kumplami to Wy Tusk potraficie wiem nie od dzisiaj

jaki i to że...

żaden z Was kompozytor i dyrygent - "Beethoven" zjednoczeniowo europejskiej polityki choć tak Wam się wydaje...

[4] "...is professorial Chair of Global Affairs at the EUI School of Transnational Governance in Florence, where she convenes the EUI Democracy Forum.
 
She is currently on leave from the University of Oxford where she has been professor of International Relations and a governing body fellow at St Antony’s College at the European Studies Centre since 1999.
 
Previously professor at Harvard University’s Kennedy School of Government and at ENA, she has worked with numerous EU institutions, including as a member of the European Council’s reflection group on the future of Europe chaired by Felipe González (2008-10).
 
Her research interests revolve around internal and external aspects of European integration as well as global affairs, theaters of recognition, demoicratic theory, transnational legal empathy and social solidarity, global governance and international trade, sustainable integration, post-colonialism,
 
myth and politics
 
and the import of new technologies on international relations..." - Bio – Kalypso Nicolaïdis (kalypsonicolaidis.com)

czwartek, 6 maja 2021

...jak nie zapytam bo... jak widać nie ma kogo

 co i gdzie będziemy kupować

“... w nowych unijnych podatkach parlamentarzysta upatruje szansę na rozwój. – Jeżeli chodzi o podatek od śladu węglowego […] to jest tak naprawdę wyrównywanie szans dla firm, które mają swoje siedziby na terenie UE, również dla naszych rodzimych firm – powiedział polityk.

- On znaczyć będzie po prosto to, że jak będziemy ściągać towar spoza granic UE, gdzie się takich spraw jak walka z ociepleniem klimatu nie traktuje zbyt serio, gdzie ten ślad węglowy jest duży i się ciągnie za danym produktem, to właśnie na te pozaeuropejskie firmy będą nakładane te podatki, które będą zasilały budżet – mówił poseł PiS..." - j.n.


tak niechby tylko sobie mimo że ryzykownie przez wzgląd na porę /dobranoc i te rzeczy.../

odnotować mogę by w stosownej chwili przypomnieć komu trzeba - w pierwszym rzędzie nim coś, gdzieś kupimy

sami musimy sprzedać (...)...

I jak pytać nie muszę "quo vadis von der Leyen" (...)... 

tak

Was Kaczyński w końcu publicznie zapytam...

- Jesteście pewni że i przed Wami "Morze Czerwone ustąpi"...

i przejdziecie

a za Wami Naród do Ziemi Obiecanej "suchą nogą"...

nadwiślański "Mojżesz" z Was czy

"Olbrychski" ?...


sobota, 25 listopada 2017

...korzystając z weekendowej pory...

...pozwolę sobie już znad prowincjonalnego kontuaru baru ująć to tak...

źródło: "Dziennik Łódzki"

...pan prezes Kaczyński jest dziś znaczącym niezmiennie cokolwiek wiele swoją polityczną wagą tylko dla stałego od lat elektoratu "Prawa i Sprawiedliwości"...

...z tym, że...

...to nie ten elektorat przesądził w ostatnich wyborach parlamentarnych o czymkolwiek, jak i...

...nie przesądzi w nadchodzących, samorządowych - nie wspominając przedwcześnie o kolejnych...

...a "milcząca" dotychczas większości nadwiślańskich wyborców...

...o czym powinni pamiętać jak i przy tej, tak i każdej innej okazji (...)...

...faktyczni animatorzy "cudu powstałego z popiołu Feniksa" tej partii...

...piszę o tyle zasadnie, na ile poprawnie można w końcu odnotować fakt pojawienia się na obywatelskim horyzoncie Pospolitej (...) ukształtowanego już w nowej rzeczywistości pokolenia zaczątków nadwiślańskiej klasy wyższej*, która...

...po zaspokojeniu szeroko pojętych, (nie tylko...) aspiracji materialnych i idącej z nimi w parze stabilizacji (...)...

...sięga w naturalnym odruchu dalej...

...w żadnym razie nie marząc o zostaniu posłem, ministrem, premierem, czy też prezydentem...

...a podążając za swoim (fakt, niezbyt udanym, a jednak...) protoplastą...

...za jakiego można w przykładzie uznać współcześnie pana (...), który...

...wiele lat temu zwrócił publicznie uwagę osobie mówiącej do niego w błędnie domniemanym uszanowaniu per "panie prezesie", że...

...on nim w żadnym razie nie jest...

...tylko takich zatrudnia...

* niebezinteresownie (...) błędnie definiowanej przez współczesną socjologię dopisaniem do niej innych od klasycznych wymiarów stratyfikacyjnych...
"...Socjologowie zaliczają do niej także osoby i grupy społeczne, które zdobyły wysoką pozycję w innych wymiarach stratyfikacyjnych – liderów głównych partii politycznych, najważniejszych urzędników państwowych, kadry kierownicze służb mundurowych czy elity zawodów twórczych..." - źródło: "Jaka klasa wyższa?" (Krzysztof Jasiecki)

niedziela, 12 listopada 2017

..."Mów do mnie jeszcze...

[...] Każde twoje słowo
[...] w mym sercu wywołuje dreszcze -
mów do mnie jeszcze...
[...]" - Kazimierz Przerwa-Tetmajer "Mów do mnie jeszcze"...

..."...Według Kaczyńskiego najważniejsze jest to, [...] że ta żałosna bajka o polskiej dyktaturze [...] to tylko wymysł chorych umysłów i najgorzej rozumianej propagandy”..." - j.n.

źródło: "Newsweek pl"

..."...W pierwszym rozdziale doktoratu [pan Jarosław Kaczyński] przedstawia stosunki między państwem i szkołami wyższymi w II RP. Dłużej omawia okoliczności powstania i samą ustawę z 1920 r., opartą na zasadzie wolności nauki i nauczania.

„...Minister WRiOP 
[Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego II RP] nie miał władzy służbowej nad szkołami. Jest to niewątpliwie element przemawiający za uznaniem samorządności, a nawet w pewnym sensie sam w sobie o niej stanowiącym. Drugim podstawowym prawem uczelni wskazującym na jej samorządowy, a nawet korporacyjny charakter, było prawo do uchwalania statutu. Wreszcie choć ustalenie statusu prawnego profesorów jest sprawą bardzo trudną, wydaje się jednak, że nie można ich uznać za urzędników państwowych sensu stricto” – zauważał Kaczyński.

Zmiana nastąpiła po 1926 r., po przewrocie majowym. „Siły, które doszły do władzy nie zamierzały przestrzegać reguł republiki parlamentarnej, rezygnować z władzy w wyniku przetasowania się sił w parlamencie. Spowodowało to zasadniczą zmianę sytuacji dla wszystkich organów samorządowych. Władza dotąd nie ustabilizowana i nie określona politycznie (a to ze względu na różny charakter koalicji, które tworzyły rządy) stała się trwała. Państwo zaczęło się w praktyce utożsamiać z określonym kierunkiem politycznym” – Kaczyński z jednej strony nieco gani, ale z drugiej chwali sanację. Unika omawiania jej politycznego programu, choć wspomina, że dążyła ona do „rozszerzenia zakresu działalności państwa (…) z tym większą energią im bardziej okazywało się, że nie można liczyć na autentyczne poparcie wśród społeczeństwa”. Nowa władza nie miała zamiaru tolerować na dłuższą metę autonomii szkół wyższych. Zaczęła regulować status pracowników naukowych i kwestię ich odpowiedzialności dyscyplinarnej. Ostro protestowały przeciwko temu konferencje rektorów, uznając to za zamach na samorząd akademicki.

Ale wówczas nie było Trybunału Konstytucyjnego (który niedawno rozpruł niekorzystną również dla środowiska akademickiego ustawę lustracyjną) i ówczesne władze przeforsowały ustawę z 1933 r., znacznie ograniczając akademicką samorządność (m.in. immunitety profesorskie), co pozwoliło usunąć z katedr 53 profesorów bez zgody rad wydziałów. Kaczyński cytuje tu ministra Jędrzejewicza: „Działalność wychowawcza musi być podporządkowana państwu. Państwo współczesne nie może i nie chce zrzekać się odpowiedzialności za wychowanie publiczne na żadnym jego szczeblu”. W podsumowaniu rozdziału Kaczyński przyznaje, że był to „w porównaniu z sytuacją z lat 1920–1933 samorząd bardzo ograniczony”
..." - j.n.

źródło: "Polityka"

...i dalej...

..."... „Artykuły publikowane w roku 1945 i 1946 głosiły tezę o szkodliwości poddawania nauki wpływowi partii politycznych, broniły przedwojennego stanu nauki polskiej, przestrzegały przed arbitralnym rozwiązaniem kwestii organizacji szkolnictwa wyższego w Polsce”. Począwszy od roku 1947 zaczyna się kłaść nacisk na konieczność zmian i umacnianie związków nauki z państwem. Taki model uczelni wprowadzono ustawą z grudnia 1951 r. „Z punktu widzenia tej pracy nie jest jednak konieczne analizowanie jej postanowień, jako że zniosła ona w praktyce wszelką rolę ciał kolegialnych w szkołach wyższych, wprowadzając zasadę jednoosobowego kierownictwa i służbowego podporządkowania rektorów ministrowi”. Ta stalinowska w treści ustawa obowiązywała dość krótko i na fali zmian po Październiku ’56 znów samorząd akademicki się odrodził [...]

„w posunięciach władz sprzed 1968 r. (…) nie można było znaleźć tendencji do likwidacji samorządu. Warto tu zauważyć, że nawet w przypadkach pewnych konfliktów o charakterze politycznym (sprawy dyscyplinarne przeciw studentowi A. Michnikowi i innym) władze nie posuwały się do stworzenia środków nadzwyczajnych. Całkowitą zmianę tej sytuacji przyniósł rok 1968..."...

...więcej niż tylko nieprzyzwoicie długim cytatem (co - mam nadzieję - zostanie wybaczone prowincjuszowi przez Redakcję źródła)...

...li tylko w intencji dochowania programowej deklaracji poprawności egzystencjalno fenomenologicznej wirtualnych monologów...

..."...Ten wybór nadal będzie dokonywany przez społeczność akademicką, ale będzie poprzedzony pewną selekcją, którą przeprowadzać będzie nowy organ na uczelni, tzw. rada uczelni, składająca się w co najmniej 50 proc. z przedstawicieli otoczenia społeczno-gospodarczego: wybitnych wychowanków, przedstawicieli biznesu, autorytetów społecznych – wyjaśnia Jarosław Gowin..." j.n.

źródło: "wirtualne media pl"

..."...- Jestem spokojny. Klub Zjednoczonej Prawicy stanie murem za projektem - przekonywał. - Nie jest tajemnicą, że na szczytach koalicji spotykamy się bardzo często. Prezes Kaczyński znał wszystkie założenia ustawy w stopniu bardzo szczegółowym i udzielił mi poparcia..." - j.n.

źródło: "wyborcza pl"

:-(

czwartek, 28 lipca 2016

...jeśli cokolwiek można (i należy) uznać...

...za ostatecznie przesądzające o przyszłości politycznej „Prawa i Sprawiedliwości” w Zjednoczonej Europie...

...to jest tym ten właśnie wywiad...


...będący w swojej istocie niczym innym, jak publiczną prezentacją „szczytu szczytów” megalomanii idącej w parze z niebywałą arogancją...

...ukoronowaną sięgającym nieba narcyzmem...

...co może i będzie zaskoczeniem nawet dla niejednego z co światlejszych sympatyków tej formacji...

...ale na pewno nie dla „domowego lekarza” pana prezesa...

:-(

piątek, 29 kwietnia 2016

...ja też...

„…- Jesteśmy pełni optymizmu, […] - mówił Kaczyński…” zapowiadając budowę już dwóch pomników na warszawskim Krakowskim Przedmieściu ku pamięci ofiar Losu i własnej arogancji idącej w parze z pozbawioną prowincjonalizmem elegancji megalomanią…

źródło: "wyborcza pl" - "Jarosław Kaczyński: Dwa pomniki smoleńskie za dwa lata. Zbuduje je cały naród"

„W Tu-154 leciała [...] elita Pospolitej, prezentując w całej okazałości naturalne dla niej, codzienne zachowania, jednak co uchodziło im – i uchodzi nadal pozostałym przy życiu - przez lata w poselskich ławach i za ministerialnymi biurkami (miękkie lądowanie za każdym razem, bez względu na okoliczności), nie sprawdziło się w lecącym na oślep samolocie (….)

Wręcz podręcznikowy przykład braku odpowiedzialności, umiejętności poprawnej oceny sytuacji, kompetencji zawodowych i predyspozycji przywódczych, domknięty zanikiem zachowań instynktownych (….)."
– źródło własne „Z cyklu "available only to members":”

…co mnie szczególnie - optymistycznie właśnie - nie martwi…

…bowiem odrodzona Pospolita jeśli już nauczyła mnie na stare lata jeszcze czegokolwiek…

…to bez wątpienia tymczasowości…

…wszystkiego…

źródło: "Google Images"

…pomników też...

...które dzięki Bogu – kimkolwiek On jest – nawet jeśli będą z granitu…

…to w żadnym razie w pejzażu Warszawy nie będą "Tatrami"…

...odnotowuję w weekendowym już nastroju, choć przy porannym kubku kawy jeszcze tymczasem...


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

…zapewne w zamiarze prezesa Kaczyńskiego…

…to miało coś znaczyć…

„…Kaczyński był dopytywany czy obecna ustawa regulująca zasady aborcji powinna być zmieniona. W tych sprawach jako katolik podlegam nauce, którą głoszą biskupi i co do tego nie ma wątpliwości - powiedział…”

źródło: "dziennik pl" - "Kaczyński: Większość klubu PiS poprze całkowity zakaz aborcji"

…no i znaczy…

…bowiem jak by nie czytać, to wychodzi, że w…

„…tych sprawach (tej i każdej innej ustawy w logicznym ciągu przecież nie inaczej) jako katolik podlegam nauce, którą głoszą biskupi i co do tego nie ma wątpliwości - powiedział…” - j.w.

…co brzmi może i dla niejednego pięknie…

…ale dla mnie niekoniecznie…

…że nie napiszę antypaństwowo…

...choć nie tak bezczelnie otwarcie w poczuciu bezkarności, jak w narracji arcybiskupa Gądeckiego...

źródło: "Deon pl" - "Abp Gądecki: prawo naturalne jest podstawą moralności"

...o tyle ryzykownie, że według samej doktryny Kościoła Rzymskokatolickiego, którego hierarcha jest nad Wisłą instytucjonalnym reprezentantem...

..."...nikt nie jest pewien, czy jest w Łasce Bożej..." - źródło: "Wikipedia"/Proces Joanny d'Arc

...a jeśli jest inaczej, to albo głosi herezję, albo przyznaje się do winy...

...jakąkolwiek kontekstowo ona tu akurat  jest (...)...

wtorek, 15 marca 2016

PiS vs. PO...

…Tusk, Sikorski, Siemoniak, Schetyna i cała reszta spod szyldu towarzystwa wzajemnej adoracji Platformy Obywatelskiej wiedzieli i wiedzą kim są, znając za tą przyczyną swoje miejsce pod pańskim stołem…

źródło: "Politico" - "Polish-American romance sours" by Jan Cieński and Joseph Schatz and Benjamin Oreskes

…a Kaczyńskiemu, Dudzie, Macierewiczowi, Waszczykowskiemu i pozostałym z Prawa i Sprawiedliwości wydaje się tylko, że są kimś innym i mogą jeść przy nim na siedząco... 

...jeśli już nie na równi z możnymi tego świata...

...to przynajmniej z talerza nożem i widelcem...

"…pozostawiając przy tym całą resztę w niedopowiedzeniu przekonaniem o nieuchronności konsekwencji kompletnego braku orientacji w przestrzeni politycznej Zjednoczonej Europy nie tylko tej, ale i każdej poprzedniej formacji sprawującej władzę nad Wisłą…" - źródło własne 

:-(

sobota, 20 lutego 2016

...w wirtualnym monologu o poranku kolejnego weekendu...

…jeśli czytam…

„…Prezes PiS w wywiadzie dla TV Republika 11 grudnia 2015 r. powiedział: "Ja mogę powiedzieć tylko jedno - ten rachunek krzywd po polskiej stronie jest ogromny i powtarzam, w ciągu tych 70 już lat, które minęły od końca wojny, te sprawy nie zostały nigdy załatwione i w sensie prawnym są aktualne…”

źródło: "Wyborcza pl" - "Szef MSZ Niemiec: Nie ma podstaw, by Polska domagała się reparacji w związku z drugą wojną światową"

…to z kolei ja mogę w wirtualnym monologu o poranku kolejnego weekendu powtórzyć drugie…

"wszystko można, lecz z ostrożna"

…a już bezwzględnie w postanowieniu uprawiania polityki historycznej…

…piszę pomny nic ponad, jak tylko, że „…w sensie prawnym…” mój rodzinny Sopot, to nadal Zoppot z braku traktatu pokojowego kończącego ostatecznie byt państwowy…

…III Rzeszy…

źródło: "Dziennik gajowego Maruchy" - "Konsekwencje braku Traktatu Pokojowego po II Wojnie Światowej dla Niemiec oraz całej Europy"

…traktatu świadomie pominiętego za sprawą pana Trumana i Churchilla z im tylko znanych powodów…

...w konsekwencji czego przestrzeń pomiędzy Bugiem a Kanałem La Manche funkcjonuje od roku 1945 nie inaczej, jak na przysłowiowych "wariackich papierach" umowności...

...postanowień Konferencji Poczdamskiej...

...z oczywistymi tego konsekwencjami jak i dziś, tak i w przewidywalnej przyszłości choćby tylko w kwestii stałej obecności US Army na terenach wydzielonych pod zarząd odrodzonej po wojnie Polski z terytorium przypisanym w powojennym podziale Niemiec ówczesnemu ZSRR...

...którego niekwestionowanym dziedzicem jest dziś Rosja...

...cokolwiek to i dla całej reszty politycznych wyzwań stojących przed sprawującymi aktualnie nad Wisłą niepodzielną władzę powinno znaczyć...

cartoon © by T.L.

piątek, 19 lutego 2016

...tego to akurat jestem pewien...

„…“Historical politics should be conducted by the Polish state as an element of the construction of our international position,” Duda said at a recent conference dedicated to the country’s revision of history…” - źródło j.n.

źródło: "Politico" - "Poland turns history into diplomatic weapon" by Jo Harper

…pod jednym wszakże – jeśli już - warunkiem…

…wypadało by ją znać choćby tylko „na tyle o ile”…

…historię, a nie historyczne mity, legendy albo wręcz bajki pisane na jej kanwie przez kiepskich przy tym bajkopisarzy…

…w przykładzie pana prezesa Kaczyńskiego, który w grafomańskim zaślepieniu stara się nie dostrzegać kompletnego braku zainteresowania jego wersją „Lecha, Czecha i Rusa” nie tylko na krajowym rynku czytelniczym…

…ale i – przede wszystkim – międzynarodowym…

…na którym  szczególnie autorowi zależy w niedościgłym marzeniu o nieprzemijającym splendorze Nagrody Nobla bez względu na to, komu by raz na zawsze nie została przypisana – jak można niebezzasadnie przecież sądzić w kontekście zdarzeń ostatnich dni i godzin...

…ale to temat na inne już opowiadanie…

...które jeśli kiedykolwiek zostanie w końcu napisane, to na pewno nie zostanie przetłumaczone na jakikolwiek język obcy...

...tego to akurat jestem pewien...

…z dwojga złego wolę III od IV…

…pomyślałem przeglądając aktualne tytuły…

źródło: "wPolityce pl"

…mimo, że to bękart…

…ale spłodzony przez w każdym calu swojaka, chłopa „z jajami”…

…w przeciwieństwie do tej drugiej, której „ojcem i matką” jest jednopłciowa para bliźniąt jednojajowych…

...jeśli zdolna do pozoru politycznej prokreacji, to tylko w trybie administracyjnego zaboru (adopcji) cudzego "dziecka"...

…z wszystkimi tego konsekwencjami dla "mrocznego przedmiotu pożądania"…

„Co do reszty, to zdefiniował bym to tak:

Pan Lech Wałęsa był jedynym półinteligentem z urodzenia wśród tysięcy (a może i należało by napisać milionów) ćwierćinteligentów z wykształcenia z oczywistą konsekwencją takiego stanu rzeczy dziś…”


:-(

niedziela, 17 stycznia 2016

...na tyle, o ile...

…jeśli pan Prezes "PiS" faktycznie swoje rachuby opiera na tym, co powiedział publicznie…

„…Kaczynski said any EU vote on sanctions would not win unanimous approval, after a key ally, Hungarian Prime Minister Viktor Orban, vowed to block them…”

 źródło: "AFP" via "Yahoo! News"

…to ma na tyle racji…

…na ile polityka zagraniczna Węgier pana Orbána jest samodzielna – piszę w żadnym razie  nie w intencji umniejszania przy tym jak i samemu panu Orbánowi…

…tak i komukolwiek innemu z uznawanych przez elity polityczne „Prawa i Sprawiedliwości” za wiarygodnego partnera na arenie międzynarodowej…

…cokolwiek to znaczy poza tym, co już w tej kwestii dla spokoju sumienia pisałem tak…

„……piszę powodowany oczywistością faktu dziedziczenia przez uogólnione elity Pospolitej potencjału samo destrukcji (…)…

…szczególnie skondensowanego akurat w formacji „Prawa i Sprawiedliwości” i jej otoczeniu …

…tym bardziej, że już w praktyce czytelnego, choć akurat nie tam, na co wskazuje wszechobecna narracja medialno publicystyczna… – źródło https://plus.google.com/+TadeuszLudwiszewski/posts/KWnK7ydKSv3


…czy gdziekolwiek indziej w zapiskach prowincjusza inaczej…

„…w przeciwieństwie do Węgier, dla których priorytetem jest tylko suwerenność…

…na ile dostępna w ramach Unii…”
- źródło: https://plus.google.com/+TadeuszLudwiszewski/posts/EWJ4XTmECX2


poniedziałek, 13 lipca 2015

…bez wątpienia pan prezes Kaczyński ma rację...

...bowiem tylko ktoś niespełna rozumu ośmieli się publicznie uznać za bezwartościowy rzymskokatolicki system wartości moralnych…

źródło: " Gazeta Wyborcza" via "Wprost" - "Kaczyński: "Nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół""

…z tym, że stawianie go ponad prawem stanowionym (patrz przypadek pana doktora Chazana, aptekarzy i inne im podobne…) jest karygodną próbą naruszenia fundamentów wspólnotowych (państwa) zasmucającą samego Pana Boga kimkolwiek On jest…

…próbą tym bardziej godną potępienia, bo sprzeczną z Nauką samego Kościoła:

"Dlatego Kościół Chrystusowy, mając bardzo wielkie doświadczenie w sprawach ludzkich i będąc jak najdalszym od mieszania się do rządów państw, zmierza tylko ku jednemu, a mianowicie, by pod kierownictwem Ducha Świętego Pocieszyciela prowadzić dalej dzieło samego Chrystusa, który przyszedł na świat, żeby dać świadectwo prawdzie (por. J 18, 37), żeby zbawiać, a nie sądzić, żeby służyć, a nie żeby jemu służono" (por. J 3, 17; Mt 20, 28; Mk 10, 45). A ponieważ Kościół po to został założony, aby już tu na ziemi tworzył królestwo niebieskie, nie zaś, by posiadał panowanie ziemskie, stwierdza on otwarcie, że istnieją dwie odrębne od siebie władze, a każda z nich - kościelna mianowicie i cywilna - jest w swoim porządku suwerenna. Znajdując się jednak w rzeczywistości pomiędzy ludźmi, Kościół ma obowiązek badać znaki czasów i wyjaśniać je w świetle Ewangelii. Stąd, łącząc się z ludźmi w ich najlepszych dążeniach i bolejąc nad tym, że ich nadzieje często są daremne, Kościół pragnie im pomagać w osiągnięciu największego rozkwitu i w tym celu przedkłada im to, co jemu jednemu jest właściwe, a mianowicie: uniwersalne spojrzenie tak na człowieka, jak i na sprawy ludzkie." – źródło: Encyklika „Populorum progressio” § 13 Ojca Świętego, Pawła VI via „Wikipedia

…chyba że zamiarem pana prezesa Kaczyńskiego i jego akolitów jest pójść śladem przywódców Państwa Islamskiego…

„…nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół. Nawet gdyby ktoś miał wątpliwości, nawet gdyby nie wierzył, ale był polskim patriotą, to musi przyjąć, że nie ma Polski bez Kościoła…” - źródło j.w. "Kaczyński: "Nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół""

...przynosząc tym w ostatecznym rozrachunku więcej szkody niż pożytku nie tylko samemu Kościołowi i jego praktykującym wyznawcom…

…ale i całej reszcie związanych z nim emocjonalnie do przysłowiowej „grobowej deski” z racji urodzenia pomiędzy Bugiem a Odrą i Bałtykiem a Tatrami…

:-(

piątek, 21 listopada 2014

...przez wzgląd na źródło...

...jakim jest "Associated Press"...

...pozwolę sobie nie bez odrobiny rezerwy odnotować niejednoznaczny sytuacyjnie w swojej istocie agencyjny przekaz...

"... The system failed in two tests, but the commission went ahead with it, defying the warnings of a state security agency..." (...System zawiódł w dwóch testach, ale mimo to i wbrew ostrzeżeniom Agencji Bezpieczeństwa Państwa (ABW ?) został w praktyce uruchomiony - w swobodnym tłumaczeniu T.L.)...

źródło: "AP by Monika Ścisłowska" via "Yahoo! News"

...co - o ile znajduje potwierdzenie w faktach - poszerza możliwe znaczenie nie tylko swoistego kuriozum politycznego, jakim jest publiczny uścisk dłoni Millera z Kaczyńskim....


źródło: (od góry) "Polskie Radio pl" i ponownie "Polskie Radio pl" (na dole)

...ale i towarzyszącym temu zdarzeń również...

...o wiele dalej, niż można by było sobie życzyć...

...
:-(

środa, 28 maja 2014

...tradycyjna, powyborcza fiksacja statystyczna...

...prowincjonalnego poety barowego na podstawie danych opublikowanych przez Państwową Komisję Wyborczą...

źródło: "pkw gov pl"

...z pominięciem niewartych odnotowania zdaniem autora drugoplanowych aktorów spektaklu...

collage by T.L. - wyniki zaokrąglone do pełnych procentów, co w żadnym razie nie deformuje 
waloru poznawczego prezentacji

collage by T.L. (foto cytaty z Google Images)