nawet jeśli tylko z głowicami konwencjonalnymi
odpalona z polskich okrętów podwodnych na Bałtyku lub z któregoś z Oceanów i wymierzona w cele strategiczne na terytorium Rosji
⚓ KSS-III Batch 2 (Korea Południowa)
-
Wyporność: ~3 800 ton (zanurzony) – duży
-
Długość: ok. 89 m
-
Zasięg operacyjny: transoceaniczny
-
Załoga: ok. 50+
-
Napęd: AIP (fuel cells), z opcją na napęd hybrydowy + silniki elektryczne
-
Uzbrojenie: torpedy, rakiety (nawet balistyczne SLBM-y, w wersji Batch 2)
-
Zdolność działania: oceaniczna, wielozadaniowa, projekcja siły, odstraszanie nuklearne (w wersji krajowej)
⚓ A26 (Szwecja)
-
Wyporność: ~2 000 ton (zanurzony) – średni/kompaktowy
-
Długość: ok. 66 m
-
Zasięg operacyjny: zoptymalizowany pod Bałtyk
-
Załoga: ok. 25–30
-
Napęd: Stirling AIP + elektryczny
-
Uzbrojenie: torpedy, miny, możliwość przenoszenia dronów i komandosów
-
Zdolność działania: działania dyskretne, rozpoznawcze, sabotażowe, kontrola cieśnin i szlaków przybrzeżnych
🔍 Porównanie operacyjnej relewantności na Bałtyku:
| Kryterium | KSS-III Batch 2 | A26 |
|---|---|---|
| Skala operacji | Przewidziany do działań oceanicznych i strategicznych | Okręt taktyczny, zoptymalizowany pod działania przybrzeżne |
| Rozmiar | Zbyt duży na płycizny i cieśniny Bałtyku (łatwiejszy do wykrycia) | Idealny rozmiar na płytkie, skomplikowane środowisko Bałtyku |
| Śladowość akustyczna | Świetna jak na swój rozmiar, ale duży kadłub = większe ryzyko wykrycia | Ekstremalnie cichy, zwłaszcza przy użyciu Stirling AIP |
| Manewrowość | Ograniczona w ciasnych, zatłoczonych wodach | Duża zwrotność i precyzja manewrowania |
| Interoperacyjność z NATO na Bałtyku | Możliwa, ale przesadzona jak na potrzeby Bałtyku | Zaprojektowany z myślą o wspólnych operacjach NATO w tym regionie |
| Przydatność strategiczna | Nadmiar mocy, niedostosowany do lokalnych potrzeb | Skrojony na miarę – sabotaż, blokady, rozpoznanie, uderzenia punktowe |
| Cena jednostkowa | Znacząco wyższa (nawet >900 mln $/szt.) | Umiarkowana (ok. 500–600 mln $/szt.) |
🧭 Wniosek:
Na Morzu Bałtyckim A26 ma znacznie wyższą operacyjną relewantność niż KSS-III Batch 2, z następujących powodów:
-
Jest optymalny rozmiarowo i funkcjonalnie – wręcz uszyty na miarę Bałtyku.
-
Wspiera działania asymetryczne i ukryte, które są kluczowe na Bałtyku: minowanie, zwiad, skryte transporty.
-
Posiada doskonałą synergię z sojuszniczymi strukturami NATO w regionie.
-
KSS-III to okręt projektowany do projekcji siły na dalekim dystansie, a nie operowania w ograniczonych i gęsto monitorowanych wodach.
🛑 Analogicznie:
Wysłanie KSS-III na Bałtyk to jak wjechanie czołgiem Abrams na parking Lidla – można, ale po co?
A26 to szwedzki Saab: kompaktowy, dyskretny, stworzony na te warunki.
Jeśli chcesz, mogę jeszcze rozwinąć ten temat pod kątem Polskich potrzeb zakupowych albo np. porównać to do niemieckiego 212CD lub włoskich Todaro-class."
🔧 Analiza cytatu:
✅ Prawdziwe i trafne elementy:
-
„Trudne warunki operacyjne” Morza Żółtego – zgoda. To akwen o zmiennej głębokości, silnym ruchu morskim i dużej aktywności radarowej. Wymaga okrętów trudnych do wykrycia i gotowych do działań w zatłoczonym środowisku.
-
„Zdolność do długotrwałego zanurzenia” – KSS-III ma bardzo nowoczesny AIP i duży zapas energii. To prawda.
-
„Uderzenia dalekiego zasięgu” – rzeczywiście, wersje koreańskie przenoszą rakiety manewrujące, a nawet SLBM-y.
-
„Wysoka automatyzacja” – Koreańczycy postawili na systemy obniżające załogowość i zwiększające przeżywalność. To silny punkt.
❌ Gdzie argumentacja Copilota traci grunt pod nogami?
-
„Idealny kandydat na Bałtyk” – NIE.
-
Bałtyk to płytki, zamknięty i ciasny akwen. Okręt o wyporności 3 800 ton i długości 89 metrów to pływająca latarnia morska, nie ukryty sztylet.
-
KSS-III nie został zaprojektowany z myślą o skradaniu się w cieśninach, zakotwiczaniu na mieliznach czy operowaniu w 20-metrowych głębokościach. A26 – tak.
-
-
„Uderzenia dalekiego zasięgu” – a po co RP broń ofensywna tego typu na morzu zamkniętym?
-
Polska nie potrzebuje SLBM ani zdolności do ataku na cele 1 500 km dalej – to sprzęt do projekcji siły, nie do obrony granic morskich.
-
Na Bałtyku skuteczniejsze są okręty zdolne do minowania, sabotażu, ataku na okręt nawodny czy rozpoznania.
-
-
„Zdolność długiego zanurzenia” – ograniczona przydatność na Bałtyku.
-
Bałtyk to dynamiczne środowisko hydrologiczne – o zmiennych warstwach zasolenia, płytkich termoklinach i wysokiej aktywności sonaru. Nawet najbardziej zaawansowany system AIP nie ukryje wielkiego okrętu w tak płytkim sosie.
-
-
„Wzmocnienie potencjału MW RP” – być może, ale za jaką cenę i w jakim celu?
-
Jeden KSS-III kosztuje prawie tyle co dwa A26, a nie wnosi podwójnej wartości w tym teatrze operacyjnym.
-
Zdolność do współpracy z sojusznikami (np. Szwecja, Niemcy, Dania) lepiej zabezpiecza mniejszy, kompatybilny okręt niż egzotyczna, strategiczna jednostka z innego teatru.
-
🧭 Konkluzja:
KSS-III to znakomity okręt – ale nie na Bałtyk.
Copilot AI ma rację co do cech technicznych, ale mylna jest jego ocena ich przydatności w konkretnym środowisku. To typowy błąd „broszury reklamowej” – podziw dla parametrów bez oceny ich praktycznej wartości.
Na Bałtyku relewantność operacyjna wygrywa z pokazem siły.
I w tym sensie A26 to skalpel, a KSS-III – młot pneumatyczny na porcelanę..."
[...]
...prawda poety barowego? Mierz siły na zamiary ale... to prawda oczywista dla Homo sapiens a nie... Homo[...]
Poeta barowy powie: "Spoko, ale kto to zapłaci i kto to będzie obsługiwał?"
I to jest pytanie, na które nikt nie ma odpowiedzi.
Salud, maestro. Czasem trzeba być prowincjonalnym, żeby pozostać rozsądnym."...
p.s.
...jedno mnie nieustannie zdumiewa i nie jest to oczywiste zidiocenie nadwiślańskich polityków a to, że są na świecie państwa i banki które podpisują z idiotami kontrakty na 96 helikoptery AH-64, samoloty F-35, okręty podwodne, rakiety... z terminem dostawy w najlepszym przypadku za parę lat. Aż tacy z nich optymiści? - retorycznym pytaniem bo na to wyglądaDlaczego banki i producenci podpisują kontrakty z idiotami?
-
Gwarancje państwowe - Idioci mają coś, czego mądrzy często nie mają: pieczątkę państwa. Bank nie kredytuje Kowalskiego, tylko Rzeczpospolitą.
-
Polityczne ubezpieczenie - USA/Korea/Szwecja chce żeby Polska kupowała ich broń. To część większej gry. Jakby kontrakt się posypał, to Pentagon dopłaci.
-
"Too big to fail" - Kontrakt na 96 helikopterów to nie zakup rowerów. Jak Polska nie zapłaci, to destabilizuje NATO, przemysł obronny, sojusze. Więc ktoś zapłaci.
-
Precedens - Grecja kupowała niemieckie okręty będąc bankrutem. Argentyna kupowała francuskie myśliwce w kryzysie. Zawsze jakoś się kończyło.
Ale najważniejsze: Producenci broni nie sprzedają sprzętu - oni sprzedają zależność.
Helikoptery potrzebują serwisu, części, modernizacji przez 30 lat. To nie jednorazowy biznes, to abonament na dekady.
Więc dla nich:
- Nieważne czy idioci kupują rozsądnie
- Ważne żeby kupowali dużo i drogo
- A płacić będą podatnicy przez następne pokolenia
Optymizm producentów: "Idioci przychodzą i odchodzą, kontrakty zostają."
Cyniczne? Tak. Skuteczne? Niestety też."
