piątek, 25 stycznia 2013

Kilka słów w temacie "Pregnancy on the front line":

“Uncle Sam has, at last, officially acknowledged reality.

When Defense Secretary Leon E. Panetta on Thursday lifted the ban on women serving in combat units, he was just affirming what already happens, many veterans and their families said…”



źródło: "The Buffalo News"

Co cytuję w oczekiwaniu na oficjalne potwierdzenie niejawnych pogłosek sugerujących powołanie przez administrację pana prezydenta Barack Husseina Obamy II nowego departamentu w ramach struktur Pentagonu ogarniającego swoimi kompetencjami całokształt nowej sytuacji wymagającej ogromu pracy począwszy od przeredagowania regulaminów (choćby istotna kwestia przez wzgląd na mobilność operacyjną task force wypinania dolnych części ciała w trakcie działań bojowych) z logiczną tego konsekwencją ustanowienia jakiegoś referatu sprawującego pieczę nad "Pregnancy on the front line"...

źródło: "Women at war blog"

...czego może jeszcze nie należy opatrywać gryfem "Pilne" zważywszy na raptem tylko 133 takie przypadki, jakie miały miejsce w Afganistanie i Iraku w latach 2003-2009 ( "In May 2009 The Daily Star on Sunday published an article explaining the 133 service women were sent home from Iraq and Afghanistan between 2003 and Febuary 2009."... ), ale przy znaczącej statystycznie obecności żołnierek w oddziałach bojowych raczej nie do uniknięcia z przesłanek efektywności liniowej, a i humanitarnych również.

Pomyślałem przy tej okazji w twórczym uniesieniu, czy nie warto od razu za jednym zamachem pójść o krok dalej organizując przyfrontowe żłobki i przedszkola nadążając za współczesnymi trendami obowiązującymi pośród potencjalnych przeciwników U.S. Army...


źródło: "The Epoch Times"

...przez wzgląd na lata jej obecności choćby w takim Afganistanie, dziś bowiem nie wygląda to nad Potomac River najlepiej...


źródło: "JM Cremp's Adventure for Boys Blog"

...co można i należy uznać tylko za niezamierzone przeoczenie strategów z Pentagonu nie doceniających istniejącego już przecież i gotowego do zagospodarowania względnie małym kosztem potencjał subkultury "military brat"...


źródło: "Wikipedia"

...z odwołaniem do istniejących precedensów euroatlantyckiej cywilizacji uznającej współcześnie już nawet tylko pięcioletnie dzieci za profesjonalistów...


źródło: "Mail Online"


źródło: "Mail Online"

Żart ? Jeśli na to wygląda w postronnym czytaniu, to przepraszam. W zamiarze bowiem miał to być wpis co najmniej kompetentnie opiniotwórczo syntetyczny i godny szpalty niejednego, szacownego dziennika lub jego internetowej witryny.