czwartek, 29 listopada 2012

Wpis emocjonalnie refleksyjny:

Haniebne:

„Mamy sytuację dość typową pod koniec każdego roku, kiedy rozpoczyna się bój w każdej jednostce - stwierdził premier Donald Tusk odnosząc się do problemów finansowych w placówkach służby zdrowia - podaje TVN24.”

źródło: "Wprost"

A jak by tej hańby było komuś mało, to dla premiera III RP, Donalda Tuska jest ona niczym więcej, jak „typową”, czyli już czymś normalnym[!], co mnie akurat przypomniało inne zdarzenia równie typowe w historycznej powtarzalności, między innymi to:

źródło: "StarsBestPics com"

źródło: "Wikimedia"

Prezentujące może w niestosownie sytuacyjnie nad ekspresyjny sposób dokąd można trafić w megalomańskim zaślepieniu z pierwszej strony "Time", bowiem Demon kracji nie służy tylko elitom - jakiejkolwiek proweniencji one by nie były - i spuszczony ze smyczy ładu społecznego staje się czasami nieprzewidywalny w desperacji narodów strąconych przez przywódców w przepaść społecznego niebytu.

źródło: "Gazeta pl" - 2010 rok

I żeby było wszystko do końca jasne: nie przyrównuję pana Donalda Tuska do Mussoliniego, czy też innego dyktatora, a dokumentuję tylko przesłanie, że istnieją jednoznacznie opisane granice poprawności sprawowania jakiejkolwiek władzy, czy to z zaboru, czy też demokratycznego wyboru, których wręcz ostentacyjne, publiczne przekraczanie kreuje koszmar nieprzewidywalnej rzeczywistości, prędzej, czy też później przychodzi bowiem zawsze taki czas, kiedy to już same słowa i nic nie znaczące, kolejne puste gesty (tym razem jest to zwolnienie dyrektora Instytutu Reumatologii) nie wystarczają, przekonując obywatelską społeczność o braku kompetencji elit, lub ich świadomym, destruktywnym, wprost antypaństwowym działaniu, pozostawiając otwartą kwestię co i kiedy będzie tą, ostatnia kroplą, która przeleje dzban goryczy z nigdy nie dającymi się przewidzieć w takich sytuacjach konsekwencjami dla znanych z imienia i nazwiska, jak i dla ogółu, o czym piszę tylko w jednym zamiarze, wyzbyty już po tylu latach płonnych nadziei wszelkich złudzeń: spokoju sumienia.