Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojsko polskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojsko polskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 sierpnia 2024

...setka amerykańskich helikopterów Apache[1]...

 brody i tatuaże w Wojsku Polskim[2]?


...tak trzymać Kosiniak, tak trzymać...

a bez wątpienia Historia odnotuje Was złotymi zgłoskami na kartach...

"Księgi rekordów Guinnessa"...


[2] "...Tradycyjne regulaminy dotyczące wyglądu żołnierzy mają głębokie korzenie w praktykach wojennych, które przez wieki kształtowały efektywność i bezpieczeństwo sił zbrojnych. 

[...]

Jasno określone zasady dotyczące wyglądu ułatwiały identyfikację swoich żołnierzy i przeciwników, co było istotne zarówno dla działań taktycznych, jak i dla uniknięcia przypadkowego ognia.

Regulaminowy wygląd był częścią dyscypliny wojskowej, która wzmacniała morale i poczucie przynależności do jednostki. Utrzymanie standardów dotyczących schludności i munduru było symbolem profesjonalizmu i zaangażowania w misję.

Mundur i regulaminowy wygląd dawały żołnierzom status prawny, który chronił ich w świetle prawa wojennego. Bycie łatwo rozpoznawalnym jako kombatant pomagało zapewnić, że byli oni traktowani zgodnie z Konwencjami Genewskimi w razie schwytania.

Konkluzja:
Wprowadzenie zmian w wyglądzie żołnierzy powinno być starannie rozważone, aby zapewnić, że nie wpłynie to negatywnie na operacyjność i bezpieczeństwo[3].

Dowództwo wojskowe musi równoważyć potrzeby nowoczesnego społeczeństwa z koniecznością utrzymania skuteczności i dyscypliny na polu bitwy. Wprowadzenie nowych standardów powinno zawsze uwzględniać doświadczenia z przeszłości i dążyć do tego, by nie osłabiać fundamentalnych zasad, które przez wieki kształtowały siły zbrojne."  fragmentem dialogu z ChatGPT AI w temacie...

[3] ..."Tradycyjny wygląd jako identyfikator:
W przeszłości, schludny wygląd i noszenie regulaminowego munduru były kluczowe dla identyfikacji żołnierzy jako legalnych kombatantów. Oznaczało to, że byli oni chronieni przez międzynarodowe prawo wojenne, które zobowiązywało przeciwników do traktowania ich zgodnie z określonymi standardami.

Niebezpieczeństwo bycia uznanym za dywersanta: 
Brak munduru [lub] nietypowy wygląd (np. broda czy widoczne tatuaże) mógł sugerować, że dana osoba nie jest regularnym żołnierzem, ale raczej dywersantem, szpiegiem lub bojownikiem nieregularnym. W takich przypadkach przeciwnicy mogli nie stosować do nich standardowych zasad dotyczących jeńców wojennych." - ChatGPT AI

czwartek, 16 października 2014

...i dalej, dalej po kres wszystkiego...

...szukając w wirtualnym monologu sobie a Muzom odpowiedzi na pytanie, czy można zbudować wspólnotę obywatelską państwa demokratycznego na nienawiści do jego historii...

...odmawiając jeszcze żyjącym jej uczestnikom godnego zgodnie z prawem w istocie swojej w żadnym razie nie administracyjnym (...) i tradycją pochowku należnego żołnierskiemu mundurowi...

źródło: "...daleki jestem od tego, by udawać..." by T.L.

...myślę, że...

...przecież bez względu na to, jak głęboko by ich nie zagrzebać pod jakimś symbolicznym "płotem"...

...to zawsze w przytomności ich dzieci, sąsiadów, znajomych i współobywateli...

...a potem wnuków, prawnuków, praprawnuków aż po kres wszystkiego...

... dlatego wątpię w racje reformatorów tak pojmowanej przez nich lekcji patriotyzmu...

...tym bardziej, że argumenty używane przez admiratorów cnoty w ten sposób zacerowanej Pospolitej nie zachęcają akurat mnie do rozważenia choćby tylko zasadności i sensowności takich poczynań...

...nie wspominając o ich aprobacie...

"...Senator PO Łukasz Abgarowicz uważa, że minister obrony narodowej podjął dobrą decyzję. -Istotne jest, co ci żołnierze robili i w jakiej służbie się zasługiwali. Jeżeli zasługiwali się dla obcego mocarstw, to nie powinni być chowani z honorami - powiedział..."

źródło: "Trójka Polskie Radio"

...z należnym w tym miejscu odnotowaniem, że służba polskiego żołnierza pod sztandarami Układu Warszawskiego nie była kwestią jego wyboru (...)...

...w przeciwieństwie do służby pod szyldem NATO i zawstydzających, dosłownie czynionych w świetle medialnych jupiterów na klęczkach błagań o rozlokowanie amerykańskich garnizonów rakietowych między Bugiem a Odrą....

...i przypomnieniem; jak powiadają "historia kołem się toczy" i to dość żwawo ostatnio, dlatego może by było warto pospieszyć się z tym umieraniem...

...z nadzieją, że przyszłe pokolenia nie będą odgrzebywać tego, co raz już zostało w splendorze bogoojczyźnianym pogrzebane...

...choć kto ich tam wie; kształtując swój światopogląd obywatelski na takich przykładach mogą sobie wykreować różne, narodowo słuszne i niezbędne racje...

:-(

czwartek, 29 maja 2014

...nie po to, by komuś sprawić przykrość...

...a już na pewno nie polskim żołnierzom przy okazji obchodzonego dziś przez nich święta "Dnia Weterana Działań poza Granicami Państwa"...

...tylko dla jasności w kontynuacji obywatelskiego monologu...

źródło: "Blogger T.L."

...piszę na marginesie rozmowy starszego chorążego, Tomasza Kloca z panią Kamilą Terpiał-Szubartowicz, że...

"...Wysyła nas polski prezydent, polski rząd i zarazem polskie społeczeństwo - tłumaczy Kloc..."

źródło: "Polskie Radio pl"

...problem tkwi w szczególe "...i zarazem polskie społeczeństwo..."...

...bowiem tak, jak i w 1968 roku to nie polskie matki i ojcowie, siostry i bracia, nie wspominając o kumplach z ulicy, wysyłali swoich synów - wtedy żołnierzy z poboru powszechnego - do Czechosłowacji...

...tak i dziś to nie my, obywatele wysyłamy ich gdziekolwiek, choć z pozoru konstytucyjnego mogło by się wydawać, że tak jest...

...dlatego wypada i należy mieć pretensję do swoich bezpośrednich mocodawców, a i współcześnie pracodawców...

...tym bardziej, że - fakt - traktują was nie najlepiej...

"- Ja bym nie użył stwierdzenia, że armia ma swoich bohaterów. To przegięcie. Nikt nie robi z nich bohaterów, bo wszyscy mamy świadomość, że tam (w Nangar Khel - red.) doszło do tragicznego wydarzenia. Zginęli cywile, zupełnie niewinni. To nie mogą być bohaterowie - mówił w radiu TOK FM Stanisław Koziej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego..."

źródło: "Dzień weterana", czyli neo lekcja WoS:" - "Blogger T.L."

...ale w końcu przecież nie tylko was...

...a Nas wszystkich po równo (...)...

...choć "...nie tak miało być..." - z czym zgoda...

:-(

sobota, 23 listopada 2013

Wpis napisany dla odwrócenia uwagi:

Przyjmując, że profesor Akademii Obrony Narodowej, pan Józef Marczak wie, co mówi...

"...Trzy dywizje, które posiadamy, i kilka brygad, są zdolne do uderzenia i obrony na obszarze wielkości powiatu. (...)..."

źródło: "onet wiadomości"

...w połączeniu z moją wiedzą dlaczego i po co to mówi...

...daje ~4 miliony złotych na jednego żołnierza (jest ich ~100 000) wydane w zamiarach modernizacyjnych polskiej armii do 2022 roku...

...czyli raptem takie śliczne medialnie ~450 tysięcy rocznie, których wręcz nie wypada przeliczać wprost na koszty leczenia jakiegokolwiek raka, stwardnienia rozsianego, czy innej choroby skazującej nadwiślańskiego pechowca na powolne konanie w męczarniach fizycznych i psychicznych...

...fakt, wprost to możne i nie wypada, ale...

...pośrednio to już tak...

...bowiem po wydaniu tych 408 miliardów Wojsko Polskie nadal będzie miało na stanie tylko te wymienione przez profesora Akademii Obrony Narodowej 3 dywizje, kilka brygad i ~110 generałów bez jakiegokolwiek znaczenia obronnego w hipotetycznym konflikcie...

...który jeśli wybuchnie teoretycznie na terenie Europy w perspektywie kilku nadchodzących dekad, to w skali odnotowującej w każdej, możliwej konfiguracji jego przebiegu Polskę tylko przedmiotowo i marginalnie bez względu na stan jakościowy i osobowy jej armii...

...o czym wiedzą dziś nie tylko członkowie "Stowarzyszenia Poetów Barowych" , ale i możni tego świata (nie wspominając o strategach znad Potomac River, rzeki Moskwy i Wielkiego Kanału)  rozstawiający figury na globalnej szachownicy świata.

(...)

...piszę sobie a Muzom w wirtualnym monologu tylko w intencji odwrócenia uwagi od gnębiącej mnie przypadłości "tupotu białych mew", jakiej nabawiłem się tym razem zdecydowanie nierozważnie podczas tej pierwszej, minionej, weekendowej nocy...

...pomijając milczeniem przeszacowanie informatycznej afery korupcyjnej przez moich idoli z CBA w nazwaniu jej "największą w minionym dwudziestoleciu"...

...bowiem po mojemu ten cyfrowy miliard z kawałkiem to "pryszcz na nosie małolata" w porównaniu do zadekretowanej wziątki ~408 miliardów z odwołaniem do Art.5 "Traktatu Waszyngtońskiego" znanego też pod nazwą "Traktatu Północnoatlantyckiego" aka "NATO"...


źródło: "forsal pl"

...czyniąc tym zasadnymi budzącymi co u niektórych wątpliwości prezentacje wcale nie radosnej twórczości prowincjonalnego poety barowego w rodzaju tych...

collage by T.L.

...i im podobnych...

:-(

czwartek, 30 maja 2013

"Dzień weterana", czyli neo lekcja WoS:



"Tragiczni bohaterowie odchodzą w ciszy.

Ci z A.K., z A.L., z N.S.Z. i B.CH, ci od generała Andersa, Maczka i Świerczewskiego….

Historia dla nich była wyrodną matką…

W moim mikrokosmosie zajmują poczesne miejsce. Pisząc te słowa, uświadamiam sobie, jak wiele im zawdzięczam…

Pan z Wami, Bezimienni, kimkolwiek On jest…

Kombatant, weteran… Brzmi ślicznie, pachnie jak rozgrzana upalnym, lipcowym słońcem łąka…


(...)

Dlaczego przemijanie ma to do siebie, że przemijają rzeczy piękne? Dlaczego pustkę po ślicznościach wypełnia szpetota, karłowatość, małość, nicość?"   

(źródło: "Wordpress" - available only to members)

Nie wiem, a może nie chcę wiedzieć, bo przestało mnie to już obchodzić w przekonaniu beznadziejności prób wyjaśnienia spragnionym uznania, że „nie wszystko złoto, co się świeci”, nie każda ofiara godna jest pamięci i nie wszystkie wojny uświęcają sztandary armii biorących w nich udział:

…Veterans of unpopular conflicts, such as the Vietnam War, have been discriminated against…(źródło: "Wikipedia")

Do tego nie mogę sobie przypomnieć nikogo z pokolenia "Kolumbów rocznik 20" stanowiących dla mnie w moich, młodych latach wzór postaw i zachowań w polityczno militarnych uwikłaniach, kto żądał by publicznie uznania, a jeśli pamiętam jakichś, to tylko tych, niegodnych pamiętania na podobieństwo weteranów Pierwszej Brygady, z których pod koniec lat trzydziestych w II Rzeczpospolitej można by było uformować takich brygad kilka.

I tak dalej, i tym podobne, tylko po co ?

Jeśli ktoś chce być uznany za bohatera pod sankcją karną, albo z mocy ustawy, to niech nim będzie, w głąb serc i umysłów obywateli prawo jednak nie sięga, z czym przyjdzie się z czasem pogodzić nieszczęsnym żołnierzom współczesnego Demona kracji, bowiem Rzeczpospolita to jedno, a jej obywatele to "zupełnie inna bajka", choć żal, że tak jest, a nie inaczej:

"...To święto wszystkich żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych, którzy z polecenia Rzeczypospolitej, wypełniali swoje służbowe obowiązki poza granicami kraju."

źródło: "Wiadomości24 pl"

...jednak nie należny, nie można zapominać o innym jej obliczu...

"- Ja bym nie użył stwierdzenia, że armia ma swoich bohaterów. To przegięcie. Nikt nie robi z nich bohaterów, bo wszyscy mamy świadomość, że tam (w Nangar Khel - red.) doszło do tragicznego wydarzenia. Zginęli cywile, zupełnie niewinni. To nie mogą być bohaterowie - mówił w radiu TOK FM Stanisław Koziej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego..."

źródło: "onet wiadomości"

...bowiem to nie naród, nie obywatele zhańbili sztandary Wojska Polskiego pierwszy raz w jego chwalebnej historii, a polityczne neo elity Pospolitej mimo popełnienia tej zbrodni w świetle medialnych jupiterów nadal zasiadające w poselskich ławach...

 źródło: "Google Images" - collage by T.L.

"Proces polskich żołnierzy oskarżonych o ludobójstwo w Nangar Khel jest haniebny i na zlecenie polityczne..."

źródło: "onet wiadomości"

...na czym poprzestanę w przekonaniu, że kiedyś w końcu nawet i nowo tradycyjni weterani wyleczeni skutecznie z traumy pola bitwy stosownymi zapisami ustawy w pełni to sobie uświadomią.

:-(

(w kontynuacji "Nowa tradycja, czyli honor z paragrafu cz.II" - post z Czerwca 2012 roku)

wtorek, 19 czerwca 2012

Nowa tradycja, czyli honor z paragrafu cz.II

Pan sierżant Żebryk robi to, co mu nadwerężony traumatycznym przeżyciem rozum podpowiada i Bóg z nim, jego prawo – do końca życia będzie prześladowany koszmarem widoku okaleczonych potwornie kolegów, co faktycznie trudno uznać za satysfakcjonującą nagrodę, czy też zadawalającą gratyfikację za kontyngentowe poświęcenie nie z poboru, a świadomego wyboru w zauroczeniu fotografiami na werbunkowych plakatach prezentujących w technikolorze miraż powiedzonka „Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie”.

Dziś Afganistan, jutro wakacyjna balanga z towarzyszami broni w Bośni, potem może Syria albo jeszcze coś atrakcyjniejszego. Jednym słowem nadwiślańska wersja hoolywoodskiego fightera Rambo, ikony każdego, współczesnego gunnersa na etacie skończenie atrakcyjna, bo nieśmiertelna.

Nie to jednak w tej sprawie jest dla mnie najważniejsze i kuriozalne, a klasyczne, wręcz schizofreniczne rozdwojenie jaźni instytucji prokuratury, która na jednej wokandzie trzyma już od lat kolegów po fachu pana sierżanta Żebryka z oskarżenia o popełnienie zbrodni ludobójstwa w Nangar Khel, na drugiej natomiast rozpatruje sprawy z donosu tegoż Żebryka z oskarżenia o zniewagę tychże samych żołnierzy poprzez nazywanie ich w internetowych wpisach „zbrodniarzami”, „mordercami” i co tam jeszcze przyjdzie do głowy nadwiślańskim małolatom w ich ograniczonym najczęściej do wulgaryzmów - nie do końca z ich winy - zasobie werbalnym służącym do rozładowywania napięć emocjonalnych - nie obcych przecież i sierżantowi Żebrykowi, jak o tym sam pisze - i wyrażania obywatelskich opinii, do czego mają zagwarantowane ustrojowo prawo.

Wpis publikuję w pewnie płonnej nadziei na to, że pan Żebryk rozważy w końcu w swojej deklarowanej publicznie szlachetności o czyjej winie tu należy mówić i na kogo pisać donosy w przekonaniu, że z niego prawdziwy fighter, a nie tylko malowany, pozostawiając bez odpowiedzi pytanie:

A co wtedy, jak jednak niezawisły sąd RP uzna kolegów pana sierżanta Żebryka winnymi zbrodni i to zbrodni nie byle jakiej, bo zbrodni ludobójstwa ?

"...Żebryk: - Nie mam nic przeciwko dyskusji o sensie wojskowych misji. Ale chciałbym krytykę od tych tchórzy usłyszeć bezpośrednio, a nie tak... pod anonimowym nickiem. Jak szczury. f "

źródło: "Gazeta Wyborcza pl"

p.s.

"...Internet to nie Hyde Park - mówi.(sierżant Żebryk)..." (źródło j.w.)

Internet to jak najbardziej Hyde Park panie Żebryk, do tego Hyde Park do kwadratu, bo nie jakieś marne trzysta kilkadziesiąt akrów w Londynie, a w skali globalnej, dostępnej dla milionów, jeśli nie miliardów.

I tak, jak masz pan pełne prawo upominać się o to, co uważasz za słuszne, tak nie przypisuj pan sobie mocy nadprzyrodzonych, bowiem, po pierwsze to śmieszne, a po drugie – na szczęście – to nie sierżanci stanowią o tym, czym jest Internet, choć każdy z nich ponoć nosi w plecaku buławę marszałkowską i jeśli już, to wszystko w swoim czasie.

(pobrane z Google+ T.L. page)
(kontynuowane wpisem z Maja 2013 roku "Dzień weterana", czyli neo lekcja WoS:"