Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes po polsku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes po polsku. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 czerwca 2014

...dziś środa, czyli post na pewno jeszcze nie weekendowy...

...a szkoda - dodam czytając...

"...Odpowiednia technologia ma znaczenie na każdym etapie prac. Drobne różnice w składzie chemicznym skał powodują ogromną różnicę w pozyskaniu (surowca - PAP)" - powiedział (Waldemar Wójcik z zarządu PGNiG)..."

źródło: "Bankier pl"

...o czym na swój sposób pisałem w 2012 roku przy okazji "raportu..." w tym temacie sygnowanym medialnie przez Głównego Geologa Kraju, podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska, pana Piotra Woźniaka...

źródło: "W temacie "...raportu zaawansowania."

...na marginesie wycofania się w połowie 2012 roku przez...

"...ExxonMobil, największy amerykański koncern paliwowy zrezygnował z poszukiwania gazu łupkowego w Polsce, bo nie znalazł go tyle, by jego wydobycie się opłacało..." - źródło: "Rynek Infrastruktury"

...a w rok potem i "Marathon Oil" nie wspominając o kanadyjskim potentacie, firmie "Talisman Energy Inc."

...pozostawiając nadwiślańskie, gazowe "Eldorado" tym, którzy się na tym bez wątpienia lepiej znają...

...czyli nowo powstałemu, polskiemu konsorcjum w skład którego weszły PGNiG, KGHM, Tauron, PGN i ENEA...

"Polskie konsorcjum dostanie miliony złotych z publicznej kasy na poszukiwanie gazu łupkowego. Zakończono pierwszy etap dzielenia sowitych grantów, mających wesprzeć narodowe podmioty w technologicznym wyścigu ze światowymi potentatami w łupkowej branży..."

źródło: "Łupki Polskie"

...odnotowuję sobie a Muzom starając się przy tym nie mieszać wątków towarzysko kulinarnych z praktyką nieustającej "pogoni za króliczkiem"...

"Joker pl" collage by T.L.

...nie tyle co w egzystencjalnym, a fenomenologicznym zamyśleniu...

:-(

czwartek, 6 lutego 2014

...filozofia to nie tylko królestwo akademików...

"...philosophy is not just the realm of academicians." - źródło: Malcolm Freeman "An existential-phenomenological approach to psychotherapy"

"...For me (Malcolm Freeman), however, whilst I acknowledge the influence of these eminent thinkers and academicians, I see philosophy as a personal engagement in which we can consider the way we are living, our relationship with others and with our world, and reflect on age old philosophical questions such as ‘who am I?’, ‘why am I here?’, ‘how do I live my life?’, and so on. In reflecting on these questions we place ourselves in a position to evaluate our own meanings, thoughts, emotions, and values. We can also consider what it is to find ourselves in an embodied existence born into a certain time and culture, and where we find ourselves in the world, and how that ties in with notions such as freedom, choice and responsibility..." - źródło j.w.

...co nie tyle czyni zasadnym moje oczywiste odwołanie wbrew opinii zasmucająco aż nazbyt wielu...


...ile powinno być dla nich jeśli już nie "mapą drogową" Obywatelskości pisanej z dużej litery, to choćby tylko dopełnieniem możliwych współcześnie wyborów...

collage by T.L. źródło: screenshot zawartości treści publikacji na "amber com pl" z przywołaniem art.29 ust.1 "Ustawy o prawach autorskich..."

...tak sądzę w codziennej praktyce egzystencjalno fenomenologicznej prowincjonalnego poety barowego.

:-(


źródło: wszystkie posty T.L. w temacie oznaczonym etykietą "amber" (label "amber")

niedziela, 16 grudnia 2012

Uczył Marcin Marcina... czyli słowo na niedzielę:

„…A więc jesteśmy pracownikami drugiej kategorii ?..” 

źródło: "Blogi Newsweek pl"

Pomijając brak formalnej poprawności politycznej pytania, to odpowiedz na nie brzmi „tak”, co było (i jest) oczywiste od zarania odrodzonej Pospolitej w całej złożoności procesu transformacji.

I nie jest tu winien żaden „międzynarodowy kapitał”, nawet nie „neoliberalizm”, a specyficzna odmiana „sprawności intelektualnej”- w uogólnieniu - nadwiślańskich neo elit wyniesionych z peerelowskiego niebytu obywatelskiego na same szczyty kaprysem, kiepskim żartem, Losu, czego nie dających się podważyć dowodów w przestrzeni informacyjnej aż nadto (choćby pierwsze z brzegu wzięte kuriozum Kolei Śląskich).

Dowodów domkniętych porażającą konstatacją braku już dziś możliwości skutecznej poprawy tego stanu rzeczy, przestał bowiem funkcjonować (istnieć) odwieczny, państwowo i kulturotwórczy mechanizm kontynuacji pokoleniowej zniszczony w mniej, lub bardziej świadomy sposób, ale na pewno skończenie skutecznie pozwalając opisać dycholandzką współczesność już tylko w jeden sposób:

„Uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak… „ z przewidywalnymi i jedynie możliwymi skutkami dla zainteresowanych już dziś w sposób nieznośny, a w niedalekiej przyszłości w wymiarze wręcz tragedii greckiej w dosłowności gospodarczej i w przenośni literackiej.