Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Steven Mufson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Steven Mufson. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2014

Nadwiślański polityk nieprzeciętnego formatu...

...jakim jest bez wątpienia pan Ryszard Kalisz, rozsądził publicznie, ostatecznie i bez niedomówień, kto w ostatecznym rozrachunku powinien zapłacić za przywilej stróżowania wartościom nadrzędnym cywilizowanego świata...

źródło: "Tomasz Lis na żywo"

...i jak co bystrzejsi obywatele Pospolitej pewnie już się domyślają, ma to być nie kto inny, jak nadwiślańscy przedsiębiorcy i ich pracownicy wraz z rodzinami...

...którzy powinni z wysoko podniesioną głową przyjąć utratę wschodniego rynku w świadomości, że świat nie kończy się dziś na Rosji - oczywiście zdaniem pana Kalisza w jego praktycznym doświadczeniu przepływu pieniądza w neoliberalnej, gospodarczej rzeczywistości globalnej wioski...

...co zostało zarejestrowane pomiędzy 40 a 43 minutą nagrania programu "Tomasz Lis na żywo"...

...odnotowuję z pośrednim linkowaniem nie wiedzieć czemu treści bliższej zdecydowanie poetyki barowej wirtualnych monologów prowincjonalnego poety snutym sobie a Muzom...

- bo w żadnym razie nie kompetencjom i rozeznaniu w zdarzeniach politycznych dziejących się wokół Ukrainy i Krymu elit Nadwiślańskiej Prowincji -


...publikowanej na stronie "Wonkblog" sygnowanym przez "The Washington Post" artykułem zatytułowanym...

"Can U.S. natural gas rescue Ukraine from Russia?"


źródło: "Wonkblog" - " (U.S.) economic and domestic policy, and lots of it"

...gdzie w pierwszym zdaniu odpowiedzi jego autor, pan Steven Mufson pisze...

"Not likely. Especially not soon..."

...przesadzającym jeśli jeszcze nie o wszystkim, to i tak zdecydowanie ponad to, ile może udźwignąć dziś nadwiślańska społeczność bez konieczności ustawiania na ulicach nie tylko Warszawy policyjnych kordonów...

...piszę w zasmuceniu niepomny na to, że pozwoliło by to rozstrzygnąć ostatecznie, bo doświadczalnie, pewną wątpliwość pojawiającą się cyklicznie na marginesach kolejnych zapisów wirtualnych monologów...

:-(