Pokazywanie postów oznaczonych etykietą French Muslims. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą French Muslims. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 stycznia 2015

...przy całym zrozumieniu intencji...

...(mam nadzieję, że poprawnie) przyświecającej autorom zaprezentowanych na stronie "The Financial Times" zapisów refleksji wybranych przez nich reprezentantów wspólnoty...

...wydaje się stosownym napisać, że francuscy Muzułmanie to w żadnym razie nie bohaterowie (ofiary) "The Day After"...

"Following the terrorist attacks in Paris, how does it feel to be a Muslim in France?.."

źródło: "The Financial Times" - "Our France: Muslims tell their stories" interviews by Erik Bleich and Adam Thomson

...a ludzie z krwi i kości mający za sobą od 23 do 56 lat życia wypełnionych różnymi doświadczeniami...

...mniej lub bardziej determinowanymi ich etnicznym pochodzeniem w granicach socjologicznej prawidłowości do czasu uczynienia przez Muzułmanów z Islamu narzędzia nie dość, że politycznego, to wprost militarnego...

...za przyczyną w żadnym razie przysłowiowego dopustu bożego, a euroatlantyckich elit, które od czasów nazwanego przez nich "upadkiem Związku Radzieckiego" pozoru zwycięstwa nad ZSRR w "zimnej wojnie" (...)...

...popadły w obłęd "syndromu Kaliguli" przekonane o swojej boskiej wręcz omnipotencji...

...o czym zaświadczyć może choćby sam tylko pomysł ustanowienia przez nich saudyjskiego księcia władcą Syrii po upadku jej prawowitego prezydenta, pana Bashara al-Assada...

źródło: "pani Linda S. Heard pyta..." by T.L.

...w imię wyznawianych w Zjednoczonej Europie i Stanach Zjednoczonych Ameryki  wartości demokratycznych[!]...

...nie wspominając już przy tym o banalnych bombardowaniach Libii i równie bezbronnych Tuaregów w Mali liczonych dziesiątkami tysięcy ofiar...

...uznawaniu władzy egipskich generałów ("The democratic revolution in Tahrir Square awakened high hopes in Egyptians. Two years later, it ended in blood and tears..." - źródło: "Foreign Policy" "The Final Betrayal of Egypt’s Revolution" by Thanassis Cambanis)...

...i wypowiedzianej w końcu Rosji "pełzającej wojny" w interesie politycznych awanturników z Kijowa...

...dodam, choć to ostatnie nie wiąże się oczywiście bezpośrednio z problematyką obecności Islamu w Europie...

...ale bez wątpienia jest również dowodem - mówiąc oględnie - na kompletne oderwanie się od rzeczywistości współrządzących tą częścią świata na nieszczęście milionów wybrańców nieprzewidywalnego Losu...

...sobie a Muzom w wirtualnym monologu za przyczyną mijającego właśnie bezpowrotnie kolejnego weekendu...

...mimo wszystko w niezłym nastroju...

© by T.L.

...choć bez sprowadzających na manowce złudzeń...


czwartek, 22 stycznia 2015

...z cyklu "proste jak korkociąg"...

"...“The Jewish community found its place [here] because it created private structures for itself. There are a lot of Jewish schools and Jewish enterprises,” Maroi said. She did not want her last name published, like many other young Muslims, for fear of further discrimination at work and school. “We need to do the same thing..."

źródło: "International Business Times" - "France's Secularism Is Driving Young Muslims Out Of School, Work And French Culture" by Alessandria Masi

...bowiem...

"...It’s an ironclad separation of church and state, and while it leaves religious belief entirely free in the private sphere, it legislates it out of the public space..." - źródło j.w.

...co w żadnym razie nie jest racjonalnym powodem do uznania zasadności poczucia obywatelskiego wykluczenia członków muzułmańskiej wspólnoty z francuskimi paszportami, jak to w cytowanym tekście prezentuje młoda, osiemnastoletnia Muzułmanka...

"...If the public doesn’t want us, we have to create our own structures..." - źródło j.w.

...a jest tylko fundamentalną istotą republikańskiej demokracji przez przeciętnego, rodowitego Francuza rozpoznaną i wyuczoną już w kołysce - nie inaczej...

...i za tą przyczyną każda próba zmiany tego stanu rzeczy nie tylko, że może...

...ale musi być uznana za polityczną zbrodnię, lub wypowiedzianą społeczeństwu wojnę swoją nieustającą w czasie presją...

...a już bezwzględnie wtedy, kiedy towarzyszą temu fizyczne akty terroru...

...co do reszty, to pewnie powinienem napisać, że nie tylko politykom z pierwszych stron gazet wypada dwa razy pomyśleć nim coś się publicznie powie...

...ale i zwykłym śmiertelnikom jakiegokolwiek wyznania też...

"...Both Maroi and Sabrina asked this reporter if life was as difficult for Muslims their age in cities in the U.K or the US. Maroi said her sister heard from a friend that things are easier in the U.K. They both agree that New York would be more accommodating to their religious lifestyle, and Maroi said she might even like to move to London..." - źródło j.w.

...jeśli nie przez szacunek do siebie samego, to przez wzgląd na deklaratywny światopogląd w imię którego jesteśmy gotowi poświecić nawet życie...

...i to nie tylko swoje...

...w przeciwnym bowiem razie jest nie tylko straszno...

...ale i śmieszno też...
:-(

sobota, 17 stycznia 2015

...pani Ruth Marcus pyta...

...pod na swój sposób intrygującym tytułem "In France, fuzziness on free speech"...

źródło: "The Washington Post" - "In France, fuzziness on free speech" by Ruth Marcus

"...What would Charlie say?"

...co w naturalnym porządku nie tylko wirtualnego monologu prowincjonalnego poety barowego powinno być poprzedzone pytaniem zadanym pewnie tylko zbiegiem okoliczności w tym samym czasie z kolei przez panią Cécile Alduy na stronie "AlJazeera America"...

"Who is Charlie?"

źródło: "AlJazeera America" - "Who is Charlie?" by Cécile Alduy 

...na które mimo starań autorka nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi...

"...It may be that this pride march of national unity was a gesture for domestic reassurance as much as a symbolic counteroffensive against the terrorists. Were the attacks, perpetrated by French-born Muslims, not the latest, most arresting sign of a deeper crack in this frail unity that the French nation holds on to so desperately, like a comforting chimera from the past?

“We needed this coming together, this grieving ritual to mourn collectively. It was cathartic,” Fitoussi said. “But if the march was a funeral, it was also the burial of our illusions. Now people have finally realized that we are at war.” - źródło j.w. "Who is Charlie?" by Cécile Alduy

...stanowiąc tym zasadny pretekst mimo niestosowności weekendowej pory do ponownego przywołania cytatu z treści zatytułowanej nie inaczej, jak właśnie tak...

"Do mojego sąsiada, muzułmanina…

(...)

...Może mogłoby być ślicznie, ale tym razem wam odbiło: Dopatrzyliście się w tym geście naszej słabości. Błąd Ali, błąd. Biali to nie wściekłe psy, biała rasa to Anioł Zagłady, Monstrum Zbrodni, Demon uśpiony teraz, zmęczony, opity krwią, nażarty…

Do czasu. Nikt nie wie, co Go obudzi: Może wysadzony, kolejny pociąg, może przypadkowa śmierć dziecka, a może tylko przejechany przez muzułmanina pies na jakiejś ulicy w Berlinie albo Amsterdamie.

Powiesz, że to niemożliwe, że odwołasz się do jakiegoś sądu, organizacji… Biedaczku, Demon nie mieszka w pałacu prezydenta, parlamencie, sądzie, czy też innej instytucji, nie mieszka w kodeksach, ani konstytucjach. On mieszka w naszych duszach, niezniszczalny, bo jego domem jest świadomość zbiorowa i uwierz, nie umarł w Norymberdze, ani gdziekolwiek indziej. Śpi i oby spał jak najdłużej, ale to tym razem zależy od ciebie i twoich kumpli w wyznaniu."

...datowanej w oryginale na wrzesień 2007 roku, a tu wzięty z monologu...


...cytatu bez pretensji do przesądzania o czymkolwiek, ale czy nie wpisującego się treścią w reporterski zapis pani Cécile Alduy...

"...What was truly vindicated Sunday? Freedom of expression and the right to be of whatever faith, for all, everywhere in the world? Or was it a more parochial pride of being French? French flags could be seen everywhere. From time to time, marchers built up rounds of rhythmic applause, sometimes to celebrate police forces passing by but more often for no other reason than the need to applaud themselves for being there. The message was just “We are present, we came,” but it was unclear what that presence meant or what it will mean for the future. The difficulty to find the smallest common denominator that would alienate no one and unite all was palpable... (...) At one point, the crowd started chanting, hesitantly, “Liberté” (freedom), but soon it stopped..." 

...to nie byłbym tego już dziś taki pewien...

:-(

czwartek, 15 stycznia 2015

...French Muslims ?...

...nie znam i nie słyszałem sięgając podręcznikową pamięcią do czasów Merowingów, a i jeszcze dalej też...


źródło: "Google Images"
...a jeśli już coś, to tylko Imperium Osmańskie, Lepanto i Wiedeń...

...piszę śniąc koszmarny sen na jawie...

"...Across France, they were not alone. In one school in Normandy, some Muslim students yelled “God is great!” in Arabic during that same moment. In a Paris middle school, another group of young Muslims politely asked not to respect the minute, arguing to their teacher, “You reap what you sow.”... - źródło: "The Washington Post" , "French Muslims feel deeply torn by viral ‘I am Charlie’ slogan" by Anthony Faiola

"...You reap what you sow ?..."

...a o płodozmianie jeden z drugim słyszał ?.. - pytam retorycznie...

...bo gołym okiem widać, że nie słyszał, choć dla własnego dobra powinien, bowiem w tym sposobie siania i zbierania nigdy nie wiadomo, co gospodarzowi może przyjść do do głowy w pewności tylko, że nim cokolwiek nowego zasieje, to oczyści dokumentnie pole z chwastów wyrywając je z korzeniami...

...odnotowuję w wirtualnym monologu na koniec...

"In all fairness, it is the strict responsibility of the immigrants to adhere to the set laws of the land of which country they wish to enter and settle. Any and all of those who decide to settle into a nation which is not their home land have the responsibility of learning the local language, their laws, their traditions and their social standards as well as registering with their department of immigration before they are granted (any) human rights what so ever.  

Without doing so places them in direct and blatant disregard for the natives of the lands they are settling. It is as though the immigrant’s have zero respect for those who founded the nation they wish to move into. Disrespectful immigrants need to be jailed and tossed to the borders without water or food and let them find their own way back to the lands from which they came from.  

Global compassion is a great idea but the (Forced Globalism) we are dealing with today is nothing short of foolish ideas coming from the U.N. for the sake of creating a world standard of compatibility and it is not working. The world needs to eradicate the U.N. and start over with a new standard of Sovereign Global Compliance between nations rather than trying to forcefully mix the pot and make people who do not get along, live in the same districts! "

źródło j.w. "The Washington Post" , "French Muslims feel deeply torn by viral ‘I am Charlie’ slogan" by Anthony Faiola - komentarz czytelnika

...tym razem w metodzie "copy and paste"...