Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys gospodarczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys gospodarczy. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lipca 2021

...były premier Australii i...

 aktualnie doradca handlowy Wielkiej Brytanii...

- co czytając niemo w zakamarkach jaźni usłyszałem

"God Save the Queen" -

Tony Abbott...

podzielił się publicznie 

produktem swojego intelektu

"...said China was ‘far more formidable’ than the Soviet Union..."


i dalej...

"...Abbott also called for British and Australian allies to conduct national supply chain audits post-pandemic and use government procurement to “keep a sufficiently sophisticated manufacturing base to produce the essential goods."..."...

co o tyle tylko warte odnotowania że...

ładnie komponuje się z wczorajszym monologiem[1]...

sam jeśli już poczułbym się zagubiony

w biegu bieżących zdarzeń to...

sięgnąłbym do archiwum i

poczytał co napisałem

12 lat temu


"...The end my friends,

…dzieją się bowiem rzeczy ważniejsze, jak, choćby, faktyczny koniec „zimnej wojny” bilansujący się nieco inaczej od tego, opisywanego w gazetkach i odgwizdanego w Berlinie:

Bezapelacyjnym beneficjentem są Chiny choć nie brały bezpośredniego udziału w starciu (przez ostatnie dekady) a zwycięzcą Rosja liżąca teraz rany, ale już co najmniej z dwoma dziesiątkami lat handicapu nad sprowadzonym do ekonomicznego parteru przeciwnikiem którego odliczanie właśnie trwa i wszystko wskazuje na to, że to jednak nokaut…" - j.w.

"...Pressed after the speech on whether she agrees with her adviser, U.K. Trade Secretary Liz Truss said Britain and its allies should “challenge” China’s “unfair” trade practices at the World Trade Organization and 

“expand trade between like-minded allies.”..." - j.w. /interlinia T.L./...

nic...

tylko życzyć powodzenia...

...taki żart rysunkowy gdzieś wiele, wiele lat temu widziałem...

rzecz dzieje się pod Grunwaldem

po oddaniu kilku salw przez artylerię państw już wówczas w zbożnym celu wokół wspólnie wyznawanych wartości zjednoczonej Europy

Polacy i Litwini usłyszeli wołanie

Szlachetni wojowie i ty królu Władysławie

jeśli mamy dalej walczyć i wygrać to

oddajcie nam nasze

kulki armatnie - wyjaśnieniem co mniej zorientowanym w militariach

kulki były wtedy kamienne, wielokrotnego użytku i bardzo drogie...

środa, 4 lipca 2012

Marginalia o kryzysie:

Tekst z odzysku (2009 rok):

"…przypadek sprawił, że akurat panią profesor Staniszkis wymieniam z nazwiska na okoliczność czasu smuty gospodarczej w wymiarze globalnym i lokalnym, Jej to bowiem przyczynkarskie uwagi w tej kwestii są reprezentatywne dla współczesnej społeczności określanej mianem elit intelektualnych, które w przeszłości, w tandemie z elitami politycznymi kreowały przez wieki przestrzeń społeczno gospodarczą cywilizacji europejskiej, a poprzez jej ekspansywnego ducha reszty świata też…

źródło: "WP pl"

…otóż wywody pani profesor nie spełniają moich oczekiwań, są bowiem niczym innym, jak tylko popisem erudycyjnym, który do niedawna jeszcze był normatywnie narzędziem a nie produktem intelektu akademika i sam ten fakt upoważnia już do twierdzenia o współwinie w tworzeniu „wadliwych relacji” i „korozji zaufania” (cytaty z pani profesor) środowiska adorowanego przez państwo 50% odpisem od podatku…

…mantryczny „fachowiec” funkcjonuje w oparciu o ten sam wzorzec kulturowy co ”partyjny koleś” i jako remedium jest tak samo nieskuteczny, niekompetentny i niebezpieczny, a może nawet bardziej, jeśli spojrzeć na to poprzez pryzmat „specjalistów” od opcji i innych instrumentów finansowych…

…szeroko pojęty byt ekonomiczny w wymiarze cywilizacyjnym jest wytworem intelektu i jako taki funkcjonuje w przestrzeni opisanej rygorami kulturowymi podążając w krok w krok za normami etycznymi , za pewnik można zatem przyjąć, poparty minionymi wydarzeniami opisanymi w podręcznikach historii, że ich deprawacja jest zaczynem destrukcyjnych działań gospodarczych…

…nie bankier zatem, spekulant czy też niekompetentny zarządca jest sprawcą bezpośrednim kryzysu lecz właśnie profesor, filozof, poeta, malarz, pisarz, pewnie i kapłan a nauczyciel to na pewno…

…powyższe, wielce nieskromne dywagacje nie pretendują do miana uniwersalnych i są skrojone na miarę kryzysu lokalnego, tego panoszącego się w nadwiślańskim kraju, prowincji mogącej być już z racji położenia geograficznego krainą mlekiem i miodem płynącą…

…mogącej ale nie będącej, czego tak strasznie szkoda i żal…" (źródło: " Wordpress - archiwum poetów barowych, available only to members)

Co przywołuję z wirtualnego niebytu w przekonaniu aktualności tekstu mimo upływu lat.

Hosanna, leci manna !.. czyli cud nad Potomakiem:

Moje wirtualne „alter ego” pisało w 2009 roku:

„…Hosanna ! Pan, kimkolwiek jest, zlitował się nad ludem swoim i zrobił hokus pokus przekładając z jednej, dziurawej kieszeni, do drugiej, też dziurawej, ale kto by się przejmował szczegółami, liczy się Sztuka taka, albo owa, a że Obama to nie Szekspir, nie Dostojewski ani Picasso, ni mistrz Dali, nawet nie David Copperfield ?

…nie od razu Rzym zbudowano, dajmy chłopu szansę, może zna jakieś szamańskie zaklęcia ?…

…i nalał z pustego w próżne, czego i Salomon nie potrafił…

…i prawda została objawiona: Czarne Dziury są źródłem życia, z czego może cieszyć się pan Hawking, ale czy Kowalski też ?

…nie jestem tego pewien…”


Ja też nie, co piszę w 2012, a po prawdzie cytuję już dawno po wielokroć napisane.