Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ayman Mazyek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ayman Mazyek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2012

A może by tak BfV porozmawiał z Herr Ayman Mazyek ?

„…Le film anti-islam, L'Innocence des musulmans, à l'origine de violentes manifestations anti-américaines dans le monde arabe semble n'avoir jamais existé. À ce jour, il est impossible de trouver une seule personne l'ayant vu dans son intégralité. Même les studios américains n'ont jamais réussi à mettre la main sur ce prétendu film de deux heures. Seule la bande-annonce de 13 minutes est disponible sur Internet depuis le mois de juillet…”

źródło: "Le Figaro"

I dalej:

“…En effet, en visionnant l'extrait posté sur Internet, les dialogues consacrés au Prophète ont un son différent. Les lèvres des acteurs ne sont pas synchronisées avec les paroles et semblent dire autre chose…”

No to ja sobie zaraz pomyślałem, czy by tak może ktoś z niemieckiego BfV nie porozmawiał z Herr Ayman Mazyek nie żeby zaraz o niemieckiej konstytucji, ale o sztuce filmowej na ten przykład to i owszem.

Z powodu? – zapyta dociekliwy.

Przecież straszył publicznie tym filmem i społeczność, i rząd Niemiec (konsekwencjami jego wyświetlenia groźnymi dla bezpieczeństwa państwa), to chyba wie czym straszył...

Tak, czy siak był by to może i nawet "Wielki LOL" roku, gdyby nie to, że za tą prowokację zapłacił życiem ambasador U.S.A. w Libii, pan Christoper Stevens i jeszcze kilku Amerykanów też, co piszę bez niestosownego rozstrzygania kwestii w obliczu śmierci, czy bezpośrednio, czy pośrednio.
:-(
 
**************
Uwaga marginalna, intencyjna:

Przywołanie w tytule i treści wpisu z imienia i nazwiska pana Ayman Mazyek ma charakter czysto symboliczno formalny, bowiem i on, i pozostali przedstawiciele zamieszkującej w innych państwach Europy wspólnoty muzułmańskiej są jej oficjalnymi reprezentantami w dialogu z autochtonami , ich administracją i rządami.

Jest bowiem oczywiste, że w poprawnej procedurze demokratycznego państwa prawa, czy to będą Niemcy, czy też Francja, to właśnie nie kto inny, a oni powinni rzetelnie informować o faktycznych źródłach zagrożeń dla porządku prawnego i bezpieczeństwa państwa w którym mieszkają stosowne instytucje i społeczeństwo w jego ogóle, a nie być świadomie, czy też nie, czymś na podobieństwo „V Kolumny” jak to ma właśnie miejsce tu i teraz z oczywistymi takich zachowań, nieuniknionymi konsekwencjami w bliższej, lub dalszej perspektywie czasu i zdarzeń.


wtorek, 18 września 2012

To przecież oczywiste:

„…Der Zentralrat der Muslime warnt sogar vor "Straßenschlachten" in Deutschland…“

źródło: "Süddeutsche Zeitung Digitale"

Sprawdzone w praktyce mechanizmy i zasady europejskiej odmiany demokracji nie podlegają, nie powinie podlegać sytuacyjnej weryfikacji, a już na pewno nie pod groźbą szantażu jakiejś Centrali Muzułmańskiej, która, co jest w tej sytuacji aż nazbyt czytelne, albo nie potrafi, albo nie chce wyegzekwować od swoich współwyznawców odpowiednich do miejsca i czasu zachowań.

I nic tu nie pomoże formalny, prawny zakaz wymuszony na niemieckich władzach. 

Przeciwnie, przyspieszy tylko prawdopodobnie w tej sytuacji nieunikniony bieg zdarzeń, kiedy to niemiecka „ulica” - Niemcy pozostawieni sami sobie, osamotnieni, osieroceni, porzuceni przez elity polityczne i intelektualne - uświadomi w końcu muzułmanom gdzie są i jak powinni się w związku z tym zachowywać, jakie mogą mieć oczekiwania i jakie mają obowiązki, co dla pana Ayman Mazyek, szczególnie dla niego w kontekście tego, co sam głosi, powinno być przecież oczywiste...