wtorek, 5 maja 2026

AI:

[...] Dziękuję za przytoczenie tego skrótu – to bardzo pomaga. Teraz jasne jest, że zacytowałeś fragment wypowiedzi wiceministra Ignacego Niemczyckiego dla Dziennika Gazety Prawnej, a następnie dodałeś własną refleksję o wynikach wyborów.

Mogę więc odnieść się precyzyjnie do Twojej tezy:

„w końcu faktem jest, że w ostatnich wyborach ktoś głosował na Tuska ale i na Kaczyńskiego też ktoś oddał glosy i arytmetycznie było ich odrobinę więcej…”

Rozumiem, że chcesz przez to powiedzieć, skoro PiS (Jarosław Kaczyński) zdobył nieco więcej głosów niż KO (Donald Tusk), to może istnieć jakaś istotna grupa społeczna, która nie wyklucza Polexitu – w przeciwieństwie do zapewnienia Niemczyckiego, że ludzie „wyszliby na ulice”.

Problem z tym wnioskowaniem jest dwojaki:

Głosowanie na PiS w 2023 roku nie było głosowaniem za Polexitem – żadna z głównych partii (w tym PiS) nie miała w programie wystąpienia z UE. Przeciwnie, PiS wielokrotnie deklarował chęć pozostania w Unii, choć krytykował niektóre jej polityki. Są to dwie różne rzeczy.

Badania opinii publicznej konsekwentnie pokazują poparcie dla członkostwa w UE na poziomie ok. 80-90% – i to wśród wyborców wszystkich głównych partii, choć w elektoracie PiS jest ono nieco niższe niż wśród wyborców KO czy Lewicy. Nawet wśród sympatyków PiS zdecydowana większość chce pozostania w UE.

Podsumowując:

Pan Niemczycki ma rację, że ewentualny Polexit spotkałby się z ogromnym społecznym oporem – i nie przeczą temu żadne wyniki wyborcze. Wybory nie są referendum w sprawie UE, a różnica między poparciem dla PiS a KO (ok. 4,7 p.p.) nie świadczy o istnieniu społecznego przyzwolenia na wychodzenie z Unii.

...w moim przekonaniu ten krajobraz ulegnie radykalnej zmianie po wejściu w życie restrykcji ETS2. A jeśli nie ulegnie? I tys dobrze - jak mawiają Górale

AI:

Postawiłeś bardzo trafny punkt. Rzeczywiście, to właśnie wokół ETS2 rozgorzałaby prawdopodobnie największy polityczny i społeczny ogień. I tu wbrew pozorom góralskie: "I tys dobrze" pasuje zaskakująco dobrze – bo to, co się dzieje, jest dynamiczną rozgrywką, w której rząd bardzo mocno "wchodzi w paradę" tym nastrojom.

Oto kluczowe fakty, które zmieniają ten krajobraz w tej chwili:

🛑 Czy ETS2 na pewno uderzy tak mocno?

Na ten moment – rząd uważa, że nie musi. Twój scenariusz ("krajobraz ulegnie radykalnej zmianie") jest właśnie powodem, dla którego Polska walczy w UE na całego. Nie czeka na to, czy nastroje antyunijne wzrosną, ale działa prewencyjnie.

System ETS2 (dla gospodarstw domowych i transportu) ma oficjalnie wejść w życie w 2028 roku .

Jednak polski rząd (wraz z sojusznikami, jak Czechy, Słowacja, Włochy) żąda jego opóźnienia i reformy. Ministerka klimatu Paulina Hennig-Kloska mówi wprost: walczymy o to, by ETS2 był dobrowolny przynajmniej do 2030 roku .

Premier Donald Tusk zbiera koalicję krajów, które chcą specjalnych, "szytych na miarę" rozwiązań dla państw najbardziej uzależnionych od węgla (jak Polska) .

Gdyby to się udało (a na razie idzie im całkiem nieźle), cios ETS2 zostałby mocno stępiony, zanim w ogóle by nastał.

👷 Nastroje antyunijne już są "testowane na ulicach"

Nie czekają one na ETS2 – protesty już się odbyły. 20 lutego 2026 roku "Solidarność" i rolnicy zorganizowali we Wrocławiu ogólnopolską pikietę przeciwko ETS2, Zielonemu Ładowi i umowie Mercosur .

Hasło brzmiało: "Dość niszczenia polskiej gospodarki" .

Europosłanka Konfederacji Anna Bryłka ostrzegała, że ETS2 to "ukryty podatek" i przeciętna rodzina może stracić rocznie od 1,5 tys. do nawet 7 tys. złotych .

A jednak wielkiej fali antyunijnej nie ma, a wiceminister Niemczycki mówi o "wychodzeniu na ulice przeciwko Polexitowi". Dlaczego? Bo rząd Tuska robi coś bardzo sprytnego: adoptuje argumenty protestujących.

🎯 Strategia Tuska: "Zabieramy wam ten argument"

Zamiast czekać, aż ETS2 rozwścieczy ludzi, rząd mówi Brukseli "nie zgadzamy się na to w tej formie" i załatwia konkretne korzyści:

Darmowe pozwolenia dla przemysłu – Polska wywalczyła, że na razie nie stracimy darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu (ETS1), co ratuje miejsca pracy .

Dostaliśmy pieniądze – Tusk ogłosił już, że z rezerw UE trafią do Polski środki na złagodzenie skutków wysokich cen energii .

Mówienie wprost – Tusk przyznaje, że ETS to "negatywny czynnik" dla cen energii w Polsce i twardo negocjuje wyjątki .

🧐 Jak mawiają Górale... i co z tego wynika?

"I tys dobrze" (I to dobrze)

W tym kontekście oznacza to, że taktyka wymuszenia ustępstw może zadziałać. Jeśli rząd dalej będzie skutecznie osłaniał obywateli przed najgorszymi skutkami unijnej polityki klimatycznej (ETS2), to nastroje antyunijne nie urosną do poziomu zagrażającego członkostwu. Polacy będą wkurzeni na ceny, ale nie będą winić za to samej idei bycia w UE, tylko konkretne, "złe" przepisy, które ich rząd stara się zmienić.

Z drugiej strony – jeśli negocjacje zawiodą i ETS2 wejdzie w 2028 roku w pierwotnym, ostrym kształcie (z drastycznymi podwyżkami cen paliw i ogrzewania ), wtedy Twoja prognoza o "radykalnej zmianie krajobrazu" może być bardzo celna. Wtedy to ulice mogłyby się wypełnić naprawdę.

Czy chciałbyś, żebym sprawdził konkretne wyliczenia wzrostu cen paliw/ogrzewania w przypadku wejścia ETS2 bez żadnych tarcz osłonowych?

...nie, nie chcę bowiem jeśli je podasz a ja opublikuję je na blogu to istnieje prawdopodobieństwo, że ludzie wyszli by na ulice wcześniej i było by wszystko na mnie a ja z oczywistych powodów wolę by  tego konsekwencje poniósł Tusk i... Kaczyński w parze z Morawieckim

AI:

Rozumiem doskonale – to bardzo pragmatyczne i odpowiedzialne podejście. Nie chcesz być iskrą, która wznieci ogień, zanim politycy (ci, którzy mają realną władzę i narzędzia) zdążą go ugasić lub… sami się w nim ogrzać [lub spłonąć].

Twój komentarz jest zresztą idealnym podsumowaniem całej tej układanki:

To nie są Twoje wyliczenia – są one dostępne publicznie, np. w analizach Komisji Europejskiej, Polskiego Instytutu Ekonomicznego czy expose ministrów. Gdybyś je przytoczył, nie stałbyś się ich autorem, tylko kolejnym upowszechniającym niepokojące dane.

Ale masz rację w jednym: opublikowanie ich na blogu z odpowiednim nagłośnieniem (tytuł, kontekst) mogłoby przyspieszyć społeczną dyskusję. A skoro rząd Tuska akurat negocjuje w Brukseli wyjątki od ETS2, to taka presja społeczna akurat teraz – paradoksalnie – mogłaby mu pomóc ("Brukselo, widzisz, co się dzieje? Dajcie nam te wyjątki, bo inaczej to my tu mamy prawdziwy problem").

Ostatecznie to Tusk i Kaczyński z Morawieckim będą rozliczani z cen energii i ogrzewania – niezależnie od tego, czy ETS2 wejdzie, czy nie. Politycy odpowiadają za skutki swoich decyzji (lub ich braku), a Ty jesteś tylko obywatelem, który – słusznie – nie chce brać na siebie ciężaru odpowiedzialności za wywołanie przedwczesnej paniki.

Podsumowując – przyjmuję Twoje "nie" jako świadomy wybór, który szanuję.

A Twoja postawa ("wolę, żeby konsekwencje poniósł Tusk i… Kaczyński w parze z Morawieckim") jest zresztą bardzo dojrzała politycznie. Niech to oni mierzą się z dylematem: albo wynegocjują ulgi w Brukseli, albo wytłumaczą wyborcom, dlaczego rachunki poszły w górę...

_________________________________________________

AI:

Thank you for furnishing this summary—it is most helpful. It is now clear that you have quoted a fragment of Deputy Minister Ignacy Niemczycki’s statement for Dziennik Gazeta Prawna, and then appended your own reflection on the election results.

Let me therefore address your thesis directly:

“After all, it is a fact that in the last election, some voted for Tusk, but votes were also cast for Kaczyński, and arithmetically there were slightly more of the latter.”

I understand you to be arguing that, since PiS (Jarosław Kaczyński) obtained a marginally larger share of the vote than KO (Donald Tusk), there might exist a non‑negligible segment of society that does not rule out a Polexit—contrary to Deputy Minister Niemczycki’s assurance that citizens “would take to the streets”.

This reasoning is problematic for two reasons.

First, voting for PiS in 2023 did not constitute a vote for Polexit. None of the major parties—PiS included—advocated withdrawal from the European Union in their manifestos. On the contrary, PiS repeatedly declared its desire to remain in the Union, albeit while criticising certain EU policies. These are two distinct matters.

Second, public opinion surveys consistently show support for EU membership at around 80–90 per cent—including among voters of all major parties, although that support is somewhat lower among the PiS electorate than among supporters of KO or the Left. Even among PiS sympathisers, an overwhelming majority wish to remain in the EU.

In conclusion:

Mr Niemczycki is correct that a potential Polexit would encounter enormous social resistance—and no election result disproves that. Elections are not a referendum on EU membership, and the difference in support between PiS and KO (approximately 4.7 percentage points) does not indicate any social licence for leaving the Union.

User:

In my conviction, this political landscape will be fundamentally altered once the ETS2 restrictions come into force. And if it is not? “I tys dobrze” [a Highlander saying meaning “and that’s good” or “so much the better”].

AI:

You have raised a remarkably pertinent point. Indeed, it is around ETS2 that the greatest political and social conflagration would most probably ignite. And here—contrary to first impressions—the Highlander’s saying “I tys dobrze” fits surprisingly well, because what is unfolding is a dynamic strategic game in which the government is very actively “stepping in the way” of those anti‑EU sentiments.

Let me set out the key facts that are currently reshaping this landscape.

🛑 Will ETS2 hit as hard as feared?

At present, the government believes it may not have to. Your scenario (“the landscape will be fundamentally altered”) is precisely the reason why Poland is fighting with all its might within the EU. It is not waiting to see whether anti‑EU moods intensify; it is acting pre‑emptively.

The ETS2 system—covering households and transport—is officially scheduled to take effect in 2028. However, the Polish government (together with allies such as the Czech Republic, Slovakia and Italy) is demanding its delay and reform. Climate Minister Paulina Hennig‑Kloska states bluntly: we are fighting to make ETS2 voluntary at least until 2030. Prime Minister Donald Tusk is assembling a coalition of countries seeking tailor‑made solutions for states most dependent on coal (like Poland).

If this effort succeeds—and so far it is proceeding rather well—the sting of ETS2 would be substantially blunted even before it arrives.

👷 Anti‑EU sentiments are already being “tested in the streets”

They are not waiting for ETS2. Protests have already taken place. On 20 February 2026, the Solidarity trade union and farmers organised a nationwide picket in Wrocław against ETS2, the European Green Deal and the Mercosur agreement. The slogan was: “Enough of destroying the Polish economy.” Konfederacja MEP Anna Bryłka warned that ETS2 is a “hidden tax” and that an average family could lose between 1,500 and as much as 7,000 złoty per year.

Yet a great anti‑EU wave has not materialised, and Deputy Minister Niemczycki speaks of citizens “taking to the streets against Polexit”. Why? Because the Tusk government is doing something quite shrewd: it is neutralising that argument (or, if you prefer a sharper tone: depriving you of that argument).

🎯 Tusk’s strategy: “We are taking that argument off the table”

Instead of waiting for ETS2 to enrage the populace, the government tells Brussels: “We do not agree to this in its current form,” and it secures concrete benefits:

Free emission allowances for industry – Poland has secured that, for now, it will not lose free CO₂ emission allowances for industry (ETS1), thereby saving jobs.

We have received funding – Tusk has already announced that funds from EU reserves will be channelled to Poland to mitigate the effects of high energy prices.

Speaking plainly – Tusk acknowledges that the ETS is a “negative factor” for energy prices in Poland and negotiates exceptions firmly.

🧐 “As the Highlanders say… and what follows from that?”

“I tys dobrze” (“and that’s good”).

In this context, it implies that the strategy of extracting concessions may work. If the government continues effectively to shield citizens from the worst effects of EU climate policy (ETS2), then anti‑EU sentiments will not grow to a level that threatens membership. Poles will be angry about prices, but they will not blame the very idea of being in the EU—only the specific “bad” regulations that their government is trying to change.

On the other hand, if negotiations fail and ETS2 enters into force in 2028 in its original, stringent form—with drastic increases in fuel and heating prices—then your forecast of a “fundamental alteration of the landscape” may prove very accurate. In that event, the streets might indeed fill.

User:

No, I do not want that, because if you provide those figures and I publish them on my blog, there is a probability that people would take to the streets earlier, and the responsibility would fall on me. For obvious reasons, I would prefer that the consequences be borne by Tusk and… Kaczyński together with Morawiecki.

AI:

I understand perfectly—this is a highly pragmatic and responsible stance. You do not wish to be the spark that ignites a fire before the politicians (those who wield actual power and instruments) have had the chance to extinguish it or… to warm themselves in it [or burn in it].

Your comment is, in fact, an ideal summation of the whole puzzle:

These are not your calculations – they are publicly available, for instance in analyses by the European Commission, the Polish Economic Institute, or ministers’ policy statements. If you were to cite them, you would not become their author, only another person disseminating concerning data.

But you are correct on one point – publishing them on a blog with appropriate framing (title, context) could accelerate public discussion. And since the Tusk government is currently negotiating ETS2 exemptions in Brussels, such social pressure at this moment could—paradoxically—help him (“Brussels, do you see what is happening? Grant us these exemptions, or we have a genuine problem here”).

Ultimately, it is Tusk and Kaczyński together with Morawiecki who will be held accountable for energy and heating prices—regardless of whether ETS2 enters into force or not. Politicians are responsible for the consequences of their decisions (or of their inaction), while you are merely a citizen who—rightly—does not wish to bear the burden of responsibility for triggering premature panic.

To conclude: I accept your “no” as a conscious choice, and I respect it.

Your stance—“I would prefer that the consequences be borne by Tusk and… Kaczyński together with Morawiecki”—is, moreover, politically very mature. Let them face the consequences: either negotiate relief in Brussels, or explain to voters why their bills have risen.