Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura korporacyjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura korporacyjna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 kwietnia 2021

przywołane cytatem z przeszłości

 /oryginał datowany jest na listopad 2010 roku/ pozornie tylko bez związku z treścią artykułu który ma ukazać się na stronach "The Economist" w jego wydaniu datowanym na

17 kwietnia tego roku...

źródło: "The Economist"

" [...] od zarania dziejów człowieka współczesnego szeroko rozumiane zobowiązania socjalne względem współplemieńców są – zdaniem paleoantropologów – dowodem wyższości gatunkowej człowieka współczesnego nad neandertalczykiem i były jedną z głównych przyczyn eliminacji tych drugich przez pierwszych, o czym wspominam niejako na marginesie barbarzyńskich recept naprawy finansów Dycholandu, wystawianych przez samozwańcze autorytety i ekspertów z 50% odpisem od podatku, nie wspominając o całej reszcie

Trudno też zaliczyć do drobiazgów systemowych kuriozalne koncepcje konieczności finansowania inwestycji w energetyce – a i gdzie indziej też – przez odbiorców jej produktu w przestrzeni gospodarczej aspirującej z nazwy do szeroko pojmowanego kapitalizmu w jego liberalnej odmianie, o której – mówiąc oględnie – i sprawujący władzę, i członkowie klubów dycholandzkich przedsiębiorców, mają fałszywe wyobrażenia uformowane na trzeciorzędnych produktach Hollywoodu (…) …

... a przecież wystarczyło by przeczytać Dickensowskie „Notatki z podróży do Ameryki”, a w nich szczególnie rozdział poświęcony miastu Lowell i jego ustrojowi fabrycznemu, poznać choćby pobieżnie historię Żyrardowa i rodziny Dittrichów, firmy „E. Wedel”, „Catbury” i dziesiątków tysięcy innych firm w Europie i Ameryce będącymi niczym innym w przeszłości, jak rycerzami Jedi kapitalizmu, współtwórcami współczesnej świadomości obywatelskiej Niemców, Francuzów, Anglików, Czechów, Duńczyków [...] "[1]

przywołane niechby tylko intencją przypomnienia sobie i Muzom na...

dobranoc...

rycerzy Jedi liberalnego kapitalizmu...

[1] … rating dla RP: „wyjeżdżaj”… | Lu (wordpress.com)

niedziela, 26 stycznia 2014

...przypis do nigdy nieukończonego wpisu:

...o czym przekonała się Toyota pod koniec lat '80 ubiegłego wieku otwierając swoją fabrykę  w Derbyshire na wmuszonych [!] przez przyszłych jej pracowników (wtedy rodowitych Brytyjczyków) zasadach poszanowania obowiązujących na wyspach kultury i obyczaju, co między innymi znajduje swoje odzwierciedlenie w pozornie mało znaczących, za to wręcz programowo pomijanych w nadwiślańskich dywagacjach wszelkiej maści ekspertów i analityków, zachowaniach korporacji (nie tylko tej, należy dodać)...

"...Since the start of production in 1992, we have contributed to a variety of local and national community causes. Through the social contributions programme, over £4.5 million has been donated to charities and organisations. Our focus of support is based around our main focus areas – environment, children, education, and health.

In addition, employee involvement in the community is encouraged and, where suitable, we will offer financial support to employee fund-raising activities or to local community organisations in which employees play an active role. We also support local charitable events through the donation of raffle prizes..."
 -  źródło: "Toyota UK" *

...a współcześnie jedna z moich Muz usytuowana po wielu latach katorżniczej pracy w polskich oddziałach globalnych korporacji na szczytach ich nomenklaturowej drabiny po "oddelegowaniu" jej do Wielkiej Brytanii własnie, gdzie ku swojemu zdumieniu w zachwycie odkryła, że...
© by T.L.

...można pracować i żyć inaczej...

...nie tyle nawet z wyzwolonej zmianą otoczenia, skrywanej dotychczas wewnętrznej potrzeby (ukształtowana została przecież tu, nad Wisłą już w (neo) liberalno wolnorynkowej przestrzeni na podobieństwo pociągowego bydlęcia), a wręcz z obowiązku wymuszonego zachowaniami jej brytyjskich partnerów (...)...

...znajdując czas na zajęcia do tej pory dla niej wręcz niewyobrażalne, niedostępne, może nawet w jej pojęciu przez wzgląd na zawodową pozycję niestosowne (...)...

...i tu w narracji należny odnotować, że to przecież nie Japonia, nie Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, a właśnie Zjednoczone Królestwo jest kolebką kapitalizmu...

* wydając w 2013 roku z tego tytułu w przeliczeniu po kursie dnia ~898 tys. złotych - dla porównania w Polsce (Toyota Wałbrzych) ~44 tysiące