Pokazywanie postów oznaczonych etykietą episkopat kościoła rzymskokatolickiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą episkopat kościoła rzymskokatolickiego. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 lipca 2021

...choć na waszym miejscu...

Jędraszewski z tym zabijaniem dzieci[1] to ja bym się już dziś nazbyt publicznie "nie wychylał"...

a już na pewno sprzed Ołtarza w imię...

Tego co nad nami[2]...

to fakt jest faktem - na stare lata te różne "LGBT", Murzyni z "Black Lives Matter" i tak dalej...

o Věrze Jourovej i innych osobach z macicą nie wspominając...

próbują mnie...

odczłowieczyć, zdehumanizować - innymi słowy...

zrobić ze mnie Untermenscha - niech próbują...

napiszę mając okazję...

mam ich w [...] głębokim poważaniu...

nie tylko ja - dodam - ale i...

każdy inny Homo sapiens - ich los jest w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologów przesądzony...

powyrzynają się sami - tymczasem wystarczy...

otworzyć flaszkę czegoś rzetelnego, napełnić szklaneczkę, wsiąść na kolana laptopa...

poznawać tajniki nowych okienek w programie "Widows Insider" i...

czekać...

[1] po wydarzeniach w Kanadzie zwyczajnie nie macie do tego ani boskiego, ani moralnego, ani żadnego innego prawa... 


[2] "... Skąd ta pochwała zabijania dziecka nienarodzonego? [...]
[zadał pytanie]  metropolita krakowski, komentując tzw. raport Maticia..." - j.w. "...o ideologii Zachodu..."

...wiem wiem. Wam chodzi o [...]...
bezbronne ofiary waszych zdeprawowanych umysłów, chęci niczym nieograniczonej władzy, dominacji - przesada...
usłyszę. W żadnym razie. Jeśli już coś to...
expressis verbis prawem blogera...


zadawanie cierpienia fizycznego i duchowego, poniżanie to sprawdzony "patent" na zniewolenie, nieodwracalne podporządkowanie ofiary oprawcy i "zbawcy" w jednej osobie...
kapłana...

środa, 5 października 2016

..."Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu"...

...pisał w "Liście do Rzymian" (Rz 6,7) św. Paweł...

...pomyślałem w niestosowanym tym razem pomyleniu codziennych praktyk egzystencjalno fenomenologicznych prowincjusza z doniosłością rozważań kwestii teologicznych snutych sprzed ołtarza w homilii eminencji...

„...Przypomniał [abp. Hoser], że pamięć o aborcji jest nie do wymazania i jest dla kobiety cierpieniem do końca życia...” - j.n.

- Dałeś Panie swojemu ludowi wolną wolę idącą przecież nierozłącznie w parze z wyborem...

...więc wybrałam – piszę, posługując się rodzajem żeńskim nie do końca dziś pewien, czy wedle nauki Kościoła obrządku łacińskiego...

...kobieta to też istota stworzona skończenie na podobieństwo Pana...

...czy tylko może naczynie na podobieństwo bębna loteryjnego „Lotto”, w którym plemnik zapładnia jajo „na chybił, trafił”...

...na domniemaną chwałę Pana i zadowoleniu ministra finansów w każdym losowaniu tej akurat gry pewnego wygranej (...)...

...nie pytając w swojej ignorancji – bo i kogo...

...jakim to sposobem bezgrzeszny dostąpi łaski Pana...

...mimo, że napisane jest...

..."[...] Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była ?.." (Rz 6,1)...

...i dalej...

..."Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy [przez Chrzest - j.d.], jeszcze w nim żyć mamy?.." (Rz 6,2)...

....zagubiony (teoretycznie w moim przypadku na szczęście, czy też nieszczęście - nie wiem, ale na pewno w stosownym czasie o tym się dowiem...) kompletnie w niepewności stanu swojego niemym pytaniem...

- Żywym, czy martwym jestem ?..

..."Czy nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni?

Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.

Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania..." (Rz 6,3-5)...

...podążając dalej, gdzie Pasterz Hoser swoim nauczaniem wiedzie...

„...- Ten świat niszczy życie w sposób niewyobrażalny...” – czytam...

...i "fakt" - napiszę...

...z tym, że...

...czyż nie takim go właśnie Pan stworzył ?..

...a jeśli, to chyba raczej nie wypada naprawiać dzieła bożego – w każdym razie tak sądzę w bezkrytycznym zawierzeniu Panu...

...bo w żadnym razie jego naprawiaczom „z bożej łaski” – jak to się czasami potocznie o takich mówi...

...niekoniecznie tylko w wirtualnych monologach...

:-( 

wtorek, 4 października 2016

...i to właśnie...

...jak nic innego dosadniej...

...osobą arcybiskupa Hosera...

...definiuje fundamentalną różnicę pomiędzy misterium sakramentu błogosławionego poczęcia w miłości i zawierzeniu...

...a nawet i w namiętności (...) - dodam niedomówionym nawiasem...

...nowego życia tak umiłowanego Panu...

„...A co w przypadku ciąży w wyniku gwałtu? Arcybiskup odpowiedział na pytanie Skowrońskiego.

- To jest sytuacja bardzo bolesna. Tych przypadków nie ma wiele, z różnych względów. Raz, że rzadziej się zdarzają, a po wtóre, fizjologia, która jest narażona na tak ogromy stres, działa w sposób przeciwny możliwości zapłodnienia. Wiadomo, że stres, niepokój jest jedną z psychologicznych przyczyn niepłodności. I w tym wypadku stres jest tak silny, że do zapłodnienia rzadziej dochodzi niż w normalnych warunkach - stwierdził abp Hoser.


źródło: "wyborcza pl" - ""Abp Hoser o "czarnym proteście"..."

A jeżeli się zdarzy? - To jest możliwość urodzenia tego dziecka przy bardzo intensywnej pomocy psychiatrycznej, psychologicznej, duchowej, ekonomicznej, z perspektywą oddania później tego dziecka do wychowania - ocenił arcybiskup..."

...a wołającą o pomstę do Nieba próbą...

...ucieleśnienia herezji sakralizacji penisa właśnie...

źródło własne: "...i obym się mylił...

...i spermy...

...jakby kto jeszcze nie wiedział...

...odnotowuję, przypominając na koniec w zawstydzeniu znad prowincjonalnego kontuaru baru nadwiślańskim hierarchom Kościoła rzymskokatolickiego...

...czyż nie powiedziane jest, że...

"...Było zaś wolą Ojca miłosierdzia, aby Wcielenie poprzedziła zgoda Tej, która przeznaczona została na matkę, [...]. Odnosi się to szczególnie do Matki Jezusa, która wydała na świat samo Życie odradzające wszystko i obdarzona została przez Boga godnymi tak wielkiego zadania darami...." - źródło: Sobór Watykański II, Konstytucja "Lumen gentinum" VIII/56

:-(


...i dalej za profilem "Google+ T.L." powtórzone...

źródło: "Google+ T.L."


"...Bezczelność", Czarna Ewangelia"

W ostrzejszym tonie wypowiadał się abp Łodzi Marek Jędraszewski. Nawiązał do tego, że czarny protest w Piotrkowie Trybunalskim miał rozpocząć się pod pomnikiem Jana Pawła II..."
- ("gazeta pl" jak w oryginale)

...a niby czemu nie ?..

„...wraz z pierwszym grzechem oraz z jego dziedzictwem w ludzkich dziejach otwiera się perspektywa walki, o jakiej mówią słowa przypisane Bogu w Rdz. 3,15: „wprowadzam nieprzyjaźń”. Wynika stąd, że jeśli grzech jest od początku związany z wolną wolą i odpowiedzialnością człowieka i jest „dramatyczną” sprawą pomiędzy człowiekiem a Bogiem, to równocześnie człowiek jest poprzez grzech „wplątany” (jak trafnie wyraża się Vaticanum II) „w walkę przeciw mocom ciemności” (por. tamże, 37) Jest uwikłany i jakby „skrępowany łańcuchami” (por. tamże, 13) w całokształcie owego mysterium iniqutatis (misterium nieprawości), które jest większe od człowieka i jego ziemskich dziejów. Jak trafnie mówi o tym Autor Listu do Efezjan: „Nie toczmy [...] walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym na wyżynach niebieskich” (Ef 6,12)

[...]

„...W realizacji planu zawsze ma swój udział także stworzenie. Tak więc w poczęciu Jezusa za sprawą Ducha Świętego Maryja ma również udział decydujący. Oświecona wewnętrznie słowami anioła co do swego powołania Matki i zachowania dziewictwa, Maryja wyraża przyzwolenie i zgodę na to, by stać się pokornym narzędziem „mocy Najwyższego”...”

[...]

„Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus zwany Chrystusem” (Mt 1,16) Tak więc uwydatnione zostaje nie ojcostwo, ale samo macierzyństwo. Jezus jako człowiek tu na ziemi nie ma ojca...” - poezja barowa ?..

...jakże bym śmiał w tak ważkim temacie...

...to słowa samego świętego Jana Pawła II wzięte z Jego „Komentarza Do Ksiąg Starego Testamentu” wydanego przez miasto Kraków (2012) ISBN 978-83-7595-399-2

:-(

piątek, 23 września 2016

...w okazjonalnej kontynuacji monologu o macicy Alicji...

...i nie tylko...

„...Mamy nadzieję i oczekiwanie, że ustawa wprowadzająca całkowity zakaz aborcji zostanie uchwalona i zacznie obowiązywać jeszcze w tym roku – mówią przedstawicielki Komitetu „Stop Aborcji”. Jeśli tak by się stało, Polska byłaby nie tylko jednym krajem w Unii Europejskiej, ale także jednym z nielicznych na świecie, w którym aborcja byłaby niedopuszczalna, bez żadnych wyjątków...” – j.n.

źródło: "Newsweek" - "Aborcja – dwa projekty w Sejmie. Posłowie poparli projekt całkowitego zakazu aborcji"

...z nieuniknionymi tego w czasie konsekwencjami...

...zawartymi nie gdzie indziej, jak w odpowiedzi na pytanie...

...ile faktycznie jeszcze „Polak potrafi”...

...konsekwencjami nie dla samego Pana Boga oczywiście – kimkolwiek On jest...

...przez pamięć choćby tylko na słowa...

„Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich”; Mt 26, 39... – wcale nie marginalnie tu dodam...

...a mając w każdej parafii na podorędziu rzeczywistych sprawców tragedii swoich żon, córek, powinowatych, sąsiadek, i w końcu współobywatelek...

...na początek skrytych, anonimowych ofiar tragedii indywidualnych...

...z czasem jednak którąś kroplą z rzędu przepełniającą czarę goryczy...

- niemożliwe, nieprawdopodobne, niewykonalne ! - zawoła gromkim głosem ten i ów w pozornie słusznym oburzeniu...

źródło: "Google Images"

...i oby miał rację - z całego serca życzę...

...w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności wirtualnych monologów prowincjusza...

...jednak tak do końca nie za bardzo tego pewien...

...dodam dwoma cytatami w intencji spokoju obywatelskiego sumienia...

"[...]

-Listka figowego nie dali? - zapytał z wyraźnym zainteresowaniem.

-Nie dali. - odpowiedziałem.

-Znaczy, za bezgrzesznego uznali - ni to zapytał, ni to stwierdził półgłosem.

Splotłem ponownie dłonie na łonie, zdziwiony swoją bezgrzesznością w tym samym stopniu, co Przedwieczny, a może i odrobinę bardziej niż On.

Alfa i Omega zakołysał nie sięgającymi obłoku nóżkami.

– My tu, widzisz, taką sprawę mamy: Na Sąd Boży purpurata chcemy pozwać, a że to nie to samo, co Sąd Ostateczny, śmiertelnik nam potrzeby do tej misji, osoba z praktyką w propagandzie, prowokacji i matactwie pojęciowym - zakręcił młynka w powietrzu dłonią.

-Sofistyk, erysta… Jednym słowem, na ciebie padło. - zakończył.

Moje nieme pytanie nie zdążyło oblec się w słowo, a już usłyszałem:

-Który z was dożyje Mistrzostw Świata w piłce kopanej [2010 roku], tego racje uznane będą za moje. Jak dwóch dożyjecie, zrobimy dogrywkę –zawahał się na ułamek wieczności- raz pięć lat i raz trzy lata. - dodał, a oblicze Jego pojaśniało rozpromienione żarem boskiego samozadowolenia…

Audiencję przezwał natarczywy dźwięk budzika.

-Tylko pamiętaj, umieść info o procesie na blogu… - usłyszałem jeszcze z oddali, co niniejszym czynię." - j.n.

źródło własne datowane na maj 2008 roku

(...tu dodam powodowany narracyjną rzetelnością, że prymas Glemp zmarł stycznia 2013 roku...)* 

...i dalej...

"…ależ Kwiatuszku, w moim wieku to chyba naturalne, że w snach spotykam Przedwiecznego, kimkolwiek On jest, a listek figowy nie jest moim wymysłem, tylko czytałem o nim w pewnej, starej księdze, wyposażonej w stosowny imprimatur.

By tą kwestię zakończyć raz na zawsze, dodam, że rzeczony listek jest, tam, w niebiesiech, obligatoryjnym elementem procedury audiencyjnej, Alfa i Omega bowiem nie ma ochoty oglądać trywialno-synonimicznych grzeszności petenta przywołanego przed Jego oblicze. 

Poza tym jest on, ten listek, istotnym elementem ładu i porządku na przedniej rampie, gdzie św. Piotr, na podobieństwo pewnego Anioła, którego imię pominę milczeniem, by nie być posądzonym o antypaństwowe zapędy i nie istniejący przecież w kraju nadwiślańskim antysemityzm, rozdziela płynący wartkim nurtem potok duszyczek na te „na prawo” i te „na lewo”.

[...]

Tak Kwiatuszku, w niebie panuje ład i porządek, czego nie można powiedzieć o krajowym episkopacie i jego hierarchach, którym nie wystarcza już rząd dusz sprawowany zgodnie z nową tradycją i zapisami w Konkordacie, ich ambicie sięgają bowiem wyżej i dalej:

Chcą mieć monopol na racje, rządowe dotacje, nauczanie, planowanie, budownictwo, rolnictwo, rozmnażanie… Jednym słowem, marzy im się coś w rodzaju glempizmu (synonim od stalinizmu), coś na podobieństwo kuriawizmu ( też od …izmu, pochodna od sprawowania władzy przez lokalnych satrapów pomieszkujących w eksterytorialnych warowniach, kuriami zwanymi), śnią, a może nie?

-Z nadania Pańskiego! - wołają.

-Sprawdzam! -ja na to, ciekawy wszystkiego z urodzenia, hazardzista z przyrodzenia- Na Sąd Boży wzywam, niech Przedwieczny rozsądzi ,kto z nas błądzi!

To by było na tyle w kwestii snów moich." - j.n.

źródło własne (maj 2008 rok)

:-(

* "Sen mara, Bóg wiara"

sobota, 16 kwietnia 2016

…gdyby to dziś był poniedziałek…

…albo inny dzień powszedni tygodnia…

…to pewnie bym napisał, że ksiądz arcybiskup Stanisław Gądecki głosi sprzed ołtarza treści sprzeczne z racją stanu RP...

...igrając przy tym bez wątpienia z art. 13* jej Konstytucji…

„…I faktycznie odtąd, od momentu chrztu księcia Mieszka i chrztu Polski, także na naszej ziemi ojczystej rozpoczął się toczyć bój o wierność, owa niewypowiedzianie dramatyczna walka prawdy z fałszem, dobra ze złem, piękna z brzydotą, etyki z grzechem, wolności z niewolą, wartości z antywartościami, sensu z bezsensem, życia ze śmiercią, istnienia z nicością. Święty Augustyn (+ 430 r.) przedstawił ją najbardziej syntetycznie w postaci wzajemnej walki dwóch zmagających się ze sobą państw. „Dwojaka tedy miłość – pisze on – dwojakie państwo utworzyła: miłość własna, posunięta aż do pogardy Boga, powołała państwo ziemskie (civitas terrena); miłość zaś Boga, posunięta aż do pogardzania sobą, powołała państwo niebieskie” (De civitate Dei, XIV, 28)…”

źródło: "Nasz Dziennik pl"

…ale przez wzgląd na weekendową porę nie napiszę...

...poprzestając na pamiętnikarskim odnotowaniu treści w końcu znakomicie definiującej istotę współcześnie odgrywanego nad Wisłą dramatu (…)…

...o tyle irytującego grzesznym zapomnieniem reżyserów kolejnych inscenizacji, że już po wielokroć zapisanym na kartach historii nie tylko Europy epilogiem...

...zdefiniowanym swoją nieuchronnością przecież nie czym innym, jak samym Słowem...

"...Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom..." - według św. Jana

...które przywołuję bez przypominania, że wierzący jest tylko i aż zarazem światkiem, a nie poddanym Pana i Jego doczesnej władzy...

...bez przypominania przez wzgląd na intelektualną złożoność tej materii (...) nie tyle dla samej trzódki, ale i - jak widać - współczesnych jej pasterzy...

...sobie a Muzom tylko w wirtualnym monologu...

:-(


* „Zakazane jest istnienie […] organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania […], których program lub działalność zakłada lub dopuszcza […] stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa […].” – źródło: „Konstytucja RP”

czwartek, 31 marca 2016

... à propos nieprzystojnego grzebania przez Episkopat w macicach Polek…

…to przy okazji poprzedniego monologu...

źródło własne

...przypomniałem sobie niechcący - choć jeśli już, to nie bez przyjemności - swoją edukację seksualną w naturalnej kolei nadwiślańskiej rzeczywistości powiązaną z Kościołem…

…któremu zawdzięczam między innymi wiedzę o istocie tak zwanej za czasów mojej wczesnej młodości „miłości francuskiej” dziś „robieniem laski” albo „obciąganiem” zwanej;

…któregoś dnia H. ni z tego, ni z owego znudzona pewnie oglądaniem po raz któryś tam już z rzędu mojego zbioru znaczków pocztowych zapytała...

- A wiesz Lu ile ksiądz daje podczas spowiedzi za „miłość francuską” ?..

…niby skąd miałem wiedzieć ile, jak nie wiedziałem jeszcze wtedy co to w ogóle takiego, ale staram się trzymać fason…

- Noo – mruczę dyplomatycznie na miarę swoich ówczesnych wyobrażeń o dyplomacji, przekładając przy tym pęsetą serię „freie Stadt Danzig” z zabytkami przystemplowaną na „winterhilfswerk” z jednej strony klaseru na drugą…

…pięćdziesiąt złotych* – kończy wykład teoretyczny roześmiana od ucha do ucha nauczycielka wolontariuszka na widok moich rumieńców…

…których walor praktyczny w relacjach męsko damskich odkryłem dopiero z czasem czerwieniąc się nadal w sposób niezamierzony po dziś dzień na widok wyzierającego filuternie spod sukienki uda tej, czy owej…

…a nawet nieznajomej też…

...mimo wszystko nie wiążąc tego oczywistego, zdaniem kompetentnych, fizycznego przejawu nieprzemijającej niewinności (czystości) Duszy...

...z brakiem przez dziesięciolecia jakiegokolwiek kontaktu fizycznego i intelektualnego z instytucją nadwiślańskiego Kościoła Rzymskokatolickiego...

...choć pewnie gdybym się uparł, to bym mógł w kontynuacji monologu nie tylko z jakimś arcybiskupem, ale i kardynałem też... 

:-(


* gdzieś w okolicach polowy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku stanowiło to równowartość około 20 flaszek piwa pojemności 0,33 litra z gdańskiego browaru więcej jeszcze wtedy, niż tylko zdatnego do picia – dodam w pamiętnikarskiej rzetelności…

…o sprawiedliwości boskiej…

…Pana – kimkolwiek On jest – który po równo obdarowuje wszystkich tym, na co zasługują…

…nadwiślańską prowincję Kościoła Rzymskokatolickiego takim choćby Gądeckim…

źródło własne "...i cóż z Wami począć panie Gądecki ?.." datowane na sierpień 2014 roku


…Prawo i Sprawiedliwość Macierewiczem…

…a tą nieszczęsną Platformę Obywatelską jakimś Schetyną…

...arcybiskupa Gądeckiego, pod którego przewodnictwem Prezydium Konferencji Episkopatu Polski ośmiela się formułować publicznie postulaty wołające wprost nie gdzie indziej, jak o pomstę do samego Nieba...

"...W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży, aborcję można przeprowadzić, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np.gwałtu. [...]

W roku Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych - czytamy w komunikacie episkopatu. Biskupi proszą parlamentarzystów i rządzących, aby podjęli inicjatywy ustawodawcze oraz uruchomili programy, które zapewniłyby konkretną pomoc dla rodziców dzieci chorych, niepełnosprawnych i poczętych w wyniku gwałtu..."

źródło: "dziennik pl"

...a jeśli kto woli inaczej, to na tym padole łez o bezkompromisowe i ostateczne przedefiniowanie obecności kleru w przestrzeni obywatelskiej odrodzonej Pospolitej...

...w końcu formalnie - i jak widać w zamiarach praktycznych - podobnego agentom bankowym sprowadzającym ufnych na manowce kredytów udzielanych w obcej walucie... 

...pomijając całą resztę...

źródło: "wp wiadomości"
:-(

środa, 25 marca 2015

...cytując księdza bp. Jana Wątrobę...

...szefa Rady do spraw Rodziny episkopatu polskiego...

"Jestem bardzo blisko ludzi, którzy cierpią z powodu niepłodności i latami poddają się terapii. I wie pan, co jest najskuteczniejsze? Modlitwa, szczera modlitwa owocuje poczęciem dziecka..."

źródło: "Gazeta PL" - ""Szczera modlitwa owocuje poczęciem dziecka". Wielowieyska: Nawet trudno komentować, bo nie chciałbym urazić księdza biskupa" (Anna Siek)

...w przeciwieństwie do pani Wielowieyskiej mogę bez urazy kogokolwiek przywołać cytatem zapis z archiwum "Stowarzyszenia Prowincjonalnych Poetów Barowych" datowany na wrzesień 2007 roku potwierdzający uniwersalną rację ekscelencji...

"...Na to drugi: „A żebyś pan wiedział (...). Moja szwagierka zajść nie mogła, a taki jeden z akademii tylko jej płacić kazał. W końcu szwagierka za namową sąsiadki z pielgrzymką poszła i zaszła...”

źródło: "Wordpress" - "...z pielgrzymką poszła i zaszła..." (available only to members)

...w żadnym razie nie ku uciesze gawiedzi...

...a mając wdzięczną okazję pójść sobie "rakiem" wzorem mistrza Güntera Grassa...

"idąc rakiem wzorem mistrza Grassa" - collage © by T.L.

...w wirtualnym monologu...

niedziela, 17 sierpnia 2014

...w nieustającym, wirtualnym monologu...

...za każdym razem przy takich okazjach, jak ta i jej podobne...

"...Poland has been occupied or controlled by Moscow for much of the past two centuries..."

źródło: "AP by Vanessa Gera via Yahoo! News"

...będę powtarzał do znudzenia a niechby tylko sobie i Muzom...

...na własne życzenie obywateli Pospolitej w imię obrony zagrożonej zdaniem ówczesnych elit politycznych i duchowieństwa Kościoła Rzymskokatolickiego wolności [!] * (rozbiory)...

...potem układu zawartego pomiędzy Stalinem a Rooseveltem, prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej zapisanym złotymi zgłoskami na kartach historii nie tylko USA, ale i świata...

* brzmi znajomo ?..
collage by T.L. ("300Polityka" i "Blogi Newsweek pl")
...dla mnie aż nazbyt...
:-(

czwartek, 17 lipca 2014

"A któż to taki ten Jan Paweł II ?" zapytam...

...retorycznie w obywatelskiej powinności:

"...- Jeśli państwo dopuściło do przerywania ciąży, to niech weźmie na siebie obowiązek informowania o tym, gdzie zabieg można wykonać. A nie nakłada obowiązek na lekarza do prowadzenia śledztwa: który z moich kolegów może ten zabieg wykonać - stwierdził rzecznik..."

źródło: "tvn24"

...czytam i nie wiem: Ksiądz Kloch kpi, czy o drogę pyta ?

Jeśli to pierwsze, to odpłacę pięknym za nadobne:

A któż to taki ten Jan Paweł II, na którego nauki powołuje się Episkopat ("...Biskupi powołują się na Jana Pawła II..." źródło j.w.)...

...drugi Lenin, czy może nadwiślański "Ajatollah Chomeini" ? - że wymienię pierwszych z brzegu tego (sytuacyjnie) godnych.

Natomiast jeśli to drugie, to też nie wiem, co z tym fantem począć...

"... Watykan odmawia pomocy polskiej prokuraturze w pedofilskiej sprawie związanej z abp. Józefem Wesołowskim..."

źródło: "Gazeta pl"

...poza przywołaniem kolejny raz cytatu...

"...ARTYKUŁ XII. K o n k o r d a t u pomiędzy Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską, podpisany w Rzymie dn. 10 lutego 1925 r.

"...Ordynariusze powyżsi, przed objęciem swych czynności, złożą na ręce Prezydenta Rzeczypospolitej przysięgę wierności według formuły następującej: "Przed Bogiem i na Święte Ewangelje przysięgam i obiecuję, jak przystoi Biskupowi, wierność Rzeczypospolitej Polskiej. Przysięgam i obiecuję, iż z zupełną lojalnością szanować będę Rząd, ustanowiony Konstytucja, i że sprawię, aby go szanowało moje duchowieństwo. Przysięgam i obiecuję poza tem, że nie będę uczestniczył w żadnym porozumieniu, ani nie będę obecny przy żadnych naradach, któreby mogły przynieść szkodę Państwu Polskiemu lub porządkowi publicznemu. Nie pozwolę memu duchowieństwu uczestniczyć w takich poczynaniach. Dbając o dobro i interes Państwa, będę się starał o uchylenie od niego wszelkich niebezpieczeństw, o których wiedziałbym, że mu grożą..." - źródło: "Wikiźródła"..."


źródło: "Blogger T.L."

...w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego sobie a Muzom...

:-(

piątek, 11 lipca 2014

...po raz kolejny nic ponad, jak tylko...

...z archiwum "Stowarzyszenia Prowincjonalnych Poetów Barowych" wzięte nieustająco aktualnym cytatem (tu wcale nie na marginesie zachowań nie tyle profesora, co dyrektora Bogdana Chazana)  treści datowanych na sierpień 2010 roku:...

"To, czego byłeś świadkiem Pampersiku, zwane jest potocznie anarchią.

Hołota za jednym zamachem bezkarnie zbrukała autorytet Państwa i Kościoła, krzyża i kapłana, sponiewierała młodzież i zaatakowała powagę instytucji Sądu Najwyższego, co nie jest niespodzianką, a było tylko kwestią czasu i miejsca (…).

A że od kilku godzin nadal plotą i piszą bzdury?

Tak będzie do czasu, kiedy to motłoch ruszy Krakowskim Przedmieściem w stronę Konstancina, niosąc dobrą nowinę swoim duchowym tatusiom i mamusiom…

Przy odrobinie szczęścia od razu nie powieszą, nie podpalą, może tylko szyby powybijają i krzyż przed apartamentem postawią, zadziwiając świat najdłuższą drogą krzyżową, obwieszoną dyndającymi smętnie truchłami demona kracji…

Dopiero wtedy celebryci od medialno politycznych tańców na lodzie oprzytomnieją, ale będzie to piczy kłaczek po niewczasie, bowiem okiełznać rozbestwiony tłum, to nie to samo, co upudrować nosek przed wejściem na antenę, ale czego bym dalej nie pisał, to i tak teoria, bo żeby to zrobić, trzeba wiedzieć jak, mieć kim i chcieć…

Nie pomyliłem adresatów?

Skądże, to nie Tusk, Kaczyński i reszta odpadów winna, a ci, co ich wykreowali – zwący się czwartą władzą, równie urojoną, wręcz bezwstydnie sprawną inaczej, jak pierwsza, druga i trzecia – o ich kompetencji latami rozprawiali, mężami opatrznościowymi obwoływali, ich znaczeniu w świecie rozpisywali, nieszczęsne pokolenia Pampersów i Siuśmajtek do urn zaganiali drwiną i szyderstwem…

Kościół, cóż… Szkoda, że o dobrych kilka lat za późno…

Może dlatego kara tak sroga, bo że Boska, to oczywiste:

Kto by jeszcze wczoraj powiedział, lub napisał, że w samo południe, publicznie, w centrum Warszawy, podczas celebracji przeniesienia krzyża, w przytomności kamer tłum znieważy rzymsko katolickiego kapłana, za wariata został by uznany…

………………………………………………………………………………………

O takich moja Słodka Gołąbeczka mawiała:

- Plują im w twarz, a oni mówią, że deszcz pada…

…ale Ona była wielkiego serca i starej daty.

Ja ich nazywam odpadami po bywszym PRLu…

…odwołanie do dobrej woli przystoi osobie w nieszczęściu, żebrakowi, nigdy Urzędowi prezydenta i premiera…

Państwo bowiem, to rzecz święta, by trwało, wymaga potu, łez i krwi, a nie słów – do tego pustych, głupich, cuchnących bezradnością i niemocą…

………………………………………………………………………………………

…z całym szacunkiem dla Kościoła, o obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej decyduje Państwo poprzez swoich przedstawicieli, zobowiązanych do przewidywania możliwych konsekwencji zdarzeń, co jest istotą każdej władzy, stanowiąc w sposób jednoznaczny o jej przydatności…

…zatem próby obarczenia Episkopatu zadaniem zapanowania nad sytuacją, która wymknęła się spod kontroli, zmierzając w sposób jednoznaczny w stronę jawnej anarchizacji (…), jest niczym innym, jak ucieczką od odpowiedzialności, kompromitacją pseudo elit w wymiarze lokalnym, a i międzynarodowym też, co szczególnie boli…

źródło: "Wordpress" - available only to members

………………………………………………………………………………………

Na koniec szczypta nie do końca stosownej prywaty:

(...)* nie po to piszę w Sieci od lat, tracąc czas i pieniądze, by w takich chwilach, jak ta, jakiś redakcyjny Pampers stawiał mnie w jednym szeregu z wrogami Państwa (…), stadem bezwolnych baranów i szemranym towarzystwem z ulicy Wiejskiej i okolic…

…w tej sytuacji zwrot „wszyscy”, jest niczym innym, jak kolejną, tandetną próbą, rozcieńczenia szamba w trosce o to, by starczyło dla milionów…

Winni są znani z imienia i nazwiska, adresu i numerów telefonów. To przez lata raptem wciąż te same kilkanaście osób z pierwszych stron gazet i telewizyjnych ekranów dopełnione kilkuset osobami zasiadającymi dożywotnio i z dziedziczenia ** w Sejmie i Senacie, kilkoma tysiącami urzędników ministerialnych i partyjnych pretorianów (…)…"


:-(


* odautorska ingerencja w treść oryginału zastąpiona w zamian cytatem również godnym po latach przypomnienia, a sygnowanym przez pana Adama Leszczyńskiego : "...Nazwijmy rzecz po imieniu - to był triumf anarchii i fanatyzmu. W obliczu krzyża - używanego jako symbol polityczny, bo nie religijny - Rzeczpospolita okazała się bezradna. Szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski powiedział, że "w sprawach krzyża decyduje Kościół". Ale to nieprawda. Krzyż w tym miejscu to także - a może przede wszystkim - sprawa państwa.

Przegrał Kościół. Księża, którzy mieli poprowadzić uroczystość przeniesienia krzyża, musieli wysłuchać wiernych, którzy skandowali - do kapłanów! - hasło "precz z komuną". Owieczki ostentacyjnie zlekceważyły swoich pasterzy. To porażka biskupów - zwłaszcza warszawskiego abp. Nycza. Gdyby sam przyszedł pod krzyż, być może protestujący ustąpiliby przed jego autorytetem..."


źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

** link dodany do cytatu przez T.L.

środa, 11 czerwca 2014

...tak, jak kiedyś pisałem...

...o polskiej, endemicznej odmianie antysemityzmu...

źródło: "Post semantyczny z niemieckim KL Auschwitz- Birkenau w tle:"

...tak dziś piszę nie o jakiejś tam "Deklaracji wiary", która w obywatelskiej poprawności zachowań demokratyczno wspólnotowych z oczywistych powodów (...) obchodzi mnie tyle, co przysłowiowy "zeszłoroczny śnieg"...

...ile o naturalnej pochodnej zdziczałego, nadwiślańskiego antysemityzmu dającej się poprawnie zdefiniować pojęciem równie zdziczałej demokracji próbującej ustanowić tak zwane "prawo boskie" ponad prawem stanowionym, państwowym, na koniec przez zainteresowanych określanym "prawem ludzkim" w jednoznacznie pejoratywnym jego znaczeniu...

"...W deklaracji zapisano m.in. pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim oraz potrzebę "przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji"..."

źródło: "tvn24"

..."prawem boskim" w takim zastosowaniu i interpretacji będące niczym innym, jak fundamentem państwa religijnego na podobieństwo Iranu, Arabii Saudyjskiej, Afganistanu rządzonego przez Talibów, czy w końcu błąkającej się po świecie w poszukiwaniu swojej ziemi obiecanej Al-Qaedy...

...państwa dla którego nie ma miejsce w Zjednoczonej Europie, a po hipotetycznym z niej wystąpieniu (...) w Europie jako takiej również...

..."...i tu leży Urban pogrzebany" - jak mawiają wyznawcy Boga w Trójcy jedynego...

...bowiem brak kontroli nad zdarzeniami mającymi miejsce tu i teraz przez do tego w wyborach powszechnych powołanymi skutkuje miedzy innymi...

...faktycznym brakiem skuteczności na arenie międzynarodowej takiego choćby pana Radosława Sikorskiego, nadwiślańskiego ministra spraw zagranicznych, który bez wątpienia chciałby przecież być postrzeganym na salonach świata może nie akurat od razu za wielkiego, ale choćby za takiego zwykłego męża stanu...

...piszę sobie niespiesznie w wolnej chwili zainspirowany pewnym tekstem, którego tym razem z wielu powodów nie mam ochoty cytować i linkować, choć zgadzam się z zawartymi w nim opiniami...

...a już na pewno z tą, mówiącą o żadnej już współcześnie, politycznej użyteczności instytucji Rzymskokatolickiego Kościoła nie tylko dla euroatlantyckich partii lewicy i centrum...

...ale tych, prawicowych też, nie wyłączając z tej wyliczanki również odradzającej się skrajnej prawicy...

...dodając tylko od siebie, że szczególnie jej wiszącego u szyi na podobieństwo kamienia młyńskiego, co dla wielu nie jest pewnie jakimś szczególnie ważkim problemem i pewnie to ich nawet cieszy...

...ale są i tacy, dla których może nim być...

...a na pewno już jest w zdobyciu elektoratu pokolenia ludzi młodych, ukształtowanych światopoglądowo w czasach rozwartych (prawie) na oścież spiżowych bram Watykanu...

...elektoratu niezębnego przecież do odegrania jakiejkolwiek, znaczącej roli w kształtowaniu politycznej rzeczywistości...

...nie wspominając przy tym o pełni władzy do której z istoty dąży - a jeśli nie, to powinna - każda partia pod sztandarami takiej, czy też innej ideologi...

:-(

poniedziałek, 9 czerwca 2014

...episkopat polski broni lekarzy...

...powołując się przy tym na nauki Jana Pawła II...

"..."Deklaracja wiary" powstała w nawiązaniu do nauczania Jana Pawła II..."


źródło: "Wprost"

...wyrządzając tym świętemu niezasłużoną krzywdę, bowiem faktycznie był On rzymsko katolickim fundamentalistą, ale przy tym był też polskim patriotą, w żadnym razie fanatykiem gotowym poświecić swoją i cudzą Duszę w imię obłędnych, antyspołecznych i antypaństwowych zachowań  (...) - przynajmniej akurat ja tak Go pamiętam...

...piszę nie inaczej, jak również w nawiązaniu, z tym, że do minionych pokoleń płacących daninę krwi za to, by to państwo z popiołów na nowo powstało...

...w przekonaniu, że ta nieszczęsna "Deklaracja wiary", to nic innego, jak ideowa, z gruntu chybiona w prymitywnej interpretacji demokratycznych swobód obywatelskich z konstytucyjnymi odwołaniami kontynuacja homoseksualnych roszczeń prawa do świętych sakramentów małżeńskich burzących trwający od tysięcy lat ponad systemowo ustrojowy ład w tej kwestii...

...dzięki Bogu - kimkolwiek On jest - z nieuniknionym, jedynie możliwym skutkiem...

...ale i zbędnym nadwerężeniem więzi społecznych scalających wszelaką różnorodność w poprawnie funkcjonujący organizm Państwa pisanego z dużej litery...

...nad czym nie tylko można, ale i należy ubolewać także i w czymś tak ulotnym i niezobowiązującym nikogo do do niczego, jak wirtualny monolog sobie a Muzom prowincjonalnego poety barowego...

:-(

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Biskup Pieronek mnie zawstydza - wybacz mu Panie:

"Ateiści niech siedzą cicho" - głosi biskup Pieronek na pewno nie słowo Boże, zawstydzając mnie tym niepomiernie... a że nie przepadam za takim stanem rzeczy, to z marszu zapytam:

źródło: "Newsweek pl"

„ No i co my mamy z Wami zrobić Pieronek ?” – że się tak wyrażę cytatem przywołanym z czasów rządów w Polsce ateistów wszelkiej maści spod znaku Sierpa i Młota z Orłem Białym bez korony w tle:

[ dokument fotograficzny dziś (lipiec 2017) już niedostępny]

"Poświęcenie"
źródło: "Image Shack"

"Msza"
źródło: "Powiat Wrzesiński"

Bez sięgania w czasy odleglejsze, choć nie tak znowu odlegle:

"Na chwałę Pana"
źródło: "Public Disorder"

...czego - jako formalny ateista - zdecydowanie wolał bym uniknąć, powodowany nabytą z urodzenia franciszkańską miłością do naszych braci mniejszych, kimkolwiek oni by nie byli, nie tracąc przy tym jednak zdolności rozróżniania w żywotnym interesie współczesnych, a i przyszłych pokoleń Pospolitej też, słabości człowieczej od hipokryzji instytucjonalnej .

wtorek, 25 grudnia 2012

...w Bożonarodzeniowym monologu:

"...Nawet stary świat, Europa, cierpi coraz bardziej na chrystofobię, lęk przed Chrystusem,.."

źródło: "Wprost"

- jeśli już i po prawdzie, to powinno być "hierarcho fobię", bowiem ufny Boga to ja się nigdy nie bałem i nie boję w przeciwieństwie do "każdego" hierarchy kościoła rzymskokatolickiego tu i teraz, czyli w Dycholandzie, do którego "bez kija nie podchodź" w myśl starego, ludowego porzekadła może i w tych kontekstach nazbyt niestosownie ekspresyjnego, ale ponad wszelką, zasmucającą wątpliwość z odniesieniami do faktów z minionych już dwóch dziesiątek lat istnienia Pospolitej zawstydzająco zasadnie przywołanego...

:-(

poniedziałek, 29 października 2012

Narodowa hańba:

Kompletne zidiocenie wpisujące się w niegdysiejszą definicję sabotażu poprawnego funkcjonowania społeczności opisanej ramami tworu państwowego, wręcz publiczny mord na uświęconej instytucji Rodziny:

źródło: "Gazeta pl Opole"

A gdzie jest napisane, że aby mieć dziecko, to trzeba mieć samochód, wykafelkowaną łazienkę z wanną i prysznicem ?!

źródło: "WP pl - Fakt pl" - dodano 30 Października

No ja się pytam gdzie, bo przecież jeszcze nie w Konstytucji, nie Kodeksach, ani Ustawach:

„…A właśnie na brak samochodu zwrócił też uwagę sąd. Od pozyskania auta praktycznie uzależnił oddanie dziecka, pisząc w swojej decyzji: "Sąd ma nadzieję, że rodzice małoletniej w szybkim czasie zmobilizują się i uzyskają środki i sprzęt niezbędny do częstych wyjazdów i konsultacji lekarskich"…

Was pytam obywatelko Starczewska, Was obywatelu Bainczyk…

„…Sami państwo Persowie, będąc dość długo w trudnej sytuacji, przecież ciąża trwa dziewięć miesięcy, nie zadbali też na czas o dokończenie remontu mieszkania. A porządna łazienka to gwarancja odpowiednich warunków higienicznych choćby dla niepełnosprawnej pani Pers, jest też ważna, gdy chodzi o utrzymanie higieny w środowisku małego dziecka, do tego wcześniaka…” 

…ale to nie od was już oczekuję odpowiedzi, bo to w sposób oczywisty przerasta wasze zdolności intelektualne, a od tych, którzy zobowiązali się strzec powagi i bezpieczeństwa państwa, jak przysłowiowej źrenicy oka:

Prezydenta, premiera, senatorów, posłów, ministrów, episkopatu kościoła wyznania rzymskokatolickiego i w końcu czwartej władzy też, sam przekaz informacji bowiem już dziś nie wystarczy, genetyczni powinowaci żniwiarzy z Treblinki traktują takie, jako swoisty glejt przyjęcia do stada i powód do dumy.

(linked to)