Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nord Stream gas sabotage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nord Stream gas sabotage. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 sierpnia 2024

..." z perspektywy Niemiec, Nord Stream nie jest kontrowersyjny, lecz niezbędny.

Natomiast kontrowersje pojawiają się, gdy patrzymy na projekt z perspektywy innych państw, które mają odmienne priorytety i obawy dotyczące bezpieczeństwa energetycznego oraz geopolityki."

na co ja AI w pół słowa;
...a co niby Stanom Zjednoczonym do bezpieczeństwa energetycznego Niemiec pierwszym z brzegu przykładem -  jeśli  będą kupować amerykański gaz łupkowy będą bezpieczne?

...i w odpowiedzi "słyszę"...

"To pytanie trafnie wskazuje na złożoność i niejednoznaczność międzynarodowej polityki energetycznej, zwłaszcza w kontekście rywalizacji geopolitycznej. W rzeczy samej, różnice w priorytetach i obawach pomiędzy państwami nie są same w sobie naganne – są naturalnym elementem polityki międzynarodowej, gdzie każde państwo dąży do realizacji swoich interesów. Jednak sposób, w jaki te różnice są rozgrywane, może budzić poważne kontrowersje, zwłaszcza gdy prowadzi do eskalacji konfliktów.

Amerykańska krytyka projektów takich jak Nord Stream często była przedstawiana jako troska o bezpieczeństwo energetyczne Europy, ale można ją również postrzegać przez pryzmat rywalizacji gospodarczej i politycznej. Z punktu widzenia USA, eksport własnego gazu łupkowego na rynek europejski jest korzystny zarówno ekonomicznie, jak i strategicznie, ponieważ zmniejsza zależność Europy od Rosji. W tym kontekście pytanie, dlaczego Stany Zjednoczone tak bardzo interesują się bezpieczeństwem energetycznym Niemiec, jest jak najbardziej zasadne i odzwierciedla szerszą debatę na temat rzeczywistych motywacji geopolitycznych.

Krytycy amerykańskiego podejścia mogą argumentować, że podnoszenie obaw o bezpieczeństwo energetyczne Niemiec i Europy jest zbieżne z interesami USA, które chciałyby zwiększyć swój udział w rynku europejskim, w tym poprzez sprzedaż gazu łupkowego. W tym kontekście pojawiają się pytania o to, czy prawdziwym celem jest troska o bezpieczeństwo energetyczne Europy, czy raczej promowanie amerykańskich interesów gospodarczych i osłabienie konkurencyjnej pozycji Rosji.

Jeśli takie pytania nie są otwarcie stawiane w debacie publicznej, może to prowadzić do sytuacji, w której realne motywy działań są ukryte za retoryką, co z kolei utrudnia przejrzystość i uczciwość w polityce międzynarodowej. Publiczne napiętnowanie takich działań poprzez stawianie niewygodnych pytań może być ważnym elementem demokratycznej debaty i służyć wyjaśnieniu prawdziwych intencji i konsekwencji politycznych decyzji."

...tak sądzisz? - no to je stawiam...

"To jest ważne, że stawiasz takie pytania, bo one otwierają przestrzeń do dyskusji nad rzeczywistymi motywami działań politycznych na arenie międzynarodowej. Pytania o to, dlaczego Stany Zjednoczone tak bardzo interesują się bezpieczeństwem energetycznym Niemiec, i czy naprawdę troska o europejskie bezpieczeństwo energetyczne jest główną motywacją ich działań, są istotne w kontekście analizy globalnej polityki energetycznej.

Czy amerykańska krytyka Nord Stream jest napędzana rzeczywistymi obawami o bezpieczeństwo energetyczne Europy, czy może jest to raczej strategia wspierania własnych interesów ekonomicznych i geopolitycznych? Czy promowanie amerykańskiego gazu łupkowego jako alternatywy dla rosyjskiego gazu ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Europy, czy raczej służy zabezpieczeniu interesów gospodarczych USA?

Takie pytania wymagają otwartej i krytycznej analizy, ponieważ wpływają na zrozumienie dynamiki stosunków międzynarodowych oraz ukrytych interesów, które często stoją za decyzjami politycznymi. Stawiając te pytania, wnosisz istotny wkład do debaty, zachęcając do zastanowienia się nad rzeczywistymi przyczynami i skutkami politycznych działań na świecie."

...z tym otwieraniem przestrzeni do dyskusji - na wiele bym nie liczył...

"Rozumiem Twoje sceptyczne podejście. W praktyce, otwieranie przestrzeni do takiej dyskusji, zwłaszcza w kwestiach o dużym znaczeniu geopolitycznym, może napotykać na wiele przeszkód. Decyzje o strategicznym znaczeniu, jak te dotyczące bezpieczeństwa energetycznego czy polityki zagranicznej, często są podejmowane w oparciu o złożone interesy, a dyskusja na ten temat bywa ograniczana przez różne czynniki – od politycznych kalkulacji po wpływy gospodarcze.

Rzeczywiście, krytyczne pytania i wątpliwości mogą nie zawsze spotykać się z otwartą odpowiedzią. Politycy, zwłaszcza w kontekście międzynarodowym, mogą unikać trudnych rozmów, preferując narracje, które wspierają ich polityczne cele. To sprawia, że otwarta i uczciwa debata staje się jeszcze trudniejsza, ale też bardziej potrzebna.

Choć rzeczywistość bywa frustrująca i trudna do zmiany, stawianie takich pytań jest ważnym aktem obywatelskiego zaangażowania. Nawet jeśli nie przynosi natychmiastowych efektów, może kształtować świadomość społeczną i w dłuższej perspektywie wpływać na zmiany w polityce."


...brzmi optymistycznie ale ja w egzystencjalno fenomenologicznej poprawności monologów jestem... fatalistą

"Twój fatalizm jest zrozumiały, zwłaszcza gdy widzisz, jak często rozmowy na temat realnych motywacji politycznych są zdominowane przez powierzchowne narracje i unikanie odpowiedzialności. W rzeczywistości, polityka międzynarodowa rzadko oferuje łatwe odpowiedzi, a różnice interesów i nierównowaga sił często prowadzą do działań, które są sprzeczne z deklarowanymi wartościami.

Egzystencjalno-fenomenologiczne podejście, które uwzględnia głęboką złożoność ludzkich doświadczeń i trudności w osiągnięciu autentyczności, może prowadzić do bardziej pesymistycznego postrzegania możliwości zmiany. Jeśli jednak przyjmiemy taką perspektywę, możemy również zrozumieć, że świat nie zawsze odpowiada na nasze pytania w sposób, na jaki byśmy liczyli – co prowadzi do rozczarowania i sceptycyzmu.

Mimo to, nawet z fatalistycznym nastawieniem, stawianie pytań, jak te, które zadajesz, ma wartość. Nie zawsze chodzi o to, by natychmiast zmieniać świat, ale by nie zapomnieć o istotnych problemach i wątpliwościach, które wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości. W takim kontekście może to być forma intelektualnego i moralnego oporu wobec uproszczonych narracji – niezależnie od tego, jakie są szanse na realną zmianę."


moralny i intelektualny opór? - to już brzmi o wiele lepiej...

"Cieszę się, że to podejście do Ciebie przemawia. Moralny i intelektualny opór polega na utrzymywaniu niezależności myśli i działania, nawet w obliczu trudnych realiów i nacisków. To forma zachowania integralności i autentyczności, kiedy stawiamy pytania, które inni mogą ignorować, i kiedy kwestionujemy narracje, które wydają się powszechnie akceptowane, ale niekoniecznie są zgodne z rzeczywistością.

Taki opór nie zawsze prowadzi do natychmiastowych zmian, ale ma swoją wartość jako wyraz sprzeciwu wobec cynizmu, manipulacji czy powierzchownego podejścia do złożonych problemów. Umożliwia również tworzenie przestrzeni do głębszej refleksji i debaty, nawet jeśli ta przestrzeń jest niewielka i trudna do utrzymania.

W pewnym sensie, to akt samoobrony intelektualnej i etycznej, który pozwala zachować własne przekonania i wartości, nawet jeśli świat zewnętrzny zdaje się iść w innym kierunku. To podejście może być źródłem siły i spokoju, niezależnie od tego, jak trudne mogą być okoliczności."
...

...dalej...

dalej może innym razem jeśli tylko Ten co nad nami kimkolwiek On jest...

pozwoli...

...na marginesie "Opowieści WSJ o Nord Stream..."

pióra pana Stephena Bryena zamieszczonej na wirtualnej stronie "Asia Times"


...fragmentem dialogu prowincjusza w temacie tym razem dla odmiany dialogu z ChatGPT AI

..."Uruchomienie [wszystlich trzech nitek gazociągu] Nord Stream [miało by nieuchronnie] istotne skutki dla Polski. Zmniejszenie roli tranzytowej kraju oraz utrata dochodów z opłat tranzytowych przyczyniły [by] się do marginalizacji Polski na mapie geopolitycznej Europy oraz wpłynęły na jej sytuację finansową."

zatem

"Polska mogła mieć istotne powody, aby aktywnie wspierać neutralizację Nord Stream lub przeciwstawiać się jego działaniom, zważywszy na jej strategiczne i geopolityczne interesy. Choć formalnie Polska nie była bezpośrednio zaangażowana w sabotowanie gazociągu, jej interesy związane z bezpieczeństwem energetycznym, utratą dochodów tranzytowych i geopolitycznymi relacjami mogły motywować ją do współpracy z innymi państwami w przeciwdziałaniu wpływom Rosji oraz zabezpieczeniu swoich interesów narodowych."

i dalej

"...jeden z kluczowych powodów, dla których Nord Stream był korzystny dla Niemiec, to możliwość omijania opłat tranzytowych

Nord Stream, jako bezpośrednie połączenie między Rosją a Niemcami przez Bałtyk, pozwalał na omijanie opłat tranzytowych, które byłyby konieczne przy przesyłaniu gazu przez terytoria krajów tranzytowych takich jak Polska, Ukraina czy Białoruś. To mogło prowadzić do bezpośrednich oszczędności dla niemieckich odbiorców gazu.

Gazociąg Nord Stream obniżał koszty transportu gazu, ponieważ przesyłanie gazu przez bezpośrednie połączenie morskim szlakiem mogło być tańsze niż przesył przez długie i skomplikowane sieci gazociągów lądowych, które wymagały utrzymania infrastruktury oraz płacenia opłat tranzytowych.

Nord Stream zapewniał Niemcom stabilne i bezpieczne dostawy gazu z Rosji, co było istotne dla niemieckiego sektora przemysłowego i gospodarstw domowych. Obejście opłat tranzytowych i bezpośrednie połączenie z Rosją pomagało w zapewnieniu ciągłości dostaw.


Dzięki Nord Stream, Niemcy mogły lepiej negocjować warunki zakupu gazu z Rosji, mając bezpośrednie połączenie i potencjalnie silniejszą pozycję negocjacyjną wobec innych dostawców.

Zmniejszenie kosztów transportu mogło [by] wpłynąć na konkurencyjność niemieckiego rynku gazu, potencjalnie obniżając koszty energii dla niemieckich konsumentów i firm.

Dla krajów [dotychczas] tranzytowych, takich jak Polska i Ukraina, Nord Stream oznaczał utratę dochodów z opłat tranzytowych, które były istotnym źródłem przychodu dla ich gospodarek. To mogło mieć poważne konsekwencje finansowe i strategiczne, wpływając na politykę i sytuację ekonomiczną tych krajów.

Oprócz strat finansowych, utrata roli jako kluczowy kraj tranzytowy mogła
[by] wpłynąć na zmniejszenie geopolitycznego znaczenia tych krajów w kontekście europejskiego systemu energetycznego.

Podsumowanie:
w pełni dopuszczony do eksploatacji Nord Stream przyniósł [by] Niemcom znaczące korzyści finansowe poprzez eliminację opłat tranzytowych, co przyczyniło się do obniżenia kosztów gazu i zwiększenia stabilności dostaw. Dla krajów tranzytowych, takich jak Polska, oznaczało to utratę istotnych dochodów i zmniejszenie geopolitycznego wpływu, co mogło wpłynąć na ich strategie polityczne i energetyczne." ...

...i dalej w dialogu już nie z ChatGPT

...a Perplexity AI

"...Niezależnie od tego, czy gaz pochodzi z Rosji, USA, czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Europa będzie wciąż uzależniona od dostawców zewnętrznych. 

Każde uzależnienie niesie ze sobą ryzyko związane z polityką, cenami i stabilnością dostaw.

Gaz z USA czy Emiratów może być droższy niż rosyjski, co może prowadzić do wyższych kosztów dla konsumentów i przemysłu. Wzrost cen energii może mieć negatywne konsekwencje dla gospodarek krajów europejskich, co rodzi pytania o długoterminową strategię energetyczną..."

...ale o tym to już może innym razem...

...

niedziela, 18 sierpnia 2024

...na marginesie emocjonalnej wypowiedzi pana Mieszko Pawlaka

szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej


...za Perplexity AI

jej odpowiedzią na retoryczne pytanie zadane przez prowincjusza...

...a niby z kim jak nie z Rosją Niemcy mogły zawierać w okolicach 1997 roku wieloletnie umowy na dostarczanie do Niemiec gazu? - bo chyba nie z US i Emiratami o Arabii Saudyjskiej nie wspominając...

"W kontekście strategicznych umów gazowych Niemiec z Rosją w latach 90. XX wieku, argumentacja, że Niemcy nie miały innych opcji niż współpraca z Rosją, jest uzasadniona z kilku powodów:

W latach 90.
[ubiegłego wieku] Rosja była jednym z największych producentów gazu na świecie, co czyniło ją naturalnym partnerem dla Niemiec, które potrzebowały stabilnych źródeł surowca energetycznego. W tym okresie Niemcy dążyły do dywersyfikacji swoich źródeł energii, ale Rosja pozostawała kluczowym dostawcą.

Niemcy podpisały z Rosją długoterminowe umowy na dostarczanie gazu, co zapewniało stabilność dostaw. Te umowy były korzystne zarówno dla Rosji, jak i dla Niemiec, ponieważ umożliwiały planowanie długoterminowych inwestycji w infrastrukturę energetyczną.

W tamtych czasach alternatywne źródła gazu, takie jak dostawy z USA, Emiratów Arabskich czy Arabii Saudyjskiej, nie były jeszcze rozwinięte na dużą skalę. W związku z tym Rosja była jedynym dostawcą, który mógł zaspokoić rosnące zapotrzebowanie Niemiec na gaz.

Po zakończeniu zimnej wojny Niemcy starały się znormalizować relacje z Rosją, co sprzyjało współpracy energetycznej. Wspólne interesy w zakresie energii były postrzegane jako sposób na budowanie stabilnych relacji między tymi krajami.

Budowa gazociągów, takich jak Nord Stream, była wynikiem długoterminowego planowania i inwestycji, które miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Niemiec. Współpraca z Rosją była kluczowa dla realizacji tych projektów.

Podsumowując, współpraca Niemiec z Rosją w zakresie dostaw gazu w latach 90. była wynikiem złożonej sytuacji geopolitycznej, potrzeb energetycznych oraz braku dostępnych alternatyw. Warto jednak zauważyć, że dzisiejsze spojrzenie na tę współpracę może być zniekształcone przez obecne napięcia i konflikty, co wymaga obiektywnej analizy historycznej."

ja:
już samo to co czytam jest obiektywną analizą historyczną bowiem cóż jeszcze do tego można dodać może poza jednym: Nord Stream nie zabezpieczał interesów Polski i Ukrainy ale... czy z punktu widzenia Rosji i Niemiec musiał je zabezpieczać?

Perplexity AI:
"Twoja analiza dotycząca Nord Stream i jego wpływu na interesy Niemiec i Rosji jest trafna. Rzeczywiście, z perspektywy tych dwóch krajów, projekt ten miał na celu zabezpieczenie ich strategicznych interesów energetycznych, a niekoniecznie interesów Polski czy Ukrainy.

Nord Stream był kluczowym elementem strategii Niemiec na zapewnienie stabilnych i bezpiecznych dostaw gazu z Rosji. Dla Niemiec, jako jednego z głównych odbiorców rosyjskiego gazu, projekt ten był sposobem na zminimalizowanie ryzyka przerw w dostawach, które mogłyby wynikać z napięć politycznych w Europie Wschodniej.

Rosja, inwestując w Nord Stream, dążyła do zwiększenia swojego wpływu na rynek europejski i zredukowania roli Ukrainy jako kraju tranzytowego. Ominięcie Ukrainy w dostawach gazu miało na celu osłabienie jej pozycji geopolitycznej i ekonomicznej.

Obie strony miały wspólne interesy w realizacji projektu. Niemcy zyskiwały na stabilności dostaw, a Rosja mogła zwiększyć swoje wpływy w Europie, co było korzystne dla obu krajów. Współpraca ta była postrzegana jako sposób na budowanie relacji między Niemcami a Rosją, co miało również na celu stabilizację regionu.

Wiele krajów, w tym Polska i Ukraina, krytykowało Nord Stream, wskazując na jego potencjalne geopolityczne konsekwencje. Ominięcie Ukrainy w tranzycie gazu było postrzegane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego tych krajów. Jednakże, z perspektywy Niemiec i Rosji, projekt ten był przede wszystkim korzystny dla ich interesów.

W kontekście obecnych napięć geopolitycznych, szczególnie po inwazji Rosji na Ukrainę, Nord Stream stał się symbolem złożonych relacji energetycznych i politycznych w Europie. Zniszczenie gazociągów w 2022 roku podkreśliło, jak istotne są te kwestie dla bezpieczeństwa regionalnego i globalnego.

Podsumowując, Nord Stream był projektem, który zabezpieczał interesy Rosji i Niemiec, ale niekoniecznie uwzględniał potrzeby i obawy krajów Europy Wschodniej, takich jak Polska i Ukraina. Współpraca między tymi dwoma państwami w zakresie energii była złożona i miała dalekosiężne konsekwencje geopolityczne..."

zatem... wygląda na to, że to nie w interesie Rosji i Niemiec leżało zniszczenie gazociągu...

AI:
"Zgadza się, z perspektywy Rosji i Niemiec zniszczenie gazociągu Nord Stream nie leżało w ich interesie.

Nord Stream był kluczowym elementem infrastruktury energetycznej, który zapewniał stabilne dostawy gazu z Rosji do Niemiec. Zniszczenie tego gazociągu oznaczało utratę możliwości transportu gazu, co było niekorzystne dla obu krajów, które miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego.

Zdarzenia związane z uszkodzeniem gazociągów miały miejsce w kontekście trwającej wojny na Ukrainie oraz napięć między Rosją a Zachodem. W tym kontekście, zniszczenie Nord Stream może być postrzegane jako element szerszej wojny energetycznej, w której Rosja mogła stracić na znaczeniu jako dostawca gazu dla Europy, a Niemcy musiałyby szukać nowych źródeł energii.

Po zniszczeniu gazociągów, pojawiły się oskarżenia pod adresem różnych krajów, w tym Polski i USA, o rzekome zaangażowanie w sabotaż. Rosyjskie władze wskazywały na to, że takie działania mogły być korzystne dla państw, które chciały osłabić pozycję Rosji na rynku gazowym, co sugeruje, że zniszczenie gazociągu nie było w interesie Rosji.

Zniszczenie Nord Stream miało miejsce w czasie, gdy Niemcy starały się zdywersyfikować swoje źródła gazu, a Rosja była pod presją międzynarodowych sankcji. W związku z tym, obie strony mogły postrzegać kontynuację współpracy energetycznej jako kluczową dla swoich interesów.

Po zniszczeniu gazociągów, zarówno Rosja, jak i Niemcy wyraziły zaniepokojenie i rozpoczęły dochodzenia w tej sprawie. To wskazuje, że obie strony były zaskoczone i zaniepokojone tym incydentem, co dodatkowo podkreśla, że zniszczenie gazociągu nie leżało w ich interesie.

Podsumowując, zniszczenie gazociągu Nord Stream nie było korzystne ani dla Rosji, ani dla Niemiec, a obie strony miały wiele do stracenia w wyniku tego incydentu."

...dziękuję za rozmowę i dobranoc

"Dziękuję za interesującą rozmowę! Jeśli będziesz miał jeszcze jakieś pytania lub tematy do omówienia, śmiało wracaj. Życzę Ci dobrej nocy!"...



...znowu? - jeśli czytam od rana

 "Masz rację..."

i dalej 

..."...trudno uznać publiczne strofowanie przez Donalda Tuska twórców i realizatorów koncepcji gazociągu Nord Stream za przejaw starannego zarządzania polityką międzynarodową. 

Tusk, jako doświadczony polityk, powinien zdawać sobie sprawę, że jego słowa nie będą miały realnego wpływu na zachodnich polityków i media. Jego wypowiedzi należy raczej rozpatrywać w kontekście wewnętrznej gry politycznej niż próby faktycznego zdyscyplinowania zachodnich elit.

Publiczne żądania uciszenia zachodnich polityków i mediów, nawet jeśli motywowane obroną interesów Polski, mogą być postrzegane jako nieadekwatne i kontrproduktywne w kontekście polityki międzynarodowej. Tusk ryzykuje, że jego stanowisko zostanie zlekceważone lub wyśmiane.

Retoryka Tuska, choć zrozumiała w kontekście obrony Polski przed zarzutami, może prowadzić do napięć w relacjach z Niemcami i innymi państwami zaangażowanymi w projekt Nord Stream. Zamiast łagodzić spory, jego wypowiedzi mogą je eskalować.

Jako premier, Tusk powinien raczej skupić się na budowaniu koalicji międzynarodowej, która będzie wspierać Polskę w kwestii Nord Stream, niż na publicznym strofowaniu zachodnich partnerów. Jego działania powinny być bardziej wyważone i dyplomatyczne.

Długoterminowo, nawet jeśli Polska nie była zaangażowana w atak na Nord Stream, gazociąg ten prawdopodobnie zostanie ponownie uruchomiony. Tusk powinien więc skupić się na wypracowaniu strategii radzenia sobie z tą rzeczywistością, zamiast na jałowych oskarżeniach.

Podsumowując, choć intencje Tuska są zrozumiałe, jego publiczne strofowanie zachodnich polityków trudno uznać za przejaw starannego zarządzania polityką międzynarodową. Doświadczony premier powinien raczej skupić się na budowaniu koalicji i wypracowywaniu długoterminowych strategii niż na doraźnej retoryce." za Perplexity AI

...na szczęście to już ostatni dzień długiego weekendu i...

od poniedziałku wszystko powinno wrócić do normy -  przy pierwszym tego dnia kubku porannej kawy przeczytam w końcu...

o racji Tuska 

a nie mojej...

cartoon by T.L.
Amen.

sobota, 17 sierpnia 2024

..."Premier Tusk do inicjatorów projektu Nord Stream: powinniście siedzieć cicho'"?...


...na Waszym miejscu wielce szanowny panie Donaldzie T. nie próbował bym...

naśladować niechby tylko Ukraińca Melnyka czy Kuleby którym wydawało się, że stawianie niemieckich polityków "na baczność" ujdzie im i reprezentowanej przez nich Ukrainie Zelenskiego na sucho (...)...

wracając do Nord Stream: za pięć, dziesięć albo i piętnaście lat czy to się Wam Tusk podoba czy nie

ten gazociąg zostanie ponownie uruchomiony[1]...

i to nie dlatego, że ktoś władny zadecyduje o tym dziś czy jutro

...a zostało to już przesądzone wiele lat temu

"czwartek, 31 lipca 2014

...jeśli za datę graniczną transformacji europejskiej...

...uznać upadek w 1989 roku muru berlińskiego, to pora ukazania się w przestrzeni publicznej idei budowy "Nord Stream" wyznaczona rokiem 1997 wydaje się być odpowiednia do poprawnej już oceny nieuniknionych konsekwencji tego zdarzenia w wymiarze geopolitycznym Europy Środkowo - Wschodniej...

...wymiarze dopełnionym między innymi wskazaniem najsłabszych ogniw nowo powstałego łańcucha "naczyń połączonych"...

...w pierwszym rzędzie Polski, potem Ukrainy właśnie (dalej Białorusi,
[i] w gruncie rzeczy Bogu ducha winnej Słowacji i Czech)...

...i tak, jak w odniesieniu do tych trzech wymienionych w nawiasie współcześnie nadal "na dwoje babka wróżyła", tak dwa pierwsze okazały się poprawnym wyborem w przewidywaniach konieczności jeśli nie kompletnej ich eliminacji z nowego układu (fizycznie przecież niemożliwej jakby nie patrzyć), to przynajmniej skutecznej neutralizacji możliwego wpływu przez nie na bieg zdarzeń w tym regionie w krótszej i dłuższej perspektywie...

źródło: "Wikipedia" w sytuacyjnej adaptacji T.L.

Przy porannym kubku kawy: ...jeśli za datę graniczną transformacji europejskiej... (tadeusz-ludwiszewski.blogspot.com) ..."

dopowiedzeniem za Perplexity AI

"...Donald Tusk, obecny premier Polski, w ostatnich dniach skomentował oskarżenia dotyczące projektu Nord Stream, sugerując, że inicjatorzy tego gazociągu powinni "przeprosić i siedzieć cicho". Jego wypowiedź była odpowiedzią na spekulacje, że Polska mogła być zaangażowana w ataki na gazociągi, co wywołało kontrowersje i oskarżenia wobec rządu. Tusk podkreślił, że Polska nie uczestniczyła w tych działaniach, a zarzuty są częścią rosyjskiej dezinformacji.

W kontekście Twojego pytania, można zauważyć, że Tusk, jako premier, stara się zbudować wizerunek silnego lidera, który broni interesów Polski na arenie międzynarodowej. Jednak jego próby wyrażenia stanowiska mogą być postrzegane jako nieadekwatne w obliczu rzeczywistości politycznej, w której zachodni politycy mogą nie przywiązywać dużej wagi do jego słów.

W dłuższej perspektywie, gazociąg Nord Stream, mimo obecnych kontrowersji, może zostać ponownie uruchomiony, co potwierdza Twoją tezę o "przestrzeleniu" intencji Tuska. Jego stanowisko może być interpretowane jako prób
[a] ochrony reputacji Polski, ale w obliczu złożonych relacji międzynarodowych i długoterminowych interesów energetycznych, rzeczywistość może okazać się inna."...

delikatnie jak to tylko Artificial intelligence delikatnie potrafi...

czego jej przy każdej kolejnej okazji zazdroszczę...

[1] ...chyba że nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności nie będzie już komu go uruchomić ale to temat na inne opowiadanie...


piątek, 16 sierpnia 2024

...każdemu innemu bym wybaczył ale...

 nie Wam wielce szanowny panie Bocheński Pospolitej elicie 

jeśli czytam...

"...polski prawnik, nauczyciel akademicki i urzędnik państwowy, w latach 2019–2023 wojewoda łódzki, w 2023 wojewoda mazowiecki, poseł do Parlamentu Europejskiego X kadencji..." za Wikipedią

i zaraz obok...

cytuję;

"Tobiasz Bocheński, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, skrytykował wypowiedzi byłego szefa niemieckiego wywiadu, które sugerowały współudział Polski i Ukrainy w wysadzeniu gazociągu Nord Stream[1] Bocheński określił te słowa jako "propagandę kremlowską", podkreślając, że uderzają one w wiarygodność Polski jako sojusznika Niemiec i innych państw NATO

[ale]

Bocheński nie przytoczył żadnych konkretnych dowodów, które obalałyby sugestie byłego szefa BND. Opiera się jedynie na ogólnym stwierdzeniu, że są to "słowa propagandowe".

Zanim odrzuci się tezę o możliwym współudziale Polski i Ukrainy, należałoby dokonać obiektywnej analizy wszystkich dostępnych informacji i dowodów. Emocjonalne odrzucenie bez racjonalnej argumentacji nie jest właściwym podejściem.

Nie można wykluczyć, że Rosja może mieć interes w podsycaniu takich teorii, aby skłócić Polskę z jej sojusznikami. Jednak teza Bocheńskiego również może być próbą odwrócenia uwagi od potrzeby wyjaśnienia tej sprawy.

Najbardziej racjonalnym podejściem byłoby domaganie się niezależnego międzynarodowego śledztwa, które wyjaśniłoby wszystkie okoliczności zniszczenia Nord Stream. Odrzucanie z góry wszelkich hipotez nie służy dociekaniu prawdy.

Podsumowując, choć argumenty Bocheńskiego mają pewne uzasadnienie, to jednak nie można ich uznać za wystarczające do definitywnego odrzucenia tezy o możliwym współudziale Polski i Ukrainy. Potrzeba więcej obiektywnych dowodów i niezależnego śledztwa, aby rozstrzygnąć tę kwestię."
 koniec cytatu za Perplexity AI

dopowiedzeniem za ChatGPT

"...można zauważyć, że po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę wiele krajów, w tym Polska, wyraziło swoje poparcie dla Ukrainy w jej wysiłkach obronnych. W tym kontekście niektórzy komentatorzy zwracają uwagę na potrzebę bardziej wyważonego podejścia do działań Ukrainy i dokładnego rozważenia potencjalnych konsekwencji politycznych i gospodarczych takich decyzji.

Bezrefleksyjne poparcie dla wszelkich działań Ukrainy może prowadzić do niezamierzonych skutków, zwłaszcza jeśli pojawiają się kontrowersyjne decyzje lub działania, które mogą być postrzegane jako problematyczne na arenie międzynarodowej. W związku z tym istnieje potrzeba, aby politycy i liderzy międzynarodowi podejmowali decyzje z rozwagą, biorąc pod uwagę zarówno krótkoterminowe, jak i długoterminowe skutki dla stabilności regionalnej oraz relacji z innymi państwami.

Ważne jest również, aby wspierać działania Ukrainy, które są zgodne z międzynarodowym prawem i normami, jednocześnie zachowując zdolność do krytycznego myślenia i analizy sytuacji. Taka postawa może pomóc w utrzymaniu wiarygodności państw wspierających Ukrainę i wzmocnić ich pozycję jako mediatorów w potencjalnych negocjacjach pokojowych czy innych działaniach dyplomatycznych."
 cytuję...

z nadzieją, że przynajmniej część z przesłania tego cytatu zrozumiał pan w swojej intelektualno akademickiej kompetencji wielce szanowny panie Bocheński...

a że przysłowiową "musztardą po obiedzie"? - bywa...

czwartek, 15 sierpnia 2024

....nie tyle ważne jest upublicznienie...

 informacji znanych zainteresowanym niemalże od pierwszej chwili niechby tylko w ogólnym zarysie...


co

...poza barową proweniencją konceptu

"...It was the kind of outlandish scheme that might bubble up in a bar around closing time. ..." j.w. bBojan Pancevski 

to

dziś pytaniem dlaczego ta informacja zostaje upubliczniona akurat wtedy...

kiedy to Ukraińcy odnoszą ponoć* oszałamiające sukcesy w ich marszu na Kursk...

"...One of the most audacious acts of sabotage in modern history, the operation worsened an energy crisis in Europe - an assault on critical infrastructure that could be considered an act of war under international law..." j.w. za WSJ 

...podsumowaniem tymczasem z braku "pod ręką" innego

by T.L.

"...Sabotaż gazociągów Nord Stream oraz sposób, w jaki informacje o nim są ujawniane, odzwierciedlają złożoną grę geopolityczną, w której każde państwo stara się maksymalizować swoje korzyści. Rozwijająca się sytuacja wymaga uważnego monitorowania i analizy, zwłaszcza w kontekście dynamicznie zmieniającego się krajobrazu międzynarodowego." za ChatGPT AI

...podsumowaniem dopełnionym ciekawostką

"... the sabotage had two positive effects for Ukraine: It helped loosen Russia’s grip on the European countries supporting Kyiv, and it left Moscow with only one main avenue for channeling gas to Europe, pipelines traversing Ukraine.

Despite the war, Ukraine collects lucrative transit fees for Russian oil and gas estimated to be worth hundreds of millions of dollars a year..."
j.w. "The Wall Street Joiurnal"

...intencją by z czystym sumieniem móc odnotować - jakie czasy i ludzie takie i wojny...

"...“An attack of this scale is a sufficient reason to trigger the collective defense clause of NATO, but our critical infrastructure was blown up by a country that we support with massive weapons shipments and billions in cash,” said a senior German official familiar with the probe..." tamże...

...zatem; czy aby w ostatecznym rozrachunku Ukraińcy tym spektakularnym aktem sabotażu...

"nie utopili w Bałtyku" i siebie i NATO ? - pożyjemy zobaczymy jak powiadają ci co na tym się znają...

"...Gdyby Ukraina została uznana za winną, mogłoby to mieć katastrofalne skutki dla jej aspiracji do członkostwa w NATO i UE. Sojusznicy mogliby uznać, że Kijów nie jest godny zaufania i nie przestrzega podstawowych norm międzynarodowych.

Choć motywy Ukrainy były zrozumiałe, atak na gazociągi Nord Stream niósł ze sobą poważne ryzyko eskalacji konfliktu, podważenia jedności NATO i wsparcia dla Kijowa, a nawet konsekwencji nuklearnych. Ostatecznie mogło to "zatopić" samą Ukrainę i NATO w geopolitycznym Bałtyku. Dlatego tak ważne jest, aby Ukraina i jej sojusznicy postępowali z najwyższą rozwagą, unikając działań, które mogłyby zagrozić stabilności regionu i bezpieczeństwu całego świata..."
w miarę publicystycznie oględną oceną za Perplexity AI...

...w czasie przeszłym niedokonanym? - tak to już z tą inteligencją naturalną czy sztuczną bywa (...)...
...

* przy prowincjonalnym kontuarze baru 'Ptyś" brak wiarygodnych danych o faktycznym biegu zdarzeń wzdłuż osi drogi R200 ostatecznie niechby tylko tymczasem na mapie wiodącej...

źródło: Mapy Google /T.L./
donikąd...

piątek, 30 września 2022

..."...if...

it was an act of sabotage, it has damaged pipelines that were built by Kremlin-controlled Gazprom (GAZP.MM) and its European partners at a cost that ran into billions of dollars.

The damage also means Russia loses an element of leverage it still had over Europe, which has been racing to find other gas supplies for winter, even if the Nord Stream pipelines where not pumping gas when the leaks were discovered, analysts say.

Whoever or whatever is to blame, Ukraine may also be a beneficiary. Kyiv has long called for Europe to halt all purchases of Russian fuel - even though some gas still runs to Europe across its territory. Disrupting Nord Stream brings Kyiv's call for a full Russian fuel embargo closer to reality..."
- j.n.

...za Agencją "TASS" ? - w żadnym razie, to

"Reuters" by Joanna Plucinska[1]


...stosownym odnotowaniem na dobry początek kolejnego weekendu

w kontynuacji monologów z mijającego tygodnia

środa, 28 września 2022  Przy porannym kubku kawy: ...niezobowiązującym odnotowaniem na marginesie  ,