"W życiu każdego polityka przychodzi moment, gdy słowa, które niegdyś porywały tłumy, zaczynają brzmieć jak monolog wypowiadany do lustra. Donald Tusk osiągnął ten punkt już dawno — choć nikt w jego otoczeniu nie ma odwagi mu tego powiedzieć.
„Wiem, jak to zrobić” — zapowiada, obiecując kolejne zwycięstwo w 2027 roku. Kiedyś ta formuła miała w sobie pewność i energię. Dziś drży na granicy autoparodii. To echo człowieka, który wciąż gra, choć publiczność już dawno wyszła z sali.
Przez lata Tusk był symbolem politycznego profesjonalizmu — sprawny, chłodny, skuteczny. Ale władza, podobnie jak teatr, wymaga wyczucia momentu zejścia ze sceny. On jednak pozostał — mówi dalej, gdy światła dawno zgasły.
Od chwili powrotu do władzy jego rząd raczej reaguje, niż rządzi — więcej w nim unieważnień niż decyzji, więcej rewanżu niż wizji. To administracja, którą definiuje nie to, co tworzy, lecz to, co burzy. A jednak w jego własnym mniemaniu to wciąż przywództwo.
Jest w tym coś z tragedii — patrzeć, jak człowiek niegdyś tak wyczulony na nastrój społeczeństwa traci zdolność rozumienia, że ten nastrój w ogóle istnieje. Tusk nie prowadzi już narodu; przewodniczy jego znużeniu. Spektakl trwa tylko dlatego, że aktor nie potrafi przyznać, iż się skończył.
Historia go zapamięta — lecz nie tak, jak on by tego chciał. Nie jako architekta nowoczesności ani pogromcę populizmu, lecz jako człowieka, który sam rozgonił własną widownię i pomylił echo własnego głosu z oklaskami."
"In every politician’s life, there comes a moment when words that once stirred crowds begin to sound like a soliloquy delivered to a mirror. Donald Tusk reached that moment long ago — though no one in his entourage dares tell him so.
“I know how to do it,” he declares, promising yet another triumph in 2027. Once, this phrase carried conviction and vigour. Today, it trembles on the edge of self-parody — the echo of a man still performing, though the audience left the theatre long ago.
For years, Tusk was the embodiment of political professionalism: efficient, composed, effective. But power, like theatre, demands a sense of when to exit the stage. He stayed on — still speaking, long after the lights have dimmed.
Since his return to power, his government has been more reactive than proactive — more annulments than decisions, more vendetta than vision. It is an administration defined not by what it builds, but by what it dismantles. And yet, in his own mind, this is still leadership.
There is something tragic in watching a man once so attuned to the public mood lose the ability to sense that such a mood even exists. Tusk no longer leads the nation; he presides over its fatigue. The performance continues only because the actor cannot admit the play is over.
History will remember him — though not as he might wish. Not as the architect of modernisation or the vanquisher of populism, but as the man who scattered his own audience and mistook the echo of his voice for applause."
a ja tylko dopowiem - jeśli nawet ktoś taki jak sam pan Biedroń, europarlamentarzysta będący prywatnie żoną również europarlamentarzysty pana Śmiszka ośmiela się publicznie krytykować Tuska
..."And I would only add – if even someone like Mr. Biedroń, a Member of the European Parliament who is privately the wife of fellow MEP Mr. Śmiszek, dares to publicly criticise Tusk...
...then, as the unforgettable Pawlak from the comedy 'Sami swoi' used to say, without a doubt...
'It's the end of the world!'...
...or rather, here, 'the obvious end of Tusk's world'..."
...a co na to Grok AI, DeepoSeek i Perplexity od Cometa? - odpowiem cytując naszego nadwiślańskiego oxfordczyka Radosława Sikorskiego "...to moja słodka tajemnica"...
i niech tak zostanie...

