piątek, 5 lipca 2024

...kryzys elit – refleksje nad współczesną Europą

Współczesna Europa przeżywa kryzys, którego źródła nie tkwią jedynie w systemach politycznych czy globalnych wyzwaniach, ale w ludziach stojących u sterów władzy. 

by AI

To właśnie brak jakościowych liderów – postaci z wizją, moralnym kręgosłupem i odwagą – zdaje się być jednym z najpoważniejszych problemów, który podkopuje fundamenty Unii Europejskiej i prowadzi do narastającej frustracji jej obywateli.

Nie jest to krytyka samej władzy czy pieniędzy – te od zarania dziejów kształtowały losy narodów i cywilizacji. Problem leży w tym, jak współczesne elity wykorzystują te narzędzia. Ursula von der Leyen, Donald Tusk (...) i inni przywódcy z europejskiego establishmentu są często postrzegani jako oderwani od realiów życia zwykłych obywateli, podejmujący decyzje zgodne z interesami korporacji, biurokratycznych struktur lub ideologicznych projektów. Tymczasem potrzeby społeczeństw – szczególnie tych najmniej uprzywilejowanych – schodzą na dalszy plan.

Przykładów nie trzeba szukać daleko. Krytyka premiera Słowacji Roberta Ficy za negocjacje z Rosją w sprawie taniego gazu to jedno z nich. W mediach Zachodniej Europy nazywa się go „zdrajcą”, ponieważ jego działania nie wpisują się w linię unijnej solidarności z Ukrainą. Tymczasem Fico, jako lider państwa, realizuje swoje podstawowe zadanie – dba o interesy Słowaków, którzy mierzą się z rosnącymi kosztami życia. Dlaczego pragmatyzm, który jeszcze niedawno był postrzegany jako cnota polityki, stał się teraz grzechem niewybaczalnym?

Co jednak szczególnie budzi zdumienie i moralne pytania, to milczenie europejskich elit oraz mediów wobec wydarzeń, które podważają podstawowe zasady prawa i człowieczeństwa. Przykładem jest brak potępienia działań ukraińskich sił, które w imię swoich celów mordują na rosyjskich ulicach osoby niebędące żołnierzami, politykami czy wrogami w sensie wojennym. Ofiary te, jak chociażby zamordowany rosyjski naukowiec, wykonywały jedynie swoje zawodowe i wspólnotowe obowiązki. Dlaczego Europa – tak ochoczo promująca wartości demokratyczne i prawa człowieka – przymyka oko na działania, które te wartości brutalnie gwałcą? Czy solidarność z Ukrainą usprawiedliwia wszystko, włącznie z łamaniem zasad, które Europa sama sobie narzuciła?

Oto obraz [by AI], który ilustruje napięcie między wartościami demokratycznymi Europy a jej działaniami w kontekście Ukrainy. 

Europejskie media, które powinny stanowić przeciwwagę dla politycznych manipulacji, również zawodzą. Zamiast rzetelnie analizować wydarzenia, stają się narzędziem promowania określonych narracji – towaru na sprzedaż. W świecie, gdzie kliknięcia i sponsorowane opinie dominują nad etosem dziennikarskim, odbiorca często zostaje z uproszczonym, jednostronnym obrazem rzeczywistości. „Intelektualna prostytucja” – jak trafnie zauważył mój rozmówca – to dosadna, ale adekwatna metafora współczesnych mediów i eksperckich opinii.

W tle tego wszystkiego rodzi się pytanie: czy Europa ma jeszcze szansę na zmianę? Czy możliwe jest wyłonienie nowych liderów – mężów stanu, którzy będą działać w interesie ogółu, a nie elit? Historia pokazuje, że często to kryzys staje się początkiem reformy. Ale czy obecne europejskie elity będą zdolne do refleksji i samoograniczenia? A może, jak sugeruje mój rozmówca, potrzebne będą „radykalne rozwiązania”?

Europa, która tak wiele mówi o wartościach, musi zadać sobie pytanie, czy nie jest już od nich oderwana. Jeśli dziś milczymy wobec łamania praw człowieka i moralnych zasad, to czym staniemy się jutro? - AI