czytając przypadkiem
"NFZ zaciska pasa. „To racjonalizacja, nie cięcia” — zapewnia wiceprezes [Jakub Szulc], ale pytania o kolejki wracają"...
pozwolę sobie odnotować otwartym tekstem adresowanym do NFZ który pan reprezentuje
i do Rzecznika Praw Pacjenta
i minister - oops! ministerki zdrowia w rządzie Donalda Tuska Jolanty Sobierańskiej-Grendy
...Proszę o wskazanie podstawy merytorycznej i wyników analiz bezpieczeństwa pacjentów, na podstawie których NFZ uznaje, że lekarz POZ nie posiadając specjalizacji z radioterapii onkologicznej jest w stanie zapewnić bezpieczny nadzór nad pacjentem po procedurze SBRT, wymagającej niechby tylko zaawansowanej umiejętności różnicowania zmian popromiennych od wznowy nowotworowej.
...to na początek
co będzie dalej? - dobre pytanie na które tymczasem odpowiem...
pożyjemy, zobaczymy ale
...jeśli się nie opamiętacie nie liczył bym z Waszej strony na to, że będzie...
elegancko i...
kameralnie
tymczasem już tylko dopowiem
...[...] Jako pacjent bezpośrednio dotknięty tymi zapowiedziami, z najwyższym niepokojem przyjmuję informację, że mój dalszy nadzór onkologiczny mógłby zostać przejęty przez lekarza POZ. Pragnę podkreślić, że procedura SBRT jest jedną z najbardziej precyzyjnych i jednocześnie wysokodawkowych metod radioterapii. Jej specyfika polega na tym, że w trakcie obserwacji po leczeniu niezwykle trudne jest radiologiczne odróżnienie zmian popromiennych od wznowy nowotworowej. Wymaga to:
specjalistycznej wiedzy z zakresu radioterapii onkologicznej,
doświadczenia w ocenie obrazowej specyficznych zmian po SBRT.
Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, nawet przy najwyższej kompetencji, standardowo nie dysponuje żadnym z tych elementów. Nie posiada specjalizacji z radioterapii onkologicznej, a jego codzienna praktyka nie obejmuje różnicowania zmian popromiennych od wznowy w obrazowaniu po wysokodawkowej radioterapii stereotaktycznej.
W związku z powyższym, działając na podstawie art. 7 ustawy z dnia 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 581), zwracam się z następującymi pytaniami:
Czy Rzecznik Praw Pacjenta dysponuje informacją, na jakiej podstawie prawnej oraz na jakich analizach bezpieczeństwa pacjentów opierają się planowane zmiany organizacyjne zakładające przeniesienie nadzoru nad pacjentami po radioterapii SBRT płuca na lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej?
Czy w ocenie Rzecznika Praw Pacjenta przeniesienie nadzoru nad pacjentem po SBRT na lekarza POZ który nie posiada wymaganych kompetencji z radioterapii onkologicznej nie stanowi naruszenia prawa pacjenta do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej (art. 6 ww. ustawy) oraz prawa do bezpieczeństwa w procesie udzielania świadczeń zdrowotnych?
Czy Rzecznik Praw Pacjenta podjął lub planuje podjąć działania w celu zweryfikowania, czy zapowiadane zmiany nie doprowadzą do przerwania ciągłości leczenia pacjentów onkologicznych pozostających w trakcie aktywnego nadzoru specjalistycznego?
W przypadku gdy zmiany te zostaną wprowadzone – jakie mechanizmy nadzoru i jakie gwarancje bezpieczeństwa przewidziano dla pacjentów takich jak ja, którzy według wytycznych klinicznych powinni pozostawać pod opieką radioterapeuty onkologicznego przez okres pięciu lat od zakończenia leczenia?
Jestem pacjentem po leczeniu radykalnym zatem oczywistym powinno być dla zainteresowanych tą sprawą instytucjonalnie, że nie mogę pozostać obojętny wobec sytuacji, w której nazwa „racjonalizacja” może przykrywać działania prowadzące do realnego obniżenia standardu opieki onkologicznej i przerzucenia odpowiedzialności za skomplikowany nadzór specjalistyczny na lekarzy bez odpowiedniego zaplecza diagnostycznego i merytorycznego...
tymczasem na tym dopowiedzeniu poprzestając panie Szulc - powtórzę; tymczasem...
