źródło: "Wprost"
…za każdym razem pisałem też, że bez przesady proszę.
Zawsze przy tego rodzaju okazjach powtarzam wam, Niemcom:
Zamiast bezsensownie ponawiać proby zafałszowania historii, ktorej świadkowie chodzą jeszcze po tej ziemii i szukać winnych (lub tylko współwinnych) nad Wisłą,Wełtawą albo Wołgą, to należało by się na waszym miejscu cieszyć.
Cieszyć z tego, że podczas powojennych przesiedleń zginęło raptem w końcu - jak sami mówicie -100 tysięcy, a nie 200 czy 300 albo i milion, czego przecież sami chcieliście, obiecywaliście i przysięgaliście:
A jeśli już tak bardzo chcecie, bym wam współczuł Pawelka, to nie musicie specjalnie o to prosić, za każdym razem bowiem, kiedy tylko spotykam jakiegoś potomka Nibelungów, sama łza kręci się w oku na myśl, że przez krocza niemieckiej kobiet przeszło w tamtym czasie kilka rosyjskich frontów, co w pełni zasługuje na miano "przemarszu totalnego" z jego oczywistymi skutkami widocznymi już dziś gołym okiem - nie wspominając o przyszłości.