Panu premierowi Pospolitej Donaldowi Tuskowi i reszcie wielbicieli gry w polityczną szmaciankę z ulicy Wiejskiej i okolic dedykuję:
Z archiwum Stowarzyszenia Poetow Barowych, wpis z Listopada 2010 roku:
"… rating dla RP: „wyjeżdżaj”…
Moim zdaniem ?
Wzorem rekomendacji agencji ratingowych zalecam „wyjeżdżaj”, opatrując wskazanie komentarzem „póki jeszcze możesz” i zastępując, tym razem, uzasadnienia szczegółowe kilkoma uogólnieniami:
Sposób postrzegania rzeczywistości przez dycholandzkich pracodawców nie uległ w ciągu dwudziestu lat naturalnej ewolucji, pozostając na marginalnym historycznie, prymitywnym poziomie wyzysku na pograniczu normy niewolniczej, definiowalnej dosadnie „pracą za michę”, zdecydowanie nie mieszczącej się w normie cywilizacyjnej kultury euroatlantyckiej czego, mimo ewentualnych chęci, nie można już skorygować (…) z powodu dewastacji niezbędnego ku temu zaplecza intelektualnego, pomijając ogrom pracy i wymiar czasowy związany z efektywnym „przeformatowaniem” ich świadomości (…)…
Natomiast na poziomie państwa wypada wspomnieć, że od zarania dziejów człowieka współczesnego szeroko rozumiane zobowiązania socjalne względem współplemieńców są – zdaniem paleoantropologów – dowodem wyższości gatunkowej człowieka współczesnego nad neandertalczykiem i były jedną z głównych przyczyn eliminacji tych drugich przez pierwszych, o czym wspominam niejako na marginesie barbarzyńskich recept naprawy finansów Dycholandu, wystawianych przez samozwańcze autorytety i ekspertów z 50% odpisem od podatku, nie wspominając o całej reszcie…
Trudno też zaliczyć do drobiazgów systemowych kuriozalne koncepcje konieczności finansowania inwestycji w energetyce – a i gdzie indziej też – przez odbiorców jej produktu w przestrzeni gospodarczej aspirującej z nazwy do szeroko pojmowanego kapitalizmu w jego liberalnej odmianie, o której – mówiąc oględnie – i sprawujący władzę, i członkowie klubów dycholandzkich przedsiębiorców, mają fałszywe wyobrażenia uformowane na trzeciorzędnych produktach Hollywoodu (…) …
... a przecież wystarczyło by przeczytać Dickensowskie „Notatki z podróży do Ameryki”, a w nich szczególnie rozdział poświęcony miastu Lowell i jego ustrojowi fabrycznemu, poznać choćby pobieżnie historię Żyrardowa i rodziny Dittrichów, firmy „E. Wedel”, „Catbury” i dziesiątków tysięcy innych firm w Europie i Ameryce będącymi niczym innym, jak rycerzami Jedi kapitalizmu, współtwórcami współczesnej świadomości obywatelskiej Niemców, Francuzów, Anglików, Czechów, Duńczyków…
(…)
…co summa summarum nie pozostawia Wam, Pampersiki, innego wyboru, jak tylko skorzystać z oferty Niemiec i innych państw, licząc się z jej niewątpliwą tymczasowością, uzupełnioną niejasnym już dziś obrazem Zjednoczonej Europy za pięć, dziesięć lat…
Pewnie, to smutna konstatacja, ale pocieszające jest to, że jesteście tam zapraszani, co stanowi gwarancję godnego rozpoczęcia nowego rozdziału w Waszym życiu…"
………………………………………………………………………………………..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą III RP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą III RP. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 grudnia 2012
czwartek, 29 listopada 2012
Wpis emocjonalnie refleksyjny:
Haniebne:
„Mamy sytuację dość typową pod koniec każdego roku, kiedy rozpoczyna się bój w każdej jednostce - stwierdził premier Donald Tusk odnosząc się do problemów finansowych w placówkach służby zdrowia - podaje TVN24.”
Prezentujące może w niestosownie sytuacyjnie nad ekspresyjny sposób dokąd można trafić w megalomańskim zaślepieniu z pierwszej strony "Time", bowiem Demon kracji nie służy tylko elitom - jakiejkolwiek proweniencji one by nie były - i spuszczony ze smyczy ładu społecznego staje się czasami nieprzewidywalny w desperacji narodów strąconych przez przywódców w przepaść społecznego niebytu.
źródło: "Gazeta pl" - 2010 rok
I żeby było wszystko do końca jasne: nie przyrównuję pana Donalda Tuska do Mussoliniego czy też innego dyktatora a dokumentuję tylko przesłanie, że istnieją jednoznacznie opisane granice poprawności sprawowania jakiejkolwiek władzy czy to z zaboru, czy też demokratycznego wyboru których wręcz ostentacyjne, publiczne przekraczanie kreuje koszmar nieprzewidywalnej rzeczywistości prędzej czy też później przychodzi bowiem zawsze taki czas kiedy to już same słowa i nic nie znaczące kolejne puste gesty (tym razem jest to zwolnienie dyrektora Instytutu Reumatologii) nie wystarczają przekonując obywatelską społeczność o braku kompetencji elit lub ich świadomym, destruktywnym, wprost antypaństwowym działaniu pozostawiając otwartą kwestię co i kiedy będzie tą ostatnia kroplą, która przeleje dzban goryczy z nigdy nie dającymi się przewidzieć w takich sytuacjach konsekwencjami dla znanych z imienia i nazwiska jak i dla ogółu o czym piszę tylko w jednym zamiarze wyzbyty już po tylu latach płonnych nadziei wszelkich złudzeń: spokoju sumienia.
„Mamy sytuację dość typową pod koniec każdego roku, kiedy rozpoczyna się bój w każdej jednostce - stwierdził premier Donald Tusk odnosząc się do problemów finansowych w placówkach służby zdrowia - podaje TVN24.”
źródło: "Wprost"
A jak by tej hańby było komuś mało, to dla premiera III RP, Donalda Tuska jest ona niczym więcej, jak „typową”, czyli już czymś normalnym[!], co mnie akurat przypomniało inne zdarzenia równie typowe w historycznej powtarzalności, między innymi to:
A jak by tej hańby było komuś mało, to dla premiera III RP, Donalda Tuska jest ona niczym więcej, jak „typową”, czyli już czymś normalnym[!], co mnie akurat przypomniało inne zdarzenia równie typowe w historycznej powtarzalności, między innymi to:
źródło: "StarsBestPics com"
źródło: "Wikimedia"
źródło: "Gazeta pl" - 2010 rok
I żeby było wszystko do końca jasne: nie przyrównuję pana Donalda Tuska do Mussoliniego czy też innego dyktatora a dokumentuję tylko przesłanie, że istnieją jednoznacznie opisane granice poprawności sprawowania jakiejkolwiek władzy czy to z zaboru, czy też demokratycznego wyboru których wręcz ostentacyjne, publiczne przekraczanie kreuje koszmar nieprzewidywalnej rzeczywistości prędzej czy też później przychodzi bowiem zawsze taki czas kiedy to już same słowa i nic nie znaczące kolejne puste gesty (tym razem jest to zwolnienie dyrektora Instytutu Reumatologii) nie wystarczają przekonując obywatelską społeczność o braku kompetencji elit lub ich świadomym, destruktywnym, wprost antypaństwowym działaniu pozostawiając otwartą kwestię co i kiedy będzie tą ostatnia kroplą, która przeleje dzban goryczy z nigdy nie dającymi się przewidzieć w takich sytuacjach konsekwencjami dla znanych z imienia i nazwiska jak i dla ogółu o czym piszę tylko w jednym zamiarze wyzbyty już po tylu latach płonnych nadziei wszelkich złudzeń: spokoju sumienia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



