Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fine jewellery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fine jewellery. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lutego 2014

Rektyfikacja, czyli destylacja...

...w pozorze weekendowej stosowności tematu, bowiem nie o "C2H5OH" tu będzie...

"Greetings from Helgoland" aka "Grog Buster" © by Tadeusz Ludwiszewski

...a o konfucjańskiej metodzie "zhengming", czyli rektyfikacji (destylacji) pojęć takich choćby, jak "perła hodowlana", "diament syntetyczny", czy też "bursztyn modyfikowany" w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...

...będących po odfiltrowaniu skojarzeniowych fuzli przypisanych im mocą sprawczą demona neoliberalnej, wolnorynkowej, nadwiślańskiej gospodarki niczym innym, jak tylko"perłą fałszywą", "fałszywym diamentem" i "fałszywym bursztynem"...

...nie wspominając o bękarcie tych związków szemranych znaczeń, jakim jest bez cienia wątpliwości poety barowego "zdemokratyzowany luksus" biżuteryjnego rynku...

źródło: "amber com pl" z przywołaniem art.29 ust.1"Ustawy o prawach autorskich..."

...piszę w stosownym przywołaniu słów pana Bernarda Arnault, który stał się najbogatszym człowiekiem Europy...

źródło: "Google Search"

...budując współcześnie (mniej więcej od połowy lat '80 ubiegłego wieku) swoją biznesową pomyślność na oczywistej prawdzie, że akurat właśnie...

"...Luksus nie cierpi demokracji..."

źródło: "Newsweek Polska"

...nie wspominając o tym, że jego fundamentem jest niezmiennie manualny kunszt rękodzielnika...

z cyklu "skany archiwalnej fotografii" - bursztynowe drzewko T.L. (bliższych danych brak)

...idący w parze z etyką zawodową pozwalającą nadal nie tylko w tej przestrzeni (rynku fine jewellery) finalizować umowy handlowe jedynie uściskiem dłoni partnerów...

...nie inaczej, jak w ich wspólnym interesie przecież.

A że wydaje się to nie do pojęcia mentalnie powinowatym przysłowiowym "żniwiarzom z Treblinki", to już jest temat na inne opowiadanie...

collage by T.L. źródło: "Google Images" i "amber org pl"

...którego na pewno nie ja będę autorem, a już tylko samo Życie pisane z dużej litery...

źródło: "amber com pl" z przywołaniem art.29 ust.1"Ustawy o prawach autorskich..." - list niepodpisany, choć bez wątpienia napisany przez panią Annę Sado 

źródło z opisem j.w.

...z przyrodzonej właściwości bezwzględne w osądach nie tylko ogółu, ale i szczegółu opisanego w tym przypadku rozróżnieniem pomiędzy tym, kto list napisał...

...a tym, kto go (nie)podpisał...
:-(

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Ale sztuka !...

...piszę w kontynuacji wpisu zatytułowanego "Temptation - i co dalej...?" nie będąc podczas jego spontanicznej redakcji wczesno popołudniową porą drugiego dnia weekendu pewien czytelności współcześnie oczywistych dla mnie znaczeń...

...choćby właśnie takiego, jak "Ale sztuka !..." w reakcji na widok nie budzący w przeszłości najmniejszych wątpliwości na co patrzę i co widzę...

...a jeśli już mam widzieć i docenić zniewalające piękno prezentowanego arcydzieła, to w żadnym razie nie jest to praca pana Aleksandra Gliwińskiego, ani pani Magdaleny Arłukiewicz...

...tylko Mistrza nad Mistrzami - nie kogo innego, jak samego Pana Boga...

...dodam wcale nie tak znowu marginalnie w tym przypadku...

collage by T.L. źródło: screenshot zawartości treści publikacji na "amber com pl" z przywołaniem art.29 ust.1 "Ustawy o prawach autorskich...

...ale okazało się - znowu dzięki Bogu kimkolwiek On jest - że moje niepokoje są bezzasadne...

źródło: "Wordpress" - blog pana Mateusza Oleszczaka współtwórcy grupy "Poturbowan!"

...dlatego pozwolę sobie napisać tym razem w domknięciu wątku nie tylko sobie a Muzom, że dopisywanie niestosownych znaczeń bursztynowi należy uznać co najmniej za nieporozumienie "twórcze" w żadnym razie nie mieszczące się w poprawności kreacji marki realizowanej przez Konsorcjum "Bursztyn. Skarb Polski"...

źródło: "amber com pl" - wpis zatytułowany "Adam Pstragowski: 2013 niezwykle dobrym rokiem z przywołaniem art.29 ust.1"Ustawy o prawach autorskich..."

collage by T.L. źródło: screenshot zawartości treści publikacji na "amber com pl" z przywołaniem art.29 ust.1"Ustawy o prawach autorskich..."

...bowiem żeby choćby tylko cokolwiek można było dobrze zrobić, wypadało by wiedzieć, co się robi i dlaczego...

Mistrz Mei Lanfang - źródło: "Google Images"

...nie wspominając o tym, że wręcz należało by, aspirując do roli kreatora wizerunku "narodowego skarbu"...

źródło: archiwum T.L. - bursztynowa broszka z cyklu "Drzewa" zatytułowana "Frascati" (skan starej fotografii)

...tak sądzę.
:-(

poniedziałek, 21 października 2013

Barowa definicja ręcznej pracy jubilera*...

...z angielska zwanej współcześnie"hand made jewelry"...

źródło: "Google Images"

...co jest o tyle zasadne, że faktycznie wszystkie te, przywołane powyżej cytatem ozdoby składane są ręcznie...

...nie mając przy tym w swojej istocie nic wspólnego z umiejętnościami rzemieślniczymi złotnika, czy też jubilera niezbędnymi do tego, by spod jego ręki wyszło cokolwiek godnego miana wyrobu tej branży...

...jak nic wspólnego z kunsztem kulinarnym w jakimkolwiek jego znaczeniu nie mają produkty "McDonalds", czy też "KFC", i to bez względu na wysiłki agencji reklamowych, nie wspominając o firmach zajmujących się kreowaniem wizerunku marki na rynku...

...piszę w docenieniu różnorodności neoliberalnej oferty rynkowej do chwili, w której to firmy spod szyldu złotniczo jubilerskiego nie idą w ich ślady, ulegając nazbyt chętnie (że nie powiem bezrozumnie) przysłowiowej "mcdonalizacji" w złudnej nadziei powtórzenia choćby w mikroskali sukcesu rynkowego tamtych...

...niwecząc po drodze liczony w dziesiątkach pokoleń dorobek zawodowego etosu, cokolwiek to pojęcie dla współczesnych znaczy...

...a powinno znaczyć wiele, przekłada się bowiem na końcu tak praktykowanego procesu wytwórczego w nic innego, jak niewysychające nigdy, stabilne przez dziesięciolecia (setki) lat źródło dochodu pozyskiwanego do tego w klimacie wzajemnego zaufania i obopólnej satysfakcji pomiędzy sprzedającym, a kupującym...

źródło: z kolekcji "Srebrnego Bazaru" **

...bez zbędnej nadbudowy wszelkiego rodzaju certyfikatów, poświadczeń, werbalnych oświadczeń i dalekich od rzeczywistości, zwodniczych deklaracji wymiaru wartości dodanej w umownej przecież kategorii "fine jewellery" stanowiącej ukoronowanie każdej oferty chcącej uchodzić za poważną firmy tej dziedziny wytwórczości i twórczości...

...o czym piszę zdecydowanie w subiektywnym postrzeganiu akurat tego fragmentu współczesności znad kontuaru baru oczami prowincjonalnego poety barowego bez pretensji do racji jedynej i ostatecznej, a tylko - jak zawsze - sobie a Muzom w nieustającym, wirtualnym monologu z otaczającą mnie rzeczywistością...

* tu użyte w znaczeniu tego, kto oprawia kamienie szlachetne, w tym i bursztyn...

** w prezentacji przykładu srebrnych broszek pomysłu i wykonania T.L. z nie tak odległych jeszcze czasów - jak by się to mogło wydawać oglądającemu współczesną ofertę nie tylko w trójmiejskich galeriach - świetności gdańskiej szkoły obróbki i oprawy bursztynu dających się zdaniem autora zaklasyfikować do kategorii "fine jewellery" jeśli by oceniać samą, srebrną oprawę  (wbrew pierwszemu wrażeniu koncepcyjnej powtarzalności każda w detalach i wadze jest inna)...

...a przez wzgląd na oprawiony w nią standaryzowany, klarowany bursztyn do wzorca klasyki "hand made" właśnie powtarzalnej (seryjnej w tym znaczeniu) biżuterii godnej gdańskiego (trójmiejskiego) rodowodu objętego w czasach swojej świetności bezkompromisowym nadzorem artystycznym cepeliowskiego [!] "Art Regionu" z siedzibą w Sopocie wyznaczającego bezpośrednio lub pośrednio minimum graniczne standardu wzorniczo jakościowego nie tylko biżuterii, poniżej którego kończył się jakikolwiek "art", a zaczynał ówczesny rynek konsumenta, czyli "jarmark"...

...instytucji przez mniej utalentowanych, lub pozbawionych talentu wcale, postrzeganej i prezentowanej po latach jako narzędzie komunistycznego terroru i represji, nie wspominając o banalnych w tych kontekstach posądzeniach korupcyjnych, czyli dawania łapówek i wyzysku pracowniczego, co szczególnie dziś brzmi nadzwyczaj zabawnie (...)...

środa, 25 września 2013

...o czym piszę w wirtualnym monologu z braku ciekawszych zajęć:

Przeglądając kolejne posty prezentujące moje niegdysiejsze praktyki w branży zamieszczane na stronie "Srebrnego Bazaru"...

źródło: "Srebrny Bazar" - strona na Facebooku

...wracam wspomnieniami w niemym pytaniu słowami tekstu pani Wandy Sierackiej de Ruig...

"Gdzie są kwiaty z tamtych lat -
jasne kwiaty
Gdzie są kwiaty z tamtych lat -
czas zatarł ślad.

(...)

Gdzie dziewczęta z tamtych lat -
jak te kwiaty?
Gdzie dziewczęta z tamtych lat -
czas zatarł ślad.
Gdzie dziewczęta z tamtych lat -
za chłopcami poszły w świat,
kto wie czy było tak -
kto wie czy było tak?

Gdzie są chłopcy z tamtych lat -
dzielne chwaty?
Gdzie są chłopcy z tamtych lat -
czas zatarł ślad.

(...)"

źródło: własne - collage by T.L.

...do przeszłości wdzięczną pamięcią nie tylko o Muzach, których  fotografie jakimś dziwnym trafem uchowały się w zakamarkach szuflad, ale i wspomnieniem ówczesnych przedsiębiorców tej profesji, którzy potrafili w naturalny sposób pogodzić interes swoich firm z moimi zachowaniami dalekimi od współcześnie obowiązujących norm, za co odpłacałem im hojnie pomysłami powielanymi przez innych mniej, lub bardziej wprawnie po dzień dzisiejszy... 

źródło własne T.L.

...o czym piszę w wirtualnym monologu z braku ciekawszych zajęć nie inaczej, jak w nieustających próbach dorównania współczesnym, mainstreamowym mistrzom autokreacji wszelkiej maści z rodowodem biznesowym, ale i tym, politycznym też... 

...starając się przy tym nie tyle korzystać z niezbywalnego prawa blogera do wyrażania własnych opinii, co również sprostać ciążącym na nim obowiązkom rzetelności przekazu:

Bloggers' Right

piątek, 20 września 2013

Gdańska szkoła obróbki bursztynu...

...mit, czy rzeczywistość ?

źródło: archiwum autora

Jako bezpośredniemu uczestnikowi minionych zdarzeń z nią związanych nie mnie o tym rozsądzać, powiem za to tak:

Tak, jak nieodgadnione (...) są przyczyny narodzin fenomenu polskiego jazzu lat '50 - '60, czysto polskiej odmiany bigbitu lat '60, polskiej szkoły filmowej tamtych czasów, plakatu, kabaretu...

...tak i ona, oglądana po latach z perspektywy czasu wydaje się być faktem historycznie niezaprzeczalnym, za co mogę tylko dziękować Bogu - kimkolwiek On jest - który w swojej szczodrobliwości przyzwolił bym większość życia przeżył w najweselszym baraku obozu zsyłając mnie na starość za przewiny znane tylko nam obu na zieloną wyspę, na której głównym zajęciem rządzących nią elit jest kultowe prostowanie bananów w cieniu plastikowej palmy stojącej w centrum jej stolicy...

...o co nie mam do Przedwiecznego żadnej pretensji i to nawet mimo tego, że z tej wyspy tak po prawdzie nie ma za bardzo dokąd uciec, gdyby przyszło mi do głowy pójść śladami filmowego Papillona...

...c'est la vie - jak mawiają absolwenci  "Wyższej Szkoły Życia i Bycia" (cytatem z pewnego profilu Google+ wzięte) - tout passe - dodam od siebie bez pretensji do oryginalności.

wtorek, 27 sierpnia 2013

wtorek, 21 sierpnia 2012

A simple question:

W wirtualnym monologu:
If you are an artist, then who am I?

...only a craftsman, just a craftsman. And that is the lesson of humility, nothing more.