Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelle Obama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelle Obama. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 sierpnia 2013

T.L. photography workshop - photojournalism without Photoshop:

"...You would never guess, from the pictures, that Syria is in the midst of a civil war that has killed 100,000 people..." - pisze Caitlin Dewey na stronie "The Washington Post"...

źródło: "The Washington Post"

...inspirując mnie tym do do niespiesznej peregrynacji przestrzeni warsztatowych dywagacji w wirtualnym monologu...

źródło: "Google Images - Michelle", "Google Images - Asma", collage by T.L.

...o niezmienności istoty zapisanego aparatem zdarzenia...

 źródło j.w.

...w każdej, etycznie dopuszczalnej kontekstowo jego warsztatowej interpretacji przeprowadzonej z dochowaniem zasady nie sięgania po wtyczki "Photoshopa".

czwartek, 11 października 2012

...ten nieszczęsny Obama:

„…and why his White House ( and he, as late as Sept. 25 in his United Nations address) continued to fabricate a tale in which a protest over an anti-Muslim film resulted in the deaths of the four Americans? Why does the State Department say it didn’t tie the attacks to the film?...”

źródło: "The Washington Post"

A cóż z tym wszystkim ma wspólnego ten nieszczęsny Obama ?

Przecież – jak tu i tam mówią nad ranem przy kontuarach barów – o „Libijskiej Wiośnie” facet dowiedział się od Michelle, która o tym usłyszała któregoś dnia rano w "CNN", a może w "Fox News" – na jedno wychodzi.

I czy Amerykanie wybiorą w nadchodzących wyborach Romneya, albo ponownie Obamę, to i tak niczego to nie zmieni, bowiem ostatnim prezydentem, który jeszcze mniej więcej wiedział o co tu w końcu chodzi, to był chyba Nixon.

No, może chwilami jeszcze Clinton. „Bill” oczywiście, nie Hillary.

Ale czy to można i należy wierzyć w to, co piszą poeci barowi ?

A propos poetów:

Jeśli już, to pewnie pani Jennifer Rubin miała na myśli piosenkę zespołu „Abba” tytułując swój wpis.

Tak sądzę, a jeśli jest jednak innaczej, to: I'm so sorry Jennifer, I'm sorry.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Porozmawiajmy o kobietach:

I'm hetero!Amerykańskich, Michelle, Hillary i Joan Juliet Buck, choć tu mam mały, faktograficzny problem: nie mogę bowiem w żadnym razie napisać, że to pani Michelle (prezydent) wysłała na ulice Damaszku syryjskie dzieci.

Z czego z drugiej strony cieszę się, bo pierwsza dama Ameryki, to 100% kobieta, matka i troskliwa żona, której przyszło stawić czoła nie byle komu, jak tylko krypto partii amerykańskich homoseksualistów będących dziś faktyczną, czwartą władzą w US – jeśli nie drugą, a nawet pierwszą, bowiem tylko ktoś sprawny intelektualnie inaczej mógł wpaść na tak diaboliczny pomysł, jak ten, realizowany teraz na Bliskim Wschodzie, gdzie już raz, dawno temu, w XII wieku, wysłano na wojnę dzieci zamiast armii z oczywistym skutkiem.


źródła: "The Telegraph" i "Seraphic Secret"
Może to i staromodne, ale mieszanie do polityki żon, dzieci i powinowatych polityków uważam za niegodne, dopatrując się w tym, może i nie zawsze zasadnie, zupełnie innych motywacji od tych, głoszonych publicznie.

********

Wszystkie wojny i konflikty zbrojne są w istocie swojej tragiczne, ale w tym, syryjskim, jest coś szczególnie perwersyjno dewiacyjnego: oczywista prowokacja i kłamstwo ukoronowane prymitywnymi manipulacjami medialnymi, które ostatecznie obaliły filary społeczeństwa obywatelskiego, za jakie słusznie jeszcze „do wczoraj” należało uznawać i Reutersa i AP i gazety codzienne, tygodniki i miesięczniki nie wspominając o telewizji, w ślad za którymi poszedł i prowincjonalny półświatek pokracznego hedonizmu amerykańskiego, który, korzystając niejako z okazji, „odstrzelił” towarzysko Bogu ducha winną, jakąś J.J Buck z sobie tylko znanych powodów, bo chyba nie powodowany genetycznym antysemityzmem ?

Choć kto ich tam do końca wie...
żródło: "The Salt Lake Tribune"


czwartek, 9 sierpnia 2012

"President Obama, your answer? "


Nie wiem, co postanowi w tej sprawie pani Michelle, znam za to moją odpowiedz, choć nikt mnie nie pyta:

źródło: "IHT"

No to orły do boju ! - zawołam nie mogąc się już doczekać widoku amerykanskich F-16, A-10 i dronów osłaniających z powietrza Einsatzgruppen Al-Qaedy mordujących Alawitów i syryjskich Chrześcian w towarzystwie może i samych SEALs - nie wspominając o koordynatorach i doradcach z CIA - w obecności kamer CNN, Fox News i reporterów New York Times.


(text pobrano z profilu Google T.L.)