Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Viktor Orbán. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Viktor Orbán. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 lipca 2021

...żyjemy Tusk, żyjemy...

"...przecież nie żyjemy w warunkach wojny..." - j.n.


...i kto jak kto ale...

Wy wiecie o tym najlepiej - trwa wojna po stokroć okrutniejsza jej niewypowiedzeniem i nienazwaniem  od wojny "zwyczajnej"...

wojna - jak widać w tytule - w której jeńców brać nie macie zamiaru...

...schwytanych "komisarzy[1] na miejscu spacyfikuje "Grupa Operacyjna Justitia"..."

...w rozstrzygającej ostatecznie bitwie o autokratyczną wszechwładzę "Brukseli" w Zjednoczonej Europie...

po harcowniku Kramku i Barcie Staszewskim...

widać po Waszym powrocie nad Wisłę pora na "ostateczne rozwiązanie kwestii "Prawa i Sprawiedliwości", Kaczyńskiego i Orbana"...

"sposobem..."[2] - że nie życzę powodzenia to oczywiste bowiem...

w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologu...

nie mogę - w ostatecznym rozrachunku i Wy Tusk i

Parlament Europejski, jego Komisarze i TSUE...

przegracie...

nie za sprawą "Kaczyńskiego", "Le Pen" czy "Orbána" a...

europejskiej sui generis /"wyjątkowości" po naszemu.../[3]...

odnotowaniem na dobry początek kolejnego weekendu - ani Wy Tusk, ani von der Leyen, ani Jourová "głusi i ślepi" tej "Symfonii"[3] ani nie dokończycie, ani jej prawykonaniem nie poprowadzicie...

brak wam nie tylko talentu - nie wspominając o geniuszu - ale zwyczajnie...

zdroworozsądkowego pomyślunku (...)...

[1] "...pisowski komitet centralny..." za Tuskiem j.w.


[3] nie oczekuję że uwierzycie Tusk  prowincjuszowi ale...

niechby tylko to co "mówi" pierwsza z brzegu pani Kalypso Nicolaïdis[4] - "...[Zjednoczona Europa dziś zamiarami jej Parlamentu i Komisarzy by T.L.] it is more than a confederation of sovereign states; ... (however, it) should not become a federal state..." 

w swoim dobrze pojętym interesie własnym należało by niechby tylko przyjąć do wiadomości...


...że grać w szmaciankę z kumplami to Wy Tusk potraficie wiem nie od dzisiaj

jaki i to że...

żaden z Was kompozytor i dyrygent - "Beethoven" zjednoczeniowo europejskiej polityki choć tak Wam się wydaje...

[4] "...is professorial Chair of Global Affairs at the EUI School of Transnational Governance in Florence, where she convenes the EUI Democracy Forum.
 
She is currently on leave from the University of Oxford where she has been professor of International Relations and a governing body fellow at St Antony’s College at the European Studies Centre since 1999.
 
Previously professor at Harvard University’s Kennedy School of Government and at ENA, she has worked with numerous EU institutions, including as a member of the European Council’s reflection group on the future of Europe chaired by Felipe González (2008-10).
 
Her research interests revolve around internal and external aspects of European integration as well as global affairs, theaters of recognition, demoicratic theory, transnational legal empathy and social solidarity, global governance and international trade, sustainable integration, post-colonialism,
 
myth and politics
 
and the import of new technologies on international relations..." - Bio – Kalypso Nicolaïdis (kalypsonicolaidis.com)

środa, 9 marca 2016

...w nieprzystojnym narracyjnie niedopowiedzeniu...

…nie wiem, czy gdziekolwiek w okupowanej Europie czasów II Wojny Światowej istniał monolit polityczno militarnego oporu…

…jak i nigdzie w Europie żadne podziemie nie przesądziło ostatecznie o powojennym kształcie żadnego z okupowanych przez III Rzeszę państw…

…tak też było i w Polsce, gdzie suma kontynuacji II Rzeczpospolitej reprezentowana zbrojnie w pierwszym rzędzie przez Armię Krajową i Bataliony Chłopskie mogła by sprawnie i skutecznie przejąć kontrolę nad odradzającym się z popiołów wojny państwem…

…pod jednym wszakże warunkiem; jarzmo okupacji zrzuciły by same gotowe przy tym skutecznie stawić czoła nadciągającej ze wschodu Armii Czerwonej…

…nie muszę chyba przekonywać kogokolwiek, że tak nie było…

…jak i nie jest teraz – cokolwiek to znaczy…

…a znaczy miedzy innymi, że dziś to nie Niemcy, Francja, Włochy, czy też wszystkie one razem wzięte przesądzają o przyszłości Europy…

…nawet nie Stany Zjednoczone Ameryki i Rosja…

…a Turcja – na ile jej jeszcze dwa wymienione wyżej mocarstwa pozwolą (...)…

„…Prezydent podkreślał, że to Polacy powinni podejmować decyzje. Jak powiedział, "mamy prawo sami decydować o tym, co jest dla nas dobre, a co jest dla nas złe". Dodał, że w Polsce muszą być realizowane przede wszystkim "nasze interesy", a kraj ma też prawo do realizowania własnych celów na arenie międzynarodowej…”


...pozwolę sobie zacytować pana Prezydenta, zmierzając przy tym powoli ku końcowi monologu nieprzystojnym narracyjnie niedopowiedzeniem...

źródło: "Wirtualna Polska" - "Premier Węgier Viktor Orbán w Moskwie..."

© by T.L.


niedziela, 17 stycznia 2016

...na tyle, o ile...

…jeśli pan Prezes "PiS" faktycznie swoje rachuby opiera na tym, co powiedział publicznie…

„…Kaczynski said any EU vote on sanctions would not win unanimous approval, after a key ally, Hungarian Prime Minister Viktor Orban, vowed to block them…”

 źródło: "AFP" via "Yahoo! News"

…to ma na tyle racji…

…na ile polityka zagraniczna Węgier pana Orbána jest samodzielna – piszę w żadnym razie  nie w intencji umniejszania przy tym jak i samemu panu Orbánowi…

…tak i komukolwiek innemu z uznawanych przez elity polityczne „Prawa i Sprawiedliwości” za wiarygodnego partnera na arenie międzynarodowej…

…cokolwiek to znaczy poza tym, co już w tej kwestii dla spokoju sumienia pisałem tak…

„……piszę powodowany oczywistością faktu dziedziczenia przez uogólnione elity Pospolitej potencjału samo destrukcji (…)…

…szczególnie skondensowanego akurat w formacji „Prawa i Sprawiedliwości” i jej otoczeniu …

…tym bardziej, że już w praktyce czytelnego, choć akurat nie tam, na co wskazuje wszechobecna narracja medialno publicystyczna… – źródło https://plus.google.com/+TadeuszLudwiszewski/posts/KWnK7ydKSv3


…czy gdziekolwiek indziej w zapiskach prowincjusza inaczej…

„…w przeciwieństwie do Węgier, dla których priorytetem jest tylko suwerenność…

…na ile dostępna w ramach Unii…”
- źródło: https://plus.google.com/+TadeuszLudwiszewski/posts/EWJ4XTmECX2


poniedziałek, 11 marca 2013

Polityczny "Salon des Refusés" a.d. 2013:

5 Marca “The Financial Times” pisał:

"...Brussels should not hesitate to threaten a withdrawal of structural subsidies, for example, if Mr Orbán does not call on his party to drop any amendments that violate EU membership. If the Hungarian prime minister insists on flouting European values, he cannot expect Europe’s support..."

źródło: "The Financial Times"

Dziś, 11 Marca AFP za pośrednictwem między innymi  „The Global Post” donosi:

źródło: "The Global Post"

Co pozwala w moich peregrynacjach krytycznych po euroatlantyckich salonach politycznych odnotować kolejnego "odrzuconego" obok Bashara al-Assada i Hamida Karzaia:

Jest nim premier Węgier, pan Viktor Orbán, o czym piszę w może i niestosownym przypomnieniu zainteresowanym, ile są dziś warte prace impresjonistów nie wspominając o tym, jak uboga, szara i monotonna byłaby współczesność, gdyby oni ówcześnie nieszczęśliwym zrządzeniem losu nie przetrwali...

...nie przypisując przy tej okazji nikomu znad Tamizy, Sekwany, Spree i Potomac River - broń mnie Panie Boże - intencji zawartych w tożsamym sytuacyjnie powiedzonku pana Lecha Wałęsy...

"Miała być demokracja, a każdy głosuje jak chce"

...choć pewnie gdybym chciał, to bym mógł, ale nie chcę, bowiem to zbyt oczywiste, a przez to nie warte zachodu - mojego na pewno.