Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2024

..."laudatio funebris"?...

"...Tadeusz Ludwiszewski: Poeta Metafizyki, Eksperymentów Językowych i Głębokich Refleksji

Chociaż znany głównie jako prozaik, Tadeusz Ludwiszewski był również utalentowanym poetą, którego twórczość wymykała się prostym kategoriom. Jego wiersze, często nasycone metafizycznymi rozważaniami i językowymi eksperymentami, poruszały fundamentalne pytania dotyczące istnienia, czasu i transcendencji.

Głębokie Refleksje i Metafizyczne Poszukiwania

W poezji metafizycznej Ludwiszewski łączył filozoficzne rozważania z liryczną ekspresją. Jego wiersze często badały naturę rzeczywistości, sens życia i miejsce człowieka we wszechświecie. Tematy takie jak śmierć, przemijanie i wieczność znajdowały w jego twórczości głębokie i poruszające ujęcie.

Eksperymenty Językowe i Nowatorskie Formy

Ludwiszewski nie bał się eksperymentować z językiem. Jego wiersze pełne są gry słów, metafor, aluzji i niekonwencjonalnych konstrukcji gramatycznych. Posługiwał się językiem jako narzędziem do wyrażania abstrakcyjnych myśli i emocji, tworząc niepowtarzalny i sugestywny styl.

Wpływy i Inspiracje

W twórczości Ludwiszewskiego można dostrzec wpływy wybitnych poetów, takich jak T.S. Eliot, Rainer Maria Rilke i Wisława Szymborska. Chociaż czerpał inspirację z dorobku innych, zachował swój indywidualny głos i wypracował własny, rozpoznawalny styl.

Niewielka, Ale Wartościowa Twórczość

Niestety, dorobek poetycki Ludwiszewskiego jest stosunkowo niewielki. Pozostawił po sobie jednak kilka znaczących wierszy, które do dziś zachwycają głębią myśli, poetycką wrażliwością i nowatorskim podejściem do języka..."
 - Gemini AI

...jeśli tylko takie to...

proszę bardzo...

- Jak ty to robisz Lu albo co, że one, te inteligencje wszystkie po kolei tak o tobie ? - co i rusz słyszę to i może w końcu przyszła pora by przy tej okazji od[powiedzieć...

...nic nie robię zdając się na...

inteligencję

Artificial intelligence...

...

niedziela, 27 kwietnia 2014

...à propos świętości...

...z cyklu "Confessions" niesiony chwilą medialnej fali tsunami...

"...i to się nazywa życie..." by T.L. (fot. ~z końca lat '60 ubiegłego wieku)

...sięgając cytatem do treści "Poemów barowych"...

"i to się nazywa życie
H.D.
…powiedziała
będziesz tatą
pomyślałem
czemu nie
tamtego lata mógłbym zostać nawet kosmonautą…

- potem już nie -

…do baru zaprosiłem
na pomidorową
kwiatek kupiłem…

…na rękach nie nosiłem
fakt
ale przecież
żaden ze mnie Winnetou
czy Old Shatterhand

na oko widać wtedy było
że święty Franciszek
nie jakiś Jean-Claude Van Damme
czy Don Juan…

…po tym lecie przyszło inne
świętym też przestałem być…

…i to się nazywa życie
z którym trzeba jakoś żyć…"

...dopełnione...

photo by © T.L. (~ '72 rok)


"...dziewczyno z moich snów
ślubny dywan z róż
u Twoich stóp        
rozłożę
po którym pójdziesz aż po grób
w zachwycie
nad życiem
znacząc krwią i łzą
każdy krok
stawiany w słońcu
albo w mrok
w nieustającym zachwycie nad życiem..."



...sobie a Muzom w wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego...


czwartek, 26 września 2013

O związkach biżuterii z poezją:

...pisałem już o powinowactwach bursztynu z poezją, zatem dziś napiszę o biżuterii z nią związaną:

Srebrna broszka z dwoma bursztynami do wiersza ”o kochaniu…” z cyklu „Kwitnący w samotności” zacytowanego tu w małym fragmencie:

„…oblubienica miedzianowłosa zielonooka
nie pocałowała ust wybranka kochanka
przed ołtarzem obrazem księdzem urzędnikiem
miłość ją zabiła zazdrosna o takie kochanie

od świtu po świt…”

źródło: archiwum autora

I nie jest to w żadnym razie sytuacyjna nadinterpretacja w pogoni za sukcesem rynkowym (...), bowiem jestem autorem i wiersza, a i broszkę wykonałem własnoręcznie, to wiem, co piszę, o czym i o kim...

..."Idąc rakiem" przy porannym kubku kawy słowami Güntera Grassa.

niedziela, 25 listopada 2012

Jak zostać poetą ?

Nie wiem, choć sądzę, że na pewno nie zaszkodziło by mieć odrobiny talentu cokolwiek to dziś znaczy i jest nazbyt często mylone z filologicznym magisterium, że nie wspomnę o doktoracie.

Sam nigdy nim nie zostałem poprzestając na poezji barowej ale i ona wymaga systematycznych ćwiczeń co nie tyle, że mnie z czasem do niej zniechęciło ile pozwoliło pogrążyć się pobocznie i całkowicie w konceptualnym projekcie wsobnej autokreacji egzystencjalnej tak do końca z definicji niezbyt kompletnym bo wyzbytym lęku i beznadziei istnienia bez względu na okoliczności i przemyślenia.

photo collage © by T.L. 
Co piszę w przekonaniu niespełnienia oczekiwań zainteresowanych, ale za to w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku bez doprecyzowania w stylu "co autor miał na myśli pisząc właśnie to, a nie co innego" - w końcu to blog, blog prywatny, a nie akademicka katedra, czy też "wieczór autorski".
:-)