Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małżeństwa homoseksualne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małżeństwa homoseksualne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2014

...episkopat polski broni lekarzy...

...powołując się przy tym na nauki Jana Pawła II...

"..."Deklaracja wiary" powstała w nawiązaniu do nauczania Jana Pawła II..."


źródło: "Wprost"

...wyrządzając tym świętemu niezasłużoną krzywdę, bowiem faktycznie był On rzymsko katolickim fundamentalistą, ale przy tym był też polskim patriotą, w żadnym razie fanatykiem gotowym poświecić swoją i cudzą Duszę w imię obłędnych, antyspołecznych i antypaństwowych zachowań  (...) - przynajmniej akurat ja tak Go pamiętam...

...piszę nie inaczej, jak również w nawiązaniu, z tym, że do minionych pokoleń płacących daninę krwi za to, by to państwo z popiołów na nowo powstało...

...w przekonaniu, że ta nieszczęsna "Deklaracja wiary", to nic innego, jak ideowa, z gruntu chybiona w prymitywnej interpretacji demokratycznych swobód obywatelskich z konstytucyjnymi odwołaniami kontynuacja homoseksualnych roszczeń prawa do świętych sakramentów małżeńskich burzących trwający od tysięcy lat ponad systemowo ustrojowy ład w tej kwestii...

...dzięki Bogu - kimkolwiek On jest - z nieuniknionym, jedynie możliwym skutkiem...

...ale i zbędnym nadwerężeniem więzi społecznych scalających wszelaką różnorodność w poprawnie funkcjonujący organizm Państwa pisanego z dużej litery...

...nad czym nie tylko można, ale i należy ubolewać także i w czymś tak ulotnym i niezobowiązującym nikogo do do niczego, jak wirtualny monolog sobie a Muzom prowincjonalnego poety barowego...

:-(

wtorek, 2 kwietnia 2013

W wirtualnej "przyjemności" z dwiema naraz:

„…Agnieszka Holland: Normalność to pojęcie względne…” 

źródło: "Newsweek pl" z 15 Lutego 2013 roku

Z czym należy tylko się zgodzić…

…ale zaraz dalej w jednym ciągu, to już jest od razu „pod homoseksualną mentalnie górkę”:

„…Kasia Adamik: Człowiek ma wrażenie, że żyje sobie normalnie w normalnym kraju, ale nagle się okazuje, że normalność znaczy dla posła Hofmana zupełnie coś innego niż dla nas…”

No i co z tego, i gdzie tu problem ? – zapytam – przecież to pojęcie względne, jak trafnie rozstrzyga pani Holland, czyli nie ustalone, a już na pewno nie obowiązujące i zobowiązujące, dlatego nie bardzo rozumiem, dlaczego zaraz dalej w tekście po pośle Hofmanie również kilkuset naukowców z Poznania dla których nienormalny jest na przykład homoseksualizm według Holland pozbawionych jest rozumu i szacunku do drugiego człowieka i to nie z przesłanki względności pojęcia normalności, a ze strachu i to do tego atawistycznego.

I tak dalej, i tym podobne w pomieszaniu z poplątaniem przez bite pięć wirtualnych stron rozmowy sygnowanej przez "Newsweek pl" będącej niczym innym, jak wręcz podręcznikowym przykładem definicji przysłowiowego „pedalskiego gadania”, czyli homoseksualnych bredni w nieustającej, rozbestwionej brakiem jednoznacznie i ostatecznie wytyczonych granic obyczajowej agresji…

„…Ten strach jest irracjonalny, a wynika z uparcie powtarzanej od lat przez różne prawicowe gremia tezy, że jeżeli damy homoseksualistom palec, to oni będą chcieli rękę…”

„…Kasia Adamik: Mam wielu przyjaciół, którzy podpisali PACS (obowiązująca już w praktyce ustawa o związkach partnerskich), bo z różnych względów nie chcieli zawrzeć małżeństwa. Nikt się temu nie dziwił, nikt nie kwestionował ich prawa do takiej decyzji. 

Teraz z kolei trwa we Francji debata na temat małżeństw homoseksualnych, której towarzyszą ogromne emocje…” (…) „…a spór dotyczy nie samego małżeństwa, lecz prawa do adopcji…”

…do ostatniej kropki:

„…Drzewo życia wydaje różne owoce i te owoce mają prawo dojrzewać. (mówi Agnieszka Holland)

Kasia Adamik: Dokładnie tak.”

Za co tylko dziękować Bogu – kimkolwiek On jest – bowiem jak już każde dziecko w przedszkolu wie, chore i robaczywe spadają same długo przed czasem sacrum Święta Plonów, co już tylko wypada uzupełnić graficzną prezentacją skali "odpadów" w ujęciu statystycznym w nawiązaniu do mantry pani Agnieszki Holland w tej kwestii: "...na całym niemal świecie..." - w domyśle poza Polską:

szacunkowa wielkość populacji GLBT w skali świata wliczając w to - bez urazy - homoseksualnych Innuitów,  Aborygenów i członków plemion dorzecza Amazonki (~4% z 7 miliardów)


szacunkowa wielkość populacji GLBT w skali EU, USA (~4% z +- 818 milionów)


szacunkowa wielkość ludność w skali świata żyjącej w państwach, w których obowiązuje jakiekolwiek prawo sankcjonujące społeczno kulturową użyteczność wspólnoty GLBT w przestrzeni obywatelskiej     (853 miliony w EU, USA i Kanadzie vs. 7 miliardów)

źródło wszystkich trzech własne T.L. bez aspiracji do statystycznej precyzji, tym bardziej, że milion w tą, czy tamtą stronę nie zmienia w sposób znaczący optycznego wrażenia

(linked to "Isabel Gómez pyta, ja odpowiadam:")

czwartek, 28 marca 2013

"Dlaboga, panie Wołodyjowski ! Larum grają..!"

Nigdy nie uważałem siebie za homofoba, a i za takiego przez dziesiątki lat nie byłem uważany przez moich homoseksualnych przyjaciół i znajomych, ale dziś nie mam wyboru…

…”albo rybka, albo pipka” – jak mawiają  poeci barowi i nie tylko oni – z tym, że…

źródło: "Rzeczpospolita"

…ano właśnie: żadna tam jakaś „homofobia”, bo spalił bym się wręcz ze wstydu patrząc co dzień rano w lustro podczas golenia, gdybym pod koniec życia zaczął bać się jakichś, przysłowiowych „pedałów”.

To nie będzie również poprawny kulturowo dialog, bowiem jakakolwiek dyskusja z rozbestwionym idiotą mija się z celem, bo kim, jeśli nie cywilizacyjnym dewiantem jest ktoś, kto twierdzi, że tradycyjny model rodziny zawarty w kanonicznym „mama, tata i dziecko” wywodzi swój rodowód z konserwatywnego katolicyzmu, chrześcijaństwa, buddyzmu, konfucjanizmu, animizmu, euroatlantyckiego ateizmu, komunizmu, czy też religii wyznawanych przez plemiona zamieszkujące amazońskie dorzecze ?

A jak tak, to napiszę w końcu tekst, który z różnych powodów stał się dla mnie ciężarem na podobieństwo przenoszonej ciąży:

Tekst o polskiej prawicy zagubionej w ideologicznej mgle odwołań historycznych nie pozwalającej jej przez to zaistnieć tu i teraz w świadomość milionów, dla których odczuwalnym realnie zagrożeniem nie jest dziś jakaś nie istniejąca faktycznie jako znacząca siła polityczna „żydokomuna”, „geszeft okrągłego stołu”, czy też europejskie zniewolenie.

"...polskości Polski..." nie zagraża dziś bowiem Rosjanin, Niemiec, Litwin, Ukrainiec, czy jakiś inny narodowy, ideologiczny „Marsjanin”, a realna, uchwytna, znana nawet z imienia i nazwiska (w linkowanym artykule "Rzeczpospolitej" w kolejności  Krystyna Szumilas, Mirosława Makuchowska, prof. Maciej Kurpisz, dr hab. Jadwiga Bednarek, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz) „Piąta Kolumna” homoseksualnej międzynarodówki wbijająca nóż szaleństwa „poprawności politycznej” w serce Narodu pisanego z dużej litery, co jak zawsze, tak i tym razem pozwala na przywołanie z archiwum „Stowarzyszenia Poetów Barowych” zapisków poczynionych… już w Lipcu 2008 roku:


źródło: "Wordpress blog Lu" (available only to members)

„…z tradycyjną sztachetą w ręku, po moim trupie…

…tak, jak i w polityce, również w sferze obyczaju rządy sprawuje motłoch, agresywna tłuszcza i wulgarna pospolitość…

Miałem to szczęście, przyjemność i – w kategoriach intelektualnych – satysfakcję, obcowania na co dzień z homoseksualnymi kobietami i mężczyznami. Miałem i mam ją nadal.

Nie mam jednak ani krzty wątpliwości, że nie zaakceptuję pedalskjej ostentacji, społecznego wyuzdania i prób wywierania presji, nawet uposażonej w atrybutu zapisów konstytucyjnych, ustawowych i kodeksowych, bowiem afirmacja zwulgaryzowanego homoseksualizmu godzi w sacrum demokracji, ustroju na pewno dalekiego od ideału, ale optymalnego z perspektywy historycznej, dlatego deklaruję, że stanę w pierwszym szeregu jakiejś skrajnie prawicowej bojówki z tradycyjną sztachetą w ręku i będę walił po łbach gołodupców uczestniczących w paradach obciągania bez oglądania się na to, ile na tym straci budżet magistratu Krakowa, Warszawy, Gdańska, Częstochowy… i wizerunek Pospolitej.

Wydzieliny jelita grubego bywszego Peerelu, fatalnym zrządzeniem losu sprawujące władzę polityczno-administracyjną w tym, nieszczęsnym, kraju nadwiślańskim, gotowi są obciągnąć każdemu, nawet Murzynowi, byle by tylko być trendy i cool.

Pies ich … z takimi skłonnościami, ale niech wezmą pod rozwagę, że po moim trupie…”


Z nadzieją, że młoda prawica polska "pójdzie w końcu po rozum do głowy" nie dla mojej satysfakcji, a w swoim własnym interesie, interesie swoich dzieci, wnuków, prawnuków... aż po kres wszystkiego jeśli nawet  nie stając się przy tym wiodącą ideologią dla swoich rówieśników, to na pewno zasługując tym na poważne traktowanie przez zainteresowanych pomyślnością Ojczyzny, a i reszty euroatlantyckiej wspólnoty też:

źródło: "fronda pl"

poniedziałek, 25 marca 2013

W obywatelskiej powinności…

…wykazania niestosowności zachowań pospolitych neo elit uformowanych z odpadów po bywszym PRLu odnotowuję zdarzenie mające miejsce wczoraj w Paryżu poprzestając tylko na przywołaniu wiadomości agencyjnej PAP w tej kwestii…

źródło: "PAP via WP PL"

...w przekazie informującym o oczywistym w tej sytuacji żądaniu obywateli Republiki konieczności przeprowadzenia referendum przesadzającym na tym etapie "o wszystkim"...

"...Uczestnicy protestu chcą przeprowadzenia referendum..."

...z pominięciem pewnie i wartych odnotowania w dialogu towarzyszących manifestacji haseł...

"Francois (Hollande), nie chcemy twojego prawa"

"Nie dla gejstremizmu"


...i w końcu...

"Chcemy pracy a nie małżeństw homoseksualnych". (wszystkie cytaty źródło j.w.)

...w braku wartego zachodu partnera do jego prowadzenia, bowiem kto, jak kto, ale na pewno ani pani Agnieszka Holland, ani Monika Olejnik, ani ta ładniejsza niż mądrzejsza pani redaktor z telewizji, ani nikt inny szermujący tandetą hasła "narodowej homofobii", " pokoleniowego konserwatyzmu", "społecznego zacofania" i co tam jeszcze komu do głowy przyjdzie w neo liberalno demokratycznym oszołomieniu w swoim gejowskim ekstremizmie właśnie zmusza zainteresowanych do co najwyżej monologu przed lustrem, albo w wirtualu, monologu jednak nie tak bezsensownego, jakby się to pozornie zdawać mogło co poniektórym, choćby przez wzgląd na to, że...

... młyny historii mielą powoli, ale skutecznie, a może nawet przez to "powoli" bardziej skutecznie niżby społeczność LGBT i powodowane przez nią współcześnie problemy na to zasługiwały... 

...o czym należy wspomnieć a niechby i nawet tylko w wirtualnym monologu dla spokoju sumienia bez zbędnego przywoływania zdarzeń mających miejsce w akcie drugim tej tragifarsy, akcie odgrywanym już za Atlantykiem, a i nie tylko tam...

...A że nie pisze o tym "The Washington Post", AP i inni ?..

...będąc redaktorem jednego z nich też bym nie pisał w pewności, że przysłowiowe szydło i tak "samo wyjdzie z worka" pozwalając opiniotwórczym publicystom jeszcze raz zarobić na tym samym, o co w gruncie rzeczy głównie chodzi jak i w tym, tak i w każdym innym przypadku.

wtorek, 26 lutego 2013

Krótki wykład o społeczeństwie…

…napisany potoczną polszczyzną bez aspiracji do wypełnienia treścią normy akademickiej debaty:

źródło: "PAP via WP pl"

Społeczność to konglomerat: obok „kurwy i złodzieja” funkcjonuje w niej „święty Franciszek” , w tłumie nierozpoznawalny, „skończony idiota” siedzi na ławce w publicznym parku obok „geniusza”, który za ileś tam lat zostanie może nawet wyróżniony nagrodą Nobla…

…i przez to wszyscy oni w nieskodyfikowanej normie anonimowości społecznej rezygnują dobrowolnie i z części swojego „ kurewstwa”, a i „świętości” też, co jest niczym innym właśnie, jak fundamentalnym warunkiem determinującym znośne dla ogółu warunki społecznego przetrwania.

Oczywistym przez to się staje, że jakiekolwiek od tego odstępstwo jest praktycznie egzystencjalnie nie do przyjęcia i to nie dlatego, że jest to technicznie niemożliwe, a dlatego, że po prostu jakakolwiek ingerencja w ten twór skopiowany dosłownie z nieba przez naszych protoplastów z chwilą ich zejścia z drzewa na wzór i podobieństwo ładu kosmicznego czyni go bezużytecznym, przez co ani „kurwa, ani „święty” i „geniusz” pospołu z "idiotą" też nie jest w stanie przetrwać do „kolejnego wschodu słońca”.

W tej chwili pewnie niejeden homoseksualny racjonalizator powie:

- Sprawdzam ! – na co ja:

- Proszę bardzo, ale po męsku, na własne ryzyko i odpowiedzialność bez strojenia się przy tym w cudze "piórka" autorytetu i chodzącej z nim w parze racji - w tym przypadku szacownego Uniwersytetu Gdańskiego…

piątek, 22 lutego 2013

W wirtualnej arogancji:

Nie tak znowu dawno pytałem pana wicepremiera monologicznie, wtedy jeszcze tylko ministra finansów, Jacka Rostowskiego, czy ma jakiś plan "B" - tak na wszelki wypadek, właśnie taki, jak niżej zaprezentowany, bowiem same pobożne życzenia moim skromnym zdaniem, to trochę za mało: 

"...będzie jeszcze szybszy przyrost zadłużenia Polski. KE zakłada, że relacja długu publicznego do PKB wzrośnie z 55,8% na koniec 2012 roku do 57% na koniec grudnia 2013 r. i 57,5% rok później. Oznacza to też, że relacja długu do PKB już przekroczyła zapisany w ustawie o finansach publicznych pułap 55%..."

źródło: "Bankier pl"

...a i same wpływy z opłat wnoszonych z tytułu zawierania małżeństw jednopłciowych raczej tego problemu nie rozwiążą.

I nie tylko, że tak sądzę, ale tym razem jestem tego pewien w swojej wirtualnej arogancji.