Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Internet. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2015

..."Don’t Be Fodder for China's..."

...pisze pan Brian Krebs...

"China has been actively diverting unencrypted Web traffic destined for its top online search service — Baidu.com — so that some visitors from outside of the country were unwittingly enlisted in a novel and unsettling series of denial-of-service attacks aimed at sidelining sites that distribute anti-censorship tools, according to research released this week..."

źródło: "Krebson Security" - "Don’t Be Fodder for China’s ‘Great Cannon’" by Brian Krebs

...i pewnie wie co pisze, bowiem...

"Brian Krebs worked as a reporter for The Washington Post from 1995 to 2009, authoring more than 1,300 blog posts for the Security Fix blog, as well as hundreds of stories for washingtonpost.com and The Washington Post newspaper, including eight front-page stories in the dead-tree edition and a Post Magazine cover piece on botnet operators. He was recently profiled in The New York Times, Business Week and by Poynter.org...." - źródło j.w. - "About the Autor"

...choć moim skromnym zdaniem prowincjusza wydaje się znad kontuaru baru, że może poza kilkoma sinologami i paroma uczniami pobierającymi lekcje języka chińskiego mało kto dziś korzysta z wyszukiwarki "Baidu" w euroatlantyckiej przestrzeni wirtualnej z oczywistego powodu...

źródło: "Baidu"

...w przeciwieństwie do oprogramowania oferowanego przez tą spółkę giełdową odnotowywaną na "NASDAQ" na równi z "Google" i "Microsoftem"...

...które w najnowszej swojej wersji nie ustępuje niczym konkurentom spełniając przy tym również eksperckie oczekiwania...

“...The lesson here is encrypt all the things all the time always,” Weaver said. “If you have to worry about a nation state adversary and if they can see an unencrypted web request that they can tie to your identity, they can use that as a vehicle for attack. This has always been the case, but it’s now practice...” - źródło j.w. "Don’t Be Fodder for China’s ‘Great Cannon’" by Brian Krebs

...swoimi domyślnymi ustawieniami...

źródło własne - fig.1  od lewej "Google Chrome" i "Baidu Spark"

j.w. źródło własne - fig.2 od lewej "Firefox" i "iExplorer"

...napiszę oględnie, by nie zostać posądzonym o publicystyczną stronniczość, lub - nie daj Bóg - trollowanie w delikatnej skądinąd materii...

...będącej w swojej istocie - i tym, konkretnym przypadku - problemem natury gospodarczo politycznej -  w żadnym razie technicznej...

“...The Chinese government can credibly say the United States has done similar things in the past,” Weaver said. “They can’t say we’ve done large scale DDoS attacks, but the Chinese government can honestly state that the U.S. has modified traffic in-flight to attack and exploit systems...” - źródło j.w. "Don’t Be Fodder for China’s ‘Great Cannon’"

...co czyni zasadnym powtórzenie jeszcze raz na koniec słów pana Krebsa...

"Don’t Be Fodder..." - kimkolwiek jesteś...

...sobie a Muzom...

niedziela, 12 kwietnia 2015

...jeśli pan Rogier Creemers pisze, że...

"... for instance, that the price of a non-balkanized Internet will be concessions to China’s demands for more governmental participation in global governance systems. This is not necessarily a bad thing. If a resulting deal is characterized by well-understood self-restraint and increasing trust and openness on all sides, it might actually enable balance among the various participants..."

źródło: "Foreign Policy" - "Disarming the Great Cannon" by Rogier Creemers

...to pozwolę sobie znad prowincjonalnego kontuaru baru przypomnieć zainteresowanym, że nie słowa kreują rzeczywistość...

źródło: "China Daily" - "Tibet's reforms similar to Lincoln freeing slaves" by Zhang Yun

...a czyny - jakkolwiek to górnolotnie i nieprzystojnie współcześnie brzmi...

źródło: "...z przykrością, a jednak..." by T.L.

...i cokolwiek znaczy w codziennej praktyce...

źródło własne

...

wtorek, 4 listopada 2014

...jeśli policzyć, to...

...z sieci "TOR" korzysta ~2,5 miliona internautów...

źródło: "Tor Metrics"

...co stanowi w przybliżeniu 0,09 % użytkowników Sieci (2 800 000 000 w 2013 roku)...

by T.L.

źródło: "Internet World Stats"

...i jeśli dla ułatwienia uznać, że ten ułamek procenta, to sami przestępcy, zboczeńcy, terroryści i degeneraci...

"...Wszystko, co nielegalne, niemoralne i niebezpieczne można znaleźć i kupić właśnie tam. Narkotyki, zdjęcia i nagrania pedofilskie, fanty z kradzieży, podrabiane dokumenty, ale także rady jak dokonać przestępstwa, wszystko niemal stuprocentowo anonimowe i praktycznie niewykrywalne..." - źródło: "dziennik pl" - "Co to jest TOR?..." sygnowane przez Sylwię Czubkowską


...Internet (świat wirtualny) okazuje się być statystycznie nieporównywalnie mniej kryminogenny od świata realnego...

...gdzie według danych za rok 2009 na terenie Unii Europejskiej liczącej w zaokrągleniu 500 milionów mieszkańców popełniono  ~28 milionów przestępstw - jak kto sobie policzy, to wyjdzie gdzieś 5% z kawałkiem...

by T.L.

...piszę sobie a Muzom niespieszno pomijając tym razem milczeniem publiczną narrację nowego dyrektora brytyjskiego GCHQ (Government Communications Headquarters GCHQ, Centrala Łączności Rządowej) – brytyjska służba specjalna zajmująca się zbieraniem i oceną informacji pochodzących z rozpoznania promieniowania elektromagnetycznego wykorzystywanego w telekomunikacji. - źródło: "Wikipedia"), pana Roberta Hannigana...

źródło: "Reuters" by Guy Faulconbridge via "Yahoo! News"

...który mimo że przyszedł na świat w drugiej połowie XX wieku...

...to, wydaje się, mentalnie tkwi w czasach "Enigmy"...

źródło: "BBC History"

...tak sądzę...
:-(

aktualizacja 5 listopada 14:00 CET:

"The world’s least anonymous social network just got a little more private.

Facebook, which has a controversial policy that mandates that users provide their real names and other personal information, has become the first major social network to launch a “dark Web” version of its site, allowing users of popular anonymity software Tor to hide their location from Facebook and protect their data from online spies, be they of the government or corporate variety.

Digital security experts lauded Facebook’s hidden-site experiment, which allows users to access Facebook via an alternate Tor-enabled .onion URL, as a sign the tech giant was shifting gears on some users’ long-running demands for greater privacy. Once Tor seemed to undermine a basic Facebook premise — that a social network should represent users’ true identities — but it has since come to be viewed as a valuable bridge enabling millions of users to log on in countries where Facebook is banned..."

źródło: "Al Jazeera" - "Facebook offers ‘dark’ option for users seeking to evade online spying" by Michael Pizzi 

(...)

poniedziałek, 20 października 2014

...jakby kto jeszcze nie wiedział...

© by T.L.
...to w grudniu tego roku zaczyna obowiązywać nowelizacja "Ustawy o prawach konsumenta" z dnia 30 maja 2014 roku, która jeszcze przed jej wejściem w życie - jak to się potocznie mówi - jednych przyprawiła o śmiech przez łzy, a innych już tylko o łzy i zgrzytanie zębami...

...ci drudzy, to właściciele mniejszych lub większych interesów prowadzonych wirtualnie skazanych w tej sytuacji na siebie lub zawsze deklaratywnie dostatecznie kompetentnych do czasu, kiedy to jakiś znudzony headlines doniesień światowych agencji prowincjonalny poeta barowy na ten przykład nie zacznie czytać ich własnych regulaminów...

...gdzie sobie właśnie przeczytał, że by móc korzystać z "Serwisu" (świadczącego profesjonalne usługi w temacie pisania regulaminów internetowych), który jest platformą internetową prowadzoną przez (...)...

...powinien dysponować stosownym urządzeniem transmitującym dane teleinformatyczne...

...mieć dostęp do Internetu...

...i adres poczty mailowej...

...natomiast już nie firma prawników, a sprzedawców między innymi makaronu prezentuje ten sam wymóg ustawowy zdecydowanie inaczej...

...komputer PC, szerokopasmowe łącze internetowe, przeglądarka internetowa Firefox, Internet Explorer lub Google Chrome, zainstalowana wtyczka Macromedia Flash Player oraz włączona obsługa języka JavaScript, ramek i stylów CSS, włączona obsługa okien wyskakujących (pop-up Windows), aktywne konto e-mail, albo w przypadku korzystania z aplikacji mobilnej, telefon komórkowy lub tablet z dostępem do Internetu, system operacyjny Android...

...i na koniec wiodąca na nadwiślańskim rynku firma hostingowa...

...która z kolei pomija tą kwestię kompletnym milczeniem wychodząc ze słusznego skądinąd założenie, że jeśli ktokolwiek czyta którykolwiek z jej licznych regulaminów...

...to dysponuje odpowiednim sprzętem i oprogramowaniem nie wspominając o dostępie do Internetu...

...co znajduje poniekąd swoje uzasadnienie w Art. 8 Ustawy zapisem...

"(nie są wymagane)...o ile informacje te nie wynikają już z okoliczności..." - źródło: "Ustawa o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 roku"

...a czy akurat, jak sam (ustawodawca) nakazuje innym, robi to "...w sposób jasny i zrozumiały..." - źródło j.w.

...to już nie mnie oceniać...

...pozostając w podziwie dla odważnych otwierających w tej sytuacji jakikolwiek wirtualny interes obwarowany wymogiem posiadania regulaminu...

źródło: "Internet" - przykład pomylenia w majestacie profesjonalizmu zapisów regulaminu z instrukcją 
"obsługi windy" *

...mając na względzie, że każdy zapis uznany przez do tego uprawnionych za "klauzulę niedozwoloną" kosztuje zdaje się od 1000 do 2000 złotych...

...z należnym odnotowaniem zapisu "Ustawy o prawach konsumenta" w Art. 3 p.10 w brzmieniu...

"...Przepisów ustawy nie stosuje się do umów: (...) zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa, jeżeli konsument jest zobowiązany do zapłaty kwoty nieprzekraczającej pięćdziesięciu złotych..." - źródło: "Ustawa o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 roku"

...w wirtualnym monologu...

( wpis w żadnym razie nie "pro publico bono", a tylko w pewnym, towarzyskim zobowiązaniu...)


* pozwoliłem sobie pominąć linkowanie cytatu przez wzgląd na krytyczne okoliczności posłużenia się nim, ale jeśli rozpoznawszy go, jego autorzy uznają to za nadużycie, to na ich życzenie treść zostanie zlinkowana.

niedziela, 13 kwietnia 2014

...z weekendowego punktu widzenia...

...napisane na marginesie "The Charter of the Internet" pana Daniela Hind...

"...This combination of state and corporate insinuation in the daily lives of citizens poses a serious threat to the liberty of the individual. But it is important to understand what we mean by liberty in this context..."

źródło: "Al Jazeera"

...ano własnie, co ?..

...bo czy aby na pewno to, co pisze pan Hind zaraz dalej ?..

"...But it is important to understand what we mean by liberty in this context. In mainstream liberalism, liberty is the absence of interference. As long as we are free to go about our lawful business without running into arbitrary restrictions we are free. It is this notion of freedom that politicians draw on when they assure us that intelligence agencies operate in a framework of regulation and oversight and that the law-abiding citizen has nothing to fear from the NSA or GCHQ..."

...wpisując się w publicystyczny mainstream, świadomie, lub nie, powszechnego współcześnie w anglojęzycznej przestrzeni zagubienia w tej materii...

...istoty wolności, swobód obywatelskich jednostki w żadnym razie nie zniewalanych przez instytucję państwa (i korporacji), które jest niczym innym przecież, jak uśrednioną emanacją światopoglądu wspólnoty zapisywanego dzień po dniu na kartach jej historii...

collage by T.L. (źródło: "Google Images")

...to śmiem wątpić w wirtualnym monologu sobie a Muzom prowincjonalnego poety barowego przy porannym kubku kawy...

...pozostawiając ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii zainteresowanym...

...bo nie napiszę, że do tego obywatelsko i instytucjonalnie powołanym za przyczyną odnotowaną jednoznacznie na prezentowanej powyżej fotografii...

...pozornie tylko tym zapisem odbiegając od zasygnalizowanego na wstępie cytatem źródła inspiracji postrzeganej z weekendowego punktu widzenia...


poniedziałek, 4 listopada 2013

...w kontynuacji cyklu "The I.T. tea room":

Nie dalej, jak kilka dni temu pisałem w kontynuacji cyklu "The I.T. tea room w kwestii "ciąży urojonej"...

"......najmniej ważnym, ale z wartym odnotowania walorem tej sytuacji, który w rękach wytrawnego polityka na miarę cyfrowej rewolucji XXI wieku mogącym być znakomitym narzędziem realizacji politycznych zamiarów czy to w stosunku do wrogów, czy też politycznych przyjaciół bez zbytniej fatygi...

...a po prawdzie żadnej..." 

źródło: "Blogger T.L."

...co mniej więcej w zastosowaniu praktycznym wygląda tak...

"...This report met with a mellow shrug, too. "This doesn't surprise me," energy minister Silvan Shalom told local media Sunday. Shalom, a former foreign minister, said that upon taking public office, he was advised to assume "the whole world was listening" and that his phone was monitored constantly. "This was the basic working assumption," Shalom said.

"Everyone listens to everyone else all the time," Dov Weissglass, an adviser to former Prime Minister Ariel Sharon, told Israel Radio. Anyone in relevant circles knows that "sensitive issues are not to be communicated by electronic means," he said..."

źródło: "Los Angeles Times"

...a dzisiaj ujął bym dopełniającym uogólnieniem istoty cyfrowej rewolucji, dopatrując się w nieodwracalnej utracie prywatności immanentnie z nią związanej nie inaczej, jak powrotu do źródeł ateńskiej demokracji, o czym na stronach "Stowarzyszenia Poetów Barowych" pisano już w 2011 roku przy odrobinę innej okazji tak:

"...27 maja:

…przetrzyj oczki Pampersiku i podziwiaj ten dar niespodziewany od Losu, a może i od samego Pana Boga, jakim jest Internet…

…który w sposób nie zamierzony, przypadkiem, mimochodem sprawił powrót demokracji do źródeł przysłowiowej agory ateńskiej z czasów jej świetności, czyniąc demokrację bezpośrednią wręcz namacalną, żywą i dosłowną…

…tam, jak dziś w Sieci, od rana gromadzili się obywatele gaworząc publicznie o sprawach błahych i perorując o ważkich…

…obmawiali swoje żony i kochanki, jakość porannego stolca i uryny, walory przybyłego właśnie do portu transportu wina i wydolność seksualną sąsiada podejmując w międzyczasie decyzje stanowiące o wszystkim (…)…

…co znaczy, że to nie Internet powinien spełniać wyobrażenia o nim elit politycznych, a one powinny nauczyć się z nim współżyć…

…z nim i w nim (…)…"

źródło: "Wordpress" - available only to members

Coś ująć, coś dodać ?

"Ująć" wydaje się, że nic, a dodać ?

Pewnie tak, ale to temat na inne już opowiadanie w nieustającym, wirtualnym monologu prowincjonalnego poety barowego snutego sobie a Muzom przy porannym kubku kawy w rytuale codziennych praktyk egzystencjalno fenomenologicznych...


piątek, 18 października 2013

Tym razem "Big LOL Prize" wraca nad Wisłę...

...w mainstreamowym splendorze cyfryzacji odpadów po bywszym PRLu robiących za elity w Pospolitej: 

"...Dodaje, że to popularny koń trojański, który niekoniecznie został podrzucony przez hakerów z Anonymous. "Po prostu mógł być jednym z wykradzionych załączników. Internauci masowo dostają spam, a często także e-maile z zainfekowanymi załącznikami i nie ma nic dziwnego w tym, że takie e-maile trafiły też na skrzynkę rządową..."

źródło: "Gazeta Wyborcza PL"

...czyli, jeśli dobrze rozumiem błądząc już myślami przy nadchodzącym, pierwszym wieczorze i nocy kolejnego weekendu...

...to niby "...nie ma (być) nic dziwnego w tym...", że w skrzynkach mailowych pracowników ministerstwa może znajdować się popularny trojan ?

Jeśli tak, to w tych okolicznościach  pozwolę sobie przyznać to zaszczytne wyróżnienie tym razem nie komu innemu, jak nadwiślańskim informatykom na rządowych posadach w osobie ich reprezentanta i chlebodawcy w jednej osobie, jakim jest pan minister cyfryzacji, Michał Boni, który... 

źródło: "se pl via Google Images"

"...W okresie PRL współpracował z opozycją demokratyczną. W 1990 sprawował urząd podsekretarza stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnejw rządzie Tadeusza Mazowieckiego. W 1991 pełnił funkcję ministra pracy i polityki socjalnej w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego. W wyborach parlamentarnych w 1991 uzyskał mandat posła na Sejm I kadencji Kongresu Liberalno-Demokratycznego. W sejmie pracował w Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Polityki Społecznej. W rządzie Hanny Suchockiej ponownie pełnił funkcję wiceministra pracy i polityki socjalnej (od 1992 do 1993).

Od 1994 należał do Unii Wolności, kierował strukturami tej partii w województwie mazowieckim. W latach 1997–2001 był szefem gabinetu politycznego ministra pracy i polityki socjalnej Longina Komołowskiego w rządzie Jerzego Buzka. Zasiadał później w radzie programowej Forum Liberalnego. W 2007 współtworzył program wyborczy Platformy Obywatelskiej.

Od 9 stycznia 2008 do 15 stycznia 2009 był sekretarzem stanu w KPRM, 18 stycznia 2008 został szefem Zespołu Doradców Strategicznych premiera Donalda Tuska. 15 stycznia 2009 powołano go na urzędy ministra-członka Rady Ministrów i przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów. 11 kwietnia 2010 został członkiem Międzyresortowego Zespołu do spraw koordynacji działań podejmowanych w związku z tragicznym wypadkiem lotniczym pod Smoleńskiem, powołanego przez premiera Donalda Tuska po katastrofie polskiego Tu-154 w Smoleńsku.

18 listopada 2011 prezydent Bronisław Komorowski powołał go na urząd ministra administracji i cyfryzacji w drugim rządzie Donalda Tuska."
(źródło: "Wikipedia")

...nie zna słowa "niepowodzenie" w służbie nadwiślańskiego Demona kracji stanowiąc tym wzór państwowotwórczej postawy obywatelskiej dla kolejnych pokoleń zmartwychwstałej RP.