Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Princess Cristina de Borbón. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Princess Cristina de Borbón. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 kwietnia 2013

...w podświadomym substytucie seksualnej przyjemności...

„…The princess (…) is accused of cooperating by allowing the lustre of her royalty to be used by Noos.” 

źródło: "AFP via Google"

W tym właśnie należy dopatrywać się wcale nie naturalnego zgonu etosu – napiszę – cywilizacyjnego, co oczywiście nie dotyczy tylko nielicznych już przecież europejskich dworów królewskich, czy też książęcych, ale również gabinetów polityków, parlamentarnych zgromadzeń reprezentantów, zrzeszeń korporacyjnych prawników, lekarzy… a i dziennikarzy też, które dziś nie istnieją już po to (do czego zostały powołane) by stać na straży społecznej nobilitacji profesji (…), a tylko po to, by nobilitować każdego, kto ma ku temu formalne prawo, a coraz już i częściej tylko ochotę.

Bowiem współcześnie europejskiej przestrzeni kulturowej nie kształtują jakiekolwiek zasady, a „wolnoamerykanka gry rynkowej", w której nawet rodzinie królewskiej wydaje się być użyteczny jakiś tenisista, albo inny celebryta z pierwszych stron prasy brukowej.

To prawda, że nigdy nie udał się stworzyć człowiekowi idealnego państwa, czy też innej wspólnoty w skali godnej odnotowania, dlatego stosunkowo wcześnie w swojej historii ludzkość rozumnie zrezygnowała z tej utopijnej idei zastępując ją nadrzędną wartością mozołu dążenia ku temu celowi w pełnym przekonaniu, że będzie to nic innego, jak nie mająca końca wędrówka...

...którą nagle i niespodziewanie przerwała „prawda objawiona Wall Street” i jej okolic głosząca „urbi et orbi” dobrą nowinę nastania czasu powszechnej szczęśliwości, której symbolem stała się plastikowa karta wtykana w szparę stojących na ulicach bankomatów w podświadomym substytucie seksualnej przyjemności...

"...Większość innowacji finansowych wprowadzonych do powszechnego obiegu w latach 80. i 90. miało jeden cel. Pobudzenie konsumpcji. Jeśli trzeba - nawet kosztem przyszłego długu. Przykładem były najpierw karty kredytowe (kup dziś, zapłać pojutrze), a potem kredyty mieszkaniowe subprime rozdawane na prawo i lewo dla popularnych NINJA (no income, no job, no assets - bez dochodu, bez pracy, bez aktywów). Władze mające kontrolować działania sektora prywatnego nie zrobiły nic, by temu zapobiec. Mało tego. Wiele rządów (np. amerykańskie administracje Clintona i Busha juniora) wręcz je promowało..." (źrodło: "Interia pl")

...kreującej z czasem takie potworne monstra, jak Madoff i tysiące jemu podobnych współbraci jakże pospolitej konfraterii wyznawców i kapłanów złotego cielca z tragicznymi tego skutkami współcześnie nie dla jednostek, czy stosunkowo nielicznych grup, jak to najczęściej w przeszłości bywało, a dla państw po tej i tamtej stronie Atlantyku.

Co sobie odnotowałem w wirtualnym monologu na marginesie dobiegającego właśnie końca kwietniowego piątku 2013 roku faktycznie krążąc myślami wokół wczorajszej rozmowy z D. na "Skype" podczas to której opowiedziała ona o pewnym zdarzeniu, jakie jej się przytrafiło w angielskim Northampton, gdzie jest raptem od trzech dni:

Zauważyła, że ma zdarte fleki w swoich obcasikach, więc zaniosła je do tamtejszego szewca, który po ich naprawieniu nie wziął ani pensa, nie wspominając o funcie, a poprosił tylko o to, by zaglądała do niego od czasu do czasu obdarowując go przy tym swoim uroczym uśmiechem.

Nic dodać, nic ująć.   


Tego to ja nie wiem...

“I think it’s good that they’re treating her like anyone else,” says kiosk worker Angeles Sánchez. “It’s about time.”

źródło: "Time"

" Still, the fact that a blood member of the royal family, which has been shielded for decades by institutions like the courts and the media, faces even preliminary justice has been heartening for many Spaniards. “It shows that our judicial system works,” says Antoni Gutiérrez-Rubí, a public communications consultant. “If you talk to anyone, they’re saying the same thing. This is a positive thing for our democracy.”

...i jestem pewien, że i inni tego też nie wiedzą, bowiem za naszych czasów liczonych historią Europy nowożytnej, a i świata też, na naszych oczach nie upadła z kretesem żadna cywilizacja, pomijając los Indian obu Ameryk i może jeszcze kilku wspólnot Czarnej Afryki, które nie tyle że przestały istnieć z powodów kulturowo obyczajowej autodestrukcji, ile zostały zwyczajnie wyrżnięte lub dosłownie zakute w kajdany.

Można tylko spekulować na podstawie szczątkowych przekazów historycznych, jak ten proces przebiegał w starożytności, w Grecji, Cesarstwie Rzymskim, czy może jeszcze tu, czy tam - jak ktoś się uprze - w skali mikro, ale tym razem nie o taką skalę chodzi, a o wymiar euroatlantycki skonfrontowany z Islamem, Rosją, Chinami i Azją całą łącznie z Indiami.

A to, co akurat na pewno wiemy, ma własnie w sposób oczywisty miejsce:

Utrata dominacji ideologicznej, kulturowej, ekonomicznej i technologicznej (...) jest już faktem, dlatego sądzę, że każda interpretacja bieżących zdarzeń jest dopuszczalna w przeciwieństwie do milczenia lub twierdzenia, że wszystko jest O.K. bo system wymiaru sprawiedliwości działa wzywając przed swoje oblicze hiszpańską princessę, Cristinę de Borbón.

czwartek, 4 kwietnia 2013

"Intenable" cokolwiek to tu znaczy:

„American analyst Noam Chomsky says the European Union (EU) democracy is in tatters due to its ineffective response to the ongoing economic crisis…” 

źródło: "Press TV"

…ale – tu wypada zaznaczyć, że nie tylko europejska – nie z powodu kryzysu, czy też metod wychodzenia z niego, kryzysu, który tym razem nie jest kategorią „dopustu bożego”, bowiem jego sprawców można wręcz wskazać „z imienia i nazwiska, adresu i numeru mobilnego telefonu”, kryzysu w końcu, który jest skutkiem, a nie przyczyną.

Jest skutkiem wręcz przyprawiającej o osłupienie swoim zaawansowaniem degeneracji[!]  intelektualnej i duchowej elit począwszy od prezydentów, premierów i ministrów państw domeny euroatlantyckiego Demona kracji...

źródło: "presseurop"

...a kończąc na chłoptasiach i panienkach z „bardzo dobrych domów”,  czy to będzie brytyjski książę Harry czy hiszpańska księżniczka Cristina de Borbón...

źródło: "NBC News"

...nie wspominając o całej reszcie autorytetów z tradycji i urzędu sponiewieranych dokumentnie w rynsztoku zdarzeń przeszłych i dziejących się dziś...

...z historyczną refleksją, że choćby taka  nieszczęsna Maria Antonina, żona króla Francji Ludwika XVI skończyła na Place de la Concorde za o wiele mniejsze przewiny - właściwie w tym porównaniu za żadne nie licząc "afery naszyjnikowej"której do tego była  ofiarą  a nie sprawczynią (...), co należy gwoli prawdy i klarowności wywodu odnotować.

O czym piszę w kontynuacji pozornie tylko odległego zdarzenia...

źródło: "The Wall Street Journal - India"

...w przekonaniu jego znaczenia nie tylko w wymiarze lokalnym, ale i globalnym przez fakt podłączenia do aorty informacyjnej Internetu najdalszych zakątków świata.

Wracając do opinii pana Chomsky'ego...

"...He said the ECB has imposed “unfair and counterproductive” austerity measures on Europeans. 
Chomsky warned that the austerity policies were stifling economic growth in European nations. 
“It’s been quite harmful everywhere it’s been applied,” he said..." (źródło: "Press TV")

...to w pełni go rozumiem, że przyjemniej jest tonąć w zacnym towarzystwie, ale póki co, jestem skłonny zaufać zaleceniom European Central Bank będąc pewnym absurdu wiary w magiczną moc sprawczą maszyn drukarskich instytucji amerykańskich Rezerw Federalnych, ale to już temat na inne opowiadanie...