Pokazywanie postów oznaczonych etykietą photography. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą photography. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 grudnia 2016

...szukając czegoś tam...

... w "Googlach" kontem oka dostrzegłem...

..."Homage to Munkacsi/The great leap"...

...a że cenię Mistrza jak mało kogo innego (...)...

...to kliknąłem i czytam...

...na jakiejś stronce modowej  "Miumag" z współcześnie nadwiślańskimi aspiracjami...

..."Richard Avedon - Pierwszy rewolucjonista świata fotografii"...

źródło: "Miumag"

...i dalej pod zdjęciem...

źródło j.w. "Miumag"

..."Kultowe zdjęcie amerykańskiego fotografa zrobione w 1957 roku przedstawia modelkę Carmen Dell'Orefice skaczącą przez kałużę. Kobieta trzyma w dłoni parasolkę, szyku dodaje jej płaszcz autorstwa Pierre'a Cardin'a, a sam skok pełen jest subtelnej gracji. W tle widać paryski Place François-Premier.
Wyjątkowość kadru polega na tym, że po raz pierwszy na zdjęciu z żurnala uchwycono modelkę w ruchu. Fotografie, które dotychczas publikowano na stronach magazynów, przedstawiały piękności nieruchome niczym posągi. Dopiero Avedon jako pierwszy odrzucił fotografię statyczną na rzecz dynamiki i ruchu. Fotograf postawił na spontaniczność i lekkość, nie tracąc przy tym eleganckiego charakteru..." - źródło j.w.

...co tylko w po weekendowej łagodności skwituję tym razem tak...

"...W latach trzydziestych na łamach „Harper’s Bazaar” dokonała się rewolucja w fotografii modowej. Ówczesna redaktor naczelna Carmel Snow oraz fotograf Martin Munkácsi postanowili realizować sesje zdjęciowe poza studiem fotograficznym. Munkácsi jako pierwszy fotografował modelki na ulicach czy plażach..." - źródło: "Wikipedia"

...dopełniając cytat przywołaniem "Jumping a Puddle" by Martin Munkácsi (April 1934)...


...spod adresu "Piano Necktie"*...

...gdzie między innymi możemy jeszcze przeczytać...

"...Munkácsi died in poverty and controversy. Several universities and museums declined to accept his archives, and they were scattered around the world..." - j.w. "Piano Necktie"

...czego w żadnym razie nikt nie może napisać o panu Richardzie Avedonie...

...i nie pisze...

"...Throughout, Avedon ran a successful commercial studio, and is widely credited with erasing the line between “art” and “commercial” photography. His brand-defining work and long associations with Calvin Klein, Revlon, Versace, and dozens of other companies resulted in some of the best-known advertising campaigns in American history. These campaigns gave Avedon the freedom to pursue major projects in which he explored his cultural, political and personal passions. He is known for his extended portraiture of the American Civil Rights movement, the Vietnam war and a celebrated cycle of photographs of his father, Jacob Israel Avedon.  In 1976, for Rolling Stone magazine, he produced “The Family,” a collective portrait of the American power elite at the time of the country’s bicentennial election. From 1979 to 1985, he worked extensively on a commission from the Amon Carter Museum of American Art, ultimately producing the show and book In the American West...." - źródło: http://www.avedonfoundation.org/about/ 

:-(


* "About

The Piano Necktie blog was created  to accompany the Piano Necktie clothing and accessories label. Focussing on the research driven design process of the label and the aesthetic/cultural themes, this blog is intended as a creative resource and research tool. With the loose collective of fashion designers, graphic artists, illustrators, writers, musicians and photographers that make up the Piano Necktie collective, the blog seeks to present an eclectic collection of forgotten, lost and miscellaneous graphics, art, pop-culture, music, cinema and literature."


piątek, 22 kwietnia 2016

...śniłem...

...sen na jawie...

...z cyklu „T.L. photography workshop”…

"Śniłem (miałem sen)" - (Gdynia 2011 r.) © by T.L. - camera Lumix FZ8

...w żadnym razie nie "I Have a Dream..." (...)...

...w weekendowym już nastroju...


środa, 20 kwietnia 2016

wtorek, 19 kwietnia 2016

...pewnie już w końcu powinienem napisać...

...w prezentacji „T.L. photography workshop”…

coś w temacie deklaracji programowej zgodnie z nową tradycją...

"Spacerkiem po (sopockim) molo" by T.L. - camera Lumix FZ8

...ale nie napiszę - programowo...

...cokolwiek to znaczy (a znaczy, nawiasem tylko dodam nieustająco sobie a Muzom)...

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

...w wirtualnym monologu z mistrzem...

...obiektywu...

...spowodowanym pracą zatytułowaną "Baltic Sea" - źródło j.w.

fig.I

fig.II

fig.III

fig.IV (archiwalne)

fig.VI (archiwalne)

...o tyle przy tym niestosownie, że z pominięciem jego deklaracji programowej cyklu...

"Water and air. So very commonplace are these substances, they hardly attract 
attention―and yet they vouchsafe our very existence.
[...]
Mystery of mysteries, water and air are right there before us in the sea. Every time I view
the sea, I feel a calming sense of security, as if visiting my ancestral home; I embark on a
voyage of seeing." - źródło j.w.

...co - mam nadzieję - zostanie mi wybaczone usprawiedliwieniem znajdującym swoje źródło w szczególnych związkach emocjonalnych łączących mnie z tym Morzem...

...tak niezasłużenie okrutnie potraktowanym przez autora...

wtorek, 12 kwietnia 2016

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

niedziela, 10 kwietnia 2016

...te kwiatki...

…z cyklu „T.L. photography workshop”…

"Samotny mak II" by T.L. - camera Lumix FZ8

...w monologu z pewną, wirtualną prezentacją...

..."Lone Poppy I" - "With all my work, I strive for detail perfection even at the pixel level, with the motif itself being ultimately the most important basis for this. [...] Whilst I am often inclined simply to show the beauty in nature as I find it, I always try and push the representation of the image to its artistic limits, perhaps even ending with an abstract work..." - źródło: gdzieś w Sieci...

...przekonany doświadczeniem o tym, że Natura sama doskonale snuje swoje opowieści na różne sposoby o wszystkim, co tylko wyobrażalne...

"Samotny mak I" by T.L. - camera Lumix FZ8

...a fotograf powinien  tylko je intencyjnie poprawnie rozpoznać  i warsztatowo rzetelnie na swój sposób zapisywać...

...bez zbędnej w trafności wyboru ingerencji w materię przekazu...

"Samotny mak" (abstrakcja)* by T.L. - camera Lumix FZ8

...tak sądzę...


* "...Odpowiedź na to, co przedstawia abstrakcja, jest równie trudna, jak na każde pytanie o sens dzieła: w warstwie wizualnej przedstawia to, co widać jako linie, plamy i punkty, które można opisać, zmierzyć i sfotografować – a w warstwie znaczeniowej może mieścić się wszystko. Zarówno emocje, jak i koncepcje filozoficzne, zabawa formą i rozwiązywanie własnych problemów autora, o których nie chce (nie może lub nie potrafi) mówić wprost." - źródło: "Wikipedia"


poniedziałek, 21 marca 2016

...zamiarem fotograficznych prezentacji...

...z cyklu „T.L. photography workshop” nie jest opis, jak technicznie wykonać taką czy też inną fotografię...

...a jaką w takiej, czy też innej sytuacji zrobić można...

...jak w przykładzie poniżej...

Caecilie Norby - III Światowy Festiwal Kontrabasowy © Wanda L. ( Wrocław 2008 r. camera "Lumix" DMC-FZ8)

...podczas koncertu bez lampy błyskowej i statywu, za to z wykorzystaniem wznoszącej się ku górze widowni i długiej ogniskowej obiektywu - tu akurat 432 mm f/3.3 ISO 400 przy 1/30 s. migawki (wyzwalanej bezgłośnie), co oczywiście nie owocuje jakością godną uznania przez branżowych ekspertów...

...ale w zamian oferuje niepowtarzalny i trudny do naśladowania sposób narracyjnego zapisu ( http://tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com/2016/03/temat-muzyczny-w-fotograficznym.html )...

...odnotowuję w kontynuacji pewnego dialogu...

sobota, 12 marca 2016

…notatki z podróży po Japonii - Okayama...

…z cyklu „T.L. photography workshop”…

"Czerwona parasolka" (Okayama) - ujęcie pierwsze...

...i kolejne: "Czerwona parasolka II" (Okayama) - © T.L. camera DMC-FZ8 "Lumix"