Pokazywanie postów oznaczonych etykietą U.S. National Security Agency. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą U.S. National Security Agency. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2014

W prostej odpowiedzi na pytanie dlaczego...

...nie odnoszę się wprost do źródła...

"Intelligence officials investigating how Edward J. Snowden gained access to a huge trove of the country’s most highly classified documents say they have determined that he used inexpensive and widely available software to “scrape” the National Security Agency’s networks, and kept at it even after he was briefly challenged by agency officials.

Using “web crawler” software designed to search, index and back up a website, Mr. Snowden “scraped data out of our systems” while he went about his day job, according to a senior intelligence official. “We do not believe this was an individual sitting at a machine and downloading this much material in sequence,” the official said. The process, he added, was “quite automated...”

źródło: "The Washington Post"

...korzystając z odwołania w temacie do wpisu pana Henry Farella zamieszczonego na blogu "The Monkey Cage"...

"The New York Times article on how former NSA contractor Edward Snowden got data from the National Security Agency has gotten a lot of ridicule from tech people, who find its breathless references to exotic software such as “wget” (a commonly used Unix tool) to be hilarious. However, there is some quite interesting information in the piece. If the article is correct, Snowden used a Web crawler to trawl for links to relevant documents, targeting the NSA’s shared “wikis,” easily modifiable Web sites that use the same rough architecture as Wikipedia. So what are Wikipedia equivalents doing hidden in the internal systems of the NSA?..."

źródło: "The Monkey Cage"

...napiszę, że tylko dlatego, by zasadnie posłużyć się zamiast komentarza słowami H.L. Menckena będących mottem tej witryny...

"Democracy is the art of running the circus from the monkey cage."


"H.L. Mencken said “Democracy is the art of running the circus from the monkey cage.” Here at The Monkey Cage, we talk about political science research and use it to make some sense of the circus that is politics. We were named 2010 Blog of the Year by The Week and a 2012 Best Blog byTime..."  - źródło: "The Monkey Cage"

...w żadnym razie nie w tandetnym zamiarze przypisywania sobie szczególnych właściwości odwołaniami do "The Washington Post", a tylko w kontynuacji wątku...

źródło: "Blogger T.L." - label "U.S. National Security Agency"

...z nadzieją na postawienie w końcu ostatecznie kropki w temacie jeszcze za mojego życia...

...w dobrze pojętym interesie milionów nie tylko obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki czym prędzej, tym lepiej...

...tak sądzę.

piątek, 1 listopada 2013

"O czymś zapomniałem ?"...

...pisałem nie dalej, jak dwa dni temu:

"...Nie, nie zapomniałem, ale temat wykorzystywania agenturalnego tych danych, to zupełnie inne opowiadanie, które po amerykańskim prologu napisze samo życie prędzej, niż można by się było spodziewać..."

źródło: "Blogger T.L."

...i napisało, co czytam przy porannym kubku kawy w papierowym wydaniu "Gazety Wyborczej PL" datowanej na 31 października - 1 listopada 2013 roku na stronie 11...

źródło:  collage by T.L.

...dokumentując tym zasadność daleko posuniętej rezerwy - najoględniej mówiąc - żywionej przez prowincjonalnego poetę barowego w stosunku do elit euroatlantyckiej wspólnoty rozsądzających o losach milionów...

...elit - jak w tym przypadku - nie tyle politycznych, co mających swoją pracą wpływ na podejmowanie politycznych decyzji:

Ani prezydent Obama, ani, pani Merkel, nie muszą znać się "na Internecie" podpisując jakiekolwiek, międzynarodowe umowy współpracy w tej przestrzeni...

...nie wspominając o bieżącym nadzorze nad działaniami narodowych agencji wywiadu i kontrwywiadu...

"Secretary of State John Kerry admitted Thursday that the NSA's surveillance programs have gone "too far" -- so much so that actions were occurring without knowledge from the Obama administration. (...)

The president and I have learned of some things that have been happening in many ways on an automatic pilot, because the technology is there and the ability is there," he said, according to the Guardian..."
- źródło: "The Huffington Post"

...ale z urzędu powinni być informowani o praktycznej jej istocie w przełożeniu "z polskiego na nasze" i możliwych tej istoty konsekwencjach nie inaczej, jak politycznych, firmowanych przez nich z imienia i nazwiska...

"...Czyżby hiszpański premier Mariano Rajoy nie wiedział, co jego własny wywiad przekazuje do NSA?.."

...i dalej...

"...Clapper ( the Director of National Intelligence ) i Alexander (generał Keith Alexander, dyrektor National Security Agency) mniej więcej coś takiego sugerują. Ich zdaniem wielu europejskich polityków którzy obecnie pomstują na Amerykę, nie ma pojęcia, co robią ich własne wywiady i w jakim zakresie współpracują z NSA..." - źródło: "Gazeta Wyborcza PL" datowana na 31 października - 1 listopada 2013 roku, strona 11, edycja papierowa

...powinni, ale nie są z różnych powodów, pośród których akurat najmniej ważnym jest ten, pozostawiający bez sensownej odpowiedzi pytanie w sytuacyjnym paradoksie wirtualnej przestrzeni...

...czy pani Merkel (albo ktoś inny równy jej rangą) była rzeczywiście podsłuchiwana, czy też będąc podsłuchiwaną, faktycznie nie była...

...albo odwrotnie...

źródło: "The Guardian"

...najmniej ważnym, ale z wartym odnotowania walorem tej sytuacji, który w rękach wytrawnego polityka na miarę cyfrowej rewolucji XXI wieku mogącym być znakomitym narzędziem realizacji politycznych zamiarów czy to w stosunku do wrogów, czy też politycznych przyjaciół bez zbytniej fatygi...

...a po prawdzie żadnej...

(...)

środa, 30 października 2013

Z cyklu "The I.T. tea room" w kwestii "ciąży urojonej":

Stany Zjednoczone Ameryki Północnej nie mają ostatnio najlepszej passy, o czym zaświadczają i moje zapisy wirtualnych monologów snutych przy porannym kubku kawy na marginesie ich poczynań w świecie realnym...

...który ma się jednak nijak do przestrzeni wirtualnej, gdzie akurat zachowania rządowych agencji U.S. w niej funkcjonujących mogą stanowić wzór dla (...)...

...reszty świata w realizacji swobód obywatelskich i ich ochrony przed pokusami i zakusami rządów sprawujących władzę w państwach Europy, czy też Azji...

...o czym piszę w żadnym razie w stanie urojenia jakiegoś, po weekendowego jeszcze, a z perspektywy praktykującego użytkownika globalnej Sieci od zarania jej dziejów w Nadwiślańskim Kraju...

...dzielącego się swego czasu systematycznie w przestrzeni publicznej w ramach obywatelskiego wolontariatu swoimi spostrzeżeniami cyklem "The I.T. tea room"  na blogu "Stowarzyszenia Poetów Barowych" w czasach jego publicznej dostępności między innymi, a może przede wszystkim w temacie bezpieczeństwa i prywatności...

źródło: "Wordpress" - available only to members, wpisy z lat 2009-2011

źródło: j.w.

...w praktycznym przekonaniu oczywistości potrzeby przedefiniowania pojęcia "prywatności" i związanych z nią zachowań w konsekwencji - jak by nie było - cyfrowej rewolucji przecież...

...co czyni z medialnej burzy wokół zbioru metadanych amerykańskiej NSA daleką od zasadności i politycznej elegancji pospolitą, rynsztokową nagonkę...

...na co sobie nikt nad Potomac River faktycznie akurat w tym temacie nie zasłużył...

...piszę tym razem w absolutnej zgodzie z szefem Agencji Bezpieczeństwa Narodowego U.S. ...

" The head of the National Security Agency denied Tuesday that the United States collected telephone and e-mail records directly from European citizens, calling reports based on leaks by Edward Snowden "completely false."


źródło: "CNN"

...bowiem te mityczne metadane, to raptem nic innego, jak cyfrowa wersja "analogowej" fiszki bibliotecznego katalogu, od której droga do zawartości treści woluminu interesującej potencjalnego czytelnika w przypadku szczególnie cennych egzemplarzy wcale nie była, a i nadal nie jest krótka i oczywista...

...a żeby było fikuśniej, to stosowna dyrektywa U.E. w sprawie retencji (przechowywania - o ile się nie mylę, to w U.S.A. do roku, a w Europie do dwóch lat) danych telekomunikacyjnych identycznych z danymi, jakie znajdują się na serwerach National Security Agency obowiązuje na terenie całej Europy...

...co znaczy, że "cyfrowe ślady" na upartego można prześledzić bez potrzeby podróży za ocean bez względu na to, czy pozostawi je osoba prywatna, czy też urzędowa...

...tak, jak można było przechwycić każdą informację na drodze jej przekazu od zarania dziejów cywilizacji, co nie przeszkadzało w ewolucyjnym postępie i nie wpłynęło w przesądzającym stopniu nigdy na losy powstałych w jej obrębie państw i poszczególnych narodów (...)...

...gdyż sama w sobie bez dopełnienia wieloma zewnętrznymi uwarunkowaniami kończy zazwyczaj krótki żywot jeśli nie wprost na "śmietniku historii"...

...to przechodzi na jej karty odnotowana marginalnie w przypisach zdarzeń istotnych. 

O czymś zapomniałem ?

Nie, nie zapomniałem, ale temat wykorzystywania agenturalnego tych danych, to zupełnie inne opowiadanie, które po amerykańskim prologu napisze samo życie prędzej, niż można by się było spodziewać...

:-(

wtorek, 18 czerwca 2013

W okazjonalnej reanimacji cyklu "The IT Tea Room":

Dlaczego w szczególny sposób gardzę Edwardem Snowdenem ?

Ano dlatego, że przedstawiany jest - i nie mam powodu, by w to nie wierzyć - jako wysokiej klasy specjalista IT od spraw bezpieczeństwa, przez co wszystko powiedziane wczoraj, mówione dziś i to, co zostanie jeszcze powiedziane przez niego jutro jest niczym innym, jak odrażająca manipulacją godną niczego innego, jak pogardy dlatego, bo w całej, swojej konstrukcji opartej na braku wiedzy ogółu o szczegółach - wypada dodać; niewiedzy naturalnej i zbędnej w codziennej praktyce korzystania z tej technologii, jak naturalną była niewiedza w czasach telefonii analogowej o możliwości podsłuchu rozmowy prowadzonej w pomieszczeniu, w którym znajduje się pozornie nieaktywny telefon.

Coś takiego było możliwe ?

Było, co nie znaczy, że w czasie rzeczywistym ktoś faktycznie podsłuchiwał setki, dziesiątki tysięcy albo miliony rozmów, tak jak i dziś - nawet gdyby bardzo chciał - nadal nie jest to możliwe, nie wspominając o tym, że jeśli z kolei ktoś bardzo chce być "kompletnie" anonimowym w Sieci, to ten sam "Microsoft" i inni, którzy udostępniają swoje zasoby państwowym agencjom bezpieczeństwa z tytułu oczywistej racji stanu, umożliwiają jednocześnie osobie korzystającej z ich oprogramowania i usług w zaawansowanym użytkowaniu prywatność porównywalna z tą, w świecie realnym...

...piszę w zamiarze przytoczenia kolejnego cytatu z archiwum "Stowarzyszenia Poetów Barowych" ( 2009 rok)...

"...…a niby czemu Microsoft nie powinien współpracować z NSA ?..


…przecież jego oprogramowanie stanowi o bezpieczeństwie państwa, a i o losach poszczególnych obywateli też i to nie tylko w USA, a w skali globalnej… (...)

...…taki Marc Rotenberg (szef organizacji Electronics Privacy Information Center) z racji zajmowanego stanowiska wydawało by się specjalista, sieje zamęt w umysłach milionów nie wiedzących nawet o istnieniu tej instytucji, nie mówiąc już o owocach jej współpracy z Microsoftem i ich rodzaju, a przecież sam chyba potrafi przejrzeć pliki akceleratora(?)… (źródło: "Wordpress" - available only to members)

  źródło: "Gazeta pl" - Listopad 2009 rok

...dokumentując min, że "rewelacje" Snowdena, to dla społeczności IT (i nie tylko dla niej) żadne rewelacje i "nic nowego pod słońcem" w codziennym znoju bieżącej kontroli wirtualnej rzeczywistości, racjonalnej oceny sytuacji i dokonywania wyborów w ostatecznym podejmowaniu decyzji zgodnie z podjętymi zobowiązaniami zawartymi w umowie o pracę, albo w kontrakcie zadaniowym w poprawnie zdefiniowanym interesie własnym, zawodowym i społecznym (obywatelskim)...

...domknięte stosownym uporządkowaniem ciągu zdarzeń zawartym w odnotowaniu, że Snowden nie uciekł z kraju, bo został uznany przed spodziewanym i nieuniknionym procesem za zdrajcę, ale uciekł, by nim zostać w złudnym przekonaniu o bezkarności, jeśli to zrobi poza bezpośrednią jurysdykcją stanową albo federalną, czego zresztą sam nie ukrywa...

"...Snowden also said that he had to get out of the United States before the leaks were published by the Guardian and Washington Post to avoid being targeted by the government..." (źrodło: "CNN" z 17 Czerwca 2013 roku)

...w żenujących w tej sytuacji próbach wykreowania siebie - wbrew oczywistym faktom - na bohatera narodowego...

"...The U.S. government "predictably destroyed any possibility of a fair trial at home" by "openly declaring me guilty of treason," Snowden said.

Snowden, who is believed to be in Hong Kong, also wrote that the truth about surveillance programs he disclosed will come out, and "the U.S. government is not going to be able to cover this up by jailing or murdering me."

(...)

czwartek, 13 czerwca 2013

Nineteen Eighty-Four ?

© by T.L.
Wystarczy spojrzeć na kalendarz, by stwierdzić, że to bzdura:

Dziś mamy 2013, choć czytając medialne odcinki "Edward Snowden Story" można faktycznie odnieść wrażenie, że to czasy panowania nad światem naszych praprzodków - bez obrazy - "Neandertalczyków", co ma bowiem to nieszczęsne oprogramowanie "PRISM" z encyklopedyczną definicją pojęcia "orwellowski" lub "Wielkim Bratem" ?

Nic. "PRISM" nie jest ani jednym, ani drugim nie czyniąc też przy tym nikomu w żaden sposób jakiejkolwiek krzywdy posądzając bezpodstawnie kogokolwiek o cokolwiek byle oskarżyć.

To dość proste z istoty w swoich prapoczątkach oprogramowanie z rodowodem datowanym okolicami 1970 roku, działające w uproszczeniu na podobieństwo każdej, internetowej wyszukiwarki uzupełnione ściśle zdefiniowanymi procedurami w wypadku reakcji na wykryty przez maszynę (w żadnym razie nie człowieka) keyword "bomba", "zabić prezydenta", "wysadzić" i tak dalej, i temu podobnymi, skąd jeszcze daleka droga do pełnej, systematycznej kontroli IP źródła uznanego za potencjalne zagrożenie i czytania tym razem już  przez analityka każdego maila, podglądania video rozmów i całej reszty, i to raczej już nie analityka zatrudnionego przez prywatną firmę, a etatowego pracownika służb federalnych.

Tyle wiele obiecująca teoria. W praktyce nadspodziewanie szybko "PRISM" utracił priorytet narzędzia operacyjnego (...), stajać się w praktyce jednym z wielu elementów systemu prewencji (wczesnego rozpoznania) o tyle dość kłopotliwym w użyciu, że wraz z rozrostem Internetu wymagającym coraz większych mocy obliczeniowych, przez co znakomicie nadającym się do pozbycia się go przez instytucje państwowe w outsourcingu za stosunkowo niedużą sumę  w relacji do filtrowanego współcześnie ogromu danych...

...filtrowania praktycznie mało efektywnego w odniesieniu do takich choćby organizacji, jak al-Qeada, czy jej podobnych (...), choć z powodów formalnych, zawartych w obowiązkach państwa (...) zasadnie kontynuowanego, nie naruszającego przy tym ponad funkcjonującą w przestrzeni cywilizacyjnej normę wyznaczoną poziomem osiągnięć technologicznych współczesności czyjejkolwiek prywatności nie wspominając o wolności...

...a jeśli ktoś tak sądzi, to równie dobrze za takie narzędzie należało by też uznać każdą maszynę współcześnie sortująca fizyczne przesyłki pocztowe, która potrafi bezbłędnie rejestrować i kojarzyć w pary i grupy kto do kogo pisze i co wysyła (kartki, listy, paczki, przekazy pieniężne...).

Co nie zmienia w żaden sposób zasadności nazwania Snowdena zdrajcą...

...zdrajcą podwójnie godnym pogardy, bowiem zdradził nie inaczej, jak dla sławy i uznania, jakim cieszy się twórca "WikiLeaks"...

...podążając jego śladem w pewności nagrody może nie zaraz w postaci wystąpienia na sesji ogólnej Narodów Zjednoczonych, ale zmiany swojego statusu to i owszem:

Przestał być anonimowy trafiając na pierwsze strony medialnych przekazów na równi z Paris Hilton, Madonną, Justin Biberem, Hillary Clinton i Shreckiem...

...a czy pozostanie tam równie długo, jak Assange ?

Wątpię, bowiem w kolejce ustawiają się już następni...

...piszę w dopełnieniu irracjonalnym przekonaniem, że wśród nich nie ma Rosjan, a już na pewno Chińczyków.

Tak sądzę w swojej barowo poetyckiej arogancji.

Coś pominąłem ?

Jeśli tak, to tylko to, że nie wystarczy samo czytanie Orwella, ale należny jeszcze rozumieć co on napisał, by z czasem nie okazało się, jak to miało miejsce z "Animal Farm", że "Napoleon" to równie dobrze Bernard Madoff, albo... Mark Zuckerberg, a "Folwark..." to współcześnie Stany Zjednoczone Ameryki, Francja, Grecja albo Cypr...

...jak ktoś nie daje temu wiary, to niech zapyta mieszkającego tam "Boksera", albo - jeszcze lepiej - jakiegoś "Benjamina", którego jeszcze tu i ówdzie można spotkać, choć to gatunek już na wymarciu,  bo nie objęty żadnym programem ochrony z oczywistych powodów.

(linked to "Why the NSA whistleblower fled to Hong Kong" ? - ktoś pyta...)