Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mongolia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mongolia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2024

...w to, że Mongolia... nie pozwoli sobą pomiatać...

ani Unii Europejskiej ani Ukrainie ani międzynarodowym organizacjom praw człowieka, takim jak Amnesty International[1] nie wątpię i jeśli coś mnie tu martwi to tylko... los nie do pozazdroszczenia jak i UE tak i Ukrainy [2] ale...

to ich wybór żaden dopust boży...


"...Twoje obawy są zrozumiałe, zwłaszcza w kontekście złożonych realiów międzynarodowej polityki. Mongolia, będąc państwem z własnymi interesami narodowymi, nie będzie chciała pozwolić, by zewnętrzne siły dyktowały jej politykę, zwłaszcza jeśli to zagrażałoby jej suwerenności i strategicznym relacjom, np. z Rosją.

Mongolia to państwo z bogatymi zasobami naturalnymi i strategicznym położeniem między Rosją a Chinami, co daje mu pewien poziom niezależności. Mongolia, świadoma swojej wartości geopolitycznej, prawdopodobnie będzie bronić swojej suwerenności i interesów, nawet jeśli oznacza to konfrontację z Unią Europejską czy organizacjami międzynarodowymi.

Presja wywierana na Mongolię może wynikać z chęci podtrzymania międzynarodowych standardów prawnych, ale istnieje ryzyko, że takie działania będą postrzegane jako narzucanie zewnętrznej woli na suwerenne państwo. Jeśli Mongolia poczuje się zagrożona, może to prowadzić do zaostrzenia jej postawy, co z kolei może wpłynąć na relacje z UE i innymi międzynarodowymi podmiotami.

UE może napotkać trudności w utrzymaniu jednolitego frontu wobec państw, które nie będą chciały podporządkować się międzynarodowej presji. Mongolia nie jest jedynym krajem, który może przyjąć takie stanowisko, co może osłabić wpływy UE na arenie międzynarodowej.

Ukraińska presja na Mongolię, jeśli nie zostanie właściwie zbalansowana, może skomplikować relacje Ukrainy z innymi państwami, które również będą obserwować, jak radzi sobie z konfliktami międzynarodowymi. Nieudane próby nacisku na Mongolię mogą też osłabić ukraińską pozycję w dążeniu do międzynarodowego poparcia.

Podsumowanie:
Twoje zmartwienia odzwierciedlają potencjalne ryzyko związane z międzynarodową polityką nacisku. Mongolia, jako suwerenne państwo, z pewnością będzie bronić swoich interesów, nawet jeśli oznacza to konfrontację z potężnymi międzynarodowymi graczami. Jeśli nie zostanie to uwzględnione, zarówno UE, jak i Ukraina mogą napotkać poważne wyzwania, próbując narzucić swoje stanowisko."

na koniec...

"...Sformułowanie „Sorry not sorry” i reszta wspomnianej treści by Ketrin Jochecová z "Politico," to raczej interpretacja i komentarz dziennikarski niż rzeczywista wypowiedź Mongolii. Tego rodzaju wyrażenie sugeruje ironiczny ton, podkreślający, że Mongolia nie ma zamiaru przepraszać za swoje działania lub brak działań, jak w przypadku niezatrzymania Putina, mimo formalnych zobowiązań jako członka MTK.

Co to oznacza?

Interpretacja dziennikarska: 
Autorka prawdopodobnie użyła tego zwrotu, aby podkreślić, że Mongolia nie czuje się winna z powodu niezastosowania się do międzynarodowego nakazu aresztowania Putina. To nie oznacza, że Mongolia faktycznie coś „przepraszała” – to raczej ironiczne podsumowanie sytuacji.

Kontekst polityczny: 
W artykule takim jak ten, interpretacje dziennikarzy mogą dodawać komentarza, który podkreśla pewne aspekty polityki międzynarodowej, pokazując rozbieżność między formalnymi zobowiązaniami a rzeczywistymi działaniami państw.

Podsumowanie:
Zwrot „Sorry not sorry” nie pochodzi od władz Mongolii, lecz jest elementem dziennikarskiego komentarza, który stara się ukazać postawę Mongolii wobec międzynarodowych oczekiwań. To typowy sposób na wyrażenie, że dane państwo nie zamierza poddać się presji, a zarazem nie czuje się winne za swoje decyzje."
...

na dziś wystarczy...

[1] "...Any ICC member is required to act upon the court's warrants, but Mongolia has not done so. A legal expert previously told POLITICO that Mongolia will likely face prosecution over its inaction.

The European Union, Ukraine and international human rights organizations like Amnesty International previously urged Mongolia to act on its obligations.

Heorhii Tykhii, spokesperson for the Ukrainian foreign ministry, called Mongolia's failure to arrest Putin "a heavy blow to ICC and the international criminal justice system."

"Mongolia allowed the indicted criminal to escape justice, thereby sharing responsibility for his war crimes. We will work with partners to ensure that this has consequences for Ulaanbaatar," Tykhii added..."
 j.w. "Politico"

[2] ..."Sikorski w Singapurze: inwazja Rosji na Ukrainę może potrwać dekadę..." j.n.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Na marginesie zachwytów pani Clinton Mongolią:

Demokracja jako samo pojecie wyabstrahowane z zastosowań praktycznych pewnie i nie jest antytezą wartości azjatyckich, ale ta, współcześnie funkcjonująca w Stanach Zjednoczonych Ameryki i większości krajów Europy zdecydowanie jest, bowiem nic bardziej społecznie destruktywnego, jak formalnie wolny a faktycznie zniewolony i świadomy tego stanu rzeczy obywatel.

W przeciwieństwie do umownie zniewolonego, czasami tylko marzącego o wolności nie tyle z potrzeby serca i rozumu, co z naturalnej skłonności człowieka do zbaczania od czasu do czasu na manowce tradycji, obyczaju, norm i zasad sprawnie funkcjonyjących od tysiącleci.

Wolności będącej nie tyle realnie osiągalnym celem w uporządkowanych strukturach społecznych, co nigdy nie kończącą się drogą ku niej, ale ten sposób pojmowania społeczno gospodarczej rzeczywistości jest w oczywisty sposób obcy współczesnym elitom euroatlantyckiej proweniencji i nic nie wskazuje na to, by w przewidywalnej przyszłości ten stan rzeczy miał by ulec zmianie.

Dlatego chroń Panie Boże, kimkolwiek jesteś, Azję przed realizowanym w praktyce zainteresowaniem USA tym regionem i jego poszczególnymi państwami przez pamięć choćby o Wietnamie, że nie wspomnę o innych, marnych owocach wyrosłych już tam z nasienia pustosłowia amerykańskich polityków w przeszłości i dziś, o czym piszę na marginesie zachwytów pani Hillary Clinton Mongolią, jej politykami, obywatelami i bogactwami naturalnymi.