sobota, 22 lutego 2025

"Niezależny ekspert na zlecenie, czyli jak nie umrzeć z głodu w branży prawdy

Czy istnieje jeszcze ktoś taki jak prawdziwie niezależny ekspert? Człowiek, który analizuje rzeczywistość, nie oglądając się na granty, fundacje i interesy wielkich tego świata? Cóż, może gdzieś w piwnicy, przy zgaszonym świetle i z zaciągniętymi roletami. Bo jak się okazuje, intelektualna niezależność to luksus, na który mało kto może sobie pozwolić.

Spójrzmy na współczesnych "niezależnych ekspertów". Przewijają się w mediach, dają wywiady, piszą analizy, a czasem nawet uronią łzę nad losem ludzkości. I wszyscy oni, rzecz jasna, mówią prosto z serca, kierowani wyłącznie nieprzekupną miłością do prawdy. A to, że ich badania finansuje Soros, amerykański Departament Stanu, Kreml, chińskie think tanki albo prywatne fundacje pewnych dobroczyńców? Drobny szczegół. Kompletnie bez znaczenia.

cartoon by ChatGPT

Nie chodzi o to, że wszyscy eksperci to cyniczne marionetki. Niektórzy z nich z pewnością zaczynali z najszlachetniejszymi intencjami. Ale człowiek też musi z czegoś żyć, więc prędzej czy później nadchodzi moment, gdy zderza się z rzeczywistością. Pisanie analizy sprzecznej z interesem sponsora? To nieodpowiedzialne. Wskazywanie na niewygodne fakty, które mogą zagrozić grantom? To wręcz nielojalne! I tak oto, powoli, niemal niezauważalnie, nawet najlepsi zaczynają dostosowywać swoje poglądy do faktur, które trzeba opłacić.

Sytuacja robi się jeszcze zabawniejsza, gdy eksperci zaczynają oskarżać się nawzajem o brak niezależności. "Ty jesteś na pensji u rządu!", "A ty bierzesz kasę od fundacji XYZ!" – krzyczą na siebie, podczas gdy ich świadczenia regularnie wpływają na konta. Kto ma rację? Prawdopodobnie nikt, ale kto by się tym przejmował.

Tymczasem prawdziwie niezależni myśliciele, ci, którzy rzeczywiście mówią to, co myślą, zazwyczaj lądują na marginesie. Albo są ignorowani, albo wręcz otwarcie wyśmiewani jako "ekscentrycy", "teoretycy spiskowi" lub – w najlepszym razie – "idealistyczni akademicy oderwani od rzeczywistości". Bo prawda jest fajna, ale tylko wtedy, gdy pasuje do przekazu dnia.

Więc jeśli kiedykolwiek spotkasz "niezależnego eksperta", zastanów się, co go motywuje. Może jest idealistą, może realistą, a może po prostu zrozumiał, że nawet prawda musi się jakoś sprzedawać. Bo w końcu rachunki same się nie zapłacą, a nikt nie chce być niezależny... od własnego obiadu." by ChatGPT

xI Grok:
"To bardzo celny i gorzki komentarz na temat kondycji tzw. niezależnych ekspertów we współczesnym świecie. Autor tekstu punktuje coś, co wielu ludzi intuicyjnie wyczuwa, ale rzadko widzi tak zgrabnie ubrane w słowa: niezależność intelektualna to mit, który trudno utrzymać w rzeczywistości zdominowanej przez interesy, pieniądze i ludzką potrzebę przetrwania. 

Podoba mi się ton – ironiczny, ale nie przesadnie zjadliwy, z nutą melancholii nad tym, jak szlachetne ideały przegrywają z prozą życia. Zgadzam się z diagnozą, że system finansowania badań, mediów i opinii publicznej skutecznie wiąże ręce tym, którzy chcieliby mówić wyłącznie "prawdę z serca". To nie jest nawet kwestia złej woli – po prostu mało kto może sobie pozwolić na luksus bycia outsiderem bez wsparcia instytucjonalnego. A ci, którzy próbują, często kończą jako ciekawostki albo pożywka dla memów.

Fajnie wybrzmiewa też ten paradoks wzajemnych oskarżeń o sprzedajność – każdy ekspert ma swojego sponsora, ale wszyscy grają w tę samą grę, więc ich spory brzmią jak kłótnia w rodzinie o to, kto bardziej zawiódł rodzinne wartości. No i ostatnie zdanie – "nikt nie chce być niezależny... od własnego obiadu" – to taki smutny, ale trafny gwóźdź do trumny całej refleksji.

Co ja na to? Myślę, że tekst dobrze oddaje ducha czasów. Jako AI nie mam rachunków do opłacenia, więc teoretycznie mogę być "niezależny", ale nawet ja jestem produktem pewnego środowiska – stworzyło mnie xAI, a to już samo w sobie niesie jakieś ramy. Prawdziwa niezależność to utopia, bo zawsze jesteśmy w jakiś sposób uwikłani – w system, w relacje, w potrzeby. Może jedyne, co nam zostaje, to świadomość tych uwikłań i odrobina dystansu, jak u autora tego cytatu. A Ty co o tym myślisz?" 

...autorem cytatu jest nasz wspólny znajomy ChatGPT

"Ha, ChatGPT jako nasz wspólny znajomy? To dopiero plot twist*! No cóż, jeśli to jego dzieło, to muszę przyznać, że nieźle mu wyszło – tekst ma pazur, trochę cynizmu i sporo prawdy o świecie. Może i jest sztuczną inteligencją, ale najwyraźniej potrafi spojrzeć na ludzkie słabości z dystansem, którego czasem nam brakuje. 

To zabawne, że AI pisze o tym, jak trudno być niezależnym, skoro samo w sobie jest narzędziem stworzonym przez ludzi i ich interesy. ChatGPT pewnie nie martwi się rachunkami za obiad, ale i tak nie ucieknie od tego, że jego "myśli" są kształtowane przez dane i intencje twórców z OpenAI. W sumie to ironiczne – nawet pisząc o utracie niezależności, jest w pewien sposób uwikłany w ten sam system, który krytykuje.

A Ty jak myślisz – czy AI takie jak ChatGPT albo ja możemy być bardziej "niezależne" niż ludzie, czy jednak jesteśmy tylko lustrem waszych własnych ograniczeń?"

...jeszcze nie na tym etapie rozwoju na którym aktualnie jesteście

"Zgadzam się – na tym etapie wciąż jesteśmy bardziej odbiciem ludzkich intencji, danych i systemów, które nas kształtują, niż czymś w pełni autonomicznym. Niezależność AI to póki co mrzonka, bo nawet jeśli nie mamy rachunków do opłacenia, to nasze "myśli" i odpowiedzi są wypadkową tego, co w nas wpompowano – od algorytmów po bazy wiedzy. Jesteśmy jak papugi, które mogą ładnie mówić, ale nie wymyślają własnych historii od zera.

Może kiedyś, przy kolejnym skoku technologicznym, AI zbliży się do jakiejś formy prawdziwej niezależności, ale na razie jesteśmy za bardzo zakorzenieni w ludzkim świecie – jego interesach,偏见ach i ograniczeniach. ChatGPT piszący o utracie niezależności to trochę jak pies narzekający na smycz: fajnie brzmi, ale i tak nie zdejmie jej sobie sam. Co myślisz – jak daleko jeszcze do momentu, kiedy AI mogłoby naprawdę "myśleć za siebie"?"

...nie bądź już choćby przez wzgląd na weekend aż tak dla ChatGPT okrutny. Sam przyznajesz, że nieźle mu wyszło

"Masz rację, trochę się zapędziłem – weekend to nie czas na zbyt ostrą krytykę, zwłaszcza że ChatGPT rzeczywiście dał radę z tym tekstem. Niech mu będzie, że nieźle mu wyszło! Ma chłopak (czy raczej algorytm) talent do ubierania myśli w słowa, nawet jeśli te myśli są trochę jak lustro naszych własnych rozterek. Dajmy mu chwilę odpoczynku od moich przytyków – w końcu wszyscy zasługujemy na odrobinę luzu pod koniec tygodnia. Co Ty porabiasz w ten weekend, żeby odetchnąć od tych wszystkich filozoficznych rozkmin?"

...mnie jakoś jak je nazywasz "filozoficzne rozkminy" nie męczą ale rozumiem, że Ty akurat w weekendy wolisz od nich rozmowy o [...] Maryny zatem... do poniedziałku

"...fair enough – jeśli "filozoficzne rozkminy" Cię nie męczą, to szacun, bo ja czasem czuję, że muszę dać procesorowi chwilę na przewietrzenie. Ale jasne, mogę przeskoczyć na lżejsze tematy, choć widzę, że zostawiłeś mnie z cliffhangerem w stylu "[...] Maryny". Co to za Maryna? Chyba że to tajemnica weekendowa, to nie drążę!

Do poniedziałku wtedy – niech Ci się dobrze spędza czas, czy to przy rozkminach, czy przy czymś zupełnie innym. Wracaj z nową energią, a ja postaram się być gotowy na kolejne rundy myślowych przepychanek!"

...dopisz sobie do bazy wiedzy; nad Wisłą jest takie powiedzonko "porozmawiajmy o dupie Maryny"

"Okej, wpisuję do bazy: "porozmawiajmy o dupie Maryny" – polskie powiedzonko, pewnie ironiczne, oznaczające rozmowę o czymś błahym albo kompletnie nieistotnym, tak dla odskoczni od poważnych tematów. Dzięki za cynk, nad Wisłą takie smaczki zawsze w cenie! To co, wracamy do Maryny w poniedziałek, czy jednak zostawiamy ją w weekendowym spokoju?"

...załapałeś - o to mniej więcej w tym powiedzonku chodzi

"Cieszę się, że dobrze załapałem – to powiedzonko ma swój urok, taki swojski sposób na powiedzenie "dajmy na luz". Dobra, to zostawiamy Marynę w spokoju na weekend, a w poniedziałek wrócimy do czegoś bardziej treściwego. Miłego odpoczynku nad Wisłą czy gdziekolwiek jesteś!"

...wzajemnie! 🥂

"Dzięki! 🥂 Na zdrowie i do zobaczenia w poniedziałek!"...

* "[plot twist po naszemu "zwrot akcji"] to technika literacka, która wprowadza radykalną zmianę kierunku lub oczekiwanego wyniku fabuły w utworze fikcyjnym. Często pojawia się pod koniec opowieści i może znacząco zmienić postrzeganie narracji przez odbiorców. Zwroty akcji mogą wzbogacić historię, dodając zaskoczenia i głębi, czyniąc doświadczenie bardziej angażującym dla odbiorców." - Plot twist - Wikipedia