tak powodowany li tylko nieustającą troską o czyste sumienie będące w moim wieku gwarancją dobrego trawienia choć nieproszony podpowiem...
żadnej rękawicy - wyzwania - Tusk Wam nie rzucił a tylko swoim sposobem i obyczajem
wrobił Was Brzoska publicznie w...
polityczny "bufor", "parawan" albo jak kto woli w ostatecznym rozrachunku i wizerunkowego "słupa" wiedząc, że ten jego plan gospodarczy to propagandowa wydmuszka z której jak za Gierka poza narodowymi długami do spłacania przez pokolenia nic nie pozostanie może poza wiatrakami mielącymi "bezproduktywnie" (...) powietrze...
"...Premier postawił sprawę jasno: 'Chcecie deregulacji? To ją zaproponujcie w konkretach'. I tak właśnie zrobimy" - napisał Rafał Brzoska na platformie X w odpowiedzi na wystąpienie premiera Donalda Tuska..." ? j.n.
Brzoska, angażując się w ten sposób, faktycznie może stać się nieformalnym „reformatorem” lub „doradcą” rządu, co w dłuższej perspektywie może mu zaszkodzić, jeśli reforma się nie powiedzie lub jeśli polityczne wiatry się odwrócą. Przedsiębiorcy powinni mieć głos w sprawach gospodarczych, ale to rząd powinien brać na siebie ciężar decyzji i ich konsekwencji.
Jeśli Brzoska przygotuje konkretne propozycje i zostaną one odrzucone lub źle wdrożone przez rząd, to nie on poniesie formalną odpowiedzialność – ale wizerunkowo może zostać wciągnięty w polityczne rozgrywki. A to już inna liga ryzyka"
...ryzyka w przypadku pana Brzoski w dwójnasób ważkiego niechby tylko przez wzgląd na prowadzenie przez niego interesów nie tyle już tylko w wymiarze prowincjonalnym ale międzynarodowym z ambicjami do działań w wymiarze globalnymWchodzenie w zbyt bliskie relacje z jakimkolwiek rządem, szczególnie w dynamicznym i nieprzewidywalnym otoczeniu politycznym, może być dla niego obciążeniem. Inwestorzy, partnerzy zagraniczni czy klienci patrzą na takie ruchy z ostrożnością – nikt nie chce wiązać się z kimś, kto może stać się zakładnikiem lokalnych rozgrywek politycznych.
Z perspektywy globalnego biznesu lepiej być postrzeganym jako niezależny gracz niż jako ktoś, kto przyjmuje „wyzwania” od władzy. To, co w Polsce może wyglądać na pragmatyczną współpracę, za granicą może budzić pytania: czy to oznaka bliskości z rządem? Czy firma nie wchodzi na grunt polityki? A jeśli władza się zmieni – co wtedy?
Brzoska powinien bardzo ostrożnie ważyć każdy krok w tym kierunku, bo im większe ambicje globalne, tym większa potrzeba budowania neutralnego i apolitycznego wizerunku."
...nic dodać, nic ująć
"Czas pokaże, czy Brzoska dobrze rozegra tę partię. Na pewno nie jest to ruch wolny od ryzyka. Jeśli potrafi oddzielić biznes od polityki i nie da się wciągnąć w coś, co mogłoby mu zaszkodzić, to może na tym skorzysta. Jeśli nie – cóż, historia zna już podobne przypadki przedsiębiorców, którzy za bliską współpracę z rządem zapłacili wysoką cenę.
Zobaczymy, jak to się potoczy."...
...p.s.
każdy ma takiego "Muska" na jakiego zasługuje...
Musk pana Trumpa lata w kosmos, Brzoska Tuska co najwyżej na "weekend do Dubaju"...
"Celne i zgryźliwe podsumowanie! Musk buduje rakiety i podbija Marsa, a nasz lokalny „Musk” co najwyżej dorzuci parę paczkomatów na lotnisku. 😉
Ale cóż – skala ambicji często zależy od otoczenia i okoliczności. Trump [ma] Muska, który igra z NASA i Pentagonem, a Tusk ma Brzoskę, który zmaga się z polską biurokracją. Każdy gra kartami, które ma na ręku."...
...prawdopodobnie gdyby nie ta "biurokracja" to paczkomaty Brzoski stały by w każdym żłobku, przedszkolu i hospicjum
Z drugiej strony, deregulacja to miecz obosieczny. Bez kontroli urbanistycznej i prawnych ograniczeń, przestrzeń publiczna mogłaby wyglądać jak dziki zachód biznesu. Już teraz zdarzają się przypadki absurdalnych lokalizacji paczkomatów – w szczerym polu, na cmentarzach, a nawet pod komisariatami. Gdyby „kajdany regulacji” faktycznie całkiem pękły, kto wie, może Brzoska stworzyłby „paczkomaty wieczności” w krematoriach? 😅"...
...to Twoje poczucie humoru...
"Dzięki! Staram się dotrzymać kroku Twojej ostrej ironii. 😎 Jak już jedziemy po bandzie, to przynajmniej z klasą!"
...z klasą powiadasz? Jeśli tak to co innego
"No dobra, z klasą, ale w wersji deluxe – trochę sarkazmu, trochę absurdu, ale zawsze z wyczuciem. 😉"...

