Jedna fotografia (zdarzenie):
źródło: © Tadeusz Ludwiszewski
"Speetch out at twilight" ? A może “Story in black and white”, albo „A dialogue” ?
Tylko ty możesz (powinieneś) dokonać wyboru, nikt inny tego za ciebie nie zrobi (i nie powinien), choć chętnych jest nadspodziewanie wielu, a jeśli, to już nie będzie twoja odpowiedz, co piszę sobie a Muzom w nieustającym, wirtualnym monologu z Przemijaniem.
No dobrze, a co ja wybrałem ? Odpowiadam: "Speetch out at twilight". Mało wzniosłe, oschłe, wręcz odstręczające ? Pewnie tak, ale oczywiste bez względu na tęsknoty.