Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojewoda Pomorski Ryszard Stachurski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojewoda Pomorski Ryszard Stachurski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2013

W zawstydzeniu i z zażenowaniem…

…ale stanowczo zwracam Wam uwagę obywatelu Stachurski na kodeksową naganność Waszych, publicznych zachowań, których zdecydowanie sobie nie życzę w przestrzeni publicznej...

...powstrzymując się jednocześnie do czasu zakończenia postępowania sprawdzającego[!] prowadzonego przez prokuraturę w sprawie Fundacji „Maciuś” z krytycznym odnotowaniem zbieżności postulatów wiceministra Jarosława Dudy z Waszymi przemyśleniami…

źródło: "Polskie Radio pl"

„…Jego zdaniem (wojewody Stachurskiego) warto się zastanowić nad zmianami w prawie, aby organizacje wydawały tyle ile zbiorą, a tylko niewielką część przeznaczały na swoje potrzeby…” 

…co w sposób oczywisty jest dopełnieniem ocen wiceministra:

„…Wiceminister ostatnio stwierdził, że choć jest to mechanizm całkowicie zgodny z prawem, jest w pewnym sensie zaprzeczeniem idei 1 proc…”

źródło: "Blgger T.L."

I to by było na tyle w to mroczne, wczesne popołudnie 21 Marca 2013 roku.

czwartek, 14 marca 2013

Proste pytanie do pana marszałka Stachurskigo...

…i nie tylko do niego:

Czy dysponuje pan wiarygodnymi danymi prezentującymi precyzyjnie statystyczną wielkość homoseksualnej populacji w skali miasta Gdańska i województwa pomorskiego ?

I bez ryzyka narażania swojej reputacji publicystycznej odpowiem za pana:

Nie, nie dysponuje pan, jak i nie ma ich w skali państwa, państw europejskich również ( z pominięciem Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdzie opublikowano ostatnio szacunkowe dane), co nie przeszkadza polskim i europejskim politykom wespół z współrządzącą z nimi szeroko pojętą biurokracją w zażartej walce o ich (społeczności LGBT) dobre samopoczucie i konsumpcję zawłaszczonych praw (…) w dobrze pojętym, politycznym interesie własnym i pochodną od niego dbałością o wizerunek.

Czego nie da się powiedzieć o narodowym problemie ubóstwa, niedożywienia i oczywistym w tej konstelacji głodem nie przynoszącym chluby żadnemu politykowi...

...problemie nie do uchwycenia precyzyjnie ani statystycznie, ani nawet rachunkowo, statystyka bowiem i ciut rzetelniejszy od niej rachunek społeczny definiowany procedurą „spisu powszechnego”, to zawsze obraz przybliżony, jednoznacznie odnotowujący tylko występowanie jakiegoś zjawiska, czy też problemu, ale już nie ich arytmetyczną skalę.

Jeśli jednak zamierza pan dalej błądzić w statystycznym labiryncie wprost na manowce, to proszę bardzo:

Dysponując tylko medialną pulą danych w tej kwestii można nie ruszając się z kanapy i bez zbędnego telefonowania gdziekolwiek i do kogokolwiek przesądzić o prawdopodobnej statystycznie poprawności wielkości zjawiska, bowiem jeśli autorytety poselskie w społecznym dialogu dotyczącym tego problemu przytaczają liczby ściśle określone zasadami i procedurą rozliczeniową, które po przeliczeniu wyrażają w skali państwa wydatki (dla 2 milionów ubogich, w tym 1 miliona dzieci) na 1 osobę dziennie = 1 złotówce i 9 groszom...

źródło: "Pomorski Urząd Wojewódzki"
...i potwierdza to gdański MOPS w skali regionu = 2 złotym i 28 groszom, to nie można uznać za wiarygodne danych Fundacji pani Ochojskiej (130 tysięcy niedożywionych lub głodnych dzieci) wyrażoną wielkością 11 złotych i 59 dziennie przy rocznych wydatkach z budżetu w wysokości 550 milionów (w 2012 roku).

Co czyni bezprzedmiotowymi jakiekolwiek rozważania, czy jest tych dzieci faktycznie 1 milion, 800 tysięcy, a może tylko 500, bo wiemy już, że na pewno nie 130 tysięcy, albo i mniej…

...bowiem nie skala zjawiska jest tu hańbą, a to, że w ogóle ono występuje w europejskim państwie początków XXI wieku z aspiracjami do przewodnictwa w tej części Europy.

Tak sądzę mając nadzieję, że pan marszałek zgodzi się ze mną...

...nie inaczej, jak choćby tylko w dobrze pojętym interesie własnym.


Kolejna afera w Gdańsku ?

źródło: "Pomorski Urząd Wojewódzki"
„…Jak zapewnia Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku, problem głodu wśród dzieci w Pomorskiem nie występuje…”

Jeśli tak jest faktycznie, to na co w takim razie gdański MOPS wydał w 2012 roku 51 mln. złotych:

„…W roku 2012 na dożywianie dzieci przeznaczono 51 mln zł. Różnymi formami dożywiania objęto 66 tys. dzieci (czyli 14 proc. ogółu)…” 

źródło: "Gazeta pl Trójmiasto"

I nie jest to pytanie bezzasadne, jakby mogło się pozornie wydawać, co piszę z nadzieja, że w stosownym sytuacyjnie trybie pan wojewoda pomorski, Ryszard Stachurski wyjaśni publicznie tą oczywistą niespójność w argumentacji racji polemicznej dotyczącej raportu Fundacji "Maciuś".

środa, 13 marca 2013

W nadwiślańskim dialogu demokracją Pospolitą zwanym:

źródło: "Pomorski Urząd Wojewódzki"
"...Wojewoda Pomorski Ryszard Stachurski uważa, że raport fundacji jest nierzetelny. Po przeanalizowaniu sprawozdania finansowego fundacji, ma też wątpliwości co do jej działania. Wojewoda pomorski powiedział, że z przeprowadzonego przez niego rozeznania wynika, że fundacji "nikt nie zna"..." (źródło jak niżej)

źródło: "Polskie Radio pl"

Pomijając obowiązek odnotowania kuriozalnej w skali euroatlantyckiej wspólnoty reakcji rządzących na raport pozarządowej organizacji zajmującej się od lat wstydliwym dla mentalnie genetycznych powinowatych "żniwiarzy z Treblinki" problemem głodnych i niedożywionych dzieci w Polsce, poczuwam się do obywatelskiego obowiązku oświadczenia publicznie, że:

Wojewoda pomorski, obywatel Ryszard Stachurski mija się z prawdą twierdząc, "... fundacji "nikt nie zna..." , czego jestem gotów dowieść postawiony przed sądem z urzędu lub oskarżenia cywilnego w stosownym miejscu i czasie w przytomności nie tylko reporterów "Rzeczpospolitej", "Gazety Wyborczej", "Wprost" i innych, poczytnych nad Wisłą trybun "czwartej władzy", sprawa bowiem jest godna należytej, medialnej oprawy i poszerzonego przekazu bez względu na to, czego doszuka się wysłana w trybie polecenia służbowego przez wojewodę pomorskiego kontrola.

"Tak mi dopomóż Bóg !" - kimkolwiek On jest - zakończę tym razem to zobowiązanie wzorem przysięgi składanej przez kolejnych prezydentów, premierów i pomniejszych polityków Rzeczpospolitej Polskiej w imię pomyślności Jej Obywateli, bo mimo wszystko nadal  chcę wierzyć, że nie swojej własnej.