Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Holland. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Holland. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2024

...nic dodać, nic ująć

...jeśli czytam

"...Agnieszka Holland przyznała, że trudno jej nie nienawidzić ludzi, którzy mają inne poglądy polityczne..."
 j.n.


...może poza jednym...

niczym nie skrępowane, publiczne wyznanie "cerowanej dziewicy" euroatlantyckiej neo demokracji stanowi znakomitą odpowiedzi na pytanie

...jak mogło dojść do ustanowienia wydawało by się haniebnych po wsze czasy "Ustaw norymberskich" w hitlerowskich Niemczech roku 1935

i jak widać...

mogło 

ano tak zwyczajnie...

pewnego dnia pomiędzy porannym oddawaniem moczu przez człekokształtną i 

kolacją - czyli tłumacząc na nasze dla kogoś kto jak ta Holland...

w jej przekonaniu

"...w przeciwieństwie do wielu, "ma dużą samoświadomość i perspektywę etyczną oraz filozoficzną,.." j.w. 

...to przysłowiowa "bułka z masłem"...

..."Ludobójstwo jest straszliwe nie dlatego, że ma "większe zasięgi" od innych masowych zbrodni – a dlatego, że odwołuje się do tego, co w nas dobre. Sprawcy sądzą, że poświęcają się dla dobrej sprawy. Że świat będzie lepszy, kiedy usunie się przeszkody – mówi Konstanty Gebert w rozmowie z Onetem..." j.n.

źródło: Konstanty Gebert: ludobójcy wierzą, że poświęcają się dla lepszego jutra  via Przy porannym kubku kawy: ...każda odmiana totalitaryzmu (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com)

...tymczasem

"Kiedy przyjdą podpalić dom,
ten, w którym mieszkasz – Polskę,
[...]
i pod drzwiami staną, i nocą
kolbami w drzwi załomocą –
ty, ze snu podnosząc skroń,
stań u drzwi.
Bagnet na broń!
Trzeba krwi!.." za Broniewskim niechby tylko sobie i Muzom

na dobranoc...

...

piątek, 23 maja 2014

...na kilka godzin przed ciszą wyborczą...

...z archiwum prowincjonalnych poetów barowych wzięte w obywatelskiej powinności...

źródło: "Wordpress" - available only to members

"Pani Agnieszka Holland, to marka, jak „Mercedes”, „Microsoft”, „Duda” lub „Mlekovita”, dlatego produkt Jej intelektu z natury swojej wyznacza poziomy jakości, stając się niejako z automatu wzorcem, w tym wypadku postawy obywatelskiej.

Szkoda, że nie ma odrobiny sensu w tym, co głosi w piątkowym wydaniu „Gazety” na stronie 10 pod nagłówkiem żywcem zerżniętym z agitacyjnych plakatów przewodniej siły narodu bywszego PRLu. 

źródło: "Gazeta Wyborcza" - 11 czerwca 2010 roku
„To mój przywilej” – twierdzi pani Holland.

To moje prawo – odpowiadam, a mylenie prawa z przywilejem jest jedną z istotnych przyczyn deformacji ustroju demokratycznego, zastępując postawę obywatelską zachowaniami serwilizmem zwanymi (…).

„…naturalny obowiązek…” był warunkiem przetrwania w Europie państw, komplikuje jednak procesy zjednoczeniowe Wspólnoty Europejskiej i będzie tak, dopóki w naturalny sposób nie zmieni swojej treści.

„Wrzucając głos do urny, każdy obywatel współdecyduje…”. W pewnych okolicznościach nie wrzucając go, decyduje skuteczniej, jeśli absencja przekroczy statystyczną masę krytyczną.

„…wybory to przecież jeden z najbardziej namacalnych przejawów wolności…” pod warunkiem, że zawiera w sobie również akceptowaną możliwość nie uczestniczenia w nich, co akurat dla pani Holland powinno być oczywiste, zważywszy na Jej formalną przynależność do elit intelektualnych i osobiste przekonanie o przynależności do nich też, absencja wyborcza przecież jest niczym innym, jak wyborem właśnie i to jakościowo szlachetniejszym od bezrefleksyjnych zachowań stadnych.

Zarzutu „…obywatelskiego rozmamłania…” nie zauważam tym razem, nucąc sobie pod nosem przebój pana Grechuty:

„Nie dokazuj miła, nie dokazuj…”

Z zażenowaniem, że to akurat przy Pani okazji zmuszony jestem wyartykułować pewien niuans systemowy:

„We Francji i krajach anglosaskich…”, gdzie spędza Pani dużo czasu, polityczne elity też kombinują i kradną, taka jest bowiem natura ludzka, ale nagrani, sfotografowani i opisani trafiają na polityczny śmietnik.

Trudno uwierzyć, że nadwiślańska sawantka z europejskimi i anglosaskimi aspiracjami tego nie zauważa, a jeśli tak jest, to „Znani…” z tytułu nabierają zupełnie innego znaczenia, skrajnie odległego od redakcyjnych intencji…"

...napisałem "...w obywatelskiej powinności..." ?..

...a niech i tak będzie dla urozmaicenia mantrycznych powtórzeń...

wtorek, 2 kwietnia 2013

W wirtualnej "przyjemności" z dwiema naraz:

„…Agnieszka Holland: Normalność to pojęcie względne…” 

źródło: "Newsweek pl" z 15 Lutego 2013 roku

Z czym należy tylko się zgodzić…

…ale zaraz dalej w jednym ciągu, to już jest od razu „pod homoseksualną mentalnie górkę”:

„…Kasia Adamik: Człowiek ma wrażenie, że żyje sobie normalnie w normalnym kraju, ale nagle się okazuje, że normalność znaczy dla posła Hofmana zupełnie coś innego niż dla nas…”

No i co z tego, i gdzie tu problem ? – zapytam – przecież to pojęcie względne, jak trafnie rozstrzyga pani Holland, czyli nie ustalone, a już na pewno nie obowiązujące i zobowiązujące, dlatego nie bardzo rozumiem, dlaczego zaraz dalej w tekście po pośle Hofmanie również kilkuset naukowców z Poznania dla których nienormalny jest na przykład homoseksualizm według Holland pozbawionych jest rozumu i szacunku do drugiego człowieka i to nie z przesłanki względności pojęcia normalności, a ze strachu i to do tego atawistycznego.

I tak dalej, i tym podobne w pomieszaniu z poplątaniem przez bite pięć wirtualnych stron rozmowy sygnowanej przez "Newsweek pl" będącej niczym innym, jak wręcz podręcznikowym przykładem definicji przysłowiowego „pedalskiego gadania”, czyli homoseksualnych bredni w nieustającej, rozbestwionej brakiem jednoznacznie i ostatecznie wytyczonych granic obyczajowej agresji…

„…Ten strach jest irracjonalny, a wynika z uparcie powtarzanej od lat przez różne prawicowe gremia tezy, że jeżeli damy homoseksualistom palec, to oni będą chcieli rękę…”

„…Kasia Adamik: Mam wielu przyjaciół, którzy podpisali PACS (obowiązująca już w praktyce ustawa o związkach partnerskich), bo z różnych względów nie chcieli zawrzeć małżeństwa. Nikt się temu nie dziwił, nikt nie kwestionował ich prawa do takiej decyzji. 

Teraz z kolei trwa we Francji debata na temat małżeństw homoseksualnych, której towarzyszą ogromne emocje…” (…) „…a spór dotyczy nie samego małżeństwa, lecz prawa do adopcji…”

…do ostatniej kropki:

„…Drzewo życia wydaje różne owoce i te owoce mają prawo dojrzewać. (mówi Agnieszka Holland)

Kasia Adamik: Dokładnie tak.”

Za co tylko dziękować Bogu – kimkolwiek On jest – bowiem jak już każde dziecko w przedszkolu wie, chore i robaczywe spadają same długo przed czasem sacrum Święta Plonów, co już tylko wypada uzupełnić graficzną prezentacją skali "odpadów" w ujęciu statystycznym w nawiązaniu do mantry pani Agnieszki Holland w tej kwestii: "...na całym niemal świecie..." - w domyśle poza Polską:

szacunkowa wielkość populacji GLBT w skali świata wliczając w to - bez urazy - homoseksualnych Innuitów,  Aborygenów i członków plemion dorzecza Amazonki (~4% z 7 miliardów)


szacunkowa wielkość populacji GLBT w skali EU, USA (~4% z +- 818 milionów)


szacunkowa wielkość ludność w skali świata żyjącej w państwach, w których obowiązuje jakiekolwiek prawo sankcjonujące społeczno kulturową użyteczność wspólnoty GLBT w przestrzeni obywatelskiej     (853 miliony w EU, USA i Kanadzie vs. 7 miliardów)

źródło wszystkich trzech własne T.L. bez aspiracji do statystycznej precyzji, tym bardziej, że milion w tą, czy tamtą stronę nie zmienia w sposób znaczący optycznego wrażenia

(linked to "Isabel Gómez pyta, ja odpowiadam:")

piątek, 29 marca 2013

Polacy to naród kołtunów, czyli werbalny doging homoseksualnego lobbysty:

Odpowiedzi na pytanie, czy pani Joanna Szczepkowska...

źródło: "Gazeta pl Wiadomości"

...ma rację, nie trzeba daleko szukać:

„Zdaniem Daniela Olbrychskiego Agnieszka Holland, która ogłosiła, że czuje się oszukana przez PO w sprawie związków partnerskich, ma rację. - I ja się spodziewałem, że Platforma będzie odważniejsza i przeprowadzi to, co już kraje na wyższym etapie cywilizacyjnym osiągnęły - powiedział aktor dziś w "Kropce nad i"…”

źródło: "Gazeta pl Wiadomości"

Co domknięte dialogiem...

"...i zapytała: - Naprawdę jesteśmy narodem kołtuńskim? Olbrychski odpowiedział: - Myślę, że tak..." (źródło j.w.)

... zasługiwało by na stosowną ripostę, gdyby nie to, że z domu wyniosłem na swoim niższym etapie cywilizacyjnym tradycyjny szacunek należny "nieboszczykom" bez względu na to, czyje by to nie były zwłoki.

poniedziałek, 25 marca 2013

W obywatelskiej powinności…

…wykazania niestosowności zachowań pospolitych neo elit uformowanych z odpadów po bywszym PRLu odnotowuję zdarzenie mające miejsce wczoraj w Paryżu poprzestając tylko na przywołaniu wiadomości agencyjnej PAP w tej kwestii…

źródło: "PAP via WP PL"

...w przekazie informującym o oczywistym w tej sytuacji żądaniu obywateli Republiki konieczności przeprowadzenia referendum przesadzającym na tym etapie "o wszystkim"...

"...Uczestnicy protestu chcą przeprowadzenia referendum..."

...z pominięciem pewnie i wartych odnotowania w dialogu towarzyszących manifestacji haseł...

"Francois (Hollande), nie chcemy twojego prawa"

"Nie dla gejstremizmu"


...i w końcu...

"Chcemy pracy a nie małżeństw homoseksualnych". (wszystkie cytaty źródło j.w.)

...w braku wartego zachodu partnera do jego prowadzenia, bowiem kto, jak kto, ale na pewno ani pani Agnieszka Holland, ani Monika Olejnik, ani ta ładniejsza niż mądrzejsza pani redaktor z telewizji, ani nikt inny szermujący tandetą hasła "narodowej homofobii", " pokoleniowego konserwatyzmu", "społecznego zacofania" i co tam jeszcze komu do głowy przyjdzie w neo liberalno demokratycznym oszołomieniu w swoim gejowskim ekstremizmie właśnie zmusza zainteresowanych do co najwyżej monologu przed lustrem, albo w wirtualu, monologu jednak nie tak bezsensownego, jakby się to pozornie zdawać mogło co poniektórym, choćby przez wzgląd na to, że...

... młyny historii mielą powoli, ale skutecznie, a może nawet przez to "powoli" bardziej skutecznie niżby społeczność LGBT i powodowane przez nią współcześnie problemy na to zasługiwały... 

...o czym należy wspomnieć a niechby i nawet tylko w wirtualnym monologu dla spokoju sumienia bez zbędnego przywoływania zdarzeń mających miejsce w akcie drugim tej tragifarsy, akcie odgrywanym już za Atlantykiem, a i nie tylko tam...

...A że nie pisze o tym "The Washington Post", AP i inni ?..

...będąc redaktorem jednego z nich też bym nie pisał w pewności, że przysłowiowe szydło i tak "samo wyjdzie z worka" pozwalając opiniotwórczym publicystom jeszcze raz zarobić na tym samym, o co w gruncie rzeczy głównie chodzi jak i w tym, tak i w każdym innym przypadku.

środa, 6 marca 2013

O zaletach i wadach nadwiślańskiej neo demokracji:

W mrocznych czasach PRLu na skwerach i w parkach stawiano tabliczki z napisem "Nie deptać trawników",  i to czasami dopełnione dobitnością wykrzyknika.

Dziś nie tylko można je deptać, ale nawet jeść nie tyle za konstytucyjno systemowym dopuszczeniem, co wręcz wskazaniem zagubionym w neoliberalno wolnorynkowej rzeczywistości sposobu rozwiązania problemu bezrobocia i idącego z nim w parze ubóstwa słowami posła RP, Niesiołowskiego pospołu z resztą genetycznych powinowatych „żniwiarzy z Treblinki” zasiadających w ławach poselskich przy ulicy Wiejskiej w Warszawie, dla nich to bowiem tak oczywiste, że aż zabawne rozbawieniem nieporadnością obywatelskiego pospólstwa:

„…Nie tylko polityków rozbawiła wypowiedź Niesiołowskiego…”


źrodło: "Gazeta Wyborcza"

"...Myśmy cały szczaw wyjedli z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, tak zwane mirabelki, żeśmy zjedli..." (źródło j.w.)

Co wypada, jeśli nie wręcz należy przyjąć do wiadomości już tylko w milczeniu z drobną, marginalną uwagą tylko:

Wylizywanie talerza w "Sheratonie" przez reprezentanta narodu, posła RP Niesiołowskiego nie jest pochodną jego więziennej przeszłości, jak twierdzi pan Palikot, właściciel partii reprezentowanej w Sejmie Pospolitej pod nazwą "Ruchu Palikota"...

"...Poseł PO "wylizał talerz, wyczyścił talerz chlebem tak, że można go było podać następnemu gościowi". - To oczywiście jest doświadczenie pobytu wielokrotnego w więzieniach, bo tak zachowują się ludzie, którzy siedzieli w więzieniu, gdzie każdy miligram tłuszczu czy czegokolwiek do zjedzenia jest bezcenny - ocenił Palikot..." (źródło j.w.)

...a oczywistym, manifestowanym przy tym publicznie brakiem kindersztuby, o czym wspominam w żadnym razie powodowany niestosowną złośliwością, tylko przez nostalgiczny wzgląd na stare znajomości z niefarbowanymi kryminalistami, którzy dziś mogli by zajmować znaczące stanowiska w Departamencie Protokółu Dyplomatycznego nadwiślańskiego MSZ z racji swoich, towarzyskich kompetencji, że już nie wspomnę o satysfakcji estetyczno intelektualnej z współdzielenia z nimi biesiadnego stołu w urokliwych jadłodajniach, gdzie pod setę "Wyborowej" serwowano na zakąskę tuk.

I była by to skończenie prywatna sprawa pana Niesiołowskiego, gdyby nie to, że z racji pełnienia zaszczytnej funkcji reprezentanta narodu jego beztroskie kwestionowanie raportu organizacji pozarządowej bez wyprowadzenia dowodu nieprawdy...

"...Według danych organizacji (Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś") w Polsce ok. 800 tys. dzieci z klas 1-3 cierpi głód lub potrzebuje natychmiast dodatkowych posiłków. Z raportu wynika, że zajmujemy pod tym względem trzecie miejsce w Europie, zaraz po Bułgarii i Rumunii. Najgorzej sprawa wygląda w dużych miastach, gdzie ludzie mniej się znają i nie pomagają tak szybko jak w społecznościach wiejskich. Najwyższy odsetek dzieci niedożywionych występuje w województwach pomorskim i dolnośląskim. Najlepsza sytuacja jest w województwach podlaskim i małopolskim..." (źródło j.w.)


"...- To jest nieprawda - bez wahania zawyrokował we wtorkowej "Kropce nad i" Stefan Niesiołowski. - Wydaje mi się, że to absolutna przesada z tymi 800 tys. dzieci. Nie wierzę w dane fundacji Maciuś..." (źródło j.w.)

...skutkuje wymiernymi konsekwencjami w wymiarze nie tylko lokalnym państwa (...).

...piszę niespieszno zmierzając monologicznie do przysłowiowej "kropki nad i" w stosownej sytuacyjnie konstatacji:


Póki dzieci nie żrą trawy z sejmowego trawnika, to - jak widać - nie ma problemu, a jak zaczną zjadać, to się go ogrodzi i będzie dalej zielono, "Zielona Wyspa" bowiem jest niezniszczalna, jak uczy historia Haiti, o czym dobrze pewnie wie dycholandzki PM Donald Tusk, historyk przecież z wykształcenia.

I właściwie było by po sprawie, gdyby nie to, że znam też inne opowiadania historyczne może i nie tak zielone, jak to, Donalda Tuska, Niesiołowskiego, Arłukowicza, Jerzego Jana Wenderlicha, Palikota, Grodzkiej, Biedronia... a i Holland, i Olejnik też (...), ale równie, jak tamto kolorowe...

źródło: "Wikimedia Commons"


źródło: "Bubblews"

...historie polityków podobnie skorych do żartów, jak współczesne, nadwiślańskie neo elity z przypadku, i tylko proszę bez złudzeń:

Wypadli z roli nie dla tego, że byli tyranami, a dlatego, że byli głupcami...

wtorek, 5 marca 2013

Czy pan Donald Tusk wie, kogo przepraszał:

"...W ocenie Agnieszki Holland, gdyby podobne słowa padły z ust polityka we Francji, USA czy Wielkiej Brytanii, oznaczałoby to koniec jego kariery. - Jako człowiek zaufania publicznego byłby całkowicie skończony - powiedziała. - Bo tam szanuje się człowieka i jego prawa - podkreśliła Holland..."

źródło: "Gazeta pl"

Na co ja jednym kliknięciem przywołuję news z 4 Marca 2013 roku:

"German chancellor Angela Merkel is not endorsing an expansion of gay rights, even though members of her Christian Democratic party are..."

źródło: "Advocate com"

Co w wolnym tłumaczeniu poety barowego zawiera mniej więcej taki przekaz:

Kanclerz Niemiec, pani Angela Merkel nie popiera rozszerzania praw należnych homoseksualistom, choć wśród członków jej partii, Chrześcijańskich Demokratów, idea ta nie jest obca.

I idąc za ciosem, nie znaczy to wcale, że to co bardziej wykształceni członkowie tej partii uznają wsobne dymanka za "ósmy cud świata" i jedynie słuszną drogę prowadzącą do rozwiązania faktycznych problemow trapiących współcześnie euroatlantycką wspólnotę, a chodzi tylko o próbę - jak zawsze i wszędzie w tej konstelacji - pozbycia się nocnych koszmarów trapiących każdego polityka "chodzącego w gronostajach" z demokratycznego wyboru:

"...were hoping to broaden the party's base among more liberal voters..."

Morał z tego taki, że poprawne wychowanie i dobre praktyki współżycia obywatelskiego nie pozwalają autorowi tego tekstu nazwać A. Holland kłamcą i tandetnym manipulatorem w jedynie słusznej sprawie jej rodzinnego interesu, choć przesłanki są ku temu wręcz podręcznikowo oczywiste, bowiem - jak powiadają - "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci", co nie znaczy, że zwalnia mnie to również z obywatelskiego obowiązku wyrażenia publicznie wątpliwości, czy pan PM Pospolitej, Donald Tusk wiedział i wie dziś, kogo przepraszał.

niedziela, 3 marca 2013

...niezawiniona przez Pana Boga śmierć dziecka hańbi jej bezpośrednich i pośrednich sprawców jednako:

Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to już kilka razy pisałem, że Wy obywatelu Nałęcz to jesteście z tych, co powinni milczeć, bo jak już coś powiecie, to przy Was ten przysłowiowy gołąb, co o parapet wychodzi na orła:

"...- Mam dłuższą pamięć niż poseł Hofman. Tego typu tragedie zdarzały się przy wszystkich rządach - zwrócił uwagę doradca prezydenta Tomasz Nałęcz. Jego zdaniem trzeba sprawdzić, kto konkretnie zawinił, a nie obwiniać ministra za śmierć dziecka. - Szukałbym winnych, a nie odwoływał prezydenta czy ministra - mówił...

źródło: "Gazeta pl"

Co w kontynuacji upoważnia mnie, bym z kolei napisał, że też pamiętam - w końcu większość życia przeżyłem w "najweselszym baraku sowieckiego gułagu" - dlatego uposażony w kompetencje własnego doświadczenia rozsądzam jednoznacznie i ostatecznie w tej, wołającej wprost o pomstę do Nieba sprawie:

Nie musi pan, a i nie powinien daleko szukać winnego, wystarczy rano popatrzyć w lustro, bowiem zachowania instytucjonalne w oczywisty sposób są niczym innym, jak wprost pochodną zachowań i systemu wartości elit, a już na pewno tych, sprawujących od z górą już dwudziestu lat władzę w Pospolitej in corpore przy wsparciu takich autorytetów, jak choćby kawaler „Orła Białego” (a może współcześnie poprawnie „kawalerka” ?) Agnieszka Holland...

źródło: "University of Michigan"

...i jakże nie doceniona jeszcze formalnie z urzędu prezydenckiego Monika Olejnik bez zadawania niewczesnych pytań...

źródło: "Notatki"

...z pominięciem niejako przez starą sympatię prowincjonalnego światowca, za jakiego przyszło na stare lata uznać blogera, pana Daniela Passenta.

Jestem nawet skłonny uwierzyć w weekendowym, upojnym uniesieniu, że towarzystwo wzajemnej adoracji z ulicy Wiejskiej i okolic jeśli nawet nie z serca, to w dobrze pojętym interesie własnym stara się kochać po równo wszystkich tubylców Nadwiślańskiej Prowincji, ale tymczasem dziś, tu i teraz wygląda na to, że ta miłość przypomina do złudzenia istotę związków jednopłciowych, gdzie nie ma już nawet ustawowo matki i ojca, a jest tylko rodzic pierwszy i drugi z zatraceniem w tej sytuacji cywilizacyjnej klarowności podziało ról, kompetencji i odpowiedzialności:

Ojciec zapładnia, matka rodzi i oboje wychowują wsparci konstytucyjnymi zobowiązaniami państwa, którego są obywatelami...

…ale nawet i wtedy niezawiniona przez Pana Boga – kimkolwiek On jest - śmierć dziecka hańbi jej bezpośrednich i pośrednich sprawców jednako z imienia i nazwiska, a bezpośrednio sprawujących władzę w dwójnasób...

sobota, 2 marca 2013

...w oczywistym interesie obywateli Pospolitej:

Nie wiem, co ostatecznie postanowią państwo Owsiakowie, o czym piszę z niepokojem i w zasmuceniu...

źródło: "Rzeczpospolita"

...natomiast jestem pewien, że akurat z tego powodu na pewno córka pani Agnieszki Holland, Katarzyna Adamik nie do końca jeszcze preferencyjnie dopieszczona przez sprawujących władzę w Nadwiślańskim Kraju genetycznych powinowatych "żniwiarzy z Treblinki"nie wyjedzie ostentacyjnie Polski, a pani Monika Olejnik dając głos w słusznej sprawie nie napisze, że dycholandzki premier, Donald Tusk okrył się hańbą...

źródło: "WP pl"

...śniąc sen deryliczny w dewiacyjnym zapomnieniu, że każdy miraż kiedyś się kończy.

I oby spały jak najdłużej dziś już w oczywistym interesie obywateli Pospolitej, czego im z całego serca życzę powodowany franciszkańską miłością do naszych braci mniejszych (...).

środa, 20 lutego 2013

Pan Niesiołowski nikomu "pod kołderkę" nie zaglądał...

I pan, i ja wiemy, wielce szanowny panie premierze Pospolitej, że nikt z pana politycznego otoczenia nie pozwoli sobie nigdy, nie odważy się na zwrócenie panu najmniejszej choćby uwagi, a cóż dopiero na konstruktywną nawet krytykę pana publicznych zachowań, dlatego pomyślałem sobie, że ja to zrobię i to nawet nie w interesie ogółu, a dla spokoju sumienia, tym bardziej, iż jak wykazują statystyki prowadzonego przeze mnie bloga, nie jest on właściwie czytany w Polsce (...), co czyni wszelkie treści do pana na nim adresowane faktycznie konfidencjonalnymi dla zwolenników, a i przeciwników PO także.

Możesz więc pan, panie Donaldzie spać spokojnie wysłuchawszy na dobranoc tej małej reprymendy odnośnie swoich przeprosin wystosowanych – jak by nie patrzyć – z wyżyn urzędu polskiego premiera pod adresem pani Agnieszki Holland, osoby nie pozostającej z panem w żadnych relacjach protokólarnych, co pan pewnie uzna za drobiazg, natomiast ja uważam za wystawianie powagi i autorytetu urzędu, który pan piastuje jeszcze nie z dziedziczenia, a wyboru obywatelskiego milionów, na pośmiewisko…

„…jeżeli ktoś dokucza czyimś dzieciom czy współmałżonkom tylko dlatego, że nie zgadza się z wypowiedzią osoby publicznej, robi coś, czego nie akceptuję - mówił Tusk…” 

źródło: "Gazeta pl"

…tym bardziej, że to nie pan Stefan Niesiołowski „zajrzał pod kołderkę” Katarzynie Adamik, a ona sama pospołu z mamusią - mam nadzieję, że to jeszcze nikogo nie obraża, ale na wszelki wypadek napiszę poprawnie politycznie, że z rodzicem - obwieściła przez nikogo nie proszona swoiście „urbi et orbi” w megalomańskim przewartościowaniu swojego znaczenia i tu, nad Wisłą i gdziekolwiek indziej podczas wywiadu udzielonego tygodnikowi „Newsweek” – bo nawet nie „Rzeczpospolitej”, „Gazecie Wyborczej” czy też „Dziennikowi” - że jest lesbijką posługując się przy tym pewnego rodzaju – niestosownym i z gruntu chybionym z oczywistych powodów - szantażem:

"...zapowiedziała, że jest gotowa wyprowadzić się z Polski z powodu braku ustawy o związkach partnerskich..."

Mam nadzieję, że powyższe uzasadnia dostatecznie moje zawstydzenie pana postawą, a jeśli nie, to i tak niczego to nie zmienia:

Młyny historii mielą powoli, ale skutecznie i cała, nieunikniona już reszta, to tylko kwestia czasu, choć chciało by się, żeby to i owo zdarzyło się wcześniej.

poniedziałek, 11 lutego 2013

...w kontynuacji cyklu "pedalskiego gadania":

Pani Agnieszka Holland czuje się oszukana przez polityków PO i deklaruje, że już na nich nie będzie głosować myląc wręcz ostentacyjnie obywatelskość z interesem rodzinnym…

„…Reżyserka udzieliła wywiadu wraz z córką Katarzyną Adamiak też reżyserką, która już kilka lat temu ujawniła, że jest lesbijką i żyje w szczęśliwym związku…” 

źródło: "Rzeczpospolita" z 11.02.2013 roku

…co po prawdzie trudno uznać za zarzut, takie bowiem postrzeganie państwa przez dycholandzkie neo elity jest dla tej formacji wręcz kanonicznym wyznaniem wiary, ale też choćby od czasu do czasu dlatego prosi się o publicystyczną ekspozycję jeśli nie już pro publico bono, to dla samego urozmaicenia monotonni przestrzeni wymiany poglądów na sprawy mniej, lub bardziej ważne dla obywateli nadwiślańskiej prowincji, tym bardziej, że pani Holland w swojej przyrodzonej błyskotliwości intelektu jest wdzięcznym rekwizytem w tego rodzaju projektach, oto bowiem nie dalej, jak jeszcze „wczoraj” pouczała nadwiślańskich tubylców niejako „ex cathedra”...

źródło: "Gazeta pl" z 11.10. 2010 roku

... dopełniając to dziś znamiennym wyznaniem

"...– Z pewnością na oszustów nie będę więcej głosować – zapowiada reżyserka. Zauważa, że poseł Godson nie przedstawił się wyborcom jako misjonarz. – Oszukał nas. W Afryce z której pochodzi w wielu krajach homoseksualizm jest karany śmiercią, a homoseksualiści prześladowani..." (źródło: "Rzeczpospolita")

...co summa summarum wpisuje się pięknie w zwyczajową definicję przysłowiowego "pedalskiego gadania" łącznie z niekaralną groźbą córki pani Holland, która...

"...zapowiedziała, że jest gotowa wyprowadzić się z Polski z powodu braku ustawy o związkach partnerskich..." (źródło: "Rzeczpospolita")

... sądzę bowiem, że jeśli już, to znikniecie pana posła Johna Godsona z sali posiedzeń Sejmu RP zauważył by pewnie i daltonista nie rozróżniający w praktyce skrajnej prawicy od równie skrajnej lewicy oglądający codzienne wiadomości telewizyjne, natomiast wyjazdu pani Katarzyny Adamik nie odnotowały by nawet służby graniczne Pospolitej, nie wspominając o całej reszcie milionów tubylców.

Takie czasy, co piszę w podwójnym zasmuceniu przekonania o zasadności unormowania formalnej sytuacji związków homoseksualnych w uznaniu jej społecznej użyteczności, jednak na pewno nie takimi praktykami i nie przez domorosłe neo sawantki z urojenia przynoszące sprawie więcej szkody, niż pożytku własnie niczym innym, jak tym przywołanym, przysłowiowym "pedalskim gadaniem".

:-(